Pomost

 :: Jezioro

Strona 4 z 11 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next

Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Czw 8 Kwi - 16:33

Miał coraz większą ochotę uprawiać z nią seks tutaj na pomoście. A nie tak miało być. Za szybko, on chciał tą zabawę rozłożyć na dłużej. Pozwolił jej na te pocałunki w tym czasie ponownie ją ubierając. Zapiął guziki od jej koszuli i odsunął się od jej ust. Patrzył chwile w jej oczy.
- Na dziś starczy, Fox. Zaraz dostaniesz wszystko a nie tak ma być. - mrugnął do niej mówiąc cicho. Miał delikatnie przyspieszony oddech. Jeszcze troche i by się nie powstrzymał, a nie chciał tak na pomoście. Znaczy to byłaby fajna miejscówka i w ogóle, ale troche niebezpiecznie ze ktoś moze zaraz przyjść, a to mu ani troche nie pasowało.
Jednak nie ściągał jej z kolan swoich. Jezeli chciał kontynuować tą grę to musiał być dalej taki miły jaki był teraz. Poza tym jakoś nie przeszkadzało mu to że dziewczyna siedzi na jego kolanach. A może powinno mu przeszkadzać...
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Czw 8 Kwi - 16:47

-A jak?- zadała pytanie z miną niewiniątka. Uprawianie seksu na pomoście było bardzo niekorzystne dla obu stron. Pani prefekt straciła by dobre imię. Alex też zapewne skazany byłby na zaczepki. Carmen zapięła sobie koszulę aż pod szyję i ponownie wyglądała jak grzeczna dziewczynka. Jednak dalej siedziała u chłopaka na kolanach i musiała przyznać, że było jej dobrze. A tak być nie powinno z najróżniejszych powodów. Pogładziła dłonią policzek chłopaka i uśmiechnęła się do niego ciepło. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Czw 8 Kwi - 16:53

Jeszcze tego mu brakowało zeby gryfonka się teraz do niego przyczepiła. Takie odniósł wrażenie po tym ruchu i ciepłym uśmiechu. Przymknął na chwile oczy i odetchnął głęboko. Potem spojrzał na nią i przechylił lekko głowę jakby zaciekawiony dziewczyną.
- Inaczej. Masz mieć na mnie cały czas ochotę a nie tylko teraz, dlatego na dziś koniec. - powiedział cicho i przejechał językiem po jej wargach. Zaraz sie odsunął z równie niewinnym uśmiechem co ona. Już on sie postara zeby go pragnęła jeszcze bardziej. Zaraz się cicho zasmiał.
- A mówiłaś że nie mam uroku... - powiedział rozbawiony przypominajac sobie ich rozmowę. Gdyby nie miał uroku nie dałaby mu się tak całować i dotykać.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Czw 8 Kwi - 17:08

Carmen uniosła brew i zaśmiała się cicho.
-Rozumiem, że chcesz mnie torturować… ale żeby tak samego siebie? – zapytała rozbawiona. Była świadoma, że ona też go podnieciła, jednak była wdzięczna mu że uciął zabawę, bo mogło się to skończyć szlabanem dla ich obojga. 
-Jak widać myliłam się. Masz odrobinkę uroku, ale tak odrobinkę. – przyznała się do błędu. Jasne, że bez sporej dozy uroku od strony Alexa, Carmen pozostała by zimna, może nawet wlepiłaby mu szlaban. 
-Przyszłam tu zapalić, skoro już to zrobiłam uciekam- powiedziała wesoło pocałowała chłopaka w policzek i poszła szybko do zamku o dziwo na jej twarzy nie gościł uśmiech tylko zamyślenie.  
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Czw 8 Kwi - 17:13

Prychnął cicho.
- Ja wytrzymam... o to się nie bój. - powiedział rozbawiony tekstem dziewczyny. Torturować się? Nie ma tak dobrze. Pójdzie po poduszkę Beinhausa i będzie dobrze (^^"). Miał wrażenie ze gdyby on nie przerwał tej zabawy ona sama by tak szybko tego nie zrobiła, co w pewnym sensie mu schlebiało.
- Idź, idź. - powiedział spokojnie patrząc jak odchodzi. Teraz do niego dotarło co i z kim robił. Pokręcił głową zrezygnowany i wstał z pomostu. Odpalił sobie kolejnego papierosa i poszedł spokojnie w stronę zamku.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 18:10

Oczywistością jest co robił Allan na pomoście w tak gorący dzień. Otóż nic. Siedział, kilka razy zmienił pozycję, spalił trzy papierosy i gapił się przed siebie. Co zaprzątało jego śliczną główkę? Pewne dziewczę, które zdaniem Allana nie zareagowało pomyślnie na jego urok. Nie mam pojęcia na co liczył. Może na wybuch namiętności w jednym z pokoi rezydencji Hewsonów, a może chociaż na słodkiego buziaka, a tu nic. Trudno, nie ta to następna. Pomyślał i przerzucił swoje myśli na osobę Issy, która to ostatnimi czasy jakby zamknęła się w sobie. To jednak też nie było poddane odpowiedniej analizie, bo Allan zapatrzył się na wodę a jego myśli powirowały wokół wakacji. On kochał wakacje.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 18:18

Skye po zjedzeniu czegoś we Wielkiej Sali skierowała się do dormitorium. Po co? Po marynarkę, którą to zapomniała oddać szanownemu panu Prince. Z tego powodu wzięła ją i po prostu wyszła z zamku na spacer. No i trzymała kciuki, że gdzieś po drodze spotka Ślizgona.
Tak właściwie, to gdyby ktoś ją zobaczył z tą marynarką, to skojarzyłby dwie możliwości: albo było jej zimno i chłopak dał jej to okrycie, a ona zapomniała go oddać, albo też uprawiali seks i zostawił u niej część garderoby. Wiadomo, wokół czego krążą myśli większości uczniów Hogwartu, więc wiadomo również, o czym pomyśleliby najpierw.
Skye jednak w ogóle nie brała pod uwagę, że 'ktoś sobie pomyśli', gdyż mało prawdopodobne było, że ktokolwiek skojarzyłby, do kogo ów ubiór należy.
Szła więc sobie tak powoli z marynarką narzuconą na ramiona, gdy zauważyła, że na pomoście siedzi jej właściciel. Weszła na pomost, stanęła tuż za nim i przywitała się:
- Hej.
Uśmiechnęła się, po czym dodała:
- Wydaje mi się, że mam coś twojego i powinnam Ci to oddać.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 18:32

Allan zaskoczony obecnością Skye miał przez moment doprawdy dziwny wyraz twarzy. Zaraz jednak ciepło się uśmiechną do dziewczyny.
-Fakt, bardzo lubię tą marynarkę, dlatego strasznie zasmucił mnie fakt, że wyglądasz w niej o niebo lepiej.- stwierdził z udawanym żalem.
Poklepał dłonią miejsce obok.
-Mam nadzieję, że chwilę ze mną pobędziesz. – rzucił z nadzieją choć był dosłownie pewien, że nie będzie musiał długo prosić.
-Strasznie mi teraz głupio. Wiesz… Zamiast poprosić cię do tańca gadałem jak najęty. Coś strasznego! – można powiedzieć, że bił się w pierś choć tak naprawdę miał nadzieje, że wciągnie dziewczynę w rozmowę.
-W tańcu musisz być dwa razy bardziej pociągająca…. A ja głupi zadowoliłem się twoim widokiem bez zmysłowych i rytmicznych kroków tanecznych.- tu był już tylko czysty i prawdziwy żal. Wmieszał w to oczywiście komplement- nie był by sobą. Uśmiechną się do dziewczyny łobuzersko i puścił perskie oko.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 18:47

- To może zrobimy tak, że ja odwrócę Twoją uwagę, a kiedy nie będziesz patrzał, ja z nią ucieknę. Co Ty na to? - zaproponowała z łobuzerskim uśmiechem.
- Z chęcią. - odparła. Nie musiał jej prosić ani trochę dłużej. Nudziło jej się, no i właściwie spotkanie jego było celem jej opuszczenia zamku. Przysiadła obok niego i spytała - Cóż Ty tu robisz, hm? Piszesz wiersze czy wzdychasz za jakąś uroczą damą, która nie wie, że istniejesz?
Obydwie możliwości były tak abstrakcyjne, że Skye uśmiechnęła się na samo wyobrażenie Allana w takich okolicznościach.
- E tam, jeszcze to nadrobisz. Niejedna impreza przed nami. No i... niedługo wakacje. Kto wie, może się przypadkiem spotkamy? - odparła dziewczyna. Ona i Allan mieszkali w Londynie, więc ze spotkaniem się nie było większych problemów. Tyle, że Skye nie wiedziała o tym - Londyn to zbyt duże miasto, żeby znać każdego.
- A widzisz? Tak to jest, jak się nie myśli zawczasu. Zmarnowałeś okazję, teraz musisz czekać do kolejnej imprezy.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 19:03

-Okej! Tylko co zrobisz gdy cię dogonię? – spytał Allan. Gdy usłyszał jej przepuszczenia na temat tego jak spędza czas zaśmiał się dźwięcznie. Zlustrował jej buzię i jakby z oburzeniem zapytał
-Sądzisz, że nie mógłbym pisać wierszy?!- to oburzenie było teatralne i wręcz komiczne. – Twoje usta o malinowym zapachu, są szaleństwem nocy letniej i moją nadzieją… Widzisz! Coś tam bym wydukał. A co do damy… Fakt! To było nierealistyczne- dodał wesoło.
-Fakt! Fajnie by było. A co byś powiedziała na wspólne spacery po Londynie?- zapytał z nadzieją. Oczywiste jest, że spacerowali od jednej do drugiej imprezy.
-Najgorsze jest to, że jestem osobą niecierpliwą i nie bardzo umiem czekać.- zaśmiał się Allan a po chwili uniósł brew.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 19:11

- A skąd wiesz, że mnie dogonisz? Na Twoim miejscu nie byłabym tego taka pewna... - odparła z uśmiechem. Uwielbiała biegać i była w tym dobra. A nawet gdyby nie była, to co z tego? Nie dziel skóry na niedźwiedziu, panie Prince.
- No... Coś tam wydukałeś, ale na poezję najwyższych lotów to się nie załapuje. - stwierdziła, po czym westchnęła. Na jego wypowiedź o 'damie' spytała - A co, jeszcze nie było takiej, która by ci się oparła?
Prawda, Allan był przystojny, uroczy, zabawny i co tam się jeszcze dało wepchnąć na raz do jednej osoby, żeby wszystkie dziewczęta na niego leciały, jednak na pewno musiała być chociaż jedna taka, która nie dała mu szansy.
- Po Londynie? W sensie, że mam Cię oprowadzić? - spytała Skye. No bo skąd miała wiedzieć, że on też tam mieszka. No, skąd?
- No, to sobie możesz ze mną potrenować cierpliwość. Dla Ciebie trening za darmo.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 19:23


-Biegam codziennie, sport to moje drugie… trzecie imię. Po za tym myśl, że biegnie przede mną piękna dziewczyna z moją marynarką na pewno dodała by mi szybkości.-
powiedział z uśmiechem.
-Ranisz moje uczucia! Jeszcze się zamknę w sobie.- wyrzucił jej - Zresztą największych artystów docenia się po ich śmierci.- dodał chcąc sam siebie pocieszyć. No fakt, Allan nigdy nie miała predyspozycji artystycznych. To znaczy grał na pianinie, saksofonie i skrzypcach, ale to tylko dlatego że jego uparta matka posyłała go od najwcześniejszych lat na naukę do najlepszych muzyków. Innych zdolności nie posiadał, a poezja była dla niego czarną magią.
-Ty? Mnie? A ja myślałem, że to ja ciebie oprowadzę!- zdziwił się ale po chwili powrócił jego fason.
-No proszę! Wygryzłaś mnie z roli przewodnika… Rozumiem, że też mieszkasz w Londynie?- spytał doprawdy zainteresowany.
-Dzięki łaskawczyni!
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 19:36

- Tak, a jakie jest Twoje drugie imię? Ja też biegam codziennie. - odparła, po czym dodała jeszcze - No, to może jednak lepiej, jeżeli nie będę próbowała Ci uciekać... Jeszcze mnie dogonisz i co wtedy? Z drugiej strony świadomość, że goni mnie wyższy ode mnie i silniejszy mężczyzna na pewno doda trochę adrenaliny, i kto wie, czy nie zniknę Ci nagle z oczu?
- Przepraszam, naprawdę nie chciałam zranić Twego jakże przepełnionego wrażliwością serduszka... -
westchnęła ze smutną minką i położyła dłoń na jego ramieniu - Czyli co? Mam cię zadźgać, żeby ktoś Cię docenił? Wiesz, niespecjalnie mi się to uśmiecha.
Skye również od najmłodszych lat była posyłana na różnego rodzaju zajęcia. Dzisiaj umiała już tylko grać na fortepianie (stało ono w jej salonie, więc w wakacje często siadywała przy nim i grała) oraz pisała opowiadania, jednak nie miała do tego jakiegoś specjalnego talentu.
- No proszę, jesteśmy prawie sąsiadami? - zdziwiła się Skye - Nigdy cię nie widywałam... W takim razie zamiast oprowadzania, będziemy się po prostu czasem widywać.
Oprowadzanie po Londynie osoby, która w nim od zawsze mieszka nie miało większego sensu.
- Proszę bardzo, cieszy mnie Twa wdzięczność.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 19:50

-Kai. Zadziwiające prawda? Nie poczucie humoru, nie urok osobisty tylko Kai. Rodzice się nie postarali. –westchną ze smutkiem ,okropni rodzice! Tak na serio Allan lubił swoje oba imiona mimo, że dziewczęta z Hogwartu znały go jak Allana Prince o jego drugim imieniu zawsze zapominano. Trudno.
-Moje serduszko wspaniałomyślnie ci wybacza, jednak do końca życia słowa twoje bólem będą je przeszywać. – biedny Allan, biedne serduszko. Zaśmiał się po chwili wesoło ujął ręce dłoń dziewczyny i ją pocałował. Po tym zabiegu jej nie puścił tylko przytrzymał. To wszystko robił delikatnie jakby dłoń Skye była z chińskiej porcelany.
-Dźgać artysty nie wolno! –powiedział dosadnie bo mu też owe dźganie się nie uśmiechało. Pocałował drugi raz jej dłoń.
- Wystarczy, że mnie natchniesz. –stwierdził a dłoni jej nadal nie puścił.
-Będziemy nawzajem do siebie wpadać. Wakacje nie będą nudne, a my się lepiej poznamy.- stwierdził z uśmiechem.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 20:02

- Kai? Jak Kai i Gerda? - spytała Skye. Tak jej się skojarzyło jakoś - Ja mam Jaynee. Podczas gdy wszystkie córki znajomych moich rodziców nazywały się Jane, moi rodzice musieli udziwnić to imię jak tylko się dało.
- Jakoś Ci to wynagrodzę, wrażliwy rycerzu. Nie wiem jeszcze tylko jak. -
odparła dziewczyna. Kiedy chłopak pocałował ją w dłoń, poczuła falę ciepła. Prawdą było, że już to raz zrobił, ale wtedy nie siedzieli tuż siebie - no i wtedy to było bardziej szarmanckie niż czułe.
- Och, oczywiście, że nie można. - poparła go Skye i uśmiechnęła się. Miała nadzieję, że się nie rumieni. To było beznadziejnie głupie, ale często tak reagowała. No cóż, jak już mówiłam, tamten pocałunek na weselu był na przywitaniu. Teraz już chłopak z pewnością nie witał się z nią po raz któryś z kolei.
Na szczęście Skye się nie zarumieniła. Czasem silna wola robi swoje.
- Natycham Cię... - oznajmiła egzaltowanym głosem, westchnęła z przymkniętymi oczami. Otworzyła jedno i spytała - Tak może być?
- Oczywiście, że tak. Nawet nie myśl, że mogłyby być jakkolwiek nudne.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 20:25

-Tak jak Kai i Gerda.- zaśmiał się Allan z tego porównania.
-No widzisz oboje mamy pomysłowych rodziców.- stwierdził Allan po chwili uśmiechną się delikatnie.
-Chyba mam pewien pomysł- szepną tuż przy jej uchu, za które wcześniej odgarną włosy dziewczyny. Delikatnie pogładził policzek dziewczyny i uśmiechną się do niej ciepło. Ten gest nie był zaplanowany, był tak spontaniczny, że zaskoczyła samego Allana. On przywykł raczej do zaliczenia dziewczyny, doprawdy nie uciekał się do tego rodzaju czułości.
-Czuję! Ach ta wena.- zaśmiał się cicho i musną delikatnie jej usta. Był to pocałunek bardzo subtelny.
-A o to moje podziękowania.- skwitował swój wcześniejszy wyczyn. Z Allanem działo się coś niedobrego i on sam nie wiedział co. Skąd u niego takie pocałunki i takie gesty? Cóż te lato z nim robiło! Co Skye z nim robiła?
Teraz czekał na reakcję dziewczyny. Zastawiał się czy uderzy go w twarz, czy może po prostu ucieknie z miejsca zbrodni. Był raczej pewien tego 1.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 20:42

Rozmawiać o seksie mogła bez cienia zawstydzenia, ale kiedy chodziło o praktykowanie jakiejkolwiek, chociażby minimalnej bliskości, zawsze serce biło jej znacznie szybciej. Kiedy chłopak wyszeptał jej coś do ucha i pogładził dłonią po policzku, zdziwiła się. W tym geście było więcej czułości niż chęci zaciągnięcia jej do łóżka czy w krzaki. A przecież Allan był Ślizgonem... Sam powiedział jej, że woli przelotne romanse. Więc albo ją okłamał, albo świetnie udawał czułość, albo... Albo co? Skye sama nie wiedziała.
- A jakiż to pomysł? - zapytała go. I co? Będzie udawać, że tego nie zauważyła? Beznadziejny pomysł. Jeszcze bardziej będzie parł do przodu. Odsunąć się? Brzmiało najlogiczniej, ale coś w głębi serca Skye nie pozwalało jej na to. A ich twarze były tak blisko...
I pocałował ją. To był ten pomysł? No, teraz to już na sto procent się zarumieniła. Nie jakoś mocno, po prostu lekko się zaróżowiła. Nie miała pojęcia, co zrobić. Była kompletnie skołowana. W końcu odparła:
- No, całkiem niezły pomysł, ale wiesz... Zbyt dobry, żeby go wstawiać w pierwszym rozdziale, nie sądzisz? Lepiej zachować to na później, żeby napięcie u czytelnika wzrastało powoli...
I tyle. Nie odsunęła się. No, może jakieś pięć centymetrów, że jego dłoń lekko osunęła się z jej policzka. Po prostu.... Nie myślała logicznie. A według logiki powinna porządnie walnąć go w jego urokliwą twarz.
Ale nie zrobiła tego. Nie odwróciła wzroku. Tylko odsunęła się jeszcze trochę.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 20:59

Allana reakcja dziewczyny trochę zaskoczyła. Chwilę się nie ruszał a jego urokliwa buźka uśmiechała się delikatnie. Na słowa dziewczyny zareagowała od razu. Najpierw po raz ostatni pogładził j…ą po policzku a potem odsuną się od niej aby nie kusić losu.
-Masz rację To jeszcze za wcześnie- stwierdził i posłał jej ciepły a zarazem przepraszający uśmiech.
-Dziwi mnie tylko to że nadal tu jesteś i to że nie dostałem w twarz.- chwilę milczał, przymkną oczy i przypomniał sobie delikatny pocałunek
-Nie będę ci podsuwał takich pomysłów. Mam nadzieję, ze nie jest już zapóźni. –powiedział jakby oczekiwał właśnie dłoni Skye na swoim policzku w geście zdecydowanie agresywnym.
-Skye nie wiem co to było… Nie wiem co ze mną zrobiłaś… - chwilę się nad tym zastanowił .
-Zła kobieta z ciebie.- skwitkował z łobuzerskim uśmiechem. –Tak się nie robi!- Allan uwielbiał swój wizerunek playboya na który zresztą dużo pracował. A tu taka jedna blondyneczka rozpieprza jego życiową koncepcję jaką była myśl „jedna noc i ani chwili dłużej”. Allan może zafascynowany był Skye, a może po prostu była dla niego czymś innym, w każdym bądź razie wzbudzała w nim zainteresowanie.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 21:07

- Właśnie... A jest jeszcze mnóstwo czasu, żeby przekonać się, czy to moje usta chcesz całować. - odparła zgodnie z prawdą. Mieli całe wakacje. A ona... nie chciała robić mu nadziei na nie wiadomo co. Robiła to mimowolnie i nie potrafiła przestać.
- Nie jestem agresywna, nie lubię bić ładnych twarzy. - skwitowała. Nie chciała zagłębiać się w prawdziwy powód, dla którego jej reakcja była taka a nie inna. Przypomniała sobie pocałunek, pieszczotliwy dotyk warg chłopaka. To był jeden z najpiękniejszych pocałunków. No i nie wepchnął jej języka do gardła, nie chwycił za tyłek, po prostu... Po prostu pocałował. I zdecydowanie potrafił to robić.
- Jestem zła? Czyżby? - zdziwiła się Skye. Nie odpowiedziała na jego "Nie wiem, co ze mną zrobiłaś". Sama nie wiedziała. Mało tego, nie wiedziała co ON z nią zrobił.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 21:28

-W tej chwili na pewno chcę całować twoje usta, ale masz rację muszę się przekonać jak będzie dalej ty zresztą też pewnie tego nie wiesz.- przyznał jej rację. Całe wakacje to mnóstwo czasu, będą mogli się poznać.
-O tak! Zła jak jasna cholera! Żadna blond włosa ślicznotka nie wzbudziła we mnie czułych odruchów, które jak myślałem nie istnieją. – powiedział zgonie z prawdą. Całkiem szczerze wyraził swoje zdziwienie.
-Wydaje mi się, ze te wakacje będą wyjątkowe… Takie przeczucie, szósty zmysł. – stwierdził z uśmiechem.
-Wiesz co? Zatrzymaj tą marynarkę. Wyglądasz w niej lepiej, po za tym ja chcę od ciebie coś w zamian. – powiedział zastanawiając się głęboko o co poprosić.
-Mogłabyś dać mi coś co byłoby odzwierciedleniem ciebie?- chciał przekonać się na jaki pomysł wpadnie Skye. Co jej zdaniem odzwierciedla ją samą?
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 21:38

- Racja. Rozmawiamy dzisiaj po raz drugi, no i wiesz... - odparła. Aż ją zdziwiła jego uległość. Myślała, że dla niego to będzie na zasadzie "dziki seks na środku pomostu albo idę szukać innej laski". A on wysyłał jej sygnały coraz to bardziej zaprzeczające temu wizerunkowi.
- Czuję się wyjątkowa. - stwierdziła. Teraz przyznał to wprost, nie musiała się domyślać. Tak, wzbudziła w nim czułość. W ALLANIE PRINCE. To jednak było coś.
- Oczywiście, że będą. - powiedziała Skye. Nie miała co do tego żadnych wątpliwości.
- Odzwierciedleniem MNIE? - powtórzyła. Kompletnie ją zamurowało. Nie wiedziała, co ma zrobić. Pierwsza myśl, jaka jej przyszła do głowy to "Pocałuj go". Ale... przecież przed chwilą doszli do wniosku, że za wcześnie. Więc co mogła mu dać? Zastanawiając się zapytała - Czyli mam rozumieć, że ta marynarka jest odzwierciedleniem Ciebie?
Ot, z czystej ciekawości zapytała. Dopiero jak dostanie odpowiedź, będzie mogła mu coś dać. Dopiero wtedy.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 21:53

-Jesteś wyjątkowa- poprawił ją Allan. Co prawda wielu dziewczynom już to mówił, ale wyjątkowość Skye była niepodważalną przynajmniej dla niego.
-Nie ta marynarka jest raczej częścią mnie. Jest też moją ulubioną rzeczą jeśli idzie o garderobę. Odzwierciedleniem mnie byłby raczej ptak, ale sama rozumiesz że ciężko jest coś takiego załatwić.- sprostował. Trzeba jednak zauważyć, że ta marynarka mówiła wiele o panu Prince. Była dobra gatunkowo, można było dojść do wniosku, że droga. Skrojona modnie. Elegancka, to trochę kłóciło się z jego wiekiem i żywiołowością, ale Allan był elegancki. Ogólnie z wyglądu marynarki można było wywnioskować jaki jest właściciel.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Pon 14 Cze - 22:19

- Ty też. - odparła. Taka też była prawda. Chociaż mówił jej o prawie każdej swojej myśli, Skye nie potrafiła go rozszyfrować. I strasznie ją do niego ciągnęło.
Oboje działali na siebie w dziwny sposób. Ona sprawiała, że stawał się czuły, a on, że miała ochotę całować się z nim na tym pomoście do utraty tchu, chociaż praktycznie go nie znała.
Tyle, że jej zdecydowanie nie wypadało przyznać się do tego ani spełnić tego pragnienia.
Nie potrafiła odrzucić od siebie wspomnienia, dotyku jego ciepłych warg, uczucia, gdy jego kilkudniowy zarost ocierał się o jej jedwabną skórę, tej bliskości, gorącego oddechu na jej twarzy... Chciała tego więcej i więcej, ale musiała się opanować. Bo tym właśnie się różnimy od zwierząt. Że panujemy nad sobą. W każdym razie trochę częściej.
- A, rozumiem... - zamyśliła się. I nagle coś wpadło jej do głowy. Wyjęła różdżkę i wyczarowała bańkę mydlaną. Dla większego efektu zaklęciem niewerbalnym. Zaczarowała ją tak, jak to kiedyś pokazał jej ojciec - Proszę, to dla Ciebie - powiedziała, wręczając mu bańkę. - Nie martw się, zaczarowałam ją tak, że nie pęknie. Postaw ją sobie gdzieś na biurku czy co tam chcesz, nieważne... Chcesz żebyś wiedział coś o tej bańce. Jest urokliwa, to prawda. Ona sama o tym wie. Ale wiesz, co się dzieje, gdy ją zbyt mocno ściśniesz? Pęknie. Jak zamkniesz ją w szufladzie, też pęknie. Bo jest delikatna, wbrew temu, co może się wydawać.
Uśmiechnęła się.
- To, że kiedyś pobiłam kolegę, że łażę po drzewach, biegam i wrzeszczę, nie oznacza, że nie jestem wrażliwa. Nie lubię, gdy ktoś się mną bawi. To mój największy lęk. Że ofiaruję komuś całe moje serce, a on będzie chciał tylko mojego ciała.
Zamilkła. Czekała na reakcję Allana. Chciała go tylko ostrzec. Żeby wiedział, że jeżeli dla niego to tylko jej piękne ciało, to musi liczyć się z tym, że może ją naprawdę mocno zranić. No i... chciała żeby o niej pamiętał, żeby spoglądał na bańkę i myślał o niej.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Pon 14 Cze - 22:56

Ujął w dłonie bańkę jak najdelikatniej potrafił i spojrzał na dziewczynę z niemym zachwytem. Czegoś takiego się nie spodziewał . Zaskoczył go pomysł, przesłanie a przede wszystkim świadomość swojej osoby jaką wykazała się Skye.
Patrzył z niedowierzaniem to na bańkę, to na dziewczynę a jego twarz rozpromieniła się znacznie.
-Naprawdę pobiłaś kolegę? Ale że dał ci się?- spytał wesoło, za chwilę jego twarz spoważniała.
-Pamiętasz ten moment gdy do ciebie zagadałem? Byłem, jestem świadomy tego, że jesteś delikatna. A tej bańki nie mam zamiaru zamykać w szufladzie, czy ściskać zbyt mocno. Przecież ona jest odzwierciedleniem ciebie.- powiedział bardzo poważnie i spokojnie. Nie była to żadna deklaracja, ale Allan pragną zaznaczyć, że nie ma zamiaru bawić się Skye i że jeśli będzie chciał ją zdobyć to nie ciało będzie dla niego najważniejsze. Otoczył dziewczynę ramieniem i przytulił ją mocno i pocałował w czoło.
-Musisz nauczyć mnie tego zaklęcia! Ja też chcę umieć produkować tak trwałe mydlane bańki.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Wto 15 Cze - 16:41

- Hej, to było w pierwszej klasie, był ode mnie niższy... No i mnie przezwał! - udała oburzenie Skye.
- Co nie oznacza, że wyższych nie biłam. - dodała i mrugnęła do chłopaka. O tak, już niejeden jedenasto- lub dwunastolatek oberwał od niej. Właśnie taka była Skye przed zostaniem damą dworu Amelii - teraz przestała już bić chłopców (wolała zwyczajną rozmowę), jednak łażenie po drzewach i dziwne pomysły zostały.
Na to, co Allan powiedział na temat bańki nie odpowiedziała nic. Po prostu uśmiechnęła się tak promiennie jak tylko potrafiła. Nie potrafiła słowami wyrazić tego, jak cieszą ją te słowa.
- Kiedyś Cię nauczę. - odparła dziewczyna.
Gest, jakim było przytulenie i pocałowanie jej w czoło wpłynął jakoś uspokajająco na Skye i spowodował nagły przyrost sympatii do chłopaka.
- Czy to z marynarką to było na serio? - spytała uśmiechając się figlarnie.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 11 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach