Główny Hol

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 24 Cze - 20:17

Spojrzał na nią. Była mu bliska pomimo tego, co jej powiedział. Było to o tyle niesamowite, że dziewczyna nie mogła pochwalić się ani czystością krwi, ani śmiałością. Jej charakter, jej osobowość były utkane z delikatnego materiału. Gotowe pęknąć przy najlżejszym dotknięciu.
Niewinność. Czasami próbujemy definiować przymiotniki określające ludzi, istoty, przedmioty. Niewinność w sensie prawa, to jedno. Niewinność w sensie wrażliwości, dobra... to słowo potrzebuje już głębszego rozpatrzenia. Potrzeba szczegółowej definicji, która zaspokoi nawet najbardziej wymaganego słuchacza. Tylko po co, skoro istnieje Elle? Nie potrzeba słów, wystarczy na nią spojrzeć. Choćby teraz. Jak siedzi, chłonie to co on mówi i po prostu emanuje empatią, współczuciem, dobrocią. Właściwie wszystkim tym, czym Gabriel gardził, bo uważał to za słabość. Nie mylił się - ona była przecież delikatna, łatwo można było ją skrzywdzić i prawdopodobnie ludzie czynili to notorycznie. Tak więc dobrze wybrał w życiu. Teraz jednak dostrzegł, że ktoś taki jak Elle również jest potrzebny na tym świecie. W jego życiu. Jako jednorazowy akt spowiedzi, pokuty, a może już na zawsze? Będzie mógł przyjść i powiedzieć z zimnym wyrazem twarzy "Elle... zgrzeszyłem", a ona wtedy usiądzie i powie "widzę, że cierpisz" i odbierze mu trochę problemów. Powie jej parę słów, tylko parę, po co więcej? Ona i tak rozumie.
Już wiedział. Ufa jej. Ufa jej bardziej niż komukolwiek. Teraz, w tej chwili, w ich świecie. Już nie jest tu obcy, teraz jest jego częścią. Na tą małą chwilę czuje się jego częścią. Widać to po zachowaniu samej dziewczyny - już nie ma tego dystansu, przerażenia. Jest ciepło, wyrozumiałość. Stał się na chwilę częścią jej świata. Jak on to zrobił?
Chce. Czasem chce ich ranić.
- Czerpię przyjemność z tego, że cierpią. Potem żałuję. - Koniec. Coraz lepiej mu to idzie. Milcz. Milcz jak grób. Nie mów więcej niż potrzeba!
Patrzyła na niego, wlepiała w niego wzrok i on to czuł, czuł i widział jak ona patrzy! Co ona musi o nim teraz myśleć?
Skrzywił się, odwrócił wzrok. Cierpiał. Cierpiał?
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Elle Attwood on Nie 24 Cze - 20:35

O tak, ludzie często nią gardzili. Jednak zastanawiające jest to, że ona na to pozwalała. Przecież mogła zamknąć im wszystkim usta kilkoma galeonami, których jej przecież nie brakowało. Nie chciała tego. Wolała z pokorą przyjąć swój los i to, że w jej krwi nie płynie wystarczająco dużo magii, by stać się choćby przeciętnym członkiem czarodziejskiego społeczeństwa. Może po prostu naiwnie wierzyła, że dobro kiedyś do niej wróci, pod inną postacią. Zawsze marzyła, żeby na jej drodze stanął ktoś wyrozumiały i kochający. Ktoś, kto przymknąłby oko na jej słabość albo potraktował ją jako atut. Naprawdę chciała być kochaną, jednak jej marzenie nigdy nie zostało spełnione. Mężczyźni płoszyli się jak łanie, przerażała ich perspektywa przebywania z osobą pokroju Elle. Była dla nich po prostu za trudna. Jakiś czas temu jej serce zabiło szybciej do jednego z przedstawicieli domu Zielonych. Jednak ich znajomość ucichła, co bardzo zabolało pannę Attwood. Nikomu o tym nie powie. Bo po co? By usłyszeć słowa współczucia, które sprawią, że poczuje się jeszcze gorzej? No właśnie. W takiej sytuacji nie ma dobre wyjścia i właśnie dlatego Elle postanowiła poświecić się dla innych. W tym przypadku, całą swoją uwagę poświęci Gabrielowi Smithowi, człowiekowi, którego bez wahania może nazwać przyjacielem.
Ich świat był piękny. Szczelnie bronił do siebie dostępu, by ta dwójka mogła cieszyć się spokojem. Elle już się nie bała, że Gabriel sprawi jej przykrość. Wyszła na jaw jej dziecięca ufność, która przecież mogła ją zgubić. Słowa Gabriela zrobiły na niej wrażenie. Jej dłonie lekko zadrżały, a ona uciekła wzrokiem. To był ciężki orzech do zgryzienia. Musiała dobrze przemyśleć, co mu teraz powiedzieć. Każde słowo było na wagę złota.
- Staraj się o tym nie myśleć. Każdy popełnia błędy. - odezwała się po wielu minutach ciszy. Odetchnęła ciężko, jednak było po niej widać, że jest pewna tego, co mówi. Chciała mu pomóc. Bardzo.
- Jesteś dobrym człowiekiem. - zapewniła go, patrząc prosto w oczy Gabriela. To było szczere wyznanie.
avatar
Elle Attwood
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Edynburg

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 24 Cze - 21:11

Co ona może wiedzieć o jego dobroci? Nie zna przecież jeszcze całej jego przeszłości. Nie wie prawie nic. Tylko że to, co już wie, to same szczere słowa. Mało kiedy zdobywał się na taką szczerość. Co innego powiedzieć komuś, że jego cierpienie sprawia Ci przyjemność, a co innego przyznać szczerze, że zadajesz ból, żeby czerpać z tego radość. To było już samo w sobie złe. Czy to był błąd? Raczej ścieżka życia. Pierwszy raz się nad tym zastanawiał. Elle dawała do myślenia. Czuł się jakby siedzieli w złotej sali przy stole. Dwójka mędrców, którzy prawie bez słów toczą dyskusję na temat dobra i zła. Na temat człowieczeństwa. Prawa moralnego i prawa stanowionego. Które jest ważniejsze? Co jest ważniejsze? To co w nas? Czy to, co narzucane nam przez zasady tego świata? Kto powiedział, że nie wolno krzywdzić? Dlaczego? Co to za dziwna zasada? Dlaczego to jest złe?
W tym świecie każdy był równy. Nie było rękoczynów. Nieważne, czy jesteś potężny, czy kruchy i niepokaźny. Twoja siła drzemie w Twoim umyśle. I tak Gabriel może pokonać każdego. Elle może pokonać każdego. Każdy ma równe szanse, ale nie każdy z nich korzysta.
Dziewczyna lekko zadrżała. To co mówił było raczej... mało przyjemne. Dlaczego ona tłumaczy mu coś na przekór? Przekonuje go, że się myli, kiedy tak nie jest? Nie może być!
- To... to nie błąd Elle. - Spojrzał w jej oczy pustym wzrokiem. To taka ciężka chwila. Ciężkie słowa, ciężkie gesty. A świat który stworzyła... który on teraz poznawał był taki piękny. Po raz drugi w przeciągu ostatniego czasu zwątpił w swoją ideę. Na sekundę.
Zaskoczyła go tym, co powiedziała.
- I jesteś tego absolutnie pewna? - Chciał krzyknąć, ale mówił szeptem. Głos nieco mu drgał. Zeskoczył z parapetu którego nie było! Nie było nic! Był ich świat, świat, który ona mu pokazała. - Elle mów! Mów na litość boską! - Złapał ją za ramiona. - Zacznij mówić! - Motyl, który nie rozwinął skrzydeł. Czeka na śmierć. Nie ucieka, gdy ktoś chce go skrzywdzić, dlaczego? Dlaczego? - Nie możesz ciągle milczeć! - Nie krzyczał ze złością, krzyczał z błaganiem, z przejęciem, z żalem. Schylił głowę. Puścił ją. - Wybacz... - Cisza. Znów tylko cisza.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Elle Attwood on Nie 24 Cze - 21:46

To było trudne. Elle czuła się przygnębiona i stłamszona. Myśli kołatały jej w głowie jak oszalałe, gdy próbowała znaleźć to jedyne, prawidłowe rozwiązanie. Nie wiedziała nic i zarazem wszystko. Schyliła głowę i wbiła wzrok w lśniącą posadzkę. Miała ochotę krzyknąć i wyzbyć się emocji, które teraz niszczyły ją od środka. Te kilka zdań Gabriela sprawiły, że wszystko się skomplikowało. Jego kryzys zamienił się w jej, bo nie była w stanie mu pomóc. A może on po prostu tej pomocy nie chciał?
Już nie myślała o tym, co jest dobre, a co złe. Te dwa światy stworzyły teraz dla niej jedną, brutalną całość. Dopiero w tej chwili zdała sobie sprawę, że wartości, w które tak żarliwie wierzyła, nie istnieją. Nie ma prawdy, dobra, miłości. To był dla niej potężny cios, z którego ciężko będzie się jej pozbierać. Nie miała już siły, słabła z sekundy na sekundę, a Gabriel odpowiadał jej czymś zupełnie przeciwnym. Jego emocje było coraz trudniejsze do stłamszenia, jego głos brzmiał tak zaskakująco obco.
- Nie był? - jęknęła, niezdolna do czegokolwiek więcej. To koniec. Przegrała z samą sobą. Wzięła na swe barki emocje, których nie była w stanie udźwignąć. Tak bardzo chciała wierzyć w swój piękny świat, że nie dostrzegła tego, że jest on tylko fikcją, wytworem jej bujnej wyobraźni.
Przeraził ją spektakl Gabriela, do którego się przygotowywał. Jak w zwolnionym tempie, widziała, jak wstaje z parapetu i kieruje się w jej stronę. Była bezsilna, nie mogła nic zrobić. Czekała.
Trząsł nią, jak bezbronną marionetką, a ona na to pozwalała. Nie protestowała, gdy chciał wykrzyczeć swoją złość poprzez agresję. Dała mu możliwość uspokojenia się jej kosztem. To naprawdę zdumiewające poświęcenie.
Gdy w końcu ją puścił, bezwiednie upadła na ziemię. Jej oczy zaszkliły się, ale milczała. Milczała naprawdę długo. Leżała w bezruchu i próbowała wrócić do rzeczywistości po swym moralnym upadku. Tak, dla niej był to koniec świata i jej marzeń. A Gabriel był tylko małą iskrą w tym pożarze emocji.
- Tak, jesteś dobrym człowiekiem. - szepnęła po tym wszystkim. Nie patrzyła na niego, bała się. Ale gorliwie wierzyła w swoje słowa. Przecież Gabriel nie chciał jej skrzywdzić, naprawdę...
avatar
Elle Attwood
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Edynburg

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 24 Cze - 22:18

Nigdy, nigdy nie potrzebował pomocy! Nie chciał i nie potrzebował! Nie chciał, żeby tak to odebrała. Tak samo jak nie chciał, żeby jego gest potraktowała jak... jakby chciał się wyżyć. Kiedy upadła, zamarł. Podniósł ją z ziemi. Delikatną. Kruchą.
- Elle... wybacz Elle... ja nie... ja nie chciałem... dlaczego nic nie mówisz? Dlaczego ciągle tylko milczysz? Nie chcesz powiedzieć nic o sobie? Tylko słuchasz, słuchasz mnie! Ja nie potrafię nie ranić, nawet teraz, nawet Ciebie, nawet kogoś, kto nie wie czym jest zło... nawet takiego kogoś potrafię zranić. Wybacz mi. - Posadził ją na parapecie. Oparł o ścianę. Trzymał za ręce. Wykorzystał jej dobroć. Wykorzystał jej naiwność i niewinność.
Spuścił głowę. Potrafił tylko ranić. Tylko. Nikt nie był w stanie teraz mu pomóc, ani nawet go wysłuchać. Skoro jedyna osoba... jedyna, która mogłaby kiedykolwiek to zrobić nie jest w stanie? To kto da radę?
Był! Był błąd! Był wielki błąd! Proszę Elle, zrozum, zrozum, nie niszcz swojego świata, nie rób tego! To ja wprowadziłem zło do Twojej świątyni czystości, on sam nie mógłby tu wejść, dobrze chroniłaś to miejsce. Ja je sprofanowałem. Przeze mnie straciłaś swoją wątłą wiarę, resztki wiary w ludzi. Wiarę, że każdy człowiek ma w sobie pierwiastek dobra! Poświęcasz się, żeby wyzwolić mnie od cierpienia! Poświęcasz się za kogoś kto jest zły, oddajesz swój świat, swoje życie, żeby on się zmienił, nie patrząc na konsekwencje! Nie licząc się z nimi! Jesteś taka dobra! Elle!
Nie chciałem... chciałem tylko... tylko żebyś też ulżyła w cierpieniu. Nie mogłem patrzeć... A teraz? Teraz skrzywdziłem również Ciebie! Na zawsze pozostanę potępiony. Zostanę. Zostanę z Tobą, aż się przebudzisz ze snu. Ty nigdy nie płaczesz? Nawet teraz? Kiedy coś w Tobie pękło? Kiedy opadłaś bez sił? Jak bardzo wrażliwa Ty jesteś?!
- Elle, to Ty jesteś dobrym człowiekiem. - Przytulił ją, po przyjacielsku. Musiał. Czuł się jakby próbował ją reanimować, jakby próbował tym uściskiem odbudować jej świat.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Elle Attwood on Nie 24 Cze - 22:56

A jak inaczej miała to potraktować? Nie na co dzień spotykała się z takim zjawiskiem. Często miała do czynienia z przemocą słowną, jednak nigdy nie z aktem fizycznej desperacji. Z całej siły chciała wierzyć w Gabriela i w to, że jego zachowanie było tylko dzikiem porywem emocji, których nie był w stanie utrzymać na wodzy. Bo tak było, prawda?
Podniósł ją, a ona nic nie mówiła. W normalnych warunkach nie pozwoliłaby się tknąć nawet palcem, a teraz przemilczała taką bliskość? Musiała być naprawdę rozbita.
Jego słowa przelatywały jakby obok niej. Nie była w stanie utrzymać ich zbyt długo w świadomości, ale rozszyfrowała ich przesłanie. Przepraszał, znów to robił. Znów doprowadził do takiej sytuacji, kiedy musiał się przed nią ukorzyć. A ona mu wybaczy, jak zawsze. Błędne koło.
- Wybaczam. - potrząsnęła głową, wprawiając w ruch śliczne, anielskie pukle. Wiedziała, że musi powiedzieć coś więcej. Bardzo tego nie chciała, ale w tej chwili był to jej obowiązek, którego nie mogła zlekceważyć.
- Nie chcę mówić o sobie. To trudniejsze od słuchania. - szepnęła, chociaż nie było to zgodne z prawdą. Poprzez mówienie człowiek może sobie ulżyć, a słuchając pogrąża się w przygnębieniu. Jednak w świecie Elle wszystko było inne, przeciwne. Po prostu wolała słuchać.
Kto wie, może to tylko chwilowy kryzys. Świat nie upada ot tak, jest nadzieja, że nie wszystko stracone. Trzeba tylko wierzyć w to, że istnieją dobrzy ludzie. Elle chciała to wszystkim udowodnić, ale zginęła w samotnym boju. Nikt jej w tym nie wspierał, każdy przecież twierdzi, że ludzie to zło, więc po co zmieniać zdanie?
Teraz cierpią razem. Może właśnie o to w tym wszystkich chodziło? Pomogą sobie nawzajem, sprawią, że po tej rozmowie staną się innymi ludźmi.
Nie dała rady. Słowa Gabriela sprawiły, że pękła. Nie była w stanie już niczego ukrywać, po prostu zalała się łzami, cierpiąc w milczeniu. Tak, jak to miała w zwyczaju. Jednak nie odepchnęła chłopaka. Mocno się w niego wtuliła, trzęsąc się jak osika. Potrzebowała tego. Nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo.
- Wygramy. - szepnęła w końcu, połykając łzy. Te słowa były tak wymowne, że aż wzruszające. Po prostu wygrają. Poradzą sobie z własnymi słabościami, znajdą dobro. Może wszystko naprawdę skończy się pomyślnie. W Elle znów odżyła wiara. Jeszcze nie wszystko stracone, jest o co walczyć. Stanie do walki z podniesioną przyłbicą, choćby miała walczyć sama przeciw całemu światu.
avatar
Elle Attwood
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Edynburg

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 24 Cze - 23:40

Nie chciał po prostu patrzeć jak ona cierpi. Kiedy zaczęła płakać nie było mu przykro. Cieszył się, bo wiedział, że to jej może ulżyć. Może ją uspokoić. Była jego przyjaciółką. Zaufała mu, tak jak on zaufał jej. Wiedział, że mówić jest trudno. Szczególnie takiej osobie jak ona, która przecież całe życie milczy. Nie mówi o swoich uczuciach. Widać je niby gołym okiem, ale gdzieś tam w środku dziewczyna kryje coś więcej.
- Wiem. Spokojnie... - Powiedział. Poklepał ją lekko po plecach. Nie współczuł, nie wyrażał tego. Nie o to przecież chodzi prawda? Tak się nic nie zdziała. Ona potrzebuje wsparcia. On tylko potrafi wywołać u niej płacz. Z drugiej strony... niech płacze. Niech płacze w jego ramię, a potem będzie lżejsza o te łzy, które uroniła. Nie w samotności. Może bić, gryźć, krzyczeć. Niech się wyzwoli od brzemienia. A on będzie stał i po prostu był. Istniał. Dla niej, żeby mogła powiedzieć, jeśli będzie chciała. Albo milczeć, jeśli taka jej wola.
Wygrają. On jej pomoże. Ale tylko jeśli będzie tego chciała. Może pomóc jej między ludźmi, może pomóc wspierając ją. Nie może pomóc idei jej dobra. Miał własne plany, które kłóciły się nieco z jej pomysłem. Więc... Więc kiedyś staną przeciwko sobie? Nie dopuszczał do siebie takiej myśli.
Przytulał ją mocno. Chciał ją zapewnić, że będzie bezpieczna. Ona teraz jest kimś na podobę żywego sejfu. Bardzo kruchego, ale jednocześnie niemożliwego do otwarcia. Teraz musi ją chronić, bo ona nosi w sobie część jego brzemienia, świadomość jego uczuć. A on będzie nosił jej łzy. Nawet jeśli nie do końca wie, co one znaczą. To nic. Ważne, że te niewypowiedziane słowa przelała w płacz, którego on jest świadkiem i właśnie poprzez to świadectwo może jej ulżyć.
- Zawsze będę po Twojej stronie. - Zapewnił ją stanowczo. Chciał, żeby to zrozumiała.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Elle Attwood on Pon 25 Cze - 11:15

Płacz ukoił jej ból. Nie umiała wyrazić słowami swoich emocji, więc łzy były tutaj chyba najlepszy rozwiązaniem. Otworzyła się przed Gabrielem bardziej, niż była w stanie sobie to wyobrazić. Zawsze milcząca, przeraźliwie cicha, teraz aż drżała od emocji i łkała, wtulając się w ramię przyjaciela. Dość duży kontrast, jak na jeden dzień. Elle wreszcie zdała sobie z tego sprawę, starła z policzków lśniące łzy i odsunęła się subtelnie od Gabriela. Przecież to ona miała pomóc jemu, nawet jeśli chłopak tego nie chciał. Uda jej się zmienić jego myślenie, na pewno. Skoro trafił do Gryffindoru, to gdzieś w nim tkwi nutka czystego dobra, którą należy z niego wykrzesać i wystawić na pierwszy plan. Wierzyła w to szczerze i z całych sił, chociaż sytuacja zdawała się być z góry skazana na porażkę. Jednak panna Attwood i tak się nie podda, nigdy.
Elle bała się słów. Były dla niej czymś przytłaczającym i ostatecznym. Wiele można przekazać tylko za pomocą gestów i spojrzeń, o czym Gabriel miał okazję się przekonać w jej towarzystwie. Po co komu słowa? One tylko ranią i rozdrapują rany. Czyżby chłopak aż tak łapczywie potrzebował od niej głośnego świadectwa? Chciał usłyszeć, jak mówi, że w niego wierzy? Może faktycznie powinna mu to powiedzieć?
Wyciągnęła z kieszeni chusteczkę i ostatecznie doprowadziła się do porządku. Podkurczyła kolana i oparła o nie brodę. Oczy błądziły gdzieś daleko, w innym świecie i odrębnych realiach. Tak trudno było patrzeć na świat oczami tej dziewczyny? Przecież wierzyła w bardzo proste wartości, taki jak dobro, czy współczucie. Czy to wymagała od człowieka aż tak ogromne poświęcenie? Ta mała rewolucjonistka niestety nie umiała wyjść poza sferę własnych marzeń i perspektyw, bała się głośno zarzucić światu, że źle się dzieje. Jednak chciała pomóc chociaż własnym przyjaciołom, którzy w biegu zatracili jego pierwotny sens. Biegną po sławę, a nie rekreacyjnie. Elle stanie im na drodze i nie puści ich dalej, choćby znów miała skończyć jak marionetka.
Słowa Gabriela ponownie ją zaskoczyły. Bardzo chciała w nie wierzyć, ale czuła, że tak do końca nie jest. Owszem, on pomoże jej, ale nie ma zamiaru się zmieniać. To łamało serce Elle.
- A ja zawsze będę w Ciebie wierzyła. Bardzo. - zacisnęła dłonie w piąstki i spojrzała na niego z niemym błaganiem. Daj sobie pomóc, Gabrielu. Proszę.
avatar
Elle Attwood
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Edynburg

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Gabriel Smith on Pon 25 Cze - 18:16

Widział jak drży jej warga, jak łzy płyną z oczu. Jej krucha istota teraz tętniła od emocji, które ją wypełniały. Czara się przelała. Czy ona nie rozumie, że nie wolno jej nigdy doprowadzać się do takiego stanu, że nie może potem opanować swoich uczuć? Nie miał jej tego za złe. Skoro nikt wcześniej jej nie pozwolił na taką otwartość, musiała to wszystko trzymać w sobie. Klęczał naprzeciwko niej. Uronił jedną łzę. Jedną jedyną. Szybko ją otarł, otarł też wierzchem dłoni łzy z policzków Elle. Nie będzie już płakać. Już nie pozwoli na to, żeby płakała. Będzie szczęśliwa, a jeśli ktoś ją skrzywdzi, on będzie złem, którego ona w sobie nie posiada. Dopełnieniem tej kruchej istoty, zbrojnym ramieniem sprawiedliwości, które pomści wszystkie krzywdy jakich doznała i dozna. Ona mu tego nie wyjawi. Nie musi. On i tak się dowie, domyśli widząc to w jej oczach, gestach. Wie przecież, że dziewczyna nie potrafi ukrywać tego co czuje. Nie mówi o tym, nie pozwala sobie na otwartość, brak skrępowania, ale mimo tego da się odczytać jej uczucia.
Wiara. Kolejne słowo. Przecież Elle boi się słów. Dlaczego więc nie boi się tego, co one wyrażają? Słowa zostały stworzone po to, żeby móc określić odczucia. Tylko że problem słów polega na tym, że nie są jednoznaczne. Mówię: wiara. Pod tym pojęciem nie kryje się jedno jedynie właściwie mu przypisane znaczenie, ale tysiąc innych, z kolei ona chce mi powiedzieć o tej jednej jedynej wierze. Jednym znaczeniu spośród miliona. Jednym aspekcie. Zaufanie. To samo. Można ufać, albo ufać - mówiąc "ufam Ci" nie mówię przecież wszystkiego co to słowo oznacza. Może stąd tak lakoniczne wypowiedzi z jej strony. Przecież kiedy się odzywała zwykle mówiła z sensem.
Jest aż tak silna? To, że jest gotowa oddać całą siebie, żeby pomóc osobom trzecim... to już udowodniła i zaimponowała tym Gabrielowi. Bardzo. Pytanie - czy nie boi się, że to ją zniszczy? On już nie pozwoli, żeby poświęcała się dla niego. Będzie starał się chronić ją przed samym sobą i przed innymi, którzy mogliby ją wykorzystać, zniszczyć. Jak kochający brat, który nie pozwoli skrzywdzić młodszej siostrzyczki osaczanej przez zły świat. Uchroni jej niewinność, jej świat.
Ehhh... spojrzenie go topiło. Skinął głową.
- Dam. - Iście idealna wypowiedź. Iście perfekcyjna w swojej prostocie. Jednak nadal... to jedno słowo wyraża tysiąc razy więcej niż chciał powiedzieć. Da sobie pomóc. Da, bo ona tego oczekuje, bo nie chce jej skrzywdzić. Koniec. Koniec emocji na dzisiaj. Przytulił ją delikatnie. I w milczeniu klęczał z nią na zimnej posadzce Wielkiego Holu, podczas gdy czas spokojnie przemijał. Cieszył się, że Elle daje mu tyle ciepła i oparcie, odwzajemniał się więc tym samym. Tak już zostanie.
Tylko czy ona będzie w stanie mu pomóc? Czy wygra ona, czy cała reszta świata, która otacza Gabriela i powoli przekonuje go do zatracenia uczuć, które dziś okazał, zatracenia tej małej cząstki duszy w którą dziewczyna wierzy.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Elle Attwood on Sob 7 Lip - 17:03

Miał rację. Nie była już w stanie kontrolować niczego. Drżała z emocji, w żaden sposób nie mogąc się uspokoić. Mimo że mówiła niewiele, tak naprawdę powiedziała wszystko. Gabriel mógł czytać z jej oczu i gestów jak z wielowątkowej powieści, pełnej niespodziewanych zwrotów akcji. Bo taka właśnie była Elle. Nieprzewidywalna w swojej prostocie i uległości.
Wybałuszyła oczy, gdy dostrzegła łzę przyjaciela. Równocześnie próbowali zetrzeć ją z jego policzka, przez co Elle oblała się rumieńcem. Poczuła, że coś się w nim złamało, że w końcu da sobie pomóc i pozwoli na to właśnie jej. Czyżby poczuła się wyjątkowa? Mogło tak być, bo wreszcie dostrzegła prawdziwe, nieskrywane emocje Gabriela. To, że on też czuł i cierpiał, mimo tego że nie chciał się do tego przyznać. Wbrew pozorom, tak wiele ich łączyło. Oboje dążyli do spełnienia swoich marzeń i życia w świecie, który stworzyli. To piękne, że ich bajki się spotkały i stworzyły barwną całość.
Nie pozwoli na to, by Gabriel cierpiał. Będą się wspierali nawzajem, by ich życie stało się lepsze. Uśmiechnęła się blado i cmoknęła Gryfona w czoło. Nie mogła nic powiedzieć, więc chociaż w ten sposób chciała pokazać mu, jak wiele znaczy dla niej jego obecność w tej chwili. Bo od tego są przyjaciele, prawda?
Zrobi wszystko, by mu pomóc. Zmieni jego postrzeganie świata, pokaże mu krainę emocji i współczucia. Gabriel będzie w stanie szczerze kochać i zachować wierność. Tak, Elle wierzyła w to całym sercem. Jest na tyle silna, by nieść na swych barkach tą odpowiedzialność. To będzie jej życiowe powołanie. Życie dla innych, życie dla Gabriela.
- Daj mi czas. - szepnęła słabo i znów zaczęła łkać. Musi sobie samotnie wszystko pookładać, bo w tej chwili jej myśli pędziły jak oszalałe. Weź się w garść, Elle!
Nagle puściła się biegiem. Krztusząc się własnymi łzami biegła na oślep, byle znaleźć się jak najdalej stąd. Niestety, bardzo niefortunnie poślizgnęła się na śliskiej powierzchni i boleśnie upadła. Syknęła cicho, ale milczała. Jej prawa noga wygięła się nienaturalnie, a Elle nie mówiła absolutnie nic. Obserwowała tylko kość, która wydostała się z objęć porcelanowej skóry. Nie płakała. Przecież to tylko złamana noga. Nikt jej nie pomoże, a ona nawet nie będzie w stanie się ruszyć. To chyba koniec?
avatar
Elle Attwood
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Edynburg

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 8 Lip - 15:46

Wszystko jest możliwe. Nie powiedziałby jednak, że jego "bajka" może tworzyć jakąkolwiek barwną całość. To brzmi trochę, jak opis krainy w której żyją sobie same złote jednorożce, kolorowe, czekoladowe rzeczki spływają z gór, a tęcza nigdy nie schodzi z nieba upstrzonego uśmiechniętymi chmurkami i słoneczkiem. I to na pewno nie jest jego bajka. Dobrze, że nie słyszał jej myśli.
Czy da sobie pomóc? A czy on potrzebuje pomocy? Dlaczego ludzie sądzą, że ktoś, kto nie ujawnia swoich uczuć, ktoś kto jest silny, kto tłumi ból tak długo i tak bardzo, że przestaje go czuć, ktoś kto jest bezlitosny, kto zdaje się być nieczuły na krzywdę innych, dlaczego sądzą, że właśnie taki ktoś potrzebuje pomocy? Na mocy jakiego prawa? Nie czuł się kaleką tylko dlatego, że nie potrafił kochać. Wręcz przeciwnie. Widział teraz roztrzęsioną, delikatną Elle, która kipiała od uczuć - nie potrafiła ich ukryć, tłumić - do czego to prowadzi? Do kalectwa. Bała się bólu, cierpienia, krzywdy. Bała się, że kiedy otworzy się przed kimś, to ten ktoś ją zrani. Gabriel nie miał takich problemów. Do dziś? Może. Elle była wyjątkowa i wyjątkiem pozostanie. Nikt inny nie wkradnie się przecież do jego umysłu. Ona ma prawo... wiedzieć. Niech wierzy w dobroć, niech wierzy w co tylko chce, niech tylko nie próbuje wmawiać mu, że potrzebuje pomocy! Może starać się pokazać mu inną drogę, nie ma nic przeciwko. Przecież Cassie pozwolił. Chociaż z Cassie to coś innego... Ona nie potrafi go przekonać. Ona wymaga miłości, WYMAGA. Elle to przyjaciółka. Tylko. I tak zostanie. I dlatego ma lepszy start i lepsze możliwości.
Czy aż tak jej zależy? Na nim? To przecież aż... dziwne.
Zerwała się, popędziła na złamanie karku. Gabriel nie drgnął, nie wstał, nie ruszył się. Słuchał. I usłyszał.
Upadła, cichy plask i chrupnięcie. Drgnął. Zerwany bieg. Upadła. Powoli podniósł się i nasłuchiwał. Nie słyszał ani jęku bólu, ani szurania, ani prób podniesienia się. Narastał w nim niepokój. Rozejrzał się.
- Elle?! - Krzyknął. Zaczął jej szukać. Poszedł w kierunku, w którym pobiegła. - ELLE!! - Podbiegł do niej. Leżała na ziemi. Zdawała się być... zdziwiona? - Nic Ci... - Nie dokończył, bo właśnie zobaczył jej nogę. Skrzywił się. Zaklął szpetnie. Trzeba będzie ją zanieść do skrzydła szpitalnego. Ani mu w głowie było teraz... Można by ją usztywnić, żeby nie bolała, jak będą wchodzili po schodach, ale to zaboli. - Ej - będzie cholernie bolało. Przeżyjesz nie? - Spojrzał w jej oczy. Trudno. Od tego się nie umiera. Zasłonił dłonią jej usta. - Ferula. - Jej kość nastawiła się z chrzęstem, a bandaże oplotły nogę, mocując do deseczki. Przytulił dziewczynę. - Cicho, cicho... Spokojnie. - Mówił, gładząc jej włosy. Podniósł ją z ziemi i ruszył w kierunku skrzydła szpitalnego.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Główny Hol

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach