Krużganki

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Skye Miller on Sro 27 Paź - 16:32

Tak, bardzo dobrze ujęte, święta racja. A Skye właśnie tak żyła. Może dlatego, że jest zupełnym przeciwieństwem swojej stworzycielki i narratorki? No cóż, nie wnosi ta uwaga niczego do gry, więc omińmy kwestię podobieństw czy różnic między stworzycielką a postacią.
Pokręciła głową w tej sami chwili, kiedy Amelia zaprzeczyła.
A czemu tak obojętnie zareagowała na Drew? Po pierwsze, zdążyła się przyzwyczaić do jego nieobecności i nie do końca załapała, że on istnieje. Po drugie... tak, miała prawo żeby się na niego obrazić za to wszystko.
Zabawa z Puchonkami? Skye strzeliła wzrokiem gdzieś w bok, ale po chwili z powrotem spojrzała na Drew. Na razie nie zamierzała się zbytnio odzywać. Jak będzie chciał, to sam skieruje wypowiedź do niej samej. I niech nie oczekuje nie wiadomo jakiej wylewności przy tym, jak ją potraktował. Najpierw będzie się tłumaczył. Bo to nie jest zbyt codzienną sprawą, żeby nagle ktoś rozpłynął się w powietrzu bez słowa tłumaczenia. No i... Hesper.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Drew Huntington on Sro 27 Paź - 22:38

Plotki, plotki, plotki – ufać im czy też nie? Jak na razie odłożył tę sprawę gdzieś na bok, stwierdzając że czas sam pokaże czy Amelia jest w ciąży czy też nie. Owszem, odpowiednimi zaklęciami może powstrzymać powiększający się brzuch, imitując jakąś iluzję, ale reakcji charakterystycznych dla kobiet przy nadziei już raczej nie zdoła ukryć. Wolał nie wnioskować, nie wysuwać pochopnych wniosków, a czekać na jakieś efekty.
Słysząc pytanie kuzynki, przeniósł spojrzenie na Skye, która to wbiła wzrok gdzieś w bok, jak gdyby ukrywać się przed natrętami. Czy Amelia wiedziała o ich potajemnych schadzkach? Z pewnością dowiedziała się o hucznej eksplozji wściekłości w czystej postaci, noszące imię Hesper. Sytuacja dość pokrętna, nie wyjaśniona do końca i urwana. Zostawił zarówno swoją oficjalną dziewczynę jak i wolno-związkową Puchonkę.
Czy jednak o to chodziło Amelii po głowie? Obił mu się o uszy artykuł z „czarownicy” czy jakiegoś innego pisma, które wywlekało na wierzch albo jakieś brudy albo nowinki, które dane osoby chcialy utrzymać w tajemnicy. Niespiesznie przeniósł wzrok na ślizgonkę i wzruszył powoli, ostrożnie ramionami. Wcale mu nie zależało na rozwianiu jakichś wątpliwości bądź plotek. Miał to szczerze głęboko gdzieś od jakiegoś czasu – nie było sensu zmieniać rozszerzonego dookoła poglądu, iż Drew jest zimnym draniem. Po pierwsze: kto by uwierzył w jego „przemianę”. A po drugie: zrobił się nieco bardziej leniwy, odkąd przestał odczuwać ojcowskiego oddechu na swoim karku. Po trzecie: Etain. Która była sama w sobie powodem.
Co do Skye, wolał porozmawiać z nią na osobności, niż rozdrapywać jakieś tam rany. Zranił obie, ale jakoś nie widać było po nim, że żałuje bądź chce odkupić winy. Po prostu stał jak stał. I tyle.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 28 Paź - 14:40

Cóż - Drew albo był niebywale głupi, albo zupełnie nie miał kontaktu z otaczającą go rzeczywistością. Wszyscy wiedzieli, że szkolna Żelazna Dziewica jest w ciąży, a Amelia wcale nie zamierzała wyprowadzać ich z błędu. Wręcz przeciwnie - to co w rzeczywistości było wpadką, przedstawiła jako naturalne następstwo ślubu. Choć w głębi duszy cierpiała z powodu utraty dawnych sukienek, jej aktualna garderoba delikatnie opływała lekko zaokrąglony brzuszek, niestety już odznaczający się pod ubraniem.
Zacznijmy od tego, że Amelia wiedziała o wszystkim. Nie było w tym zamku sekretu, który mógłby umknąć jej oczom i uszom, nie koniecznie tym przytwierdzonym do uroczej buzi. Tak więc wiedziała zarówno o ich potajemnych schadzkach, jak i o jego szumnym rozstaniu z Hesper. Jednakże bądźmy szczerzy - mało ją to obchodziło. Jeśli Huntington miał problemy z tymi dwiema, to już ich problem. Skye nie przyszła się jej wyżalić, tak więc Golightly łaskawie nie wtykała nosa w ich sprawy. Artykuły opisywane w Czarownicy rzadko kiedy były warte uwagi - zazwyczaj robili w nich więcej szumu z błahego powodu niźli odkrywali. Jednakże nie da się zaprzeczyć, że to komercyjne pisemko naprowadzało na pewne tropy, a działając z własną ekipą, dysponowała wiedzą o wiele większą, niźli ta Rity Skeeter.
- Jeśli uważasz się za dżentelmena, wypadałoby odpowiedzieć damie - zaśmiała się uroczo, tym swoim przesłodzonym głosem. A to nie wróżyło nic dobrego. - Jednakże koniec żartów! Doprawdy, Drew. Nie uważam by ta mała Puchoneczka... Etain, prawda?... była dla ciebie odpowiednim towarzystwem. Rozumiem, że zawsze uwielbiałeś się znęcać nad zwierzętami, ale to wcale nie znaczy, że teraz musisz je przygarniać - Żart? Uprzejma uwaga? Tak odebrałby to każdy człowiek. Jednakże wszyscy wiedzieli, że pod pozorną warstwą przymilności, czai się zło w czystej postaci. A mała Seward powoli zaczynała figurować na jej liście.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Skye Miller on Czw 28 Paź - 20:46

Skye nie wątpiła, że Amelia o tym wiedziała. Jakoś... po prostu przyzwyczaiła się do tego, że Rita Skeeter była przy niej nieogarniętą dziewczynką z opóźnionym zapłonem. Po prostu wiedziała i już, a ona sama nauczyła się nie przejmować tym, że tak jest. Nie przeszkadzało jej już to, że Amelia nie musiała słuchać jej opowieści, żeby znać koleje jej życia. I nie tylko jej. Z tym, że niespecjalnie się chyba tym wszystkim przejmowała. A już na pewno mugolakami.
No tak, Etain Seward. Dziewczyna, która nienawidziła Skye, która podrzuciła jej łajnobombę do pokoju w Londynie - z tym, że o tym nie wiedziała -, na dodatek dzieliło dormitorium. No i jeszcze Drew.
- Etain? - powtórzyła obojętnie dziewczyna nie odrywając wzroku od Ślizgona - Och, znam ją, mieszkamy razem w dormitorium.
Poczuła, jak ze środka wyłania się malutka cząsteczka złości i nienawiści wobec ich obojga. Seward - bo była suką i jej nienawidziła. Drew - bo zniknął i dotąd nie usłyszała ani słowa usprawiedliwienia. Skrzyżowała ręce na piersiach i obserwowała z udawaną obojętnością reakcje Drew.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Drew Huntington on Czw 28 Paź - 21:11

W pewnych okolicznościach, można mu było zarzucić głupotę bądź brak logicznego myślenia czy kontaktu z rzeczywistością. W tym jednak wypadku stawiać by można było na to drugie, ale o to sprzeczać się nie trzeba było. Słodki głosik jaki zabrzmiał w jego uszach, sprowadził go nieco do tej realności, z którą styczności nie miał kilka miesięcy. – Zdążyłem się już nieco odzwyczaić od takowego towarzystwa. Musisz więc wybaczyć moją gburowatość. – No i dłonie przestały mieć oparcia w kieszeniach czy szlufkach, gdyż nieco ponad miarę, może zbyt teatralnie skłonił głową w stronę kuzynki, nie przestając utrzymywać z nią kontaktu wzrokowego.
Kolejny ciąg słów sprawił, że jakiś kącik ust mu drgnął. W ostatniej chwili opanował się, by nie wykrzywić swojej twarzy w grymasie niezadowolenia. Miast tego, zbliżył się do kamiennego murku i oparł się o niego plecami, kładąc swobodnie dłonie. – Dziwię się, że taka sytuacja zdążyła ciebie zaciekawić. ale nie wydaje mi się, abym prosił ciebie o jakąś radę względem mojego życia uczuciowego. Oczywiście, bez urazy, Amelio. – Powoli wracał na właściwe tory, nie omieszkując użyć podobnego tonu co ślizgonka.
Zanim zdążył dokończyć kolejną myśl, która układała się już w odpowiednie zdania, usłyszał głos Skye oraz poczuł na sobie jej dość nieprzychylny wzrok. Wbrew wszystkiemu czuł, że dziewczyna ma mu za złe tak nagle, dość gwałtowne i z wielkim rozmachem, zniknięcie. Przeniósł spojrzenie na damę dworu kuzynki i naszło go porównanie jej do rozwścieczonej kotki, która jedynie czeka na odpowiednią chwilę, by go podrapać. Nigdy nie interesował się tym, czy Etain zna się ze Skye. Albo odwrotnie.
- Jaki ten świat mały. – Skomentował jedynie, wrzucając nieco bardziej wyraźniejszą nutkę ironii w swoim głosie. Wciąż jednak nie przenosił spojrzenia na swoją kuzynkę, przyglądając się na przemian to oczom puchonki, to jej ustom, to policzkom i innym elementom jej twarzy. Głównie jednak skupiając się na gałkach ocznych.
Trochę była mu nie na rękę obecność Amelii, ale w końcu on do nich podszedł. Musiał się liczyć z tym, że nie zostanie sam na sam z czarodziejką, by wyjaśnić chociaż część spraw. Co jak co, ale w osobie Skye nie chciał mieć wroga.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Amelia Golightly on Pon 8 Lis - 17:44

Przewróciła oczami, postanawiając nie wyciągać większych konsekwencji z tego teatralnego gestu. Zmiękła? Nie, po prostu nie widziała sensu w atakowaniu własnej rodziny, nawet tej dalszej. Drew powinien jednak znać swoje miejsce w szeregu - a o to postara się już na swój sposób, niekoniecznie uderzając właśnie w niego.
- Wiem o tym - uśmiechnęła się do Puchonki. I Skye jak to Amelkowa dama dworu musiała odczytać znaną jedynie temu gronu informację - szkolna królowa będzie miała dla niej zadanie. I nie trudno się domyślić, z czym związane.
Z trudem powstrzymując parsknięcie śmiechem, uniosła kąciki ust do góry w pozornie przemiłym uśmiechu. Bo czy to rozważne odsłaniać się przed szkolnym mistrzem intryg, posiadającym nader rozwiniętą zdolność dedukcji i kojarzenia faktów. Proszę, rok nieobecności w szkole, a Drew już zdążył zapomnieć z czym to się je...
- Mój drogi kuzynie, to nie była rada - Czyżby Huntington zapomniał o podstawowej zasadzie w rozmowie z Amelią? Nigdy nie próbuj wykorzystywać jej własnych chwytów przeciwko niej. Nie dość że złości, to jeszcze nigdy nie dorośniesz ideałowi do pięt. A on i tak cię rozszyfruje - I nie zapominaj, że kobieta nie musi prosić mężczyzny o pozwolenie na cokolwiek. Może przydałoby ci się odświeżyć zasady savoir vivre.
Założyła nogę na nogę, przybierając swój typowy wyraz twarzy - uroczy, słodki, budzący złudne zaufanie w jej dobre intencje. Oparła ręce na brzuchu, pozwalając sobie na chwilkę rozmyślań, podczas gdy Puchonka i Ślizgon ciskali w siebie niewidzialnymi ostrzami. Co też jej kuzynkowi strzeliło by zachowywać się w jej towarzystwie w tak oczywisty sposób? Wszak doskonale wiedział, na co ją stać i że prędzej czy później jej cierpliwość się wyczerpie.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Skye Miller on Sro 10 Lis - 16:54

Oj, nietrudno było się domyślić, racja...
O ile normalnie niespecjalnie zależałoby jej na tym, żeby Drew w ogóle się do niej odezwał, to dołączenie do tej sprawy Etain sprawiło, że właśnie to stało się celem - nie dopuścić do tego, żeby Ślizgon zaczął się z nią spotykać. Oboje zaleźli jej za skórę, ale wobec Drew miała mniej mordercze zamiary i myśli. W końcu coś ich łączyło, a Seward... Wiadomy i powszechny fakt.
Odwzajemniła uśmiech.
Nie odzywała się zbyt wiele, raczej obserwując rozmowę Amelii i jej kuzyna niż przyłączając się do niej. Tylko na wypowiedź Hewson o niezależności kobiety powiedziała:
- Zaiste.
Nie przemęczała na razie swojego języka. Jeszcze przyjdzie na to czas.
avatar
Skye Miller
Uczeń

Liczba postów : 114
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Drew Huntington on Nie 14 Lis - 14:55

Przez ostatni okres stał się bardziej bezczelny jeśli chodzi o stosunek między jego rodziną a nim samym. Co do brata – zawsze starał się go traktować jak równego sobie, ale dopiero kilka miesięcy temu dojrzał w nim lustrzane odbicie własnego ojca. Nie próbował nawet prostować jego drogi: jeśli chce zginąć w imię Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać, Drew nie będzie mu zastawiał drogi do tego.
Nie miał za zadanie podważenie autorytetu Amelii, jednak dał jej do zrozumienia, że nie przepada za tym, gdy ktoś wtyka nos w nieswoje sprawy. Eh.. Jego światopogląd uległ lekkiemu przekrzywieniu. Powiedzmy: o 30 stopni.
- Przebywając kilka miesięcy z osobami nie znającymi w ogóle znaczenia tego zwrotu, całkiem trudno oprzeć się temu, by mimowolnie przejąć od nich kilka brzydkich zwyczajów. – Ukryta prośba o wybaczenie? Tak, chyba tak to można było odebrać. – Wszem i wobec wiadomym jest, że zarówno Seward jak i ja darzymy siebie obustronną nienawiścią z jawnych dla wszystkich przyczyn. Nawet gdyby w moich myślach pojawiła się myśl, by to zmienić – to czy właściwie miałoby to jakiś większy sens? Utraciłbym jedynie kilka miesięcy ze swojego życia towarzyskiego, tracąc powszechnie znaną opinię. – Nie uśmiechnął się tak, by można było powiedzieć iż jest zadowolony. Ale zarówno Amelia jak i Skye znały ten lekko kpiący uśmiech, będący kwintesencja jego wypowiedzianych słów pogardy.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Amelia Golightly on Wto 7 Gru - 22:06

Czarny Pan. W rodzinie Amelii, jego osoba zawsze stanowiła temat tabu. Wszyscy domownicy wiedzieli, że Primus mu służył, podczas gdy jej dziadek jako pracownik Wizengamotu skazywał Śmierciożerców na dożywotnie więzienie, poniekąd chroniąc swojego pierworodnego. Przez pewien okres czasu, wuj pragnął nawet zwerbować ją do szeregów - w końcu zdolności metamorfomaga mogły okazać się niezastąpione, jednakże szczęśliwie dla niej uznano, że jest zbyt słaba, aby móc służyć Temu, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać.
- Trudno tego nie zauważyć, Drew. Jednakże przebywasz w towarzystwie osób kulturalnych dostatecznie długo, by móc przejąć ich nawyki - odpowiedziała łagodnie, tym samym dając mu znać, że wybacza, choć nie radzi wystawiać jej cierpliwości na próbę po raz drugi. - Drogi kuzynie, nie wszystko musi mieć większy sens. A wręcz przeciwnie. Powiedziałabym, że czasami to uczucia i okoliczności, o których inni nie wiedzą, wpływają na decyzję - która pozornie jednak ów sens posiada - Pogarda. I owszem, jednakże już na nią za późno. Przez tą całą ciążę, Hewson nie miała wielu okazji do rozrywki, a uprzykrzenie życia małej Seward z pewnością poprawi jej humor.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Drew Huntington on Pon 20 Gru - 20:13

Drew nie długo czekał nad odpowiedzią ze strony Amelii oraz Skye, chociaż chwilę powymieniał z nimi kurtuazyjnych wypowiedzi. Kiedy czas go ponaglił, odpowiednio sie pożegnawszy, zniknął im z horyzontu w najbliższym zakręcie.

zt
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach