Pomost

 :: Jezioro

Strona 1 z 11 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

Go down

Pomost

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 14:22

Zbudowany z trwałego drewna zabezpieczonego czarami. Jednak jakiś "żartobliwy" uczeń wpadł na pomysł, że można by go jakoś ustylizować. Skutkiem tego, jakże to śmiesznego, żarciku, jest pozornie rozwalający się pomost, jednak gdy ktoś zna nieoficjalną historię Hogwartu, wie że można nań śmiało wejść.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 19:42

-Popatrz! Nie sądzisz ,że to jest piękne?- Zawołała Issa z uśmiechem na ustach.- Spróbuj to namalować! Proszę… - Przybrała błagalny ton.
Po drodze zdążyły wskoczyć po coś ciepłego do dormitoriów tak więc Issa miała na sobie czerwony płaszcz i szalik z żółtej dzianiny. Te barwy nie pasowały zupełnie do koloru włosów Issy dlatego też machnęła różdżką i wyszeptała zaklęcie tym samym zmieniając barwę płaszcza na fiolet. Panna Brown doprawdy lubiła ten kolor. Wciągnęła ze świstem zimne powietrze. 
-Palisz?-zapytała dziewczyne. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Serafina Soniere on Sob 6 Mar - 19:55

- Ślicznie tu, choć rzadko tu bywam. Ale Ty z kolei odwrotnie. Prawda?- uśmiechnęła się i została troszkę z tyłu Gryfonki.Przechadzała się powolutku po pomoście. Miała na sobie jasny, kremowy płaszcz i morski zestaw( berecik z antenką, szalik i skórzane rękawiczki) i jak zwykle trampki, tym razem pod kolor rękawiczek.
Bardzo różniła się od Gryfonki. Lubiły inne miejsca i zajęcia. Jak ziemia i niebo, ale to nie przeszkadzało im się porozumieć. Obie potrzebowały świeżości. Pachnącej bryzy nowości. Serafina cieszyła się, że znalazła tak miłą i interesującą osobę. Issa Brown była słońcem w ciemny dzień i wiatrem w czasie upalnego dnia. Była miła odmianą w ciągu tych pięciu lat tego całego dziwactwa, a może to Soniere podała się urokowi tego miejsca. Była jednak pewna, że jeszcze rozmawiać rudą dziewczyną. Chce czuć powiew świeżej bryzy....

- Zobaczymy...nie umiem niczego robić na zawołanie i nie mam przyborów. Dziewczyna nie widziała, czy potrafi coś takiego namalować a nie chciała zawieść nowej koleżanki, więc pragnęła się wymigać.


O i znowu nowość
- Czasem...ale nie jestem uzależniona. Kiedyś mój brat mnie nakrył, byłam zdenerwowana i zaniedbałam dyskrecję. Wiedziałam, że nie zrobi afery bo sam palił, ale nie chciałam, żeby wiedział. A czemu pytasz?
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 20:02

Owszem. Uwielbiam to miejsce. Za każdym razem kiedy tu jestem wszystko wokół wygląda zupełnie inaczej. –Gdy usłyszała wymówki panny Soniere zawołała-Oj nie wymiguj się! Zaklęcie przywołania i masz przybory. - Tak. Różniły się i to bardzo . Serafina w trampkach Issa w wysokich kozakach. Jednak różnorodność w tym wypadku dawała możliwość poznania czegoś nowego i to było cudowne. Ogień i woda nie muszą ze sobą walczyć – mogą ze sobą współgrać.
-Pytam bo chcę cię poczęstować- I
ssa wyciągnęła z kieszeni papierosy i podała dziewczynie.- Skusisz się?  


avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Dorian Radley on Sob 6 Mar - 20:18

Wydawać by się mogło, iż jedynym powodem, który zmusi Doriana na wyjście w taki ziąb, byłby Quidditch. Niestety, okazało się, że doszedł właśnie jeszcze jeden, o rudych włosach, bardzo zadziorny. Na szczęście jutro już nic nie zmusi go do opuszczenia przytulnego Hogwartu. Żadna dziewczyna bynajmniej, a w szczególności Issa.
Spostrzegłszy ją z jakąś Puchonką, która z pewnością, nie była tą, z którą zastał Isse przy lustrze, przyspieszył kroku. Kiedy Brown go dostrzegła, zauważył nienawiść do niego, w jej oczach. Cóż, może jednak udobruchanie jej zajmie mu więcej czasu niżeli przypuszczał; tak, o parę sekund więcej.
- O, widzę, że masz coś dla mnie - powiedział, sięgając po jej papierosy
Zdziwiło go, że Issa pali na terenie Hogwartu. Czyżby chciała zarobić szlaban? Możliwe. Ta dziewczyna była nieprzewidywalną osobą i Dorian się, o tym przekonał już nieraz.
Radley zapalił papierosa, po czym oddał Issie paczkę fajek. Mierząc Puchonkę wzrokiem uśmiechnął się kpiąco. Wypuścił dym prosto w twarz nieznajomej i powiedział nie wydając żadnego dźwięku, tylko poruszając ustami: "Szlama", czego Browon nie mogła zauważyć, ponieważ stał plecami do niej.
avatar
Dorian Radley
Dorosły

Liczba postów : 81
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 20:36

-Dorianie czy nie wystarcza ci uczucie triumfu z ostatniej naszej rozmowy? Musisz swoją obecnością psuć miłą atmosferę? Nie żebym cię wyganiała ale spieprzaj. – Powiedziała to swoim melodyjnym głosem nie zdradzając emocji. Nie zauważyła żadnej reakcji Radleya zdradzającej jego chęć opuszczenia tego miejsca.- Skoro już tu jesteś to miej na tyle kultury by nie stawać do mnie plecami.- Słodki głosik miał w sobie wiele zdecydowania i na prawdę nie zachęcał do rozmowy. Oczy Iss lśniły złowrogo . Pewne jest , że gdyby spojrzenie mogło zabijać Dorian Radley byłby już trupem. Tak ją wkurzył swoją obecnością , że zapaliła papierosa i zaciągnęła się przymykając oczy. 
Cholernym błędem było opuszczanie biblioteki… Tam by jej nie dopadł. Przez chwilę poczuła się swobodnie i odważyła się wyjść i na kogo wpada? Na cholernego Dorianka. Najgorsze było to , że on dobrze wiedział jak ją wtedy zranił. Był na swój sposób wyjątkowy no i oczywiście inteligentny, Issa od razu to zauważyła dlatego też bała się go w tym momencie. 
 Panna Brown owszem była nieprzewidywalna i kochała zmiany to sprawiało , że świetnie się bawiła wszędzie gdzie była i na pewno nie bała się szlabanów i innych głupot. 
Zaciągneła się ponownie wyrównując bicie serca , które na widok przybysza przyśpieszyło szybko z powodu złości i nienawiści. Wypuściła dym i zdawała się już nad sobą panować. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Kevin Blake on Sob 6 Mar - 20:38

Zima. Jedyna pora roku, która nie daje wielu możliwości jeśli chodzi o spacery. Kevin nie znosił zimna, mrozu i tym podobnych dziwnych pogód. Kochał za to słońce i ciepło, bo wtedy nawet nocą moznabyło krywać się na błoniach i użądzać popijawy bez wiedzy kadry Howartu. Przechodząc koło pomostu Ślizgon zauwżył kumpla, no dobra niche będzie, przyjaciela, ale cicho sza, faceci nie lubią rozgłosu jeśli chodzi o ich kontakty z innymi.
Blake bez większego namysłu podążył w stronę Doriana i dwuch dziewczyn, jedną okazała się Issa, dziewczyna o dość zgryźliwym charakterze, jak ją ocenił, ale przecież chłopcy lubią "papryczki chilli". Obok niej stała Puchonka którą Kevin ledwie kojarzył, była więc albo nowa, albo zidiociała albo nieczysta. Ślizgon stawiał jednak na to ostatnie, bo nie wyglądała mu na idiotkę, ani nie pamiętał by Dumbledor ogłaszał dobór uczniów. Jego hipoteza nie mogła więc być mylna.
- Radley... kiedy ty się nauczysz, żeby nie okradać biednej Gryfonki, ona ledwo co przemyciła tą paczszkę, któa z całą pewnością musi jej starczyć do końca roku szkolnego, a ty tak bezczelnie ja wykorzystujesz... nie ładnie. - zadziorny uśmiech ozdobił przystojną twarz Blake'a, a ten spojrzał z niemym zainteresowaniem na dziewczęta by po chwili podać rękę Dorianowi i uścisnąć jego dłoń w przyjacielskim uscisku.
- Nie widzisz, że ona już ledwo nad sobą panuje? - zaśmiał się pełen rozbawienia i zmierzył ją wesom wzrokiem.
avatar
Kevin Blake
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Bembridge, Wyspa Wight, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 21:17

Spojrzała na Kevina z nieprzeniknionym wyrazem twarzy. 
Super… Niech zejdą się tu wszyscy Ślzgoni znowu wpadną Prefekci – impreza na całego. Kevina owszem kojarzyła otóż jego uroda zwróciła jej uwagę, jednak to że jest Ślizgonem przyćmiło jego zewnętrzne zalety.. Zgasiła papierosa i zwróciła się do niego.
-Blake nie martw się o moje zapasy. Z tego co się orientuje to nie twoja sprawa.- Uśmiechnęła się zadziornie do nowoprzybyłego chłopaka. Jego obecność rozładowała napięcie jakie wzbierało w Issie. 
-Owszem ledwo… Jednak twoja obecność wpływa na mnie kojąco – Powiedziała kpiąco- Przyszedłeś pomóc Doriankowi? Rozumiem , że rozrywka jaką jest ranienie ludzi wychodzi mu lepiej gdy ma przy boku publiczność. Ehh… Czegóż to więcej można spodziewać się po Radleyu. –Zaśmiała się smutno i otuliła się miękkim szalikiem po czym włożyła dłonie do kieszeni. Pomimo skórzanych rękawiczek było jej zimno. 
Jej ciało przeszył chłód – zadrżała co zapewne zostało zauważone i spojrzała z ciekawością na Kevina. Co on tu do cholery robił? 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Serafina Soniere on Sob 6 Mar - 21:59

Puchonka patrzyła na rozwój sytuacji. Po wyskoku Radleya, co wcale jej nie dziwiło w końcu się odezwała.
- Lubie papierosy, ale sama sobie poradzę mała żmijko. A co do Ciebie Blake, przyszedłeś poklaskać? Dorian świetnie sobie radzi, a ty przyszedłeś pokibicować. - odwróciła się teraz w stronę Doriana- Wiedziałem, że Ty, Radley masz nie po kolei w tym gadzim mózgu, ale nie spodziewałam się, że do tego stopnia. - Serafina miała lodowaty wyraz twarzy, a na nowych przybyszów patrzyła z pogardą. Je oczy nie były już wesołe i roześmiane. Iskrzyły się, wręcz paliły. Chciała pomóc jakoś Issie. Chciała utrzymać te znajomość, wiedziała, że warto.
- Poza tym oboje jesteście na tyle majętni, żeby mieć własne fajki. Wiem, że Wasz dom nie uczy kultury, ale nie bądźcie żałośni...znajdźcie sobie jakieś ambitne zajęcie, a najlepiej to pełznijcie do lasu, tam gdzie Wasze miejsce małe żmijki.
Soniere była zdegustowana chamstwem obojga Ślizgnów. Zdawała sobie sprawę z tego, że oni bardzo odbiegają od reszty społeczności szkoły, ale nie wiedziała, że ich cechą charakterystyczną jest brak kultury i chamstwo. Była pewna, że nie boi się tych dwóch chłopaków, ani też konsekwencji jakie mogą wyniknąć z tego spotkania.
Pogoda chyba inspirowała się tą całą sytuacją, bo od strony jeziora powiał zimny wiatr, który rozwiał jej złoto- orzechowe włosy.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Dorian Radley on Sob 6 Mar - 22:37

Chyba teraz powinien być ten moment, kiedy Dorian ma się przestraszyć. Cóż, chłopak chyba, o tym zapomniał, bo zaczynało się robić ciekawie. Co prawda przyszedł tu z zamiarem wygrania zakładu, ale jeżeli los dał mu także sposobność zabawy, prześpi się z Issą później. Czas, nie zając, ponoć nie ucieknie. Po za tym towarzystwo Kevina, z pewnością rozluźni napiętą atmosferę i oczywiście razem pokarzą, iż Serafina nie jest teraz mile widziana. Może odejść, swojej koleżanki zresztą, żadnym słowem, ani czynem nie uratuje.
- Kevin to nie publiczność. - powiedział do Issy
Skierowawszy swój wzrok na Serafina, znowuż wypuścił dym prosto w jej twarz, z ironicznym uśmiechem. Jak ona śmiała w ogóle się do niego odezwać. Brown, powinna baczniej dopierać sobie koleżanki, bo niestety, niedojże, że ona nie wie, gdzie jej miejsce, to jej znajomi także. Chociaż ludzie dobierają się ze względu na statusy, upodobania i charaktery. Hm, czyli mamy obraz postaci Serafiny; myśląca, że może wszystko.
- Miałem nadzieję, że to ty mi zaklaskasz. - powiedział przeciągając sylaby, co było niezmiernie irytujące dla jego ofiar - Ambitne zajęcie? Czyli co? Usychaniem z miłości do Damiena, czy jak go tam ochrzczono? - spytał i nie czekając na odpowiedź, bo prawdy powiedziawszy guzik ona go obchodziła, zwrócił się do Kevina - Kupię jej drugą, jeżeli naprawdę ładnie poprosi - powiedział śląc Issie lubieżny uśmiech
Cóż, to chociaż był jakiś wstęp, bo teraz naprawdę nie chciało mu się odgrywać skruszonego, ani nic podobnego. Poczeka aż on i Brown będą sami. Naopowiada jej wtedy jakiś głupot, ona będzie myślała, iż mówi na poważnie, przebaczy mu, prześpią się ze sobą, i zakład wygrany; nic prostszego. I nawet po drodze świetnie się zabawi kosztem nieznajomej Puchonki.
avatar
Dorian Radley
Dorosły

Liczba postów : 81
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Kevin Blake on Sob 6 Mar - 22:46

- Tak? Jakie to miłe, ale podlizywanie się zostaw dla Doriana... on to lubi, ja brzydze ię lizusów.- wyszczerzył się zabawnie i założył ręke na szyję Issy (I ssie... hahaha! wybaczcie.) Kevin uśmiechnął się szelmowsko do rudowłosej Gryfonki po czym spojrzał na Puchonkę, pierwszy raz zabierającą głos w rozmowie.
- Poklaskać? Ależ skąd... ja jedynie oczekują oklasków, może od ciebie? - uniósł w górę brew. On nie był wredny, po prostu był sobą. Kevinem, który większość spraw obracał w żart, używał brzydkich słów (och Kevinku! jak to nie ładnie!) i tym podobne. Szturchnął w bok Radleya i skinął na niego głową.
- Ty patrz jak ci Puchoni się rozszczekali! - parsknął śmichem, a keidy zakończył juz śmianie się z Puchonów uśmiechnął się do Serafine.
- A kimże jest ta przedstawicielka Pucholandu o nadzwyczaj szczekliwym charakterze? - zapytał jej przy tym mierząc ją od stóp do głów. Cóż, nie była preciętna, wręcz przeciwnie, całkiem ładna, a najbardziej, prócz kobiecych kształtów, kręciło go w niej to co kręci każdego poetę, oczy. Były ładne. Ot tyle. Wciąż opierając sie o pannę Brown zwrócił się do Gryfonki i Ślizgona, patrząc raz na jedno raz na drugie.
- No widzisz Brown, załatwiłem ci nową paczkę fajek, może jakiś buziak czy cokolwiek, chyba mi się należy? - nastawił policzek patrząc ze śmiechem w oczach na Radley'a. Może i Blake był prostolinijny, może walił prosto z mostu, ale to chyba dobrze? Przynajmniej tak mi sie wydaje, że lepiej jest iść prostą drogą niż błądzić krętą ścieżką.
avatar
Kevin Blake
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Bembridge, Wyspa Wight, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Serafina Soniere on Sob 6 Mar - 23:07

Serafina znowu poczuła dym na swej twarzy. Odsunęła się i teatralnie pomachała ręką przed nosem:
- Żmijko, myj częściej zęby.- powiedziała krótko.- Blake Twój idol zrobił coś małej Puchonce, zamachaj ogonem, przecież jesteś posłusznym pieskiem...
W ogóle kim był ten cały "mały kibic". Co on tu robi? Naprawdę przyszedł pokibicować, czy to taki rodzaj rozrywki. Słowa Doriana o Damien' ie rozpogodziły Serafi.
- Ja przynajmniej mam do kogo usychać.- Soniere cały czas się uśmiechała.- i wątpię czy ktoś Cię o coś poprosi jaszczuro....a poza tym naucz się mówić, skąd ty jesteś, że zaciągasz?
Blake, przecież jestem szlamą, co Cię obchodzi jak się nazywam, zajmij się swoim wieeeelkim ego. Za swoje poświęcenie to możesz dostać, co najwyżej w twarz.
Dorian już nie denerwował jej. W ogóle mało ją obchodził. Tylko szkoda było Issy, trafiła na kogoś pozbawionego uczuć. A może wcale nie jest takie zły. Może to ...(jest milion powodów), a poza tym są różni ludzie.A Radley jest taki, a nie inny; no i lubi publiczność.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Kevin Blake on Sob 6 Mar - 23:21

- Gdybyś nie była taka wyszczekana może i bym traktował cię lepiej, skul swój ogon, zamknij słodziutki pysk i przestań odpowiadać za Brown, chyba, że w przyszłości planujesz zająć miejsce w Ministerstwie Magii, ale nie licz na więcej niż nocną sprzątaczkę, a nocną dlatego, żeby nikt cię ne wdział. "Brudni" nigdy nie zajmują tam wsokich stanowisk w Świecie Magii. - bąknął do niej z tym samym zadowolony usmiechem, który rzadko kiedy znikał z jego twarzy. Soniere zagalopowała się aż za bardzo, przez co zdecydowanie może stracić. A przynajmniej jeśli chodzi o Kevina. Takiej pyskatej szlamy w ogóle nie powinni przyjmować do Hogwartu! To po prostu boli kiedy takie brudy uczą się tego samego co pełnokrwiści czarodzieje. Howart schodzi na psy! I nie mam nic więcej do poweidzemia w tej kwestii. A jeśli chodzi o Kevina, to on raczej nie kibicuje... on gra, jesli w duecie, to nie ma komu kibicować jak sobie i współpracownikowi, a jeśli gra sam, to oczekuje oklasków, za udany chwyt. Proste? Mam nadzieję, że tak, bo jesli chodzi o Serafinę, najwyraźniej trzebaby jej tłumaczyć literka po literce.
avatar
Kevin Blake
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Bembridge, Wyspa Wight, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Serafina Soniere on Sob 6 Mar - 23:34

- Uwierz mi Kevinie, że raczej nie ma zamiaru żyć dłużej w tym świecie niż to konieczne. Nie chcę być szlamą. Mam dość podziałów na "czystych" i "brudnych". To nie jest moja wina. A jeśli chodzi o niewyparzony język. nie używam go, jeśli nie jest to konieczne.
Było już spokojnie, bez napięcia. Soniere czuła się lepiej, ale miała sobie za złe, ze odzywa się w ten sposób do ludzi. Wiedziała, że też nie jest fair. W jakiejś części bała się takich ludzi. Mogliby ją zniszczyć. Bo co robić, jeśli nie można inaczej się ochronić i jeżeli nikt nie przychodzi Ci z pomocą. Zamyśliła się nad tym. Oczy zwróciła gdzieś w stronę jeziora, a nad je nosem pojawiło się kilka poziomych zmarszczek."po co te podziały, dlaczego ludzie to robią i jak się przed nimi ochronić...?" Błądziło jej po głowie...- Co teraz zrobić- szepnęła cichusieńko...Może nikt nie usłyszał.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Kevin Blake on Sob 6 Mar - 23:57

- To po co jeszcze tu siedzisz? - zapytał może toche niegrzecznie po czym zerknął na chwilowo milczącą Gryfonke i Ślizgona, jaby teraz rozmowa Kvina i Serafine była na głównym planie.
- Skoro twierdzisz, że nie używasz niepotrzebnie niwyparzonego języka to po co używasz go teraz? Gdyby chciał cię atakować, zrobiłbym to 100 lat temu, a ja w tym czasie grzecznie prowadziłem z tobą pogawdę. Zastanów się jaka w końcu jesteś, bo zachowujesz się jak nienormalna. - dodał po chwili nie bardzo zastanawiając sie nad tym co mówi, mówił po prostu to co mu slna na język przyniosła i nie bardzo obchodziło go to co sobie o nim pomyśli. Że jest niewychowany? A i owszem, ma tu braki. Wyczekując jej odpowidzi dokładnie śledził jej ruchy, więc nie uszedł jego uwadze szept Puchonki.
- Pytasz? Mogę ci powiedzieć, że wystarczyłoby grzecznie przeprosić. A ja zastanowiłbym się czy wspaniałomyślnie wybaczyc ci burzę nerwów, czy też nie. - wzruszył ramionami i uśmiechął się szelmosko, zabawnie.
avatar
Kevin Blake
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Bembridge, Wyspa Wight, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Serafina Soniere on Nie 7 Mar - 0:16

- Nie zostawię Issy.- Ni Dorian ni Issa, nie brali udziału w rozmowie.
- Nie czuje się z tym dobrze, ale to nie znaczy, że będę błagała Cię o wybaczenie. Nie potrzebuję rozgrzeszenia od Ciebie. Poza tym gdybyś "prowadził grzeczną pogawędkę" to poskromiłbyś kolegę i zabrałbyś się, poszedł, a przynajmniej przeprosił. Chcesz, żeby każdy był Twoim służącym, ja nim nie będę.

A co do mojego zachowania. Nikt nie jest normalny. Nikt. Nie jestem wyjątkiem. Nie podoba mi się stosunek Ślizgonów do całej reszty uczniów. Tu nie można być sobą.
- Jej głoś przybrał zwyczajny ton. Najchętniej odeszłaby stąd, ale Brown była zaabsorbowana Dorianem. Mimowolnie ziewnęła" co za głupi dzień" pomyślała i usiadła po turecku na drewnianym pomoście.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Dorian Radley on Nie 7 Mar - 0:33

Nie, to nie Soniere, nie chce mieszkać w społeczności czarodziejów, ale społeczność nie chce Soniere w swym gronie. Jeżeli ona tłumaczy sobie ten brutalny dla niej fakt, tym, iż jest pół krwi, to niech się dalej łudzi. Światu trzeba pokazać, że ty tu rządzisz, nawet jeżeli jesteś najzwyklejszą szlamą, jeśli tego nie potrafisz czynić, jesteś zgubiony. Chociaż szlamie, raczej trudno się wybić z tłumu szaraczków, zwłaszcza, Puchoną. Status pół krwi, daję ci jeszcze jakieś przywileje, w przeciwieństwie z całkowicie brudną krwią. Oczywiście, jeżeli zwracasz się z szacunkiem do innych osób.
Dorian z rozbawieniem przysłuchiwał się rozmowie tej dwójki. Niewątpliwie Puchnoka myślała, iż swoimi słowami, sprawi, że Kevin w końcu się zamknie, bądź też się jej przestraszy. Nic bardziej mylnego. Każde słowo przez niego wypowiedziane było obrazą dla Soniere, i jeżeli one tego nie pojmowała to trudno; jej strata. Oni nie mają zamiaru jej tego tłumaczyć. Chociaż pokazać, gdzie jej miejsce i owszem mogą, proszę bardzo.
- Serafine, z szacunkiem się wyrażaj, jak już śmiesz do nas mówić. - zwrócił się do niej gasząc papierosa - A i owszem, jeżeli Kevin zapragnie, abyś była jego służącą to tak też będzie. Ja już tego bym dopilnował. - powiedział mając już dość jej towarzystwa
Głupi dzień? Ach, to więc tak teraz nazywają się dni, w których ktoś, komuś uświadamia jego pozycję? Cóż, najwyraźniej Dorian to gdzieś przeoczył. Chociaż nie miał zamiaru tego zapamiętać. Dla niego żaden dzień nie był "głupi", były tylko dni, czystej zabawy.
avatar
Dorian Radley
Dorosły

Liczba postów : 81
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Nie 7 Mar - 9:15

Issa przysłuchiwała się tej wymianie zdań z rosnącym zdziwieniem. Zachowanie Serafiny ją zszokowało. Słodka Soniere nazwała tych dwoje „żmijkami” . Nie podejrzewała że ta o to Puchonka ma tak cięty język. Na słowa Kevina zareagowała rozbawieniem.
-Niesamowicie ci jestem wdzięczna. Nie wiem co powiedzieć. - Teatralne zdolności Brown na coś się przydały. Przysłuchując się dalszej rozmowie nie mogła się powstrzymać od uśmiechu. Jej intensywnie zielone oczy wpatrywały się w Doriana, nie ziało już z nich taką nienawiścią. Odraza, obrzydzenie, nic więcej. 
-Serafino podziały są konieczne. –powiedziała jakby tłumacząc niezmiernie prostą rzecz małemu dziecku – Bo bez nich tacy jak ci dwoje mieli by o wiele niższe mniemanie o sobie, byli by bardziej kulturalni, czarujący a może nawet mili. Ale mówi się trudno. –Zaśmiała się melodyjnie, odsunęła się od Kevina podchodząc bliżej do Serafiny jakby chcąc ją bronić. Panna Brown sądziła że Puchonka jest zbyt delikatna na potyczki słowne z Dorianem. Radley był dupkiem i zadawał ciosy poniżej pasa, Kevina nie znała dobrze ale na razie zrobił na niej pozytywne wrażenie( zapewne mylne), sądziła ,że ma ciekawe poczucie humoru. Ślizgoni nigdy nie robią dobrego wrażenia. 
-Sądzę Dorianie ,że Serafiny byś do niczego nie zmusił. Myślę też ,że szacunkiem odpowiada się na szacunek a tego z waszej strony nie zauważyłam.
Issa marzyła by ci Ślizgoni sobie poszli. Niesamowicie miłe było dla niej towarzystwo Soniere, jednak wpadają tu dwa przeogromne eega i miłą atmosferę szlag trafia. 
-Cholera- Issa zaklęła cichutko i zapaliła kolejnego papierosa. Wolną ręką przeczesała rude włosy sięgające jej tali. Jej ognista czupryna czesana był prze wiatr. Jeden niesforny kosmyk założyła za ucho i patrzyła przed siebie omijając wzrokiem towarzyszy. Uwielbiała to miejsce było takie niezwykłe. W tym momencie chciała oddać się tej pięknej chwili. 
To nie było proste…. Jak ona nienawidziła Radleya! 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Go?? on Nie 7 Mar - 16:03

Patrolując korytarze Hogwartu, Adelaide dostrzegła przez okna zamku, dwójkę Ślizgonów, Puchonkę i jedną ze swoich współlokatorek. Po chwili przyglądania się towarzystwu stwierdziła, że jeden ze Ślizgonów to nie kto inny jak Dorian Radley. Dziewczyna czytała ostatni numer Rity Skeeter i wiedziała, co tam się święci. Pospiesznym krokiem, z miną bazyliszka, wyszła z zamku kierując się na pomost. Ona już tam zaprowadzi porządek, tak być nie może, i tyle.
- Brown, co ty tu wyrabiasz? - spojrzała na nią karcąco, wyjmując jej papierosa z ust, i rzucając na ziemię - Radley zgaś go! - nakazała mu, a ten posłusznie to uczynił - Soniere uspokój się, i już mi wracać do zamku, chyba że, chcesz, aby twój dom stracił punkty, których i tak za wiele nie posiada. - odezwała się tonem nie znoszącym sprzeciwu
Oczywiście Puchonka odeszła natychmiast, nie chciała narażać się Adelaide, która była prefektem. Dziewczyna spojrzała na towarzystwo nie rozumiejąc czemu Issa jest wciąż tam gdzie Dorian, bądź też na odwrót. Mierząc Radleya wzrokiem pokręciła bezradnie głową. Który to już raz w tym tygodniu widzi go, z tym ironicznym uśmiechem na twarzy? A tak, ten uśmiech ma za każdym razem, kiedy go zobaczy.
- Radley nie szczerz się, bo ci tak zostanie, a tego widoku proszę zaoszczędź nam. - zwróciła się do niego
Adelaide nienawidziła takich typów jak Dorian Radley, a o Kevinie Blake już nie wspominając. Obaj myśleli, że świat im podlega, i że życie jest wyłącznie zabawą.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Issa Brown on Nie 7 Mar - 17:32

W końcu dobry los zesłał ratunek – to były myśli Issy. Jednak nie podobało jej się trochę to rozstawianie po kątach. 
-Cześć Adelaide- Uśmiechnęła się do pani prefekt i spojrzała na nią przepraszająco.
-Przepraszam za papierosa to było takie odruchowe. Wiesz spotkałyśmy się tu sobie z Serafiną by móc porozmawiać na świeżym powietrzu a potem przyszli oni. Jednak nie obawiaj się nie ma tu na razie żadnej rozróby – powiedziała to pogodnie i puściła oczko do nowoprzybyłej. Issa naprawdę ją lubiła bo była wyrozumiała, miła i nie znosiła takich dupków jak Dorian, jednak to nie był czas na interwencje. Co to było? Wpada i każe się rozejść kiedy tak naprawdę nic się nie stało.-Chyba , że jesteś przeciwniczką integracji uczniów. W takim wypadku może lepiej będzie się rozejść, Wiem , że czytałaś artykuł ale wierz mi że połowa to nie prawda. Więc nie obawiaj się że rzucimy się sobie do oczu. – Patrzyła na panią prefekt wyczekująco.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Dorian Radley on Nie 7 Mar - 18:33

Odraza i obrzydzenie to naprawdę delikatne odczucia na widok jego osoby, a i każda zadufana w sobie panna, nie poradzi sobie w potyczkach słownych z Dorianem, nie wspominając już, o innych rzeczach. Słowa Brown, o szacunku nie zbyt go zaciekawiły. Zdawało mu się, iż rzeczą oczywistą jest, że do niego, oczywiście szacunek trzeba posiada, ale to nie działa w obie strony i nigdy nie zadziała. Chyba że będziesz wartościową osobą, albo raczej, jeżeli Radley uzna cię za taką.
- My nie mamy do nikogo szacunki, ani nie musimy go mieć. Jednakże dla nas powinien mieć go każdy, bez wyjątku. - wyjaśnił jej, oczywistą dla wszystkich rzecz
Kiedy do towarzystwa wkroczyła Adelaide Charming, Dorian przewrócił teatralnie oczami. Prefekt Gryfonów - gorzej już być chyba nie mogło. Ich stosunków nie opiszę żadne słowo. Oni się po prostu nienawidzą, pomimo tego, że w dzieciństwie przebywali ze sobą od czasu do czasu. Chociaż wtedy byli do tego zmuszeni, ich ojcowie są dobrymi przyjaciółmi, i ten fakt, raczej irytuje obie strony.
- Kevin widzisz to? Dwie samotne dziewczyny pragnące towarzystwa. Weź się za Charming, a ja biorę tą drugą. - szepnął do przyjaciela
Dorian miał nadzieję, iż Ślizgon zabierze stąd Adelaide, i rozprawi się z nią na osobności. On przecież musiał zabrać się za Isse, bo inaczej z wygranej nici. Chociaż przybycie towarzystwa, pomogło mu chociaż zacząć rozmowę z Brown. Trochę uszczypliwą, ale zawsze mogło być gorzej.
- Będzie za pewnie się szarpać i gryźć, ale była szczepiona, więc Kevin, nie bój się. - powiedział, udając, iż dodaje mu otuchy, jakby była mu potrzebna
avatar
Dorian Radley
Dorosły

Liczba postów : 81
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Kevin Blake on Nie 7 Mar - 21:33

Blake rozmowę z Puchonką uznał za skończoną. A Puchonkę, za skończoną, ale idiotkę. Dziecko, nie rozumiejące co się do niego mówi, takie któremu z nieodpartą chęcią przyłożyłby w dupsko tak, że by zadudniło. Kevin z takim podejściem do dzieci z pewnością jak na razie nie będzie dobrym ojcem. Szczerze mówiąc on bał się dzieci. Gryzły, pluły, robiły w majtki... uch i to ma być niby słodkie? Nie wiedział czym wszystkie baby się tak podniecały. Czy Kevin wyglądałby słodko z ubabraną pieluszką, pucołowatymi policzkami, oplutą, brudną gębą i niepełnym uzębieniem? - To Charmingowa jest wolna? - uśmiechnął się przezabawnie i zmierzył Gryfonkę zainteresowanym wzrokiem. - Szczerze mówiąc, ja się chyba jej boję, jest taka władcza... a co jak będzie chciała całkowicie przejąć inicjatywę? Albo odejmie nam punkty za niedopieszczenie? ... Co oczywiście jest niemożliwe, bo jeśli już bym się nią zajął... - zafalował brwiami i zaśmiał się, a widząc zmieszany wzrok Adelaidy po prostu uśmiechnął się łobuzersko - Żartowałem maleńka, nic się nie bój... ale nie obraziłbym się gdybyś towarzyszyła mi w drodze do dormitorium. Byłem strasznie niegrzeczny, powinnaś dopilnować czy aby na pewno pójdę prosto do łóżeczka... - powiedział niewinnym głosem z zawadiackim, szerokim uśmiechem, jakby licząc na to, że ciemnowłosa nie odmówi i należycie zajmie się niegrzecznym Kevinkiem. A Ślizgon nie wystąpi w filmie "Kevin sam w lochu".
avatar
Kevin Blake
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Bembridge, Wyspa Wight, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Go?? on Nie 7 Mar - 22:00

Z pewnością fakt, że kiedyś byli zmuszeni spędzać ze sobą czas, i ich ojcowie są przyjaciółmi, drażni zarówno Doriana jak i ją. Dodać trzeba, iż Adelaide z całego serca nienawidziła swojego ojca, i nie miała z nim za dobrych stosunków. Uważała, że jest on podłym człowiekiem, nie zasługującym na drugą szansę, tak więc podejrzewała po kim Radley odziedziczył wszystkie te cholerne cechy jakie aktualnie posiada.
Trzeba przyznać także, iż Dorian szeptać nie potrafił, bo ona usłyszała każde jego słowo wyraźnie i już miała się odgryźć słowami, że jej się nie bierze, ale ktoś inny ją uprzedził w zabraniu głosu.
- Blake, ucisz się proszę. I gdybym miała odejmować ci punkty, za każde niedopieszczenie mojej osoby, to jednego dnia, wasz dom z pewnością nie miałby już żadnych - podsumowała jego osobę - Tak, a później najlepiej i z tobą do tego łóżka jeszcze wejść. - prychnęła podirytowania
- Isso, nie tłumacz się. Mnie naprawdę nie obchodzi, co robisz z tymi... Ślizgonami. - powiedziała do Brown mierząc chłopaków wzrokiem - Po prostu nie chcę, abyś zrobiła rzecz, której później będziesz żałować.
Adelaide naprawdę nie obchodziło, co ona z nimi robi. Po prostu nie chciała, aby inni uczniowie, wyrażali się niepochlebnie, o Isse (a niestety czynili to, idąc w ślady za Ritą Skeeter), którą nawet lubiła. W końcu mieszkanie ze sobą w jednym pokoju przez pięć lat robi swoje.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Kevin Blake on Nie 7 Mar - 22:10

Kevin zaśmiał się w stylu świętego Mikołaja wymawiając pełne podziwu "hoł hoł hoł!" w stronę Gryfonki.- Skarbie, przecież wiem, że mnie lubisz i, że nie możesz mi się oprzeć, dlatego nie wiem po co i o co tyle krzyku, skoro i tak wiem, że mnie odprowadzisz - rozłożył ręce na bok i wzruszył bezradnie ramionami uśmiechając się szelmowsko i zaczepnie w stronę panny Prefekt. Lubił jej zorganizowanie i te rozkazy, które wydawała z kamienną miną, zupełnie jak Amelia. Ale Amelia była w tym zdecydowanie lepsza, w końcu Ślizgonka już dawno poradziłaby sobie z porozganianiem towarzystwa, by jak najszybciej zająć się własną osobą.- To jak, idziemy? - spytał prosto z mostu i podszedł do niej przewieszając rękę przez jej szyję i trzymając w serdecznym uścisku.  Kevin był pewny siebie i wiedział to każdy w Hogwarcie. I szczerze mówiąc to mu się w sobie nawet podobało. Dzięki temu zwykle wyglądał na odważnego, a to dobrze kiedy facet jest odważny. Wtedy jest uwielbiany przez całe masy uroczych panienek. A ten Ślizgon lubił panienki... i to bardzo.
avatar
Kevin Blake
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Bembridge, Wyspa Wight, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Go?? on Nie 7 Mar - 22:27

Adelaide próbowała wyrwać się z uścisku Ślizgona, niestety na próżno. Posłała mu mordercze spojrzenie, z którego on istnienia sobie nawet nie zdał sprawy, bądź po prostu nie chciał. Merlinie! Jak ona nienawidziła Ślizgonów. Nigdy nie rozumiała pretensji ze strony ojca, czemuż to ona nie dostała się do domu węża. Ona była dumna z faktu, iż jest Gryfonką z krwi i kości, i dziękowała siłą wyższym za to. Jej osoba w zupełności nie pasowała do Slytherinu, i za pewnie pan Charming by to dostrzegł, gdyby zaczął widywać córkę, nie wspominając już, o rozmowie z nią.
Wiedząc, że i tak nie zdoła uwolnić się od żelaznego uścisku Kevina, posłała mu niewinny uśmiech.
- A dokąd zamierzasz mnie zabrać? - spytała patrząc mu w twarz
Jego pewność drażniła ją niemiłosiernie. Powstrzymywała się od wygłoszenia na ten temat komentarzu, bo raczej byłby zbędny w tym momencie. Kiedy doszedł do jej uszu stłumiony śmiech Radleya zignorowała go, myśląc elokwentnie: "Idiota".
- Tylko pamięta, o odejmowaniu punktów, Blake. Nie uśmiecha mi się, tłumaczyć McGonagall, dlaczego pozostawiłam twój dom bez żadnych punktów.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 11 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach