Kamienne schody

 :: Jezioro

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Kamienne schody

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 16:51

Uczniowie zarzekają się, że są zdecydowanie zbyt długie i zbyt często gwałtownie zakręcają, dlatego też jeśli chcą dostać się do hangaru na łodzie wybierają drogę na skróty, prowadzącą z wybrukowanego dziedzińcu. Na balustradach są ustawione wielkie pochodnie, które zapalają się wraz z zapadnięciem mroku.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Go?? on Pon 1 Mar - 22:32

Przyprawiający o dreszczyk emocji wieczorne spacery sprawiały, że o północy z chęcią kładłam się do łóżka i nie miałam kłopotów - jak niemal zawsze - z zasypianiem. Jeszcze kilka lat temu cierpiałam na fatalną bezsenność. Mimo usilnych porad matki, leczniczych ziół i Merlin wie jeszcze czego, nie czułam się wyspana. Dopiero świeży powiew wiatru i ołówek w dłoni relaksował mój umysł. Niejednokrotnie również wsiadałam na miotłę, ale tym razem porzuciłam swoje masochistyczne skłonności i zrezygnowałam z próby łapania znicza w tak katastrofalną śnieżycę. Zresztą byłam godna podziwu, że chociaż na chwilę wyrwałam się z zamku - większość uczniów zapewne siedziało w swoim dormitorium, dłubiąc w nosie, grając w szachy czarodziejów, gargulki czy eksplodującego durnia.
Przypałętawszy się na błonia uderzył we mnie obszerny powiew porywistego wiatru. Nie należałam do filigranowych dziewcząt, ale silny podmuch porządnie mną wstrząsnął, sprawiając, że z głowy spadł mi fiołkowy kapelusz. Wzdychając ciężko - zupełnie nadaremnie wręcz puściłam się w pogoń za uciekającą garderobą. Dla postronnego obserwatora musiał to być widok iście komiczny - drobna postać lawirująca wśród śniegu za kapelutkiem, ale mnie nie było do śmiechu. Dotarłszy do kamiennych schodów, zadyszana i zziajana usiadłam na oblodzonych stopniach, patrząc z nikłym zdenerwowaniem na nakrycie głowy.
- Ach, to tutaj się skryłeś - czy ja właśnie rozmawiałam z przedmiotem, hę?
Wciągnęłam kapelusz na głowę... i usiadłam. Natychmiast tego pożałowałam. Filcowy płaszcz miałam już przemoknięty od zamarzłego lodu.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Pon 1 Mar - 23:50

To już stawało się u niej tradycją. Jednak tym razem wychdząc z zamku, na cowieczorny 'dotleniający' spacer, nie zatrzymała się zbyt blisko murów. W końcu czasem trzeba wyjść do ludzi. Spokojnie szła przez błonia z rękami wsuniętymi do kieszeni krótkiego bordowego płaszczyka, przymrużając oczy co chwilę pod wpływem mroźnych powiewów. Od czasu do czasu jedynie wykonywała energiczny ruch głową, żeby odgonić rozwiane rude koncówki z twarzy, i tak uparcie powracające. Z początku nie zwracała większej uwagi na otoczenie, bo i tak okolice znowu świeciły pustkami, jednak jakieś małe coś, biegajace dziwnie po śniegu wywołało lekkie wykrzywienie ust gryfonki w ironicznym uśmiechu. O proszę.
Podeszła powoli, zdradzając obecność cichym stukiem butów o posadzkę, chodź jej to nie przeszkadzało szczególnie i oparła sie bokiem o balusradę naprzeciw Krukonki, wbijając obojętne spojrzenie w taflę jeziora. No, może zerknęła na nią przez moment
- Nie dobrze z tobą - stwierdziła niezbyt głośno, ale na tyle, żeby dziewczyna usłyszała. Znowu zerknęła na nią z ukosa, żeby upewnić, że tak, to do niej i pokręciła lekko głową, jakby z odrobiną politowania. Biegać po śniegu jak wariat... no ok. Ale gadać ze sobą...?
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 0:05

Nie miałam pojęcia co robię na oblodzonych schodach, z nieco zamglonym spojrzeniem wlepionym w zastygłe bez ruchu drzewa pozbawione kolorowych liści, przelatujące czarne ptaki na niebie i pojedyncze sylwetki migające w otchłani śnieżycy. W rękach ściskałam skórzaną torbę i czując wilgotny spód płaszcza, westchnęłam ostentacyjnie. Byłam pewna, że chcąc czy nie chcąc, dopadnie mnie jakaś szarańcza drobnoustrojów - byłam podatna na choroby. To ja pierwsza lądowałam w skrzydle szpitalnym z cieknącą z nosa krwią, skręconą kostką czy wybitym palcem. Nie słynęłam z ruchów pełnych gracji godnej uznania fotomodelki czy primabaleriny - byłam sobą, swoistą niezdarą, mającą odpowiedź na wszystko, a jednocześnie wydającą się personą z tak odległego świata.
Usłyszałam cichy stuk butów. Nawet nie odwróciłam spojrzenia od szalejącego wiatru, słysząc jednak irytujący głos, uśmiechnęłam się z pobłażaniem.
- Ty jak nie wątpię miewasz się dobrze? - zapytałam beznamiętnie, utrzymując obojętny wyraz twarzy i teatralnie ziewając. Następnie sięgnęłam do torby i wynurzyłam się z paczką ślimaków-gumiaków, a następnie... wysypałam je na ziemię. Czy w oczach Gryfonki pozostanę jeszcze większą psychopatką? Zaiste. Zadrgały mi kąciki warg, ale nie uśmiechnęłam się. Wciąż trzymałam emocje - w tym przypadku nikłe rozbawienie - na wodzy.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Wto 2 Mar - 0:17

Ruda niejako nie dostrzegła mimiki dziewczyny, przynajmniej wcale tego nie dając po sobie poznać, gdy już się odwróciła. Nie lubiła tak rozmawiać, nie widzac osoby, to było na dłuższą metę irytujące. Oparła się wiec tym razem plecami i bez skrępowania narturalnym odruchem zjechała ją spojrzeniem, kwitując ten widok błądzącym już uśmieszkiem po twarzy. Ona zawsze ją jakoś bawiła, tym swoim sposobem bycia. Nic, że to 'bawienie' było raczej litościwe, ale zawsze.
- Jak widać - powtwierdziła, poruszając nieznacznie brwiami. Na chwilę jej uwagę przykuło niezachęcające coś, co wylądowało niebezpicznie blisko, tak więc dziewczyna odruchowo odsunęła się o pół kroku, bardziej dla samego ruchu, bo przecież jej nie zjedzą... nie?
- Tak bezlitośnie pozbywasz się swoich przyjaciół Rainy? - spytała z lekką kpiną, wracając na twarz dziewczyny wzrokiem - to do ciebie nie podobne - dodała niby w zamyśleniu, przechylając głowę trochena bok. Między czasie dmuchnęła w grzywkę, odgarniajac ją z oczu i wykonała jescze parę machinalnych, mało znaczących gestów.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 0:22

Zachowanie paprotek typu Nadine wzbudzało we mnie litość - powszechna ignorancja, zgrywanie wiecznie złej i złośliwej wywoływało u mnie sprzeczne uczucia (a już na pewno nie pozytywne). Nie miałam co liczyć na interesujące konwersacje z tak wybitną jednostką. Nic więc dziwnego, że wstałam i zmierzyłam koleżankę chłodnym spojrzeniem, choć zapewne i to nie zrobiło na niej wrażenia. Reakcje niektórych osób są takie przewidywalne.
- To ślimaki-gumiaki. Taka słodkość, choć ty zapewne nie odwiedzasz Miodowego Królestwa, Chciałam ci umilić gorzkie rozczarowanie brakiem konwersacji ze mną, Nadine. I powinnaś wiedzieć, że życzliwej jest się zwracać po imieniu, o ile nauczono cię kultury. Życzę miłej nocy - powiedziałam i wyminęłam ją, zostawiając w towarzystwie cukierków.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Wto 2 Mar - 0:31

Jej oczy rozjaśniły się nieco w przypływie jakichś tam pozytywnych emocji. Zawsze tak było. I w sumie dlatego cieszyła się, że to na nią sie natknęła, ot, poprawa nastroju przed snem. Zdrowo. Wysłuchałą ją z niezmiennym spojrzenie, utkwionym wprost w dziewczynie. Oni zawsze byli tacy wygadania, aż miło posłuchać, do czasu.
- To niemal zaszczyt, że się o mnie troszczysz Kruczku - odpowiedziała, podkreślając ostatnie słowo z lekkim uśmiechem, niesprecyzowanym - do zobaczenia - rzuciłą za nią, parskając potem nieskrywanym śmiechem, w którym było przemieszane coś z nierozłącznej niemal ironii ale i rozbawienia. Chwilę jeszcze bezmyślnie tak stała, końcu jednak czujac już niemiłe mrowienie na plecach, również ruszyła w stronę zamku.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Abigail Triple on Sro 24 Mar - 19:33

Ab. była już totalnie znudzona siedzeniem w zamku. Skoro temperatura za zewnątrz jest już powyżej 0 stopni, odważyła się wyjść z budynku. Przez cała zimę unikała wychodzenia jak się dało, nie cierpi tej pory roku, nie cierpi śniegu i przeraźliwego mrozu. Jest ogólnie skłonna do narzekania. Teraz również pożałowała, zaraz po wyjściu z zamku. Ponieważ zabrakło jej rozumu gdy się ubierała, założyła trampki i cienką bluzę. Już po kilku krokach poczuła, ze buty są całe przemoczona i jej jej zupełnie zimno. Do głowy cisnęły się jej same przekleństwa, ale nie dawała za wygraną. Łaziła po błoniach nie zważając na to, ze jej stopy są zupełnie przemoczone. Z mało przyjazną miną poszła w kierunku jeziora i usiadła na kamiennych schodach. To, ze były mokre i zimne nie miało dla niej większego znaczenia. I tak była zupełnie przemarznięta. Utkwiła wzrok gdzieś w jeziorze i rozmyślała o mało istotnych sprawach. Siedziała tak bardzo długo. Gdy zrobiło się już dość ciemno, wstała i poszła w stronę zamku. Pewna że następnego dnia będzie rozłożona.
avatar
Abigail Triple
Dorosły

Liczba postów : 16
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Sob 1 Maj - 19:18

Co mogła robić? Nic, dosłownie
wielkie nic. Dlatego stwierdziła ze pójdzie się przejść. Może
odkryje jakieś fajne miejsca w których jeszcze nie była. Niestety
jedyne miejsce w jakie trafiła to schody prowadzące do hangaru na
łodzie. Westchnęła cicho i usiadła na samej górze. Odpaliła
sobie papierosa i patrzyła na pochodnie które miarowo się paliły.
Nie ma to jak fascynujące zajęcie. Ale póki co wszystko inne albo
jej się znudziło, albo nie miała po prostu pomysłu. Najlepiej by
było gdyby kogoś znalazła. Ciężko jednak o tej porze kogoś
znaleźć. Dużo ludzi zwyczajnie się uczy do nadchodzących
egzaminów. Szóste klasy to omija, ale przez to nie ma z kim się
spotykać. Przymknęła oczy i oparła się o barierkę paląc
spokojnie. Jak tak dalej pójdzie to zaśnie zwyczajnie. Było jej
ciepło tutaj i wygodnie. Czuć było od razu ze temperatura wzrasta.
Powietrze się coraz bardziej gęste robiło.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Sob 1 Maj - 20:00

Nadine przechodziła akurat przez korytarz w pobliżu drzwi wyjściowych, gdy gdzieś niedaleko mignęła jej znajoma sylwetka Gryfonki. Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem lekko i po chwili namysłu, rozważając ewentualne za i przeciw, ruszyła za nią, choć w pewnym odstępie...
Niespiesznym krokiem zbliżała się do Mii, bawiąc się jedną ręką chustką, przewiazaną luźno na szyi.
- Miaa... - specjalnie wypowiedziała imię przyjaciółki przeciagając sylaby gdy do niej doszła, na koniec jeszcze teatralnie wzdychając - muszę się wybrać do Londynu, wiesz? - powiedziała, opierając się biodrem o barierkę tak, żeby być przodem do brunetki. Wbiła w nią jak zwykle intensywne spojrzenie, w którym czaiło się też coś na wzór oczekiwania. Przerzuciła wszystkie włosy na jedna stronę i czekajac na odpowiedź zaczęła splatać sobie je w luźnego warkocza, dla odmiany.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Sob 1 Maj - 21:10

Nie spodziewała się ze ktoś ją zauważy kiedy tu szła. Nie zeby specjalnie się ukrywała, jednak z drugiej strony tez przyjemnie posiedzieć w samotności. Docieniła to kiedy usłyszała kroki. Nagle zapragneła być sama. Zaraz jednak ten charakterystyczny głos i przeciąganie jej imienia. Westchnęła cicho i wywróciła oczami przyglądając się przyjaciółce.
- Po co musisz jechać do Londynu? - zapytała zaciekawiona.
Chętnie by się z nią wybrała, tylko najpierw dobrze by było znać powód wyjazdu. W końcu na ślepo nie będzie jechała. Szczególnie że znała pomysły Nadine i to nie koniecznie wróżyło coś dobrego. W razie co się wywinie, chociaż... nie, no musiała z nią jechać. Jeszcze sobie krzywdę zrobi i będzie problem. Ktoś musiał ją pilnować to było pewne.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Sob 1 Maj - 21:21

A ruda miała dzisiaj całkiem niezły humor, różniący się znacznie od tego, który uczepił się jej jeszcze parę dni temu. Usta Gryfonki wykrzywiły się w szelmowskim uśmiechu na widok miny i reakcji Mii. Tak, przecież czasem trzeba zaszaleć i w sumie to nie był zły pomysł. Jednak tym razem jej 'zachcianka' była całkiem spokojna, jeżeli można to w ten sposób w ogóle określić.
- Spokojnie - mruknęła, hamując śmiech - rewolucja. Stwierdziłam, że muszę mieć jakiegoś zwierzaka, wiesz? Kota najlepiej - wyjaśniła, na chwilę się zamyślając nad tym. Myślała o tym już z resztą od dłuższego czasu, tylko nie mogła się nigdy zebrać - oczywiście po drodze można zahaczyć o jakieś ciekawsze miejsce... nudno w tej szkole jakoś. No ale, główny powód całkem ujdzie, nie? - zakończyła nader optymistycznie, obdarzając dziewczynę znowu zadowolonym uśmiechem z odrobiną dumy, z własnego pomysłu, oczywiście. Ciekawe miejsce po mistelowskich myślach rzecz jasna głównie skupiało się na jakimś klubie lub tego typu miejscu. Gdziekolwiek, gdzie będzie się coś działo.
- Przy okazji też byś może skorzystała - dodała swobodnie, ot tak, poruszajac brwiami, jakby ten argument miał ją przekonać do 'podróży'. Nawet przez moment Nadine wertwała umysł w poszukiwaniu informacji na temat stosunku Mii do kotów, czy też innych dozwolonych w tej placówce zwierząt.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Sob 1 Maj - 21:36

Widać było ze Nadine ma dobry humor. Przynajmniej panna Cardin to widziała. Za dobrze się znały. Słyszac jednak o ty że Mistel chce sobie kupić kota uniosła zdziwiona brwi. Nie miała nic przeciw, sama myślała o zakupie zwierzaka. Bardziej ją zdziwiło że Nad sama to zaproponowała i jeszcze jej szukała żeby pojechala z nią do Londynu. To było dziwne. Mimo to wstała i przeciągnęła się lekko odpalajac kolejnego papierosa. Tyłek już jej zaczął powoli drętwieć i to wcale nie było przyjemne. Ani troszeczkę.
- Kiedy chcesz jechać? - zapytała zaciekawiona.
chciała jechać z nią. Też by sobie kupiła kota. Poza tym tak jak Gryfonka mówiła moga zahaczyć o jakieś ciekawe miejsce. Może znajdą jakiś klub po drodze i do niego wstąpią? Fajnie by było, przynajmniej by się rozerwały, bo tak jak mówiła Mistel nudno w tej szkole się robiło.
- Zapas fajek tez trzeba kupić. Nie chce mi się biegać do Hogs po nowe co chwile. - powiedziała patrząc z niezadowoleniem ze zostało jej poł paczki. A miała rzucić! Głupi nałóg wszystko psuje.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Sob 1 Maj - 21:45

No tak, to było dziwne, zważając na jej zachowanie w ostatnich czasach. Jednak jak widać wracała do siebie, rzecz jasna w stosunku do Mii, bo nawet jej nigdy do głowy nie przychodziło, żeby tak traktować resztę.
- Kiedy? Dzisiaj już jest późno... jutro pojedziemy, będzie na to cały dzień - stwierdziła, mimo wszelkich chęci nie mając jednak już dzisiaj na taki wyskok ochoty - pomożesz mi wybrać, bo znając życie jak zobaczę multum puchatych stworzonek, to się nie zdecyduję nigdy - powiedziała, przewracajać wymownie oczami. Oczywiście, że nie weźmie jakiegoś zabiedzonego futrzaka. musiał w jakimś sensie pasować do niej.... mieć coś. Przecież z byle czym nie będzie po szkole łazić.
Nadine zaśmiała się pod nosem i pokręciła jakby połowicznie z politowaniem i rozbawieniem głową
- No ok. Nie przypomnę ci, że rzucasz, ok? - powiedziała z charakterystycznym wyrazem na twarzy, choć nadal widoczną wesołością. Cóż, długo tak baardzo okazywać euforii nie umiała najwidoczniej i całe szczęście, że Mia ją znała nie dawała sie zwieść w tym momencie jej lekkiej złośliwości. Naturalnej już, wcale nie użytej w złym kontekście.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Sob 1 Maj - 22:03

Jak to dobrze że ma względu u Nadine. Nie chciałaby się z nią uzerac. Przyjemne to na bank by nie było szczególnie ze już pare razy widziała dziewczynę w akcji. W takich chwilach dziękowała za swoją cierpliwość i opanowanie względem Mistelowej.
- Jasne, ze ci pomoge. Dzięki mnie wybierzesz różowe małe puchate coś. - powiedziała ze słodkim uśmiechem.
Oczywiście nie pozwoliłaby dziewczynie wziąć takiego zwierzaka. Potem co coś by się pałętało po ich dormitorium i nie byłoby już tak przyjemnie. Zwyczajnie nie trawiła różowych rzeczy. A jak już to coś żyło to było jeszcze gorzej. Przecież jest tyle innych zwierzaków fajnych. Nie rozumiała czemu ludzie akurat biorą te różowe i najbardziej "słodkie".
Wywróciła oczami.
- No rzucam, nie widać? - zaśmiałą się unoszac papierosa jakby to miało pokazac ze nie pali.
Naturalna złośliwość... Istnieje coś takiego? Przez długi czas myślała ze nie, a tu prosze. Panna Mistel pokazuje jej nower rzeczy w ludzkich charakterach. Wprost niesamowite.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Sob 1 Maj - 22:14

Prawda, jak ją coś napadało, a ktoś dodatkowo wtedy wybierał właśnie moment na kłótnię z nią... możliwe że to było ciekawe dla postronnych. Jednak sama nadine nie przywiązywąła większej uwagi do tego typu epizodów, zapamiętując jedynie daną osobę... tyle. Nie robiła sobie graciarni w głowie.
- Oh, będę ci dozgonnie wdzięczna Cardin - odpowiedziała w taki sposób, żeby czasem przypadkiem w to nie uwierzyła - i wsadzę ci to coś pierwszej nocy pod kołdrę - dodała również z uroczo anielskim uśmiechem i niewinnością, śmiejąc się w duchu. Lubiła czasem takie krótkie przedstawienia. Zawsze jakieś urozmaicenie.
- Tak, właśnie po tym to widzę - przytaknęła, parskając w końcu krótko śmiechem - może się chociaż przerzuć na slimy? Smakowe jakieś. - odsunęła, unosząc nieznacznie brew. Warkocza, którego w końcu splotła związała jakąś gumką, zawieruszoną w kieszeni i wspięła się na barierkę, usadawiając się na niej wygodnie obok Gryfonki.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Sob 1 Maj - 23:09

uśmiechnęła się słodko.
- Ciesze się bardzo, ze jesteś taka uprzejma. Już pierwszej nocy będziesz chciała żeby to różowe coś znalazło się na ścianie. Plackiem. - powiedziała rozbawiona.
Ta rozmowa jednym słowem była głupia. Poza tym nie widziała sensu w roztrząsaniu tego kiedy ten futrzak by zginął. Chociaż to całkiem niezła rozrywka. Kupią sobie takie różowe coś i będa sprawdzać jego wytrzymałość. W tym momencie w Mii obudziła się ta bardziej sadystyczna część dziewczyny. Nie fajnie. Nie zeby tego nie lubiła, ale po prostu jakoś tak mogłoby sie zrobić nieco nieprzyjemnie, jakby ta sytuacja doszła do skutku.
- I myślisz ze to coś da? Po slimach będe miała żylaki za uszami, zeby chociaż się tym zaciągnąc, a na smakowe fortunę wydam. Wole moje malboro. - powiedziała zadowolona z siebie i zaciągnęła się po raz kolejny.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Sob 1 Maj - 23:54

- Żebyś wiedziała - mruknęła, śmiejąc się cicho. Nie, ta wizja była okropna. Żadnych różowych puszystych zwierzaczków.
- Dobra, to jutro wyjątkowo sie nie lenimy do południa, tylko wstajemy i wyruszamy - zdecydowała z entuzjazmem w głosie, nie chcąc słyszeć nawet sprzeciwów. Już się napaliła na nowego lokatora ich dormitorium.
Na komentarz Mii odnośnie palenia wywróciłą znowu młynka oczami i przechyliła lekko głowę na bok
- Cardin, ja tu o twoje zdrowie się troszczę - powiedziała dobitnie, jakby to było na prawdę warte uwagi. No może było, bo nie zawsze to tak otwarcie okazywała.
- No ale ok. Kupimy caały zapas malboro. - zgodziła się w koncu, bo sama nie miała przeciwwskazań, co do siebie.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Nie 2 Maj - 21:33

- No wreszcie. Już mam dosyć tych murów. - powiedziała krzywiąc się. Zerknęła na zamek. Ile można było siedzieć w tej szkole? A skoro był weekend to mogły się gdzieś wybrać. Co prawda ponoć tylko go Hogs, ale kto zauważy że wyjdą gdzieś dalej? Miała nadzieje że nikt kto może im gnój zrobić. Póki co jeszcze nigdy nie została złapana i niech tak pozostanie.
- Troszczysz się? Poczekaj, musze sobie to gdzieś zapisać. - powiedziała rozbawiona. No dobra, to może częste nie było, ale jakoś mało spotykane też nie. Przynajmniej nie jeżeli chodziło o nią.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Nie 2 Maj - 21:48

- No coś ty? Przecież tu zdobywamy wiedzę - powiedziała z wystarczającą dawka ironii, chodź wesołość z jej oczu nadal widocznie biła. Ton głosu Gryfonki idealnie przypominał ich wychowawczynię, która ostatnio zwykła im to czsęściej powtarzać, przerażona najwidoczniej coraż częstszymi wagarami uczniów. Cóż, cieplej sie robiło, normalne.
- Taa... zapamiętaj, to będziemy miały co świetować za rok - mruknęła przewracając wymownie oczami. No tak, troszczenie się o kogokolwiek poza może jeszcze jedną z sióstr Mistel było u niej raczej niemożliwe.
- Widziałaś dzisiaj gdzieś Elen? - spytała po jakiejś chwili, przypominając sobie sprawę do siostry. Sam ton głosu, gdy ruda wymawiała imię siostry znacząco dawał do zrozumienia, że ma ochotę jej coś zrobić... zresztą, jak zwykle. Nie miały za dobrych kontaktów, a do tego smarkula zabrała jej podręcznik. Głupie puchoniątko.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Nie 2 Maj - 22:38

Uśmiechnęła się pod nosem.
- Tak, Mistel. Już widze jak ty zdobywasz wiedzę. - powiedziała rozbawiona. Nie żeby miała coś przeciwko przyjaciółce, ale jakoś mało kiedy widać ją było nad książkami. Albo inaczej, widać ją było, tylko gorzej ją zaciągnąć do tych książek. W sumie jednak się jej nie dziwiła. Sama miała problem z kopnięciem się w tyłek żeby usiąść przy książkach i "zdobywać wiedzę". to było po prostu ponad jej siły. Bo ile można?
- Nie, nie widziałam jej. A co ci znowu zrobiła? - zapytała zaciekawiona. Tajemnicą nie było ze Nadine nie przepada za swoją siostrą, chociaż miała wrażenie że to troche zbyt delikatnie okreslenie na ich relacje. W kazdym razie generalnie sama nie szukała sióstr przyjaciółki i mało kiedy z nimi gadała.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Nie 2 Maj - 22:47

- Ślepa jesteś słonko - rzuciła swobodnie, jakby to było oczywiste i posłała jej uroczy usmiech zabarwiony złośliwym akcentem. Racja, teraz przy takiej pogodzie siąść pożądnie nad książkami to był nie lada wyczyn. Byle odrobić 'na odwal się' zadanie i rzucić książkę w kąt - tak to mniej więcej ostatnio wyglądało.
Na odpowiedź Mii ruda skrzywiła się nieznacznie ze zrezygnowaniem
- Podręcznik do transmutacji. Dziwnym zbiegiem nie może mi go oddać od... dłuższego czasu. Zabiję. - odpowiedziała sfrustrowana, rzucając krótki spojrzenie w stronę wejścia do zamku, jakby majac nadzieję zobaczyć tam dziewczynę.
- Wiesz, takie małe i żółte, co myśli, że jak poczyta podręcznik dla starszych klas, to się w ptaka zamieni - dodała po chwili zdegustowana, wznosząc znacząco oczy do nieba. To było conajmniej żałosne.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Nie 2 Maj - 22:55

Pomińmy już uwagę o tym czy zdobywają wiedzę czy nie. Mia wiedziała swoje i to było najważniejsze. Wiedziała tez doskonale o tym że Nad ostatnio za często też nie zagląda do książek. Zreszta nie miała jej tego za złe. Nawet dobrze, ze tego nie robiła, bo to by oznaczało że panna Cardin musiałaby się szlajać sama. A to jej się nie podobało. Nie lubiła po prostu łazić bez celu, przynajmniej nie bez Mistelowej.
- No weź, ona chce być taka jak ty. - powiedziała ze słodkim usmiechem na ustach.
Ale faktycznie, nie zdziwiłaby się gdyby puchonka chciałaby się stac bardziej... Mistelowa. Przynajmniej bardziej podobna do własnie tej Mistel. Nadine po prostu miała coś w sobie, a skoro tamta trafiła do puchonów to tak nie bardzo. Dla niej żółci się kojarzyli zawsze z czymś co nie ma charakteru.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Nadine Mistel on Nie 2 Maj - 23:02

Słysząc to, Nadine posłała krótkie, ukośne spjrzenie Mii, pt 'przestań'. To by było jeszcze bardziej żałosne, o ile się da. Jak takie żółte, ślamazarne i naiwne coś mogłoby się do niej upodobnić? Żeby nie wymieniać dalszych epitetów.
- Rozmawiałaś z nią o tym? Może już cię wynajęła jako terapeutę? Przyda się jej. - spytała w sumie retorycznie, nawet nie czekając na odpowiedź. Musiała po prostu pogadać z Suzanne. która lepiej dogadywała sie z najmłodszą. Taki łańcuszek - w ich przypadku jedyna możliwość sukcesu.
- Zresztą, ja tam w ptaszka zamieniać się nie mam zamiaru. Wystarczająco dużo ich lata dookoła - dodała po chwili, uśmiechając się już pod nosem znacząco. Zaraz też parsknęła krótkim, pohamowanym śmechem, co oznaczało, że wątek rodziny odsuwa na bok i humor powraca.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Mia Cardin on Nie 2 Maj - 23:35

Zasmiała się.
- Prosze cie. Do puchonków się nie zbliżam. Jeszcze zarażą mnie swoją nijakością i co będzie? - zapytała rozbawiona patrzac na przyjaciółkę.
Ostatnie czego chciała to być jak taki żółtek. Co prawda było pare osób które nawet lubiła z tamtego domu. Jedną z nich była Gwen. Można było sobie z nia porozmawiać i w ogóle. Jednak to było parę takich przypadków. Generalnie jednak unikała puchonów. Podobnie jak krukonów u których drażniła ją ich "mondrość". U ślizgonów za to wkurzała ją ich złośliwość. U Gryfonów z kolei wybujała duma. Najbardziej jednak akceptowała tych ostatnich i dlatego się tam znalazła. W żadnym innym domie by się zwyczajnie nie odnalazła, a już szczególnie nie u żółtych czy zielonych.
avatar
Mia Cardin
Dorosły

Liczba postów : 69
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kamienne schody

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach