Boisko

 :: Boisko

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Boisko

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 14:27

Nad boiskiem rozgrywa się cała gra. Ścigający podaje kafla do ścigającego, pałkarz odbija tłuczka w stronę osobnika z przeciwnej drużyny, szukający krążą w poszukiwaniu znicza, obrońcy latają od pętli do pętli... Człowieka może w końcu głowa rozboleć. Samo boisko ma kształt elipsy i jest pokryte delikatną, zieloną trawką. Naokoło niego rozmieszczone są trybuny dla kibiców.
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Sro 7 Kwi - 17:59

Zniesmaczona mina Agnet nie ukryła się przed Willem. Uśmiechnął się pod nosem, ale nic nie powiedział. Wiedział, że Ślizgoni nie przepadają za Gryfonami i na odwrót. O starciu dziewczyn nic nie wiedział, nie czytał "Czarownicy". Był chyba najmniej poinformowaną osobą w Hogwarcie.
Wracając do chorego pomysłu Williama, para dotarła szczęśliwie na boisko, nie natykając się po drodze na woźnego, co graniczyło z cudem.
Chłopak przywołał zaklęciem swoją miotłę, która przyleciała z cichym świstem. Świetlista Smuga była jego pierwszą miotłą, którą dostał na dwunaste urodziny. Zanim poszedł do Hogwartu, uczył się latać na Zmiataczu ojca, aż w końcu wpadł na drzewo i miotła rozsypała się w drzazgi. Pan Sulivan nie był tym za bardzo zachwycony, tym bardziej, że Will przy upadku wybił sobie kilka zębów, narobił siniaków i wystraszył matkę, która w przypływie złości chciała go sprać, ale na szczęście jej się odwidziało.
Na chwilę obecną chłopak marzył o Nimbusie 1000 na który zbierał pieniądze od jakiegoś czasu. Może nie uzbiera ich do ukończenia szkoły, ale i tak sobie w końcu kupi tę miotłę, o tym był przekonany.
- Mam nadzieję, że nie masz lęku wysokości - powiedział z uśmiechem. - Wolisz siedzieć przede mną, czy za mną?
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Sro 7 Kwi - 18:17

-Ja naprawdę niewielu rzeczy się boję- powiedziała Agnet uśmiechając się bohatersko do chłopaka. Prawda była taka, że na widok głupiej myszy panna Paladin reagowała krzykiem i miotała zaklęciami na wszystkie strony. Owszem była odważna jeśli chodziło o zrobienie czegoś szalonego, ale miała wiele lęków o których tylko ona wiedziała i tak miało pozostać. Przez myśl jej nie przeszło, by powiedzieć kiedyś komuś, że się czegoś obawia. O co to, to nie! Była zbyt dumna.
– Myślę, że przed tobą. – Oczywiście, że przed nim! Gdy pomyślała o tym, ze z tyłu będzie miała William, który będzie siedział bardzo blisko niej miała ochotę tańczyć. Agnet nawet przez chwile nie myślała co będzie jak ich złapią. Nie chciała psuć takiej przygody przypływem rozsądku, który zresztą do niej nie pasował. Była z Krukonem i to do niego należało logiczne myślenie i rozwaga, ona mogła być tak bardzo szalona jak tylko chciała. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Sro 7 Kwi - 18:36

Chłopak był przyzwyczajony do pisków na widok myszy, robaków, ropuch, pająków i innych niewinnych zwierzątek. Posiadanie siostry, która uważała go za wielkiego bohatera, który obroni ją przed każdą dwu centymetrową krwiożerczą bestią, trochę zobowiązywało. Dzielnie zabijał wszystkie robale i już nawet się nie śmiał, kiedy przybiegała do niego z piskiem. Z Agnet też by się nie śmiał, gdyby miała lęk wysokości. Po prostu siłą wpakowałby ją na miotłę i ostrzegł, że jak zacznie mu krzyczeć do ucha, zwali ją z miotły. Spokój i delikatność, cały Will.
Usiadł na miotle, sadzając przed sobą Agnet. Odgarnął jej włosy na jedno ramię, żeby nie wchodziły mu w oczy i chwycił trzon miotły przed dziewczyną, automatycznie ją obejmując. Odepchnął się od ziemi i wzbił w powietrze.
W nocy wcale nie było tak ciepło jak w dzień, więc ich twarze chłostał chłodny wiatr. William czuł się wolny i beztroski, jak zawsze, gdy latał na miotle. Szybując w powietrzu, uwalniał się od myśli, które męczyły go na ziemi. Tutaj nie musiał niczym się zadręczać.
- Powiedz, jeśli będzie ci zimno - powiedział do ucha Agnet, mając nadzieję, że mimo wiatru, który szumiał im w uszach, usłyszy go. Oczywiście nie pomyślał, że może być trochę chłodno i mała Ślizgonka zmarznie. Przysunął ją jeszcze bliżej siebie, jeśli to było w ogóle możliwe, licząc na to, że dzięki temu będzie jej trochę cieplej.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Sro 7 Kwi - 19:00

Dobrze, że Agnet spotkała na swej drodze takiego bohatera, który obroni ją przed tymi wszystkimi małymi potworami. Nie jestem przekonana czy panna Paladin dałaby się wepchnąć na miotłę gdyby miała lęk wysokości, choć może pozwoliłaby na to temu uroczemu i bohaterskiemu Krukonowi, który siedział za nią.
Panna Paladin nawet gdyby zamarzała za żadne skarby świata nie powiadomiła by o tym Williama, bo niebyło nic cudowniejszego niż lecenie z nim na miotle, gdy byli tak blisko siebie. Tak więc panie Sulivan, nigdy pan się nie doczeka prawdy w tej sprawie. 
Agnet czuła się cudownie wolna, jakby nie istniało nic poza Williamem nią i miotłą. Co prawda wiatr smagał jej twarz niemiłosiernie, ale panna Paladin nic sobie z tego nie robiła, bo obejmował ją William. 
-Jasne, że ci powiem- odpowiedziała głośno z nadzieją, że chłopak ją usłyszy i zaśmiała się wesoło.
-Często to robisz?- głos Agnet przedzierał się przez świstający wiatr. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Sro 7 Kwi - 19:16

Will miał swoje sztuczki i Agnet nawet by nie zauważyła, kiedy znalazłaby się na miotle chłopaka. Kiedy zrozumiałaby, że nie ma już gruntu pod nogami, mogłoby być już trochę gorzej.
A gęsia skóra to niby co? Mają twarz tak blisko szyi dziewczyny, ciężko byłoby nie zrozumieć, że jest jej zimno, a wtedy lądujemy i marsz do zamku!
- Co robię, latam? - zapytał, skręcając w stronę Zakazanego Lasu. - Poza treningami i meczami, dosyć często. Jako obrońca aż tak bardzo się nie ruszam. Latanie rozluźnia, nie rozumiem ludzi, którzy tego nie lubią.
Szybowali teraz nad lasem. Chłopak czasami lądował na polanie i spędzał tam kilka godzin, ale teraz nie miał zamiaru tego robić. Nie z Agnet i nie o tej godzinie, aż takim wariatem nie był.
- Chyba nie jesteś wielką fanką Quidditcha, prawda? - zapytał, zlatując trochę niżej. Czuł, jak czubki drzew muskają podeszwę jego butów. Miał wrażenie, że nie widywał dziewczyny na trybunach - jako obrońca nie był ciągle w akcji i mógł sobie trochę popatrzeć na kibiców. Nigdy jej nie zauważył, ale jej postać mogła mu umknąć.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Sro 7 Kwi - 19:33

Agnet tak łatwo by się nie dała zaciągnąć do zamku i tego William powinien być świadomy. 
-Ja na przykład nie latam często i dopiero teraz widzę co tracę. –Panna Paladin nie czuła pod stopami czubków drzew bo miała o wiele krótsze nogi od chłopaka, ale i tak było bardzo przyjemnie. 
-Nie byłam, ale jestem.- poprawiła chłopaka. Teraz uważała się za największą fankę Quidditcha, no a przynajmniej jednego gracza. William nigdy nie powinien głośno mówić że „mogła mu umknąć”. Panna Paladin pomimo filigranowej postury naprawdę wyróżniała się z tłumu. Jaka inna dziewczyna ma płomienne włosy sięgające bioder i białą jak śnieg karnacje? Nawet gdyby była szarą myszą nigdy nie wybaczyłaby takiego zwrotu. No cóż była kobietą i to była jej wada. Na trybunach owszem niebyła nigdy po za meczem, który odbył się w gdy była w pierwszej klasie. Od tamtej pory trybuny omijała wielkim łukiem. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Czw 8 Kwi - 15:38

- Nic dziwnego, w drużynie Slytherinu nie ma żadnych dziewczyn - powiedział. W jego odczuciu dziewczyny były dużo zwinniejsze niż chłopacy, którzy mieli szersze barki i ogólnie byli ciężsi. Drużyna Slytherinu trochę na tym traciła, ale to akurat nie martwiło Willa, wręcz przeciwnie. - Tak nagle zaczęłaś lubić Quidditch?
Zaśmiał się. Nie wyobrażał sobie Agnet na trybunach, z szalikiem Ślizgonów w ręce, która by wrzeszczała, skakała i machała szalem. Nie była też jedyną rudowłosą dziewczyną w Hogwarcie, więc faktycznie mógł jej nie zauważyć, tym bardziej, że za często nie patrzył w stronę kibiców Domu Węża. Jednak oczywiście nie powie tego głośno, nie nad ziemią!
- Na pewno nie jest ci zimno? - zapytał, kiedy wiatr silnie chłosnął ich twarze zimnym powietrzem i zwiał włosy dziewczyny na twarz Willa. Nie była to najlepsza pora na latanie, coraz bardziej się o tym przekonywał.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Czw 8 Kwi - 16:13

Agnet naprawdę mało obchodziło to czy dziewczyny mogły grać, czy nie mogły. Na pewno nie stała by na trybunach z szalikiem Ślizgonów w ręce, bo po pierwsze zapewne zbyt mocno zlewał by się z jej zielonym płaszczem, po drugie poszłaby kibicować Krukonom. Agnet nigdy by nie skakała i nie krzyczała, by dopingować Zielonych. Lubiła swój dom, ale bez przesady. Natomiast swobodnie mogłaby pokibicować Williamowi. Może nawet kilka razy by krzyknęła. 
-Jasne! Polubiłam jednego gracza, dlatego Quidditch też lubię.- narzeczony Agnet był szukającym jej domu, a ona wywracał oczami widząc jak świętuje zwycięstwo i rzucała nie najmilsze teksty., jednak William nie był Victorem. Dla niego mogła siedzieć i siedzieć na meczu o ile oczywiście on będzie grał. 
-Nie, nie jest.- powiedziała i zadrżała tym samym zdradziła, że kłamie. – Do czasu kiedy jesteś obok jest mi bardzo ciepło.- powiedziała wesoło próbując zatuszować swoje niewinne kłamstewko. Oczywiste jest to, że gdyby leciała z kimś innym niż William już dawno byłaby na ziemi. Zmusiła by do tego swojego towarzysza. Teraz jednak naprawdę chciała lecieć i lecieć. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Czw 8 Kwi - 17:38

Wyglądałaby ciekawie, kibicując Krukonom. Will z chęcią by to zobaczył, ale obawiał się, że obecność Agnet będzie go trochę dekoncentrować i nie zauważy lecącego kafla.
Dobrze, że nie wspomniała o zielonym płaszczu, bo parsknąłby śmiechem. Chyba nigdy nie zrozumie takiego bezsensu jak dopasowywanie do siebie kolorów - kto by się tym przejmował? On nie miał takich problemów, ubierał się głównie w brązowy kolor, wszelkie odcienie szarości i granatu. Ciężko było znaleźć w jego szafie coś kolorowego.
- Jeden gracz wystarczy? - zaśmiał się, kręcąc głową z udawaną dezaprobatą - Co będzie jak polubisz ich więcej?
Fakt, że jej zimno, nie uszedł uwadze chłopaka. Może i potrafiła nieźle kłamać, ale nie mogła oszukać swojego ciała, które dawało wyraźne znaki, że zimne powietrze jest niefajne.
- Przecież czuję, że drżysz - mruknął, zawracając w stronę zamku. - Wracamy!
Nie miał zamiaru pozwolić, żeby mu marzła, a potem była chora. Nawet nie miał na sobie swetra, który mógłby jej dać do ubrania. Następnym razem bardziej przemyśli takie wypady.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Czw 8 Kwi - 17:59

Agnet uwielbiała bawić się kolorami i fasonami. Niemożliwe było spotkanie jej w źle dobranym stroju. Panna Paladin ogólnie lubiła porządek, dlatego jej strój zawsze był dobrze zgrany. Agnet nie wiedziała, że chłopka to śmieszy. Wydawało jej się, że on też starannie dobiera swe ubrania, bo jej zdaniem zawsze wyglądał świetnie. 
-No cóż… Jeżeli polubię ich więcej może zapomnę o tobie.- powiedziała z uśmiechem. Jej zdaniem zapomnienie o chłopaku było po prostu nie możliwe i wykonalne, ale nie będzie mu przeciesz o tym mówiła. 
-Jaki despota!- powiedziała z oburzeniem. Ona chciała sobie polatać w jego ramionach, a on sprowadzał ich na ziemię. Nie byłby Krukonem, gdyby tego nie zrobił!  
-Drżenie to reakcja na twój dotyk- powiedziała filozoficznie, ale była świadoma, że jej protesty nie zrobią na chłopaku wrażenia. Najśmieszniejsze jest to, że jej to nie przeszkadzało. Nie lubiła gdy Amelia się rządziła ale to akceptowała, innym na to nie pozwalała nigdy, a przy Williamie naprawdę jej to nie przeszkadzało. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Czw 8 Kwi - 23:45

Wyglądał tak, bo większość jego rzeczy miała taki sam fason, tylko inne kolory. Will po prostu brał to, co było na wierzchu, nie śmierdziało i nie miało żadnych plam. Ubrania były prawie takie same, więc nie musiał się martwić tym, czy taki sweter pasuje do takich spodni.
Warto wspomnieć, że chłopak nie chodził po sklepach z ubraniami - wszystkim zajmowała się jego matka, kupowała ubrania dla Willa i jego ojca, więc to jej można zawdzięczać wygląd chłopaka.
- Aż tak łatwo o mnie zapomnieć? - zaśmiał się, coraz bardziej zbliżając do boiska. - Nie jestem despotą, po prostu nie chcę, żebyś zmarzła - powiedział dobitnie, całując ją w szyję.
Człowiek się ładnie troszczy i dba o zdrowie innych, a tutaj proszę, posądzenie o despotyzm!
- Mój dotyk? Zobaczymy, czy jak wrócimy do zamku, to dalej będziesz tak drżeć - mruknął uśmiechając się pod nosem.
Wylądował, schodząc z miotły i pomagając w tym Agnet. Przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił, przez dłuższą chwilę nie wypuszczając z objęć.
- Powinienem wziąć jakiś sweter - powiedział bardziej do siebie niż do niej, licząc, że nim ruszą do zamku, trochę ją rozgrzeje.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pią 9 Kwi - 21:53

-Nie wiem czy łatwo, ale jeśli się postaram to kto wie.- zawołała wesoło. No, w końcu nie on jeden grał w Quidditcha. 
- Och jaki troskliwy!- powiedziała z ironią.- Martwisz się o mnie?- tu było już dużo ciepła. Ogólnie chłopak wzbudzał w niej tylko ciepłe uczucia. Gorzej było z jego narzeczoną, którą bez krępacji potraktowała by odpowiednio czułym zaklęciem. 
-O ile będziesz mnie dotykał, na pewno. – powiedziała z uwodzicielskim uśmiechem. Świetnie pamiętała o czasie spędzonym w Pokoju Życzeń, oczywiście o tych chwilach sprzed jej wyznania.
-Chcę ci przypomnieć, że prosiłeś mnie o kilka minut rozmowy. Nie planowałeś chyba tej wycieczki.- No cóż, ona też jej nie planowała. Miała zamiar siedzieć w bibliotece, a tu proszę, jaka miła niespodzianka. 
-Powinieneś mnie pocałować a nie zamartwiać się o to, że nie pomyślałeś o swetrze. – powiedziała udając oburzenie całą tą jego przyziemnością. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Sob 10 Kwi - 1:10

- Martwię, a nie powinienem? Rozchorujesz się przeze mnie i co wtedy? - zapytał z uśmiechem, gładząc jej policzek dłonią.
Morwa wzbudzała w Agnet podobne uczucia, co Victor u Willa. Co prawda Krukon wolał omijać ludzi, których nie lubił, szerokim łukiem, bo uważał to za rozsądniejsze niż miotanie w siebie zaklęciami za każdym razem, kiedy się spotkali. Jednak wizja Hewsona całującego Ślizgonkę powodowała przypływ tych mniej rozsądnych pomysłów.
- Nie planowałem, bo myślałem, że nie będziesz chciała mnie więcej widzieć - uśmiechnął się smutno, poprawiając się po chwili. - Ale na szczęście, myliłem się.
Zakładał, że dziewczyna każe mu znikać z jej oczu i więcej się nie pokazywać. Spotkało go miłe zaskoczenie i niezmiernie się z tego faktu cieszył.
Słysząc co mówi, pochylił się i cmoknął ją w czoło.
- Tak lepiej? - zapytał z błyskiem w oku.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Sob 10 Kwi - 9:00

-Nic, dostanę fiolkę jakiegoś paskudztwa i będę zupełnie zdrowa.- powiedziała z uśmiechem do chłopaka, który (jej zdaniem) zamartwiał się bez potrzeby.  
-Na szczęście- powtórzyła po chłopaku i pogładziła jego policzek. – Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. – powiedziała tonem, który nie znosił sprzeciwu. Może Amelia miała rację mówiąc, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale dla Agnet, William był wyjątkiem. Po mimo, że znali się krótko, nie wyobrażała sobie, by mogło go zabraknąć w jej życiu. To wydaje się zabawne, tym bardziej, że Agnet nigdy nie miała żadnych nałogów i szczyciła się silną wolą. A tu proszę! Pojawia się taki Krukon, a ona nie wyobraża sobie dnia bez jego obecności. Pech, po prostu pech. 
-Rozumiem, że nie stać cię na więcej. – powiedziała kpiąco, choć w jej oczach czaiło się ciepło, a usta uśmiechały się do chłopaka promiennie. 
-Myślę, że Victor zrobiłby to lepiej.- wcale nie uważała, ze palnęła głupotę. Chciała sprawdzić reakcję Willa. Czy jest o nią zazdrosny, czy widzi konkurenta w Victorze. Odrzuciła włosy i patrzyła na niego wyczekująco zastanawiając się jakie uczucia budzi w nim Hewson. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Sob 10 Kwi - 21:56

- I właśnie to, że będziesz musiała wypić jakieś paskudne lekarstwo mnie martwi.
Uczucia Agnet były bardzo podobne do uczuć Willa. Znał ją bardzo krótko i właściwie nic o niej nie wiedział, ale wcale mu to nie przeszkadzało. Uczucie, którym darzył panienkę Paladin ciężko było określić - nie była to miłość, bardziej coś w rodzaju zauroczenia lub fascynacji. Nie wiedział jak to się rozwinie, ale jednego był pewien: niespędzanie czasu z Agnet było niewykonalne.
Słysząc wzmiankę o Victorze, zacisnął wargi. Myśl, że Hewson mógłby ją całować albo dotykać budziła w nim złość. Natychmiast stawał się egoistą, myślącym, że tylko on może to robić i nikt inny.
- Może chcesz to sprawdzić? - zapytał udając obojętność, choć z jego oczu bił trudny do ukrycia chłód. Nie da po sobie poznać, że jest zazdrosny, nie sprowokuje go, o nie!
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Nie 11 Kwi - 9:48

Agnet przyjrzała się chłopakowi i doszła do wniosku, że widok zaciśniętych warg i chłód bijący z oczu, mówi sam za siebie. Strasznie ucieszył ją wynik jej analizy.
-Masz rację, powinnam to sprawdzić- powiedziała wesoło, przekrzywiając głowę, jakby chciała mu się dokładnie przyjrzeć.
-Naprawdę sądzisz, że mogłabym chcieć to sprawdzić?- pytanie to zadała, jakby z niedowierzaniem, po czym podeszła do chłopaka i tak najzwyczajniej się do niego przytuliła. No cóż jeśli stawiamy obok Victora i Willa, to wiadomo jak niekorzystnie wypadnie Hewson. On zresztą, chyba nigdy nie wypadał korzystnie, dlatego Agnet nie rozumiała tych wszystkich dziewczyn pchających mu się do łóżka. To jednak ich (smutna) sprawa, a Agnet pozostaje tylko współczuć tym dziewczętom. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Nie 11 Kwi - 13:20

Po jej stwierdzeniu, mina zrzedła mu jeszcze bardziej. Zastanawiał się, co jej to daje, ze tak się z nim droczy, a może - kto wie - mówi prawdę? Miał nadzieję, że nie, że to tylko głupia gra, a dziewczyna sprawdza jego reakcję.
- Nie wiem, być może - powiedział, ale odwzajemnił uścisk, kiedy się do niego przytuliła.
Co tak właściwie o niej wiedział? Nie mógł być pewien, że się nim nie bawi, chociaż ten pomysł wydawał mu się absurdalny. Nie widział w tym sensu i nie wiedział, co by z tego miała.
- Mam nadzieję, że nie - dodał po chwili, starając się żeby jego głos zabrzmiał tak, jak zwykle.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Nie 11 Kwi - 14:21

Agnet tak bardzo „zachłysnęła” się obecnością Willa, że całkiem zapomniała o tak drobnym fakcie jak wzajemne poznanie się. Cz on naprawdę sądził, że ona jest zdolna do bliższych kontaktów z Victorem? 
-Nie.- ucięła i popatrzyła mi w oczy. Miała już dość droczenia się z nim, bo jak widać temat był drażliwy. Nie była to zabawa. Agnet Liv Paladin nigdy nie bawiła się ludźmi na których jej zależało! Tyle, że on o tym nie wiedział, a szkoda.
-Ale chciałabym sprawdzić jak ty całujesz.- powiedziała z kokieteryjnym uśmiechem. Cóż innego miała zrobić? Miała tłumaczyć mu, że jest dla niej ważny, że jest jej fascynacją? Ona naprawdę nie chciała go zranić. Starała się tylko wybadać sprawę, a to że wyszło jak wyszło… Subtelność Agnet zawiodła i ona sama nie wiedziała czemu. 
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by William Sulivan on Nie 11 Kwi - 14:38

Agnet pozostawała dla Willa wielką zagadką. Znał ją zbyt krótko, żeby dokładnie rozgryźć charakter dziewczyny.
Kiedy popatrzyła mu w oczy, ujął jej twarz w jedną dłoń i przejechał kciukiem po jej ustach. Uśmiechnął się delikatnie i pochylił, a potem pocałował.
- Już wiesz jak całuję - powiedział jej po chwili do ucha i odsunął się, chwytając dziewczynę za dłoń. - A teraz marsz do zamku!
Chłopak nie czuł się zraniony. Był tylko niepewny, nie wiedział co chce mu przekazać Ślizgonka drocząc się z nim. Krukon jednak nie miał zamiaru rezygnować tak łatwo z Agnet, nie teraz.
William Sulivan
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Nie 11 Kwi - 14:54

-Tak… Ale to była taka mała próba wymuszenia- powiedziała z łobuzerskim uśmiechem. Kolejne jego zdanie przypomniało Agnet jak jest jej zimno. 
-No to do zamku.- powiedziała ciepło, szczęśliwa że temat Victora został zamknięty. Nie zamierzała się już sprzeczać i sprzeciwiać, tylko spokojnie ruszyła do zamku trzymając za dłoń chłopaka. Pannę Paladin naprawdę ciężko było rozgryźć, miała w sobie jakąś nutkę tajemnicy i do tej pory nikt jej nie zgłębił. Mogę tylko powiedzieć, że wszystko jeszcze przed Williamem.  
Agnet Liv Paladin
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 26 Sie - 19:40

Boisko było dziś wolne. Nikt nie trenował, nikt go nie zajmował. To dobrze. Szli razem, Gabriel próbował prowadzić rozmowę, sprawiającą pozory luźnej. Wyszedł trochę do przodu, wskoczył na miotłę i wzbił się w górę. Był w tym niezły. W końcu został kapitanem drużyny Gryffindoru... Zakręcił krótką pętle, szarpnął rączką w lewo i przekoziołkował kręcąc się wokół własnej osi. Zahamował, ustawiając się pionowo do góry, po czym wystrzelił jak strzała. Szybki nawrót i już wisiał w powietrzu kilka metrów ponad murawą boiska. Niedaleko stał Liam. Teraz Gabriel czuł się wolny, czuł rosnącą przewagę. W powietrzu czuł się wspaniale. Mógł zapomnieć o wszystkim, mógł skupić się tylko na szaleńczym pędzie i ryzyku, które było nieodzownym partnerem jego lotów.
- Co Liam? Nadal nie zmieniłeś swojego nastawienia, co? - Powiedział z błyskiem w oku. Rzucał mu wyzwanie. Opadł o dwa metry w dół. Tak, żeby mogli normalnie rozmawiać. Silny wiatr utrudniał konwersację, ale i latanie. Trudno - różne bywały warunki i w gorszych przyszło Gabrielowi latać. Taka pogoda nie popsuje mu planów.
Gabriel Smith
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Liam Peck on Nie 26 Sie - 21:14

Liam, przyzwyczajony do kapryśnej pogody panującej na rodzimej wyspie, nie robił sobie nic z zimna czy szalonego wiatru. Quidditch był zresztą jedyną rozrywką chłopaka w wolne od pracy przy domu dni. Jego rodzina i krewni, zafascynowani czarodziejskim sportem, korzystali z każdej możliwej okazji, by spotkać się razem i jeśli nie udać na krajowe rozgrywki, to chociażby urządzić je sobie na własną rękę.
Pozwalał Gabrielowi na dużo. Wiedział, jak bardzo Gryfon lubił dominować. Wiedział, że z chęcią zobaczy, jak Liam oddaje mu się do dyspozycji. Jednak Peck tylko obserwował. Nie chciał dać się podkusić do zrobienia czegokolwiek, czego mógłby żałować. I wątpił, by mogło tak się stać. Mimo to nie był głuchy na to, co o koledze z dormitorium mówiło się w szkole; był zdolny do różnych rzeczy, z czego Liam zdawał sobie doskonale sprawę. Lecz jego duma i przekora mówiły mu, że on nie da sobie nic zrobić. Nie przez kogoś takiego jak Smith.
Spokojnie dosiadł miotły i wzbił się na wysokość drugiego chłopaka.
- Nie - odparł, patrząc mu w oczy - i nie mam zamiaru - dodał, uśmiechając się nieznacznie.
Liam Peck
Liam Peck
Uczeń

Liczba postów : 35
Czystość krwi : czysta
Skąd : Lerwick, Szetlandy

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 26 Sie - 21:33

Spojrzał mu w oczy. Odchylił się na miotle i uśmiechnął. Pytanie retoryczne. Nie bezsensowne. Pytanie, które stanowi przecież punkt zaczepienia, pokazuje jak bardzo różnią się, punkt, dzięki któremu może argumentować swoje stanowisko. Jedno proste: nie. Słowo, które gryzie w uszy, które drażni, wierci mózg i nieprzyjemnie uwiera Gabriela. Może nie teraz. Nie cierpi jednak odmowy. To jednak nie była propozycja, poza tym nawet nie oczekiwał innej odpowiedzi. Pytanie retoryczne.
- Ktoś kiedyś uświadomi Ci, jak bardzo się mylisz. - Twoja rodzina już się o tym przekonała, prawda? Wiem, że tak, ale nie powiem Ci tego teraz. Teraz czas na rozrywkę. Sądząc po tym, jak odbił się od ziemi - chłopak nie był najgorszy. Może nawet nadałby się do drużyny? Albo przynajmniej podziałał jako straszak na resztę tych leniwych mięczaków... spuścizna po poprzednim kapitanie. Banda leniwców. Treningi stały się przez nich koszmarem, a mieli jeszcze sporo do zrobienia w tym sezonie. Trochę nowej krwi by się przydało. Najpierw musi mu jednak udowodnić, że jest coś wart.
- Ścigamy się. Stąd do trybuny, zawracamy i do słupków po przeciwnej stronie. - Wskazał mu ręką. - Co Ty na to? - Jego oczy błysnęły.

Jak chcesz się ścigać, to możemy rzucić kością w kolejnych postach: kto ma większą wartość, ten wygrywa ;). jak będzie taka sama, to powiedzmy, że remis.
Gabriel Smith
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Liam Peck on Nie 26 Sie - 21:59

Przemilczał wzmiankę o pomyłce. Nie było po co jej komentować. Każdy z nich miał swoje racje. Jasne, że dla Liama jego przekonanie było święte, toteż zdanie drugiego chłopaka miał za nic. Nie był jednak na tyle głupi, by teraz się o to wykłócać. Jeszcze zobaczymy, kto się myli, pomyślał tylko, przekrzywiając lekko głowę.
Wyścigi? Idealnie. Na samą propozycję usta Pecka wygięły się w szerokim uśmiechu, a w oczach pojawił się nowy blask. Był pewny siebie, więc nie było nawet czego rozważać.
- Pewnie, że stoi - skinął głową i ustawił się w bardziej dogodnej pozycji. - Jakieś korzyści z wygranej? - Zapytał z uśmiechem, wodząc wzrokiem od trybuny naprzeciw, z powrotem do Gabriela.
Nieraz widział już jego popisy na miotle - był naprawdę dobry, jednak Liam miał równie wysokie mniemanie o samym sobie. Kto jak kto, ale akurat on umiał obchodzić się z miotłą. Zresztą jak każdy w jego rodzinie. Nie chełpił się tą umiejętnością na prawo i lewo, jednak zdecydowanie ją sobie cenił. Kto wie, może i teraz mu się przyda...

//Dobry wyścig nie jest zły. ;d Wchodzę w to.
Liam Peck
Liam Peck
Uczeń

Liczba postów : 35
Czystość krwi : czysta
Skąd : Lerwick, Szetlandy

Powrót do góry Go down

Re: Boisko

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 :: Boisko

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach