Pomost

 :: Jezioro

Strona 5 z 11 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9, 10, 11  Next

Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Wto 15 Cze - 18:19

-Skoro cię przezwał należało mu się! Nie oddał ci? Ja bym oddam.- śmiał się Allan i puścił do dziewczyny oko.
-Ach! Czyli mam rozumieć, że gdybym pociągną cię za warkocze dostał bym niezły oklep?- zapytał z udawanym przerażeniem. Ciąganie za warkocze było swego czasu ulubioną rozrywką Allana. Ciekawe czy nie były to już zapowiedzi jego obecnie ulubionych zabaw. Allan do tej pory pamiętał jak spodobała mu się taka rudowłosa, piegowata dziewczyna i jako mały chłopiec pociągną ją za warkocze i powiedział że może wybawić ją z opresji zmieniając jej kolor włosów na jakiś bardziej normalny. Oberwało mu się nieźle. Teraz wiedział, że nie tędy droga. A wtedy… Młody był i głupi.
-Trzymam za słowo!- powiedział z uśmiechem.
-Ale, że co na serio? Na serio, że jest częścią mnie, czy na serio, że lepiej w niej wyglądasz?
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Wto 15 Cze - 18:58

- Oddał, oddał. A ja za to z wrzaskiem rzuciłam się na niego i wtedy dopiero zaczęła się walka. Leżał na ziemi i płakał. - odparła Skye ze swego rodzaju rozbawieniem. W końcu nazwał ją Godzillą ze względu na jej ówczesną tuszę - należało mu się.
- Dlatego właśnie ostatni raz miałam warkocze w drugiej klasie. - powiedziała dziewczyna. O tak, ona również doświadczyła brutalnego ciągania za włosy...
- Czy na serio mam ją sobie wziąć. - sprostowała i mrugnęła do niego - Żeby się potem nie okazało, że zła Skye ukradła Allankowi ubranko.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Allan Prince on Wto 15 Cze - 19:23

Allan z niesmakiem pokręcił głową.
-Zero honoru! Mógł się przynajmniej otrzepać i zmiatać z pola widzenia.- po chwili poczochrał dłonią włosy Skye z dumą- Mam nadzieje, że nieźle mu nakopałaś.- powiedział całkiem poważnie po czym się zasmiał. Wyobraził sobie słodką Skye bijącą sporo wyższego od niej chłopaka . Ta myśl mocno go rozbawiła co wyraził śmiechem.
-No cóż, myślę że Allanek jakoś wytrzyma rozłąkę z marynarką, niech zła Skye się nie martwi. –powiedział miłosiernie. Właściwie to gdy w wakacje będzie dużo czasu a Londyn stanie otworem Allan, jak robił to co roku, rzuci się w wir kupowania. Może to wyda się śmieszne, ale Allan uwielbiał butiki, uwielbiał ubrania, uwielbiał zakupy. Co prawda znacznie mniej uwielbiał je po dwóch godzinach noszenia toreb, ale nadal pałał jakimś tam ciepłym uczuciem.
avatar
Allan Prince
Dorosły

Liczba postów : 83
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Skye Miller on Wto 15 Cze - 20:40

- Oczywiście, że tak. Zasłużył sobie na to w stu procentach. - odparła z dumą dziewczyna. A co!
- No, to dobrze, bo zaczynałam się już do niej przyzwyczajać. - powiedziała i mrugnęła do niego. Westchnęła, po czym uśmiechnęła się i powiedziała:
- Ja już chyba pójdę.
Pocałowała chłopaka w policzek i zniknęła kierując się gdzieś tam...
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Chelsea O'Sullivan on Sro 16 Cze - 21:52

Spacerowała po błoniach już od ponad godziny, wpatrując się z wyraźnym zamyśleniem wymalowanym na twarzy w kierunku spokojnej tafli pobliskiego jeziora. Nie wiedzieć czemu przez cały ten czas ciągnęło ją w tamtą stronę, zupełnie tak jak gdyby te wiekowe wierzby, chylące swe konary ku wodzie, zapraszały ją ukradkiem, by schroniła się w ich cieniu. Ta perspektywa rzeczywiście mogłaby wydawać się kusząca gdyby temperatura powietrza osiągnęła chociażby ten próg trzydziestu stopni. Chelsea szczelniej opatuliła się swoim szarym sweterkiem, bo chociaż pochodziła z miejsca, gdzie prawie zawsze jest chłodno, a słońce zdecydowanie za rzadko wygląda zza chmur, by uraczyć mieszkańców swoimi promieniami, ją od zawsze pchało jak najdalej na południe. Oczywiście kochała swoje rodzinne Belfast, wszystkie brukowane uliczki, centrum i łąki na obrzeżach, jednak to wcale nie zmieniało jej upodobań klimatycznych. Przez dłuższą chwilę stała tak wpatrując się w błękit wody, praktycznie wcale nie zwracając uwagi na mijających ją uczniów. Być może dostrzegła kątem oka dziewczę o burzy rudych włosów, najprawdopodobniej pierwszoklasistka, która idąc wpadła na nieco starszą koleżankę i obie wylądowały na trawie. Tak, ta sytuacja wywołała na twarzy Chelsei delikatny uśmiech, szczególnie że pani poszkodowana cała poczerwieniała na twarzy i tylko bardzo cienka bariera, będąca najprawdopodobniej jej siłą woli lub strachem przed nauczycielami, powstrzymywała dziewczynę przed potraktowaniem tej ‘nietaktownej małolaty’ jakimś wymyślnym zaklęciem. Jednak mimo, iż ta sytuacja wyglądała z boku doprawdy komicznie, Puchonka szybko przestała się nią interesować. Zacisnęła mocniej dłoń, w której trzymała pomięty doszczętnie artykuł, wycięty z Proroka Codziennego bodaj z zeszłego tygodnia. Wprawdzie nigdy tego wcześniej nie robiła, ale tamtego dnia dostrzegła na jednej z fotografii znajomą twarz. Dosłownie mignęła jej przed oczyma znikając za jakimś pracownikiem Ministerstwa, który pozował do zdjęcia upodabniając się niemalże do pawia. Właściwie tylko raz widziała się ze swoją babką od strony matki, ale to wystarczyło by zapałać do niej czystą niechęcią. Nawet nie zdawała sobie sprawy ile emocji może w niej wzbudzić samo jej zdjęcie i to wyłącznie dlatego ponad godzinę temu wypadła z zamku jak z ula pełnego os i zaczęła wydeptywać trawę, chodząc w tą i z powrotem.
Teraz, kiedy wzburzenie znacznie opadło, Chelsea rozejrzała się po błoniach dostrzegając że znajduje się teraz bardzo blisko pomostu. Szybkim krokiem ruszyła w tym kierunku, mijając na drewnianych belkach jakiegoś chłopaka i zdecydowanym ruchem wrzuciła kawałek zmiętolonego papieru do wody. Poczuła znaczną ulgę i zdobyła się nawet na szeroki uśmiech, gdy tak obserwowała dryfującą po wodzie fotografię.
avatar
Chelsea O'Sullivan

Liczba postów : 3
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Belfast, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Pią 25 Cze - 0:01

Nie w głowie jej były żadne romantyczne spacery czy inne (tego typu) bzdury - Marley należała do osób, które świat traktowały ze zdrowym dystansem. Ale, przede wszystkim, należało rozsądnie podejść do każdej sprawy: choć głową była w chmurach, stopy odziane w trampki zawsze stawiała na ziemi. Nie potrafiła całymi godzinami marzyć o niebieskich migdałach. Jedyne, co potrafiła robić całymi godzinami, to pisać i palić. Nawet nie ze znajomymi, bo to na dłuższą metę też mogło być męczące.
Co tu robiła - Merlin jeden raczy wiedzieć. Odziana była nad wyraz zwyczajnie: sweteropodna sukienka na ramiączkach w czarno-szare pasy, sięgająca jej do połowy ud, czarne legginsy do kolan i tego samego koloru trampki. No i oczywiście paczka fajek w ręce, bez tego nie byłaby sobą.
Nie zwracając uwagi na dziewczynę, weszła na pomost, usiadła wygodnie i zaczęła palić.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Pią 25 Cze - 13:10

Wyszedł na błonia, sam nie wiedząc po co. To było mega dziwne, obudzić się po kilku dniach tkwienia gdzieś, w miejscu którego sam nie umiał określić. Jakby tego było mało nie bardzo wiedział co się z nim działo w tym czasie. To co pił było strasznie mocne chyba. Albo przynajmniej wypił za dużo. Dobra, skoro już Seth Carter określił miejsce swego pobytu, albo i niebytu, odpalił fajkę i wszedł na pomost.
Gdy zauważył fioletowy łeb, który bądź co bądź rzuca się w oczy, czego nie da się ukryć, poszedł tam, uśmiechając się złośliwie pod nosem. Trącił nogą dziewczynę patrząc na nią z góry - Gothens, przyszłaś księcia wyszukiwać? - Spytał złośliwie, dalej z cieniem złośliwego uśmiechu na ustach i usiadł obok. - Słyszałem że tu dużo potworów pływa - dodał jeszcze od niechcenia i wyrzucił peta do wody.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Pią 25 Cze - 18:04

A co u niej? Stagnacja, żaden progres. No, wypije, popali, trochę zje, ale nic nadzwyczajnego, żadnych, żadnych rewolucji. Ale skoro żadnych rewolucji, to chyba normalne, że ucieszyła się z przybycia Secika? No właśnie.
- Nie pocałuję żadnej żaby - oświadczyła stanowczo i gdyby nie siedziała, zapewne tupnęłaby nogą, ale tak nie miała jak, więc tego nie zrobiła. Za to uśmiechnęła się szaleńczo to Cartera, który usiadł obok. Bo to fajne! - Tylko jak ty się rozbierzesz i tam wskoczysz.
Ehe.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Pią 25 Cze - 22:06

Siadł sobie wygodnie, znowu od niechcenia ją trącając. Ciekawe jak głęboko tu było. - Ej, robimy tak na trzy? - spytał nagle bardzo ożywiony, zastanawiając się nad tym czy ona by wskoczyła. Bo to że on wskoczy to bardziej niż pewne. Ale biedny Seciu nie chciał wskakiwać tam sam.
Jeszcze lepiej gdyby wskoczyłaby z nim i trzymała za rękę, wtedy juz w ogóle miałby pewność że mu nie spieprzy. - No wiesz, rozbieramy się i skaczemy - dodał jeszcze bardzo ożywionym głosem.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Sob 26 Cze - 12:17

- Ej no! - oburzyła się, gdy ją trącił drugi raz (bo jeden można, tak na przywitanie, ale dwa?!) i mu oddała. Pięścią lekko w ramię, ale zawsze.
Słysząc jego propozycję popukała się w czoło.
- Głupi jesteś. - I tyle było. Ale tylko przez chwilę, bo papieroska zaraz skończyła i wstała i powiedziała: - I nie zrobisz tego, boś ciota.
A ona zrobi! Patrzcie, już się nachyla, żeby trampki rozwiązać!
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Sob 26 Cze - 17:09

Skrzywił się gdy mu oddała, czy ona nie wie że Secika się nie bije? Na dodatek go obraża. Teraz to przegięła. Po całości. - Nie zrobię? Samaś ciota - mruknął niezadowolony. Głupi? Niech jej będzie, ale ciota? Ta zniewaga krwi wymaga, ot co.
- Sama to zrobisz - mruknął z uśmiechem szaleńca i wykorzystując to, że się schyliła popchnął ją do wody. I chlup - Gothens, uważaj żeby ci kolor nie zlazł - rzucił jeszcze pochylając się i patrząc na nią z wrednym uśmiechem. Skopał buty, które gdzieś tam wylądowały i nawet zaczął rozpinać pasek od spodni. W porównaniu z nią ciuchów nie zmoczy.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Sob 26 Cze - 17:53

Przegięła? W takim razie przeginała cały czas, bo czy kiedykolwiek go nie uderzyła? A co ona, gorsza jakaś? Ale skoro ta zniewaga krwi wymaga... dobrze, że skończyło się na ubraniach, bo takiej czystej to nie warto spuścić!
- Chcia... - zaczęła, ale niestety nie dane jej było skończyć. Seth zepchnął ją w całym ubraniu do wody, więc nic dziwnego, że kiedy to robił, wyrwało się jej: - Aaaa!
Po chwili jednak fioletowłosy potwór wyłonił się z wody, z głośnym wciągnięciem powietrza i zaczął odgarniać włosy z twarzy.
- Nienawidzę cię! Carter! - parsknęła, podpływając do pomostu na tyle szybko, na ile ją było stać. I wgramoliła się tam dość szybko, niestety Seth zdążył już zdjąć koszulkę, ale to nic. Sama chciałą go popchnąć, ale kiedy tylko dotknęła go mokrymi dłońmi zorientowała się, że niekoniecznie ma tyle siły, więc nie pozostało jej już nic innego, jak tylko przytulić go tak mocno, by cały był mokry. O, niech ma za swoje!
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Sob 26 Cze - 18:43

A on w międzyczasie rozebrał się ze spodni i koszulki i stał sobie patrząc na nią i śmiejąc pod nosem. - Gothens! Kocham Cię! - krzyknął robiąc jej na złość, bo Seciu lubił przedrzeźniać fioletową głowę i jej właścicielkę.
Gdy tak bezczelnie wyszła z wody i stanęła na pomoście, a co więcej jeszcze się przytula żeby go zmoczyć to jakoś uśmiech mu chwilowo znikł z buźki.
Dopiero po chwili oprzytomniał na tyle, żeby znowu wepchnąć ją do jeziora. - Siedź gdzie twe miejsce, dziewko - powiedział bezczelnie się uśmiechając. On w porównaniu do niej miał dużo siły i mógł sobie ją popychać jak chciał. A po chwili żeby nie było jej nudno, sam wskoczył do wody i popływał chwilę.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Sob 26 Cze - 20:08

- Nie tak głośno, co z twoją reputacją?
Ależ ona go nienawidziła! Z całych swoich małych sił, naprawdę! Dlatego też gdy ponownie wepchnął ją do jeziora, też pisnęła, podpływając szybko do pomostu. Przysiadła na nim i szybko zrzuciła z siebie ów sweteropodobną sukienkę i legginsy, zaraz ter rozsznoruwując trampki. Dopiero wtedy sama wślizgnęła się do wody i podpłynęła do Setha, starając się mu wskoczyć na głowę. I utopić!
- Wcale cię nie lubię! - oświadczyła, ochlapując go wodą i skorzystała z chwili, by podpłynąć bliżej i zacząć starać się go utopić, co - nie trzeba pisać - niezbyt jej wychodziło. No w końcu była słabsza, tak?
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Sob 26 Cze - 20:51

- Reputacja poszła pływać - odpowiedział, nie przejmując się jej marnymi próbami utopienia go, czy tez ochlapania. Chyba nawet nie dawał jej szans, że byłaby do tego zdolna. Dlatego też bez większego problemu odpłynął od niej na kilka metrów, a później bardzo ładnie się zanurzył pod wodą i dopłynął do niej. Gdy był już bardzo blisko złapał ją za kostki i pociągnął w dół. Ha, i teraz zobaczymy kto kogo utopi pierwszy.
Po kilku chwilach puścił dziewczę i wypłynął na powierzchnię. - Próbuj dalej Gothens - mruknął do siebie i usmiechnął się złośliwie. - I wcale, ale to wcale mnie nie nie lubisz!
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Sob 26 Cze - 21:22

Oczywiście, że byłaby zdolna, ale wtedy, gdyby obok niej był ktoś o jej wadze i wzroście, a nie silmy Seth, który gdyby tylko chciał, bez problemu mógłby ją utopić. Mimo tego, tak łatwo nie da za wygraną, co to to nie!
- Nie uda ci si... - zaczęła, ale nagle poczuła, że coś ciągnie ją za kostki i zanurzyła się pod wodę. Gdy tylko ją puścił, zaczęła krztusić się i kaszleć, raczej normalne. - Ty przebrzydły szlamusie! - och, co za obelgi! - Oczywiście, że cię nie lubię! - dodała, podpływając do niego i z całych sił starając się wejść mu ba ramiona, by tylko zanurzył się pod wodą.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Nie 27 Cze - 0:58

Dobra, dobra. Nawet gdyby był jej wzrostu i wagi i tak nie dałaby mu rady. Była za cienka. - Ty gryfonico, gdzie wchodzisz?! - Spytał z wyrzutem gry próbowała wtarabanić się mu na ramiona.
Gdy zaczęło się jej to udawać, to wchodzenie, po prostu cofnął się do tyłu i polecieli oboje do wody. - Co ty ćwiczysz Gothens? - Spytał od razu, gdy tylko wynurzył się spod wody i otarł mokrą ręką twarz.
Co za dziecinna zabawa. Serio, on poważny, dorosły czarodziej, mężczyzna i w takie pierdoły się bawić?
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Nie 27 Cze - 10:55

Zacznijmy od tego, że nigdy nie byłby jej wzrostu i wagi, bo to po prostu nie pasuje do faceta. Bo, dajcie spokój, chyba nie chciałby wyglądać jak baba?
- O nieee, przegiąłeś! - oburzyła się, słysząc przebrzydłą obelgę, która padła z ust Setha. A że wtedy jeszcze była w odległości od niego dość bliskiej, po prostu ugryzła go w ramię. O kurwa.
Niestety, nie udało się jej go utopić, bo ponownie wylądowała pod wodą. Gdy się wynurzyła i usłyszała jego pytanie, odparła machinalnie:
- Bica. Nie widać? - Po czym zaprezentowała ów bica, którego - nie oszukujmy się - wcale nie było.
Chyba każdy potrzebuje czasami chwili wytchnienia!
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Nie 27 Cze - 11:19

- Ała - krzyknął z pretensją kiedy go ugryzła. A jak się zarazi wścieklizną? Pomasował ramię na którym był ślad po jej zębach i urażony odpłynął.
Zanurkował jeszcze raz, a po chwili wynurzył się i wszedł na pomost skąd skakali do wody. - Kurczę, gryfoniątko, jakaś ty napakowana - rzucił do niej przedrzeźniając się i machając ręką. Po chwili wziął swoje ciuchy i jej, i zrobił kilka kroków do tyłu.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Nie 27 Cze - 11:31

Kto skakał ten skakał! Marley została dwa razy do tej wody wepchnięta, więc nie wiem, czy można to nazwać skakaniem. A wścieklizny nie miała, proszę się nie martwić.
- Wiem - odparła, podpływając do tego pomostu i wdrapując się nań. - I zaraz ci przypierdolę, jak nie oddasz mi moich ciuchów - oświadczyła beztrosko. W jej tonie głosu na próżno było szukać groźby, podeszła po prostu do Setha, obejmując się ramionami, bo było trochę zimno. Było.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Nie 27 Cze - 11:38

Patrzył na nią biedną, z góry. Oczywiście bez najmniejszego zamiaru oddania jej ciuchów. - Przypierdolisz? Bać się? - spytał jeszcze, patrząc to na ciuchy, to na nią i jakoś nie mając zamiaru oddawać. W sumie, jej i tak były mokre. Znowu odszedl na pewną odległość i migiem założył spodnie, zostawiając ciuchy na pomoście, przeciągnął się a później odpalił fajkę. - Ja nie wiem, czego z tobą siedzę - stwierdził niby zamyślony. Powinien teraz siedzieć gdzieś w lochach jak na prawdziwe zielone dziecko przystało i powinien też pić. A zamiast tego sterczal na pomoście mokry i to jeszcze z fioletowym łbem.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Marley Gothens on Nie 27 Cze - 11:44

- Oczywiście, że masz się bać - prychnęła, oburzona. Co za pytanie, co za impertynencja! Naprawdę, nie wiedziała, dlaczego robi to, co robi w tej chwili, dlaczego się do niego w ogóle odzywa, dlaczego nie rzuci się na niego i nie za... aha, nie miała tyle siły. Okej.
Kiedy tylko jej ciuchy pojawiły się na pomoście, schyliła się po nie i założyła na siebie ów sukienkę (która i tak była tak mokra, że przylegała jej cała do ciała) i buty, nie trudząc się już pozostała częścią garderoby. I tak wygląda teraz jak zmokła kura, nic na to nie poradzi.
- To mój nieodparty urok - mruknęła, podchodząc do niego. Dźgnęła go w ramię i rzuciła: - Chodź stąd, bo zimno.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Seth Carter on Nie 27 Cze - 11:46

Pokiwał głową i dmuchnął w jej stronę. - Tak, chodź. Jeszcze mnie ktoś z tobą zobaczy - powiedział nie na serio, czego powinna się zresztą domyślić i schylił się po koszulkę. Po chwili już ruszył przed siebie, żeby po drodze zgarnąć buty i nie czekając na dziewczę zaczął sobie iść w stronę zamku.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Lucas Sprouse on Sob 11 Wrz - 20:34

Szedł w stronę pomostu, nie przestając się uśmiechać w przestrzeń. Zwyczajnie nie patrzył na Lorelle, rozmyślając nad tym jak w ogóle rozpocząć rozmowę. Czy zamierzał ją zbesztać za tak rychłe oddalenie się od niego i Zoe? Nie, przecież to nie była jej.. nie, zaraz – ona zrobiła to świadomie. I ten fakt jeszcze bardziej rozbawił Lucasa, dlatego też spojrzał w jej oczka z iskierkami w swoich.
- Przepraszam, że ciebie tak od nich odciągnąłem, ale nie mogłem się powstrzymać. Zobaczyłem cię z balkonu i postanowiłem, że dokończymy rozmowę. W końcu..hm.. ostatnio dość rychło oddaliłaś się. – Powiedział trochę kąśliwie, nie przestając się uśmiechać. A jego ton i sposób mówienia był tak radosny, taki roześmiany, że sam był zdziwiony ze zmiany w swoim zachowaniu. Ale jak to mawia jego ojciec: trzeba się cieszyć i radować chwilami, w których gości uśmiech. Łapać szczęście za ogon i czerpać ile się z niego da.
Dopiero przed pomostem zatrzymał się, mając na powrót schowane dlonie w kieszeniach spodni. Wcześniej można było zauważyć, że kostki są lekko zaróżowione, a sama skóra wcale nie taka gładka – przynajmniej Lorelle mogła to ujrzeć, gdyby się przyjrzała jego dłoniom.
Nie zamierzał wchodzić na drewniane deski, w obawie przed wieczorną kąpielą w zimnej wodzie. Już dość chłodno mu było, gdyż sweter nie amortyzował przed silniejszymi powiewami wiatru. Z drugiej jednak strony – nie był zmarzluchem i przyzwyczajony był do niższych temperatur. Ot, przynajmniej nie marzł i nie narzekał. Gorący chłopak i tyle.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Lorelle Blackwell on Sob 11 Wrz - 21:21

Milczała całą drogę jaką przebyli, nie tyle z zdezorientowania, co niemego protestu i wyraźnego oczekiwania na jakiekolwiek wyjaśnienia. Nie żeby miała za złe Lucasowi, iż wybawił ją od towarzystwa Claya. Przeciwnie. Była mu za to wielce wdzięczna, tylko że ich spektakularna ucieczka wyglądała dość... dwuznacznie? Po prostu chwycił ją za ramiona, i nie czekając aż zacznie go besztać, oddalił się z nią w stronę pomostu. Właściwie. To nie miała nawet szansy, aby mu się przeciwstawić. A co jeszcze gorsze, wcale nie miała takiej ochoty. Dziwny był ten dzień, aż nadto dziwny.
- Ty mnie ukradłeś, nie odciągnąłeś – poprawiła go na wstępie. Opierając się dłońmi o biodra. W ów sposób przybrała pozycję do otwartego ataku. Choć na ustach błąkał się uśmiech.
Chciał rozmawiać? Teraz? Natychmiast? Zamiast go zwyczajnie zapytać o cel jej porwania, zaczęła się sama nad tym głęboko zastanawiać. Faktycznie. Zostawiła go w szklarni razem z Zoe, nie zważając na jego zdanie. Postąpiła niemal tak samo, tak jak on, gdy ją tu zaciągał. Tylko że Lorelle miała jasny powód, a Lucas niekoniecznie. Przynajmniej Puchonka nie umiała go dostrzec.
- Patrząc logicznie na nasze dzisiejsze spotkanie, nie zaczęliśmy tak naprawdę żadnego dialogu, więc nie mamy czego dokańczać – zaczęła filozoficznie. Wciąż nieco zażenowana tym, co się stało na dziedzińcu. - Ale, jeżeli masz mi coś do powiedzenia, to słucham Cię uważnie.
Także nie zamierzała wchodzić na wątpliwej jakości deski. Szczególnie, że temperatura miała jeszcze spać, a nie się podnosić. Bądź co bądź, powoli nastawała noc. A kąpiel w takich warunkach nie była jej marzeniem. Najpierw zlustrowała swoim chmurnym wzrokiem twarz Krukona, dopiero później przyjrzała się jego dłoniom, które znów ukrył w kieszeniach. Nie uznawała tego nawyku jako mało kulturalnego. Ot, był taki jak setki innych. O niebo gorszych. Poza tym, za każdym razem, gdy widziała na rękach chłopaka rysy ciężkiej pracy, coś wewnątrz niej wyrażało sprzeciw. Coś, czego zdefiniować nie potrafiła.
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 11 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9, 10, 11  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach