Główny Hol

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Główny Hol

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 0:59

Pierwszą, istotną rzeczą, o której bez wątpienia należy pamiętać jest Irytek. On wręcz uwielbia to miejsce! Z kilku powodów... Przede wszystkim - zawsze można spotkać tu niezliczoną ilość uczniów, zmierzających na lekcje, na posiłki, na dwór, gromadzących się przy tablicy informacyjnej... Poza tym, roznosi się tutaj echo, które dodatkowo potęguje jego skrzekliwy głosik.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Joel Edwards on Nie 7 Mar - 13:26

Część uczniów zaległa leniwie w Pokojach Wspólnych, niektórzy kończyli późne śniadanie, a jeszcze inni nadal spali. Z tego schematu wyrwała się jedynie grupka Krukonów, którzy wstali wczesnym rankiem, aby odbyć trening. Wystarczyło tylko, że stopniał śnieg i pokazała się zielona trawa stadionu, a przygotowania do szkolnych rozgrywek wznowiono. Joel dziękował jedynie bogom, że nie był kapitanem drużyny. Przynajmniej nie musiał użerać się z pozostałymi oraz nauczycielami podczas ustalaniu grafiku. Panu Edwardsowi wcale nie przeszkadzała ani wczesna godzina, ani fakt, że jest weekend. Od kilku tygodni niecierpliwie wyczekiwał chwili, w której znów wzbije się w powietrze. Wreszcie ten czas nadszedł i po krótkim śniadaniu cała drużyna ruszyła w kierunku boiska. Trening był swoistą rozgrzewką. Sportowcy musieli nieco rozruszać zastygłe przez zimę kości.
Skończyli po jakiś dwóch godzinach. Trzech, jeśliby policzyć czas, który spędzili w szatni. Prysznic był konieczny, a ciepła woda przyjemnie rozgrzewała zmarznięte od chłodnego wiatru kończyny. Joel z powodu drobnych trudności stadion opuścił jako ostatni. Ściskając miotłę w lewej ręce pchnął potężne szkolne wrota wsuwając się do głównego holu. Jak to w weekend, ruch nie był zbyt wielki.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Roselyn Hepburn on Nie 7 Mar - 13:48

Za wczesna godzina była dla niejakiej Roselyn Hepburn żeby się budzić, ale cóż począć, gdy ma się nad aktywnego pupila, który już od godziny trącał ją zimnym noskiem, gryzł narzutę i piszczał nad uchem, domagając się spaceru. Biedny Angus, całą godzinę zajęło mu nim zdołał wyciągnąć Ślizgonkę z łóżka! Teraz skakał wokół właścicielki, popiskując radośnie i co jakiś czas przystając, by obwąchać coś tam. Irytka nie było, najwidoczniej pora była za wczesna nawet jak na tego małego szarlatana, ale całe szczęście, bo Irytek aż nazbyt uwielbiał zabawy z rosiakową fretką, która to niejednokrotnie nieświadomie coś zniszczyła, ku przeogromnej radości złośliwego duszka. Roselyn poprawiła dziergany, pudrowo różowy szal i już miała otworzyć drzwi, gdy otworzyły się były same. A raczej nie same, bo otworzył je Joel. I reakcje były różne; radosny uśmiech Ślizgonki i ostrzegawczy syk Angusa. Fretka jednak została zagłuszona przez śmiech dziewczęcia, które to niewiele myśląc rzuciło się na Krukona. Znaczy się małą małpkę albo pandę z siebie zrobiło, bo uwiesiło się było na Joelu a nogami oplotło jego biodra. I ucałowało było w nos. I co z tego, że był zmęczony po treningu i mógł nie mieć siły by ją dźwigać. Kolana się jeszcze pod nim nie ugięły, więc chyba nie była aż tak ciężka.
- Musicie być samobójcami żeby zaczynać treningi o tak wczesnej porze i to jeszcze w taką pogodę. Strasznie wieje i są kałuże! - zawołała wesoło, odchylając łepetynę tak, by móc przyjrzeć się panu Edwardsowi.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Joel Edwards on Nie 7 Mar - 14:54

Kiepski z was obserwator panienko Hepburn, jednak jesteśmy skłonni wam to wybaczyć. Widocznie Roselyn w ogóle nie zaciekawił fakt, że praworęczny Joel niósł miotłę w lewej ręce, podczas gdy druga zwisała swobodnie wzdłuż jego tułowia. Ślizgonka nie mogła też wiedzieć, że brunet miał zamiar swoje kolejne kroki skierować wprost do Skrzydła Szpitalnego. Tak polecił mu kapitan oraz inni kumple z drużyny. Stłuczka wyglądała naprawdę poważnie. Rose miała rację wspominając o silnym wietrze. Jeden słuszniejszy podmuch wystarczył, żeby dwóch zawodników wpadło na siebie z impetem. Młody Edwards był niestety bezsilni. Jego również miotła przestała słuchać. Na szczęście obydwu pałkarzom udało się utrzymać 'w siodle'. Szkoda tylko, że żaden z nich nie dostrzegł nadlatującego tłuczka. Tym razem to Joel okazał się szczęściarzem. Uchylił się w odpowiedniej chwili. W każdym razie i tak reszta drużyny kazała mu wpaść do Szpitalnego Skrzydła i pozbyć się okropnego siniaka. Z obtłuczonym bokiem Krukon nie nadawał się do kolejnych ćwiczeń.
Do szaleńczych miłosnych porywów również nie do końca był zdolny, jednak brunetka nie mogła o tym wiedzieć. Pan Edwards przyjął jej atak uznając go za nieunikniony. Jedynie co mógł zrobić, to zacisnąć zęby i wstrzymać oddech. Po chwili wypuścił powietrze sądząc, że najgorsze ma za sobą.
- Roselyn ?..- mruknął do ucha Ślizgonki przytrzymując ją za pośladki, gdyż tak było najwygodniej. Kiedy dziewczyna zamruczała słodko: Tak?, kontynuował.
- Robisz mi krzywdę..Ty i Twoja fretka - zakładając, że to coś co szarpało sznurowadła jego butów było Angusem.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Roselyn Hepburn on Nie 7 Mar - 17:43

A myślisz, że zwróciła uwagę na to, że jest praworęczny, że miotłę niesie w lewej i, że coś z prawą ręką jest nie tak? NIE MIAŁA NA TO CZASU!
Gdyby szedł o kulach czy miał na łapce gips, to może wtedy by zarejestrowała tą drobną zmianę w typowym joelowym wyglądzie, ale nie kiedy niespecjalnie widać po nim obrażenia a ona miała raptem kilka sekund na przyjrzenie się mu, nim stała się przyklejoną doń koalą.
Miłosnych porywów? No nie przesadzajmy, to było tylko nieco zbyt gwałtowne przywitanie, takie wcale nie w stylu Rosie, która zazwyczaj zachowywała się bardziej powściągliwie i kokieteryjnie wobec mężczyzn niż jak małe radosne dziecko. Ble.
- Tak? - wymruczała w odpowiedzi, aktualnie błądząc ustami gdzieś po joelowej szyi. - Krzywdę? - powtórzyła, marszcząc brwi i ściągając usteczka w zdziwieniu. A dopiero potem zobaczyła jego kwaśną minę. Zgrabnie - i uważając by nie wyrządzić Krukonowi jeszcze większej krzywdy - zeskoczyła z niego i stanęła na ziemi, podnosząc prychającego i piszczącego Angusa. Cóż, on najwyraźniej wciąż nie przepadał za Joelem.
- A co Ci się u diaska stało, a?
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Joel Edwards on Nie 7 Mar - 18:06

Najpierw coś zrobić,a potem myśleć. Impulsywność nie leżała w naturze Ślizgonów, jednak w wypadku Roselyn widocznie tak. Rozsądny z zasady Krukon niestety nie był w stanie zrozumieć roztrzepania brunetki. Na szczęście postanowił się nad tym nie rozwodzić. Pobłażliwie stwierdził, iż faktycznie mogła nic nie zauważyć. Z samego powitania może i by się ucieszył, jednak przeszkadzał mu w tym ból ze stłuczonego boku. Oczywiście Edwards był twardzielem. No i miał spore doświadczenie przez liczne bójki, w którym brał udział. Nie miał w zwyczaju jęczeć, narzekać ani też robić z siebie umierającego. Po prostu weźmie lekarstwa i poczeka, aż przejdzie.
Spojrzał wymownie w sufit, kiedy Ślizgonka zsunęła się na ziemię. Joel nawet nie drgnął, nie chcąc wyrządzić większych krzywd. Wdzięczny przycisnął rękę do tułowia w razie gdyby komuś jeszcze wpadło do głowy się na niego rzucić.
- Nic takiego. Idę do Skrzydła - skwitował ignorując wyrywającą się fretkę. Jeszcze pamiętał jej ostre ząbki. Był gotów się wymknąć. Wiedział, jak to jest z dziewczynami. Zaraz wstępują w mnie matko-niańko-pielęgniarki i gotowe są nawet karmić Cię łyżeczką.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Roselyn Hepburn on Nie 7 Mar - 18:30

Czyste stereotypy, którymi nie ma sensu się przejmować. Roselyn nie była stereotypową Ślizgonką i o tym wiedzieli wszyscy, a w każdym razie znaczna większość szkoły. I wcale nie była roztrzepana, wypraszam sobie!
Sposób w jaki ją potraktował zdecydowanie nie przypadł panience Hepburn do gustu a znając Rosie, nie było możliwości by przepuściła mu to płazem. Ba! Zamierzała z tym coś zrobić właśnie w tej samej chwili, gdy próbował ją wyminąć. - Ależ mój drogi, odprowadzę Cię! - zawołała przesłodzonym głosem, wypuszczając Angusa na posadzkę. Szczęśliwie fretka - chociaż obrażona - nie zamierzała ponownie atakować Krukona. - No, to skoro mamy kawałek drogi do skrzydła, powiedz mi jak tam trening i co Ci zrobili, kogo mam załatwić? - brzmiało jak żart i teoretycznie nim było, ale w praktyce różnie to bywa a Rose miała swoje kontakty dzięki którym niejednokrotnie uniknęła skandalu czy wzięła odwet za swoją krzywdę. Po części zbity bok Joela to była też jej krzywda, bo przecież co to za kochanek z którym się nie można kochać?
Instynkt macierzyński, owszem, pewnie się i w niej obudzi, ale to jeszcze nie teraz. Na chwilę obecną ostrożnie ujęła Joela pod ramię i ruszyła z nim w kierunku schodów. A obrażony Angus szedł po drugiej stronie chłopaka, raz na jakiś czas zadzierając łebek w górę i rzucając Joelowi ostrzegawcze spojrzenia. O ile fretki potrafiły patrzeć ostrzegawczo.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Joel Edwards on Nie 7 Mar - 18:52

Stereotypy nie brały się z niczego. Nawet Tiara Przydziału to wiedziała. Pewne konkretne cechy charakteru były przypisane domom Hogwartu. Oczywiście, trafiały się wyjątki, jednak te tylko potwierdzały regułę. Oczywiście pozostają jeszcze inne kwestie. Nie każdy uczeń musi posiadać cały zestaw wad i zalet. Aby dostać się do Slytherinu często nie trzeba było być wrednym, a jedynie ambitnym i upartym.
Do kwestii roztrzepaństwa jeszcze powrócimy.
Biedny, biedny Joel. Zupełnie nie miał pojęcia, że swoimi słowami tylko sprowokuje Ślizgonkę. Brakowało mu wprawy. Chociaż to podobno faceci nie rozumieją słowa 'nie'. Rose najwyraźniej również nie przyjmowała do wiadomości jakiejkolwiek rozmowy. W tym wypadku Edwards nie miał wyboru. Milcząco przytaknął oddając jej ramię, bo i to postanowiła wziąć sobie sama. Kilkoro uczniów zerknęło na tą parę z niezdrowym zainteresowaniem i Krukon mógł być już pewien, że jego nazwisko ponownie zagości na stronicach gazetki.
- Przez ten wiatr ja i drugi pałkarz straciliśmy panowanie nad miotłą i wpadliśmy na siebie - wyjaśnił, gdy zaczęli się piąć po schodach.
- Tego drugiego załatwił tłuczek, możesz dać sobie spokój - dodał wskazując na parkę, która zajęła jedną z ławek w holu. Chłopak przyciskał do nosa zakrwawioną chusteczkę, w drugiej ręce trzymając miotłę. Dziewczyna przykładała mu do karku woreczek z lodem.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Roselyn Hepburn on Pon 8 Mar - 20:14

Rita Skeeter nie spała a czuwała. I wierzcie mi, że jej czujne oko już w dniu koncertu walentynkowego postanowiło zawiesić się na dłużej na połączeniu Roselyn Hepburn i niejakiego Joela Edwardsa. Wcale jej się nie dziwię zważywszy na wybuchową mieszankę charakterów, która stuprocentowo mogła jej zapewnić kilka całkiem niezłych i ciekawych linijek w jej plotkarskiej, szkolnej gazetce. I to na pewno nie w jednym numerze.
Joel był niestety nieco naiwny, jeśli chodziło o kontakty damsko-męskie, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Rosie dzięki temu dowiedziała się co się stało na boisku a on właśnie zapewnił sobie troskliwą (na swój sposób) opiekunkę.
- Aoua. To musiało boleć. - mruknęła, krzywiąc się, gdy jej oczom ukazał się kolega z drużyny pana Edwardsa. - Szczęście, że Ty nie jesteś tak poturbowany, mój drogi. - dodała, wspinając się na palce i całując Krukona w policzek. Dalszą część drogi wypytywała go o to, jak się czuje i biedak musiał odpowiadać na każde pytanie. Szczęśliwie do skrzydła dotarli dosyć szybko, a stamtąd Rose została wypędzona w trybie natychmiastowym, co Joelowi dało dłuższą chwilę wytchnienia od pytań i współczującego tonu panienki Hepburn. Ale tylko chwilę.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by William Sulivan on Nie 11 Kwi - 15:09

Weszli do zamku starając się być cicho. Will w myśli modlił się, żeby zaraz ze ściany nie wyskoczył Irytek, ściągając tutaj nauczycieli i woźnego. Wyglądałby interesująco, trzymając miotłę w jednej ręce, a drugą ściskając dłoń Agnet i nikt by im nie uwierzył, że nie zauważyli która jest godzina.
- Gdzie teraz? - zapytał dziewczynę, nasłuchując czy aby na pewno nikt się nie zbliża. - Poczęstowałbym cię jakimś rozgrzewającym napojem, ale niestety moje zapasy są wyczerpane.
Zadziwiające, ale do dzisiaj Will nie odkrył, gdzie w Hogwarcie znajduje się kuchnia. Wtedy wszystko stałoby się prostsze i po prostu zabrałby tam Ślizgonkę, przekonany, że skrzaty poczęstują ich czymś ciepłym.
Usłyszał szmer, więc odwrócił się w tym kierunku i zastygł w bezruchu, ale po chwili stwierdził, że to wyobraźnia płata mu figle i znowu spojrzał na Agnet.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Nie 11 Kwi - 15:37

-Chyba nie mamy dużego wyboru.- powiedziała rozważając wszystkie opcje.- Do wyboru mamy klasy.- Tak właściwie powinni się już rozejść, ale Agnet nie potrafiła tak po prostu wrócić do dormitorium. Do tej pory nie mogła uwierzyć, że William zrozumiał jej sytuację. 
Panna Paladin widząc, jak bujną wyobraźnię ma jej towarzysz zaśmiała się bardzo cicho. Na więcej nie mogła sobie pozwolić o ile nie chciała dostać szlabanu.
-Nie denerwuj się, zaraz nas tu nie będzie, tylko musimy ustalić, która klasa jest naszym celem.- powiedziała uspokajająco i pogładziła policzek chłopaka. Sama była trochę zestresowana, do tej pory starała się nie wpadać w kłopoty.
 
avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by William Sulivan on Nie 11 Kwi - 22:00

- Nie wspominałaś wcześniej o sali do starożytnych run? - zapytał, przypominając sobie o ich rozmowie w lochach.
Wyobraźnia chłopaka wcale go nie śmieszyła. Cały dzień ktoś ciągle go nakrywał wszędzie, gdzie się zaszył. Najpierw Sawyer, później Ellie, a na końcu Helena. Uświadomił sobie, że prawdopodobnie gdyby nie oni, leżałby teraz upity w dormitorium, a list nadal spoczywałby w jego kieszeni. Poczuł mały przypływ wdzięczności, choć nadal myśl o pierwszej dwójce powodowała u niego irytację.
- Cały dzień natykają się na mnie ludzie, których wolałbym nie spotkać, popadam w lekką paranoję - mruknął, nadal nasłuchując, jednak słyszał tylko śmiech Ślizgonki odbijający się od ścian cichym echem.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pon 12 Kwi - 16:47

-Owszem wspomniałam.- powiedziała z uśmiechem. Panna Paladin bardzo lubiła to miejsce. Uważała, że panuje tam swoisty klimat. Agnet rozejrzała się wkoło, ale gdy doszła do wniosku, że chłopak przesadza powróciła do śmiechu. Nie powinna tego robić, jeśli nie pragnęła spędzać wolnego czasu na odbywaniu szlabanu, ale nie mogła się powstrzymać. Miała świetny humor, czuła że może góry przenosić, więc co tam dla niej psor. 
-Lepiej zmiatajmy z tond, bo nieproszoną osobą będzie woźny. A wtedy ani prośby, ani płacz niedomogą.- powiedziała poważnie. Bliskie spotkanie z tak sympatyczną postacią jak woźny nigdy nie mogło zakończyć się pozytywnie. 
avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by William Sulivan on Pon 12 Kwi - 22:42

Will nie uczęszczał na runy, więc nie czuł żadnego klimatu, chociaż prawdopodobnie gdyby chodził na zajęcia i tak by nic nie zauważył. Przykładanie zbytniej uwagi do sal lekcyjnych nie należało do zwyczajów chłopaka.
Myśl o szlabanie za bardzo go nie martwiła, pod warunkiem, że miałby go odbyć ze Ślizgonką.
- Racja, chodźmy stąd* - mruknął cicho i znowu chwycił ją za dłoń, prowadząc w kierunku schodów i starając się nie robić przy tym hałasu. Gdyby już ktoś musiał ich złapać, wolałby żeby to był jakiś prefekt, z nimi przynajmniej mógłby negocjować. Przy nauczycielach czy woźnym, wszelkie dyskusje mogły skończyć się bardzo źle.


*musiałam! xd
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Holden Sheridan on Sob 30 Paź - 22:05

Holden nie przepadał za takimi okazjami jak bale szkolne z kilku bardzo prostych przyczyn. Po pierwsze, zupełnie nie odpowiadała mu sztywna atmosfera która najczęściej na nich panowała - chociaż, może to raczej kwestia tego, iż nigdy nie zostawał na nich do momentu, kiedy całe zebrane towarzystwo zabierało się za pieczołowicie ukrywany w najróżniejszych elementach ubioru, przemycony alkohol a później próbowało za wszelką cenę sprawiać przez gronem nauczycielskim wrażenie całkowicie trzeźwych? Najczęściej po prostu się pojawiał, a po niecałej godzinie niepostrzeżenie wymykał. Tym razem jednak postanowił sobie, iż wytrzyma dłużej, chociażby ze względu na Etain - w sumie, nie sądził by ta również przepadała za takimi imprezami (szczerze powiedziawszy, nijak potrafił wyobrazić ją sobie w stroju wieczorowym, przyzwyczajony do jej codziennego stylu ubierania się), ale każda okazja do podniesienia jej choć trochę na duchu była dobra. Październik się kończył, więc miał nadzieję, że Et lada chwila wygrzebie się z ponurego nastroju i powróci do swojego zwyczajowego humoru.
Dlatego też stał w sali, w szacie wyjściowej której szczerze nienawidził i z maską na twarzy (uważał to za głupotę, ale wymogi to wymogi), czekając na swoją partnerkę. W międzyczasie przyglądał się uważnie mijającym go uczniom - oh, no dobrze, precyzując, skupiał wzrok na uczennicach - z których niektóre zmieniały się wręcz nie do poznania pod wpływem wszelkich zabiegów upiększających. Zawsze się zastanawiał, jak dziewczyny to robią. Będzie musiał zapytać o to Etain.
avatar
Holden Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 37
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Étaín Seward on Sob 30 Paź - 22:33

Étaín szczerze nienawidziła takich imprez. Na balu halloweenowym nawet by się nie pojawiła, gdyby Holden nie poprosił ją o to, by mu towarzyszyła - wychodziła z założenia, że skoro już to zrobił, zdając sobie sprawę z jej braku koordynacji ruchu, to żadnej innej znaleźć nie mógł, a tym samym już nie znajdzie. W dodatku ta cała sprawa z Adrienem... wciąż nie mogła mu wybaczyć, że okłamał ją w tak ważnej sprawie. Jak mógł przez całe sześć lat ukrywać przed nią ten drobny szczegół, że jest wilkołakiem? Holdena też oszukiwał? Nie mogła o to zapytać i to dręczyło ją jeszcze bardziej. Czy jej drugi przyjaciel też zataił przed nią tą tajemnicę?
Nieśmiało wychyliła głowę zza ściany, odszukując wzrokiem Sheridana. Wzięła głęboki wdech i nerwowo przygładziła sukienkę. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że jedna z jej koleżanek usłyszała, jak przyjaciel zaprasza ją na bal i postanowiła wziąć Seward w swoje ręce. Tym sposobem miast pojawić się w wygodnych jeansach i trampkach, po raz pierwszy w życiu wyglądała jak kobieta. Prosta, jedwabna sukienka w słomkowym kolorze delikatnie opływała jej ciało, ujawniając tak skrywane krągłości. Właściwie, jedyną jej ozdobą były odsłonięte plecy i dwa, skrzyżowane na nich paski. Włosy w odcieniu karmelu zostały spięte w schludnego koka, a na buzi po raz pierwszy pojawił się delikatny makijaż. Naprawdę cieszyła się, że ma na twarzy maskę, gdyż koledze nigdy nie daliby jej spokoju.
Powoli zeszła po schodach i scena całkiem przypominałaby tą z czwartej części Harry'ego Pottera, gdyby nie potknęła się o rąbek sukni i nie runęła wprost na Holdena.
- Ja pierdolę! - wykrzyknęła i już nikt nie miał wątpliwości, że to właśnie Étaín.
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Holden Sheridan on Sob 30 Paź - 23:31

Właściwie, gdyby zależało mu na zaproszeniu jakiegoś dziewczęcia na bal, z pewnością bez większego wysiłku znalazłby sobie jakąś urodziwą partnerkę. Bądź co bądź, nie miał żadnych problemów z zawieraniem kontaktów towarzyskich, a jego przyjemna powierzchowność tylko mu w tym pomagała. Po prostu chciał poprawić jej jakoś nastrój, a bal mógł być dobrym pretekstem by oderwała się od ponurej rzeczywistości i smutnych myśli; chciał uniknąć sytuacji, by wywinęła się ze szkolnego balu, tłumacząc się brakiem partnera i na wszelki wypadek postanowił zapobiec takiej sytuacji. Jeśli zaś chodzi o problemy Etain z ich wspólnym przyjacielem, o niczym nie mógł mieć pojęcia - nie wiedział bowiem ani o tym, że się pokłócili, ani tym bardziej o tym, jaki sekret skrywa Adrien. Póki co więc pozostawał nieświadomy niczego.
Stał, opierając się o poręcz schodów i przyglądał się akurat jakiejś grupce rozchichotanych Gryfonek z mniej więcej czwartej klasy, kiedy jego wzrok padł na schody, a konkretniej na jakąś nieznaną dziewczynę, w której mimo wszystko było coś znajomego. Cóż, jakby nie było, chyba większość uczniów Hogwartu znała się z widzenia, prawda? Zaczął się zastanawiać, gdzie jest Etain - czyżby postanowiła zostać w dormitorium? Rozważał najróżniejsze scenariusze, przyglądając się uporczywie dziewczęciu, i gdzieś po drodze roztrząsając, kim mogło ono być. Dopiero w chwili, kiedy dziewczyna bardzo zgrabnie potknęła się, a dla rozwiania ewentualnych wątpliwości zaklęła jak na prawdziwą damę w wieczorowej sukni przystało, rozpoznał, że to Etka i szczęka opadła mu do podłogi. Nie, niemożliwe - nigdy w to nie uwierzy. Etain Seward i sukienka podkreślająca kobiece kształty, elegancko spięte włosy, makijaż? Dobre kilka sekund otrząsał się z szoku, próbując uświadomić swojemu mózgowi, że dziewczęciem które uchronił przed upadkiem, nieomal sam się wywalając, jest właśnie jego przyjaciółka.
- Etain, wyglądasz... wyglądasz jak dziewczyna, znaczy wyglądasz pięknie, zajebiście! - Mistrz prawienia komplementów w akcji, ot co. W sumie, na ogół łatwo szło mu rzucanie miłych słówek kobietom, aczkolwiek teraz był w zbyt wielkim szoku, by zebrać myśli. Rozejrzał się; w sumie, kilka osób zwróciło głowy w ich stronę, usłyszawszy jakże adekwatny do sytuacji okrzyk potykającej się Et i chichotało teraz mniej lub bardziej dyskretnie. - Zrobiłaś dobre wejście - dodał ze słabo skrywanym rozbawieniem, próbując z marnym skutkiem zachować powagę. Upewniwszy się, że złapała równowagę, puścił ją i pokręcił z niedowierzaniem głową, wyrażając swoje głębokie zdziwienie. - Okej, gdzie jest haczyk? Nie wierzę, że zrobiłaś to wszystko z własnej woli - powiedział.
avatar
Holden Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 37
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Étaín Seward on Nie 31 Paź - 0:13

Jej nastrój powrócił do względnej normy po nocy spędzonej we Wrzeszczącej Chacie i kolejnych dwóch w skrzydle szpitalnym, gdzie pani Pomfrey starała się nastawić jej kostkę. Problem Adriena znacznie przerósł jej własny, pomagając dziewczęciu otrząsnąć się z otępienia. Od balu i tak by się wywinęła - nie trudno zauważyć, że nie należy do tej części płci pięknej, która potrafi cieszyć się takimi wydarzeniami. O wiele bardziej wolała Klejowe zakrapiane fety i nawet nie przeszkadzało jej to, że w dziewięćdziesięciu przypadkach kończyła z głową w toalecie - trudno o kogoś, kto posiada mniejszą tolerancję alkoholu, a większe zamiłowanie do niego niż właśnie Seward. Dobrze, że nie wiedziała o jego wątpliwościach, gdyż z pewnością obraziłaby się na amen! I nic by mu już nie pomogło...
- Jeśli powiesz, że właśnie zrozumiałeś, że kochasz mnie od zawsze, to tak ci nakopię do dupy, że się rozmyślisz - burknęła, rozwiewając już wszystkie jego wątpliwości odnośnie jej tożsamości. Miała w głębokim poważaniu to, co myślą o niej inni - a zważywszy na tę chwilową zmianę, nie mogło to być nic pozytywnego. Poprawiła sukienkę i klnąc jak szewc pod nosem, jedną ręką wsparła się o Holdena, a drugą zdjęła szpilki ze stóp. - To - wskazała na jeden z butów - jest pomiot szatański. Nie wiem, jak one mogą na tym chodzić, żeby się po drodze nie zabić - mruknęła. Kiedy zauważyła rozbawiony wyraz na twarzy Sheridana, dała mu mocnego kuksańca w ramię. To nie było śmieszne, przecież mogła sobie zrobić krzywdę! Poświęcała się dla niego, a on głupio suszył zęby. - Następnym razem, jak nie będziesz mógł znaleźć partnerki to poproś mnie o to gdzieś na Sybirze. Nienawidzę tej wypindrzonej panienki, która postanowiła zabawić się w boga i stworzyć mnie na własne podobieństwo.
Nonszalancko odgarnęła grzywkę z czoła i oparła dłonie na biodrach, wpatrując się w niego z wyczekiwaniem.
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Holden Sheridan on Nie 31 Paź - 1:45

Cóż, gdyby Holden miał wybierać, czy woli wybrać się na bal ze strojami wieczorowymi i tymi wszystkimi rzeczami czy normalną imprezę z niemal niekończącymi zasobami alkoholu, bez większego zastanowienia zdecydowałby się na to drugie, ale od czasu do czasu można spróbować czegoś nowego. No, i jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma! Dodatkowo, był prefektem, co automatycznie oznaczało, że powinien świecić przykładem - do czego również zaliczało się pojawianie się na imprezach organizowanych przez szkołę z inicjatywy uczniów. Wiedział, że nikt nie będzie go rozliczał z udziału w balu, ale chciał dobrze wywiązywać się z obowiązków prefekta; w sumie, próbował usilnie udowodnić przed samym sobą, że istotnie był godny tej funkcji, a nie zdobył ją wyłącznie ze względu na nazwisko. Jeśli zaś chodzi o słabą głowę Etain, ów fakt zawsze niezmiernie bawił Holdena. Choć oczywiście w obecności dziewczyny nigdy nie wyrażał swojego rozbawienia, a jedynie zapewniał ją o swoim współczuciu dla stanu, w jakim najczęściej kończyła imprezy.
- No i zepsułaś cały element zaskoczenia - westchnął ciężko, kręcąc z dezaprobatą głową i zmierzwił dłonią swoje włosy. O ile przystał na przywdzianie odpowiedniego ubrania, o tyle nie miał zamiaru robić nic a propos swojej fryzury. - Daj mi jeszcze chwilę na zastanowienie się, czy oświadczyć ci się teraz czy po wejściu na salę, i możemy zaczynać moment mojego wyznania - dodał poważnym tonem, w dalszym ciągu z niedowierzaniem wpatrując się w Et. Tyle lat się przyjaźnili, a wystarczył jeden wieczór, by niemal nie mógł jej rozpoznać! Spojrzał w rozbawieniem, jak ściąga buty, klnąc i absolutnie nie przejmując się niczym. Kwintesencja kobiecości. - Mnie się o to nie pytaj - rzekł i wzruszył nieznacznie ramionami, kiedy jego wzrok padł na owy szatański pomiot. - Masz zamiar od teraz chodzić boso? - zapytał, naprawdę starając się, by w jego głosie nie zabrzmiała zdradliwa nuta rozbawienia. Z miernym skutkiem. Odchrząknął, gdy dała mu kuksańca, maskując w ten sposób parsknięcie śmiechem. Jak mógł być poważny, skoro Etain w wersji wieczorowej była chcąc nie chcąc taka zabawna? - Oh, daj spokój. Wyglądasz zajebiście, cały wieczór pewnie będę musiał cię pilnować - westchnął. - I rozchmurz się wreszcie. Pomyśl, że to będzie najlepszy wieczór twojego życia czy coś takiego - odparł z teatralnym entuzjazmem, obejmując ją ramieniem i powolnym krokiem ruszając w stronę Wielkiej Sali.

avatar
Holden Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 37
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Prudence Sayers on Wto 12 Kwi - 22:55

Prudence przeżywała istne katusze, ucząc się do egzaminów. Zawsze musiała być najlepsza we wszystkim, a nadmiar obowiązków, które brała na barki zdawał się już być czymś naturalnym. Jednakże jeśli przez ostatnie dwa lata była w stanie poradzić sobie ze wszystkimi lekcjami, teraz przy okazji SUMów okazało się, że zdawanie ich z wszystkich przedmiotów, wyłączywszy mugoloznawstwo (i tylko dlatego nie dostała zmieniacza czasu!) może okazać się potencjalnie problematyczne. Biblioteka stała się jej domem, zasypiała nad książkami, ale cóż poradzić - miała zostać najlepszą uzdrowicielką, musiała być prymuską i w szkole.
Mogła przysiąc, że jedynie na pięć minutek zakopała się w ciepłej pościeli tuż po lekcjach i przymknęła oczy, aby choć przez chwilę móc odreagować. I nagle, kiedy po tej chwileczce podniosła powieki, okazało się, że jest już ciemno i lada moment zamkną jej bibliotekę. A niebywale pilnie musiała wypożyczyć książkę, potrzebną jej na jutro. W pośpiechu zerwała się z łóżka i... właśnie wtedy zaczęły się schody. Jak na perfekcjonistkę przystało, nie mogła wyjść z dormitorium nie wyglądając dobrze. Czas płynął nieubłaganie i gdy wreszcie udało jej się doprowadzić swą powierzchowność do porządku, do godziny W pozostało jedynie dziesięć minut. Wystrzeliła z salonu Puchonów niczym z procy, lawirując pomiędzy korytarzami i starając się przedrzeć w miarę niezauważenie przez główny hol.
avatar
Prudence Sayers
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : mugolska
Skąd : się biorą dzieci?

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Josie Fitzroy on Czw 14 Kwi - 18:17

Chociaż Josie należała do osób ambitnych i lubujących naukę, jeszcze zanim znalazła się w Hogwarcie, była zdecydowana, iż nie weźmie na swoje barki nadmiaru zajęć. Wolała podążać ściśle określoną ścieżką kariery, by dobrnąć do celu, nie przemęczając się przy tym. I chociaż od przyszłej opiekunki smoków wymagałoby się raczej niebywałego zaangażowania, ona nie zamierzała na razie zawracać tym sobie głowy. Zawsze było coś ważniejszego, zawsze znajdowało się coś, co wymagało poświęcenia większej uwagi. Rzeczy mniej ważne można było w takich momentach spokojnie odłożyć na bok, powracając do nich w odpowiednim czasie. Dlatego też nie było dziwnym, iż Josephine nieśpiesznie zmierzała w stronę drzwi wyjściowych, by w spokoju i skupieniu przeanalizować stadia rozwoju mandragory. Opasłe tomiszcze „Magicznych roślin w praktycznym zastosowaniu” dumnie spoczywało w torbie, nie rzucając się w niczyje oczy. Bowiem od momentu, gdy po raz pierwszy pokazała się publicznie z „Historią Hogwartu”, postanowiła raz na zawsze zakończyć eksponowanie swojego zamiłowania do wiedzy.
I nieoczekiwanie, kiedy to zeszła już ze schodów, nie patrząc przed siebie, lecz z zaangażowaniem szukając w torbie apaszki, wpadła na coś z impetem. Podniosła głowę, by tuż przed jej nosem ukazała się postać jasnowłosej Puchonki.
- Och, przepraszam – wymamrotała, poprawiając na ramieniu torbę.
Faktycznie było jej przykro – raczej unikała jakichkolwiek kontaktów fizycznych, nie mówiąc już o tym, iz przeważnie chodziła ostrożnie, nie narażając także innych na niepotrzebne niedogodności.
avatar
Josie Fitzroy
Uczeń

Liczba postów : 30
Czystość krwi : ¾
Skąd : Irvine

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Prudence Sayers on Pią 15 Kwi - 22:20

Już od najmłodszych lat posiadała irytującą skłonność do zadawania zbyt dużej ilości pytań. Choć jej matka miała nadzieję, iż owa dziecięca przypadłość minie jej z wiekiem, to niestety im starsza się stawała, tym ciekawość przybierała inne formy. Teraz, gdy była już prawie całkowicie ukształtowaną jednostką - a przynajmniej tak jej się wydawało ze względu na nastoletnią butę - objawiała się ona nadmierną chęcią zdobywania informacji. Z tego właśnie wynikał jej zdecydowanie zbytnio napięty grafik lekcji i niemożność znalezienia choćby chwili odpoczynku. Miała ściśle wyznaczony cel, do niego dążyła - w przeciągu czterech lat miała dostać się na praktyki do Szpitala Świtego Munga. Zdawała sobie sprawę, że będzie to wymagało od niej poświęcenia na wielu płaszczyznach: zaczynając od zarywanych nocy, kończąc na kontaktach towarzyskich. Prudence już dawno zrezygnowała z pogoni za miłością, w którą to udawały się inne dziewczęta w jej wieku, wzdychając po kątach do chłopców ze starszych klas. Ona sama nie miała czasu, by móc marnować go na bezsensowne włóczenie się za obiektem dziecięcego afektu. Jej starszy brat był niebywale usatysfakcjonowany z tego powodu, zastanówmy się dlaczego.
Kiedy starała się dotrzeć do biblioteki, ktoś nieopatrznie potrącił ją na schodach. Gryfonka.
- Nie ma sprawy - uśmiechnęła się przepraszająco, mykając w górę. Jednakże szybko zatrzymała się i zwróciła do dziewczyny: - Biblioteka jeszcze otwarta? - zapytała nie trudząc się ukrywaniem nadziei. Szła z góry, może będzie wiedzieć?
avatar
Prudence Sayers
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : mugolska
Skąd : się biorą dzieci?

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Josie Fitzroy on Pon 18 Kwi - 16:26

Wyrzeczenia nie leżały w naturze tej Gryfonki. Posiadając żelazne zasady, których trzymała się od zawsze, chciała korzystać z życia, nie pozwalając, by cokolwiek ją ominęło. Na wszystko jest pora. Na wszystko znajdzie się czas. Przede wszystkim nauka, później przyjemności. Nauka poprzez zabawę. Bez wyrzeczeń, acz z umiarem. Krok po kroku, by wreszcie osiągnąć upragniony sukces. Takie działanie na dłuższą metę nie miało większego sensu, to jednak nie sprawiało, iż Josephine zamierzała zmieniać ten, jakże wygodny sposób, na coś trudniejszego. I chociaż sama dziewczyna była osobą chyba najmniej nieprzewidywalną ze względu na brak zawiłości i sprzeczności w swoich charakterze, z wiekiem ambicja zaczęła gryźć się z lenistwem. A im bliżej było ukończenie szkoły, tym bardziej Fitzroy przejmowała się tym, czy uda jej się wyeliminować na zawsze najgroźniejszego wroga stojącego pomiędzy nią, a jej celem.
Zagryzła wargę, próbując przypomnieć sobie, czy widziała kogoś, kto szedł lub wracał z biblioteki.
- Wydaje mi się, że jest jeszcze otwarta, jednak nie ręczę, że uda ci się zdążyć. Potrzebujesz jakiejś konkretnej pozycji? – zapytała z zainteresowaniem. A nuż, będzie posiadała książkę w stercie tytułów, jakie trzymała pod łóżkiem i dzięki temu przyjdzie z pomocą łaknącej wiedzy koleżance? To byłoby jej bardzo na rękę – jeśli dziewczyna potrzebowała książki, z której Josie nie musi już korzystać, z niemałą wdzięcznością oddałaby ją komuś, komu bardziej by się przydała. Nie zamierzała wracać do domu z tonami tomiszczy, które przypadkiem udało jej się zebrać w czasie trwania roku.
avatar
Josie Fitzroy
Uczeń

Liczba postów : 30
Czystość krwi : ¾
Skąd : Irvine

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Prudence Sayers on Czw 21 Kwi - 21:01

Prudence nie posiadała zdolności odnajdowania złotego środka, to też postanowiła przyporządkować kolejne fazy swojego życia temu, co chciałaby osiągnąć. Teraz uczyła się, by dostać się na staż do Szpitala Munga. Potem, będzie pilnie wykonywać polecenia, by dostać etat. I kiedy wreszcie się ustatkuje zawodowo, przyjdzie pora na ślub i założenie rodziny. Nie interesował jej inny scenariusz, nie potrzebowała chłopaka, który nie będzie widzieć jej w roli swojej przyszłej żony i matki swoich dzieci. Jej podejście do życia znacznie odbiegało od tego, które prezentowały inne dziewczęta w jej wieku. I nie tylko.
- Ugh! - jęknęła, zaciskając pięści i ze złością tupiąc nogą, obutą w beżową, elegancką balerinę, o podłogę. Jak zwykle cały świat musiał być przeciwko niej i podtykał pod jej nogi kolejne kłody. A przecież teraz do szczęścia potrzebna była jej jedynie jedna jedyna pozycja bibliograficzna! Cała reszta nagle przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. - Czegoś o Hilderyku Butnym. Najlepiej, jego autobiografię. Pani Prince miała odłożyć ją dla mnie - jęknęła z rozpaczą, zdając sobie sprawę, jak rzadka jest ta pozycja. Owszem, z pewnością mogłaby odrobić zadanie domowe, opierając się jedynie na podręczniku - jak to czyniła większość - oraz wartkiej wiedzy, jednakowoż preferowała wiedzieć więcej, niźli inni i z pewnością cierpiałaby katuszę, gdyby miała oddać wypracowanie, którego profesor Binns nie opiewałby przez wiele lat.
W takich chwilach naprawdę tęskniła za Ameryką. Tam nie było takich problemów, a ludzie nie byli oszalali na punkcie picia herbaty i nie mówili z tym denerwującym akcentem.
avatar
Prudence Sayers
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : mugolska
Skąd : się biorą dzieci?

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Josie Fitzroy on Czw 12 Maj - 13:23

Małżeństwo? Dzieci? To dla Josie senny koszmar. Jakiekolwiek kontakty z płcią przeciwną ogranicza do minimum... Ponieważ najzwyczajniej w świecie boi się mężczyzn. To nie przeszkadza jej jednak w głupich zabawach z kolegami, lecz nawet nie próbuje myśleć o którymkolwiek z nich w inny sposób, niż jako o zwykłych znajomych, z którymi miło spędza się czas. W swoich planach na przyszłość nie uwzględniała w ogóle scenariusza, w którym mógłby pojawić się jakiś mężczyzna, lecz zdawała sobie sprawę z tego, że wszystko może potoczyć się zupełnie inaczej, a ona sama może kompletnie zmienić swoje podejście do płci brzydkiej.
- Ambicja nie pozwala ci korzystać z tego, co masz pod ręką? Znam ten ból – powiedziała pokrzepiającym tonem, kładąc rękę na jej ramieniu. Dwa lata temu znalazła się w podobnej sytuacji, dlatego zawczasu poprosiła rodziców o zakupienie potrzebnego jej podręcznika. Nieistotnym było wówczas, że wydali na niego niemałą fortunę, wcześniej jeszcze marnując mnóstwo czasu na znalezienie go. Lecz udało się, a ich córeczka mogła w spokoju pisać eseje, z których dumna była nie tylko ona, jak i nauczyciele. – Ale dobrze się składa. Masz szczęście, bo tydzień temu miałam odnieść dość ciekawą pozycję do antykwariatu, lecz kompletnie zapomniałam ją z sobą zabrać. Znajdziesz tam obszerną biografię Hilderyka – wyjaśniła z uśmiechem, będąc pewną, że dziewczyna zaraz się rozpogodzi i przestanie kłopotać zamkniętą biblioteką. Sama Josie była szczęśliwa, ponieważ wyglądało na to, że znalazła doskonałą ofiarę, której mogłaby bez problemu wcisnąć każdą niepotrzebną jej książkę. A obecnie właśnie pozbycie się zbędnych podręczników było jej największym zmartwieniem.
avatar
Josie Fitzroy
Uczeń

Liczba postów : 30
Czystość krwi : ¾
Skąd : Irvine

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach