Pomost

 :: Jezioro

Strona 2 z 11 Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Go down

Re: Pomost

Pisanie by Kevin Blake on Nie 7 Mar - 22:51

Blake wyszczerzył się zadowolony z faktu, że Gryfonka najwyraźniej uległa. Mimo, że wcześniej czuł jak to nieudolnie próbuje wyrwać się z jego uścisku sądził, że najwyraźniej zmieniła zdanie i postanowiła zaszaleć. Z nim. No, bo jak szaleć, to szaleć na całego! Jak to mówił świętej pamięci Laurenty Blake, ukochany dziadziuś Kevina. O tak, człowiek o wielkim sercu, mocnej głowie i silnych nogach, a i rękach zwinnych jeśli w pobliżu pojawiła się jakaś śliczna starsza pani...- Jeśli nie pasują ci Lochy, to gdziekolwiek indziej, bylebyś tylko mi towarzyszyła. - powiedział elokwentnie niczym prawdziwy dżentelmen i zabrał rękę z szyi Adelaidy, by po chwili wyciągnąć w jej kierunku rękę i ukłonić się, drugą chowając za plecami. Nie przestawał się uśmiechać. W ogóle już sam nie wiedział co go bawiło. Czy Dorian i Issa, czy Adelaida czy też jego wygłupy względem zimnokrwistej panienki Charming. W każdym bądź razie dzisiejszy dzień, jak dla niego, z pewnością zaliczał się do wesołych, i być może udanych.
avatar
Kevin Blake
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Bembridge, Wyspa Wight, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Wto 9 Mar - 17:42

Issa przyglądała się wszystkiemu z rosnącym rozbawieniem ale też i zdziwieniem. Czyżby Adelaide także miała szansę na przeczytanie swego nazwiska w artykule Rity? Niespecjalnie obchodziło to pannę Brown, to co przeczytała o sobie też nie zrobiło na niej wrażenia. Co prawda trochę się wkurzyła, ale zaraz jej przeszło- czym miała się przejmować? Zrobiono z niej głupiutką Gryffonkę , która robi wszystko by wejść do łóżka Redleyowi. Issa na pewno nie była głupia, a to z kim się zadaje nie powinno być opisywane. Patrzyła na Kevina ,który okazywał zainteresowanie Adeli i na nią zimną damę. To przypominało jej trochę sytuacje z rozmowy przy lustrze, tyle że jej zachciało się potem prowokować. „Jaka idiotka ze mnie! Troszkę pokory.” Myślała. 
Rzuciła okiem na Doriana, jak zwykle dumny, pewny siebie i arogancki. Czyżby ten chłopak naprawdę nie posiadał uczuć? Być może , ale to nie jest sprawa Issy. Ona dla własnego dobra powinna jak najszybciej stąd iść. 
Jednak była tam dalej patrząc na niezmącony niczym spokój jeziora. Zadrżała z zimna i rzuciła do Doriana.
- Może chciałbyś już sobie iść? Nie będę miała nic przeciwko jeśli zaszczycisz kogoś innego swoją obecnością, 

avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Dorian Radley on Sob 13 Mar - 22:13

Zaszczycić kogoś innego swoją osobą oczywiście chciałby, ale nie może. Musi najpierw rozprawić się z Issą, a później, przyjemności. Patrząc na odchodzącego Kevina z Adelaide uśmiechnął się do Brown. Zostali samy, i o to mu chodziło. Jak zwykle wszystko dzieje się po jego myśli.
- Pójdę, ale tylko z tobą. - powiedział patrząc prosto w oczy dziewczynie
Oczywiście taki miał też miał plan - opuścić pomost z nią. Sam nie odejdzie, to nawet nie wchodziło w grę. Dorian wiedział, że aby wygrać zakład, musi przespać się z nią dzisiaj. W przeciwnym razie z wygraną może się pożegnać.
Niewątpliwie Rita Skeeter, ukazała Issę w niekorzystny dla niej sposób, ale według niego i tak miała szczęście. Zawsze mogło być gorzej, i z pewnością w najbliższym czasie będzie. Chyba, że Brown będzie miała szczęście, w co wątpił.
- To jak idziemy? - spytał się podchodząc bliżej dziewczyny
Emanowała od niego pewność siebie. Za pewnie jest to irytujący fakt, a w szczególności dla osób, którzy rzadko kiedy są pewni siebie, jak on na co dzień.
avatar
Dorian Radley
Dorosły

Liczba postów : 81
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Sob 13 Mar - 22:21


-Skąd pomysł, że jestem chętna?
- Zapytała i spojrzała na niego z kpiną. Co on sobie wyobrażał? Najpierw doprowadza ją do płaczu, a potem takie teksty? Z drugiej strony było jej strasznie zimno, właściwie drżała nieustannie wystawiona na podmuchy wiatru. Nie miała wyjścia.
-Idziemy- Powiedziała zimno, ominęła go i ruszyła przodem. Co będzie to będzie. Dorian przerażał Issę. Nie miał żadnych zahamowań, uczuć i zasad. Drań... cholerny dupek, a jednak coś ją do niego ciągnęło. Nigdy nie zapomni jak ją potraktował, jednak mogła go uraczyć spojrzeniem. Rzuciła mu ich nawet kilka, wszystkie przepełnione lodem wydawałoby się nie do stopienia. To miał być piękny dzień, spędzony na rozmowach z Serafiną. Nie wszystko szło po myśli Is. Uciekała od Doriana, robiła wszystko by go nie spotkać, siedziała w bibliotece co nie było dla niej normalne, a gdy przyszło co do czego i tak go spotkała. Pech, ogromny pech.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 18:36

Wyszedł z dormitorium. Miał dosyć siedzenia z kumplami i ich słuchania. Jednak kiedy tylko minął wejście z pw ślizgonów na korytarz nie wiedział co ze sobą dalej zrobić. Jedyne na co wpadł to spacer. Grant i spacer! Już totalnie w takim razie było z nim źle. Jeszcze nie zdarzyło mu sie zeby iśc na spacer. Przejść sie z kumplami, powłóczyć się to tak ale spacer? To tak dziwnie brzmiało.
Zastanawiał się nad tym pół dorgi. Jasne, miał bardziej ambitne myśli ale ta jedna mu towarzyszyła praktycznie całą drogę. Dlaczego? Bo mu się cholernie nudziło. Może gdyby miał cos do roboty to by myślał o czymś innym. Jednak ostatnio co chwile go nachodziły wspomneinia z tego głupiego ćpuństwa. Aż się krzywił za każdym razem. Przelecieć poduszkę! Nizej już upaśc nie mógł.
Wreszcie doszedł na pomost nad jeziorem. Usiadł sobie na jego brzegu tak ze nogi mu zwisały w stronę wody. Oparl się rękoma za plecami i wyciagnął fajkę. Odpalił ją spokojnie i przymknął oczy wystawiając twarz do słońca przymykajac oczy.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 19:56

Carmen, prefekt idealny, szła na pomost by zapalić. Każdy ma swoje słabości, a papierosy były słabością Gryfonki. Szła więc myśląc o wszystkim i o niczym gdy dostrzegła Alexa. Znała go z widzenia- kolejny wredny Ślizgon. Zdziwiło ją, ze nie towarzyszą mu Oliver i Seth, którzy jak jej się wydawało, byli z Grantem zawsze. Nie chciało jej się zawracać i szukać innego miejsca, gdzie nieskazana byłaby na zaczepki tak więc dalej pewnie zmierzała ku Ślizgonowi. Rude włosy opadły jej na oczy dlatego tez odgarnęła je i przerzuciła przez ramię.
-Cześć- powiedziała i uśmiechnęła się do chłopaka uroczo, jak tylko Gryfonka potrafi. Co z tego, że nie lubiła Ślizgonów? Jako pani prefekt powinna być miła dla każdego. Carmen usiadła obok chłopaka i zaciągnęła się papierosem. – Powinnam wlepić ci szlaban, ale sama palę więc nie będę się wychylała.- powiedziała wesoło. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 20:05

Przyszedł tutaj mając nadzieje ze nie będzie zmuszony z nikim gadać. Kiedy usłyszał damski głos skrzywił się na chwile. Jasne ze go poznawał. Któżby to inny miał nie być jak nasza urocza i kocha pani prefekt. Oczywiście zeby było śmieszniej była od czerwonych. Jeszcze gdyby była zielona mogłby ją przeżyć, ale czerwona? Już nawet uroda jej w tym momencie nie ratowała. Alex mimo wszystko przyznał w duchu że panna Fox ładną dziewczyną była mimo że nigdy go rude nie kręciły.
- To bardzo dobrze bo gdybyś to zrobiła byłbym zmuszony cie wrzucić do wody zebyś zapomniała ze mnie tu widziałaś. - powiedział z kpiącym uśmiechem patrząc na nią. W sumie sam nie wiedział skad mu się wzięło to durne zdanie. czegoś głupszego juz po prostu nie mógł wymyślić. Za dużo słońca. Tak stanowczo za długo już siedział na słońcu, dlatego gadał takie głupoty.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 20:16

-Tak zapomniałabym na wieki- powiedziała teatralnie się smucąc. Niechybna śmierć z rąk Ślizgona nie była najlepsza wizją urozmaicenia nudnego popołudnia. 
– To zła koncepcja bo nawiedzałabym cię jako okropny duch, a tego nie chciałbyś na pewno. – powiedziała słodko, jakby nie dostrzegła kpiny w jego głosie. Carmen nie dałaby mu spokoju i tego mógł być pewny. A za kilka lat nękała by jego dzieci, a potem wnuki. Tak panna Fox była ładną dziewczyną, była też pewną siebie i miłą co dyskwalifikowało ją w oczach przeciętnego Ślizgona. Wypaliła do końca swojego papierosa i zabrała się za drugiego.
Carmen kochała słońce i spędzała na nim dużo czasu, może dlatego tak właśnie odpowiedziała Ślizgonowi. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 20:29

Wywrócił oczami. No tak, czego mógł się spodziewać po tej gryfonce. Mimo to uśmiechnał sie lekko. Akurat w to nie wątpił ze by go nawiedzała. Zresztą wnuków i tak nie będzie miał, ani nawet dzieci. Zabije się za kilka lat jak stwierdzi ze już dosyć tego wszystkiego, albo jak mu się znudzi życie.
- Jasne, myślisz że bym się tobą przejął? - zapytał przenosząc na nią wzrok. Uniósł brwi w geście rozbawienia. Gdyby miał się przejmować każdą tego typu dziewczyną która mu grozi takie rzeczy to by już dawno zszedł ze stresu. Na szczęście Leksik żył sobie spokojnie a jego największym stresem było to co tym razem Beinhause da im do palenia.
Sam już jakis czas temu skończył fajkę. Dobry motyw żeby sobie iść. jednak stwierdził ze jeszcze troche sobie z nią posiedzi. Chociaż nie. Jeszcze troche sobie tutaj posiedzi. Carmen była tylko dodatkiem do tła. Odpalił kolejnego papierosa.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 20:39

-Nie miał byś wyjścia. Nie znasz mnie, ale zdradzę ci że jestem dość pomysłowa. Uprzykrzyłabym ci życie. – powiedziała pewnie. Carmen nie przejmowała się niczym. Żyła dość beztrosko, wszystko robiła pod wpływem chwili. Była wolna i szczęśliwa i tylko to się dla niej liczyło. Gdyby chłopak powiedział jej o swoim planie na przyszłość pod tytułem „zabije się za kilka lat” zapewne by go wyśmiała. Po pierwsze zdaniem Carmen trzeba czerpać z życia jak najwięcej przyjemności, dlatego trzeba żyć długo by zdążyć się nimi nasyć, a po drugie wątpiła w odwagę chłopaka. No cóż, nie wzbudzał w niej sympatii dlatego nie dostrzegała jego zalet. Co do tła… trzeba przyznać, że tłem była pięknym! 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 20:48

Prychnął cicho, pogardliwie.
- Prosze cie, coś takiego jak ty miałoby mi uprzykrzyć życie? Zbytnio się przeceniasz, Fox, serio. - nie wierzył w to ze dziewczyna moze choćby w minimalnym stopniu uprzykrzyć mu życie. No chyba ze jako prefekt ale to sie nie liczyło. Przynajmniej dla niego, gdyż na prefektów miał totalny zlew. Jasne, nie fajnie jak odejmują punkty i dają szlabany, ale mimo wszystko miał to gdzieś. Był od niej starszy wiec dla niego Fox była jak jedna z wielu małych gryfonek ktore raz na jakiś czas przemkną mu przed oczami. Nic więcej. A tłem może i była ładny, ale zeby od razu pięknym? No może bez przesady.
- Ale w sumie to nie dziwne. W końcu jesteś gryfonką. - powiedział totalnie obojętnym tonem. zaciągnął się i po chwili wypuszczał dym który ukladał się w kółka.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 20:58

Spiorunowała go spojrzeniem, bo powoli jej cierpliwość zaczęła odchodzić do krainy zwanej niepamięcią. 
-Tak jestem Gryfonką, straszna hańba prawda? –powiedziała ze słodkim uśmiechem. Gdyby Carmen chciała, Alex siedziałby w gabinecie Sowy odbywając szlaban. Piękna wizja, jednak pannie Fox zapewne nie chciało by się łazić za wrednym Ślizgonem. 
-Niedawno jakieś dziewczyny piszczały, że jesteś wspaniały. No cóż… Dla mnie jesteś nudny.- powiedziała i wypuściła dym prosto w twarz chłopaka. Chamskie? Zaiste… Carmen była bardzo porywczą osobą, dlatego odważyła się na coś takiego. Swoją drogą, naprawdę uważała Granta za nudną jednostkę. To bycie hop do przodu w końcu stawało się tak powszednie, że nawet nie szokowało. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 21:16

Zaśmiał sie cicho.
- Dla ciebie jestem nudny bo nie chce mi się roztaczac w okół ciebie mojego uroku. Nie zależy mi na tym zebyś za mną piszczała. - powiedział rozbawiony. I ona myślała ze go to obrazi? Przeliczyła się i to mocno. Codziennie takie teksty słyszał od kochanych kumpli ale to już można pominąc. W kazdym razie nie ruszyło go to ani troche. Gdyby chciał zabiegać o Carmen by się postarał. A teraz mu się po prostu nie chciało. za ciepło dziś było, poza tym zaczynała mu działać na nerwy.
- Dla mnie tak. Bycie gryfonem przekreśla wszystko. - powiedział z lekkim usmeichem. Kazdy miał do tego inne podejscie. On sam nie lubił gryfonów przez ten ich walnięty honor i całą reszte. Tak jakby nie mogli się normalnie zachowywać.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 21:27

-Alex skarbie, ty nie posiadasz uroku.- Carmen zaśmiała się melodyjnie po czym zaciągnęła się papierosem. Nie, ona nie chciała go urazić. Jakby mogła, ona, miła gryfonka? 
Umówmy się, Alex nie miałby żadnych szans u panny Fox. Musiał by ją poczęstować dużą dawką amortencji.  
-No widzisz! To tak jak u mnie bycie Ślizgonem.- Odgarnęła długie, płomienne włosy i uśmiechnęła się do chłopaka promiennie. Carmen już taka była, policzek przyjmowała z uśmiechem i myślała nad zemstą. Po prostu nie lubiła być obrażana, a już na pewno nie przez Ślizgona. Tyle, że dzień ten był za piękny by myśleć o obrazach Alexa. Niech obraża ją do woli, najwyżej go spoliczkuje i pójdzie winne miejsce delektować się pięknem dnia. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 21:40

Zaśmiał się.
- Serio tak myślisz? A no w sumie... ty jesteś zapewne odporna na wszystko i w ogóle nie wiadomo jak fajna, myle się? - zapytał wywracajac oczami a potem spojrzał na nią z chłodnym uśmiechem. Takie dziewczyny wkurzały go najbardziej. uważaja się za nie wiadomo jak fajne i odporne na wszystko. Kiedy jednak przychodzi co do czego to nagle się zmieniaja. Dziwne i niezrozumiałe dla niego, ale trudno. Nie miał ochote wnikać w jej tok myślenia. Nie bawiło go to ani troche. Może innym razem, ale nie dziś.
- My to przynajmniej się bardziej naturalnie zachowujemy, a nie to co wy. Cały czas pieprzenie o honorze, dumie, wieczne uśmieszki. - wywrócił oczami po raz kolejny. - Ile można, co?
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 21:59

-Nie jestem odporna na wszystko. Jestem słabą istotką i tak dalej. Ty po prostu nie masz w sobie uroku i tyle. Powiem ci w sekrecie, że wcale nie jestem fajna, nie moja wina, że jestem za taką uważana. – ostatnie zdanie wypowiadała konspiracyjnym szeptem po czym zaśmiała się wesoło. Carmen uwielbiała chłopaków posiadających urok i czar. Dawała się wplątywać w różne romanse i romansiki, które szybko się kończyły. Nie uważała się też za fajną, bo wiedziała że fajna nie jest. Miała kilka sporych wad, o których nie lubiła mówić. Jedną, której nie potrafi znieść jest porywczość, po mamusi oczywiście. 
- Jeżeli uważasz, że bycie wrednym jest naturalne to musisz mieć straszny charakter. A uśmiecham się bo już taka jestem. Nic na to nie poradzę, że lubię być szczęśliwa. –mruknęła trochę zirytowana bo naprawdę nie lubiła gdy zarzucano jej sztuczność. 
-Czy pieprzyłam coś o honorze i dumie do tej pory? – spytała z miną niewiniątka. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 22:14

Patrzył na nią z lekkim podziwem. No proszę przyznała się do tego ze wcale nie jest taka fajna za jaką ją mają. No niestety mieli ją za fajną bo "gryfonka i do tego prefekt" jakby to coś znaczyło. Dla niego nic to nie znaczyło. Patrzył bardziej na zachowanie a nie na to jakie funkcje pełniła dana osoba.
- Mam, mam, tylko ci go nie pokazuje, bo po co? - zapytał rozbawiony i położył sie już całkowicie na pomoście. A myślał ze będzie nudno. Przyszła Carmen i od razu zaczęło być zabawnie. Nie wiedział ze ta ruda będzie potrafiła go aż tak rozbawić.
- Jesteśmy bardziej naturalni niż wy, bo nie hamujemy swojej wredności i złośliwości. - powiedział z uroczym usmiechem na ustach. Po chwili zgasił papierosa i wyrzucił go do jeziora. Jednak nie ruszał się stad.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 22:26

-Bo… bo…- zaczęła zastanawiać się Carmen.- Bo chcę się przekonać! To cię nie przekona więc… powiedzmy, że po to by było weselej. –powiedziała z nieodłącznym uśmiechem. Chcę zauważyć, że panna Fox nigdy nie uśmiechała się na siłę i nie robiła tego w sposób wymuszony. Uśmiech po prostu był dla niej czymś naturalnym, tak okazywała swoje zadowolenie z życia. 
-Widać, że mnie nie znasz… Ja to bym czasem chciała potrafić się pohamować, ale za cholerę nie potrafię. Jestem zbyt wybuchowa…- powiedziała smutno. Marzeniem Carmen było posiąść cechę zwaną „opanowaniem”. Wtedy nie musiałaby się bać, że doprowadzi do łez pierwszaka, który ją zirytuje, czy że powie jakiejś lalce, ze jest głupia. Po prostu nie potrafiła się pohamować! 
-Uważasz, że naturalność to wredność i złośliwość?- spytała marszcząc czoło. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 22:42

Zasmiał się cicho.
- Weselej? Prosze cie, Fox, nie rozśmieszaj mnie. - powiedział już totalnie rozbawiony. To też go nie przekonało. Jeżeli chciał to serio potrafił być uroczy i w ogóle. Ale po prostu nie chciał. Nie miał ochoty teraz się bawić w podrywanie czy zabieganie o Carmen. Po prostu zwyczajnie był za leniwy. Potrzebował jakiegoś bodźca czy coś takiego.
- Nie znam cie. - przyznał się. Nie mieli jeszcze okazji jakos dłużej gadać. Zresztą nie pchał sie do rozmowy z nią, tak samo jak i ona się w to nie pchała. - Ale jak widać nadrabiamy. A póki co zbyt wybuchowa nie jesteś. - powiedział znowu otwierając oczy i patrząc na dziewczynę.
- Nie, chodzi mi o to ze wy staracie się "świecić przykładem" i inne bzdety. A my nie. My jesteśmy wredni, ale mimo tego co o nas mówicie potrafimy być jak to wszyscy ujmują normalni - powiedział spokojnie. Przez chwile jeszcze na nią patrzył a potem zwrócił twarz do słońca i znowu przymknął oczy.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 22:54

-Tak… Widzę, że i bez twojego uroku jest weselej. – powiedziała i zaśmiała się melodyjnie. Ciekawa jestem jakiego bodźca potrzebuje leniwy Ślizgon. Fakt, ani Carmen ani Alex nie garneli się do rozmowy. Gdby nie to że panna Fox MUSIAŁA zapalić i nie chciało jej się szukać innego miejsca rozmowa ich by nie nastąpiła i nie wiem czy któreś z nich by tego żałowało.
-Póki co nie prowokujesz mnie do wybuchu.- odpowiedziała i zapaliła kolejnego już papierosa bo w między czasie wcześniejszy uległ spaleniu. Swoją drogą czy to nie dziwne, że przy rozmowie wypala się więcej papierosów niż w samotności? Carmen zapewne, spaliła by jednego i wróciłaby do roli pani prefekt. 
-Czy to złe, że staramy się „świecić przykładem”. Zresztą nie przesadzajmy, niektórzy Gryfoni to imprezowicze, dusze towarzystwa. Ujmujące jest to że się jeszcze nie pozabijaliśmy – przyjrzała się chłopakowi z uwagą i dodała- Może masz rację, potraficie być „normalni”, tylko wcześniej trzeba ustalić co ten termin oznacza. Bo to jest raczej pojęcie względne. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 23:08

Patrzył na nią chwile zastanawiając się co tej dziewczynie chodzi po głowie. Zaraz jednak sobie odpuścił i znowu spojrzał w niebo które szarzało.
- Czy ja wiem czy wesoło... - powiedział z wahaniem. Było wesoło? To ze raz na jakiś czas się roześmiał nie oznacza od razu ze jest mu wesoło. A z tego co widział to dziewczyna w ogóle jakaś dziwnie radosna była. Ale moze tak maja wszyscy gryfoni tacy są. Szczerze to nie wiedział, bo nie gadał z gryfonami. Nie miał takiej potrzeby poza tym wydawało mu się zawsze ze nie mieli o czym gadac. Co zreszta potwierdziło się na tej rozmowie. Bo o czym oni gadali? W sumie o niczym.
- Złe, bo to juz jest nudne i po pewnym czasie wkurzające. Poza tym zawsze moge cie zrzucić z tego pomostu, ta ochota mi jeszcze nie przeszła skoro już mówimy o zabijaniu się nawzajem. - wzruszył ramionami z lekkim uśmiechem. Normalność to serio było pojęcie względne i nie chciało mu się w nie wnikać.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 23:19

Carmen irytował trochę sceptyczność Alexa, jednak przemilczała to i tylko uniosła brew. Trzeba wiedzieć, że Gryfoni nie są wcale radośni i weseli. To cecha indywidualna. Tyle, że panna Fox albo była radosna albo smutna do tego stopnia, że koleżanki stawały na głowie by ją pocieszyć. No miała jeszcze czasem stany zamyślenia, ale to zdarzało się gdy przebywała gdzieś samotnie, dlatego nikt po za nią o tych stanach nie wiedział. –Złośliwość, kpina i ironia tez po pewnym stają się monotonne, dlatego wcześniej powiedziałam , że jesteś nudny.- Panna Fox nic nie mówiła jakby rozważając czy chce dziś umrzeć. Doszła do wniosku, że nie. – Nie możesz, bo po pierwsze musiał byś mnie złapać,a po drugie przenieść, co nie było by łatwe zważywszy na to, że jestem ciężka i na t,o że bym ci się wyrywała.- powiedziała z łobuzerskim uśmiechem i po raz kolejny odrzuciła rude włosy, które były bardzo długie i bardzo irytujące. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Sro 7 Kwi - 23:36

Mogło ja to irytować ale taki już był. Nie zmieni się go szczególnie jeżeli patrzeć w jakim towarzystwie się obraca. Zresztą nie chciał się zmieniać. Dobrze mu było tak jak jest teraz. A co do jej radośności (jest takie słowo? ;x) wkurzało go to. Nie miał dziś humoru na coś takiego. Alex był taką osobą ze jak miał humor to potrafił się zachowywać jak gryfonka. Wtedy potrafił być optymistyczny i w ogóle, taki zupełnie inny niż normalnie.
- Patrz, przestałem był złośliwy. Jest lepiej? - powiedział tak... inaczej. Tak jakby wszystko na około zaczeło go wkurzać albo nudzić. Brawo, zachowywał się jak kobieta w ciąży ze swoimi zmiennymi humorami. Jednak to też jakoś nigdy mu nie przeszkadzało. I chłopacy nie narzekali jak z nimi tak gadał, wiec jakoś nie czuł potrzeby zeby to też w sobie zmieniać.
Popatrzył na nią z powątpiewaniem.
- Nie jesteś pewnie taka cieżka. No i złapał bym cie bez problemów. Jestem dosyć szybki. - mrugnął do niej odpalając kolejnego papierosa. Faktycznie jak się rozmawiało to jakoś więcej sie paliło.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Carmen Fox on Sro 7 Kwi - 23:50

Panna Fox po prostu cieszyła się życiem, nie był to nawet optymizm tylko zwyczajna radość. Gryfonka imprezowała, romansowała i dużo się śmiała, bo chciała wziąć jak najwięcej od życia. 
 Carmen przyjrzała mu się uważnie.
-Ale w zamian zrobiłeś się irytujący… Nie mam pojęcia jak to inaczej nazwać.- Panna Fox miała na myśli ton chłopaka. Carmen wychodziła z założenia, że nie będzie się zmieniała dla innych, nawet gdyby ktoś narzekał. Jeszcze tego by brakowało! Pannie Fox rzadko zdarzały się humory, a jeśli się zdarzały to się z nimi nie obnosiła. Po prostu szła do jakiegoś opuszczonego miejsca, tańczyła tam do upadłego, a potem miała z powrotem dobry humor. 
-Nie bądź taki pewien! Mojej szybkości też nic nie brakuje. Po za tym, będę gryzła! – powiedziała i uśmiechnęła się triumfalnie. Puściła do chłopaka oczko i zapaliła (o zgrozo) czwartego papierosa.  
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Czw 8 Kwi - 0:28

On też brał jak najwięcej z życia, jednak nie miał zwyczaju śmiać się jak głupi do sera. Po prostu sobie żył i brał to co mu życie przyniosło. Czasem brał troche więcej, a czasem po prostu czekał na to co mu życie przyniesie. To wszystko.
- Irytujący? No prosze zirytowałem wesołą panią prefekt. Czuje się zaszczycony. - powiedział z kpiącym usmiechem. Jakoś się tym zbytnio nie przejął. Bo i niby po co ma się przejmowac czymś takim. Doszedł do wniosku ze Carmen to jedna z wielu gryfonek z którymi zaraz nie będzie miał styczności. No moze jak się znowu spotkają to się coś zmieni, ale na razie nic.
- Jak nie masz wścieklizny to mozesz sobie gryźć do woli, piseku. - powiedział rozbawiony. Właśnie sobie wyobraził Carmen w wersji psa. To serio była zabawna wizja.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 11 Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach