Trybuny

 :: Boisko

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Wto 18 Maj - 22:37

Tylko przy nim dostawała takiego uczucia? Przecież on był niegroźny, nawet jeżeli chodziła o nim taka a nie inna opinia. Jeszcze nie zdarzyło mu się rzucić na jakąś dziewczynę i wymusić na niej cokolwiek. Zwykle udawało mu się osiągnąć swój cel za pomocą odpowiednich słów i ruchów. I co najlepsze, na niej też miał ochotę to wszystko zostawać. Ale to dopiero później. Póki co chciał się więcej o niej dowiedzieć. Może przypadkowo powie mu coś istotnego co będzie mógł potem wykorzystać. Poza tym z nim zawsze jest przyjemnie. Umiał się obchodzić z dziewczynami i dlatego niektóre zwyczajnie same do niego wracały. Poza tym po co od razu szukać miłości albo czegoś takiego? Seks jest zawsze dobrym początkiem, przynajmniej według teorii Granta. Póki co jednak ta teoria się sprawdzała co w sumie było najważniejsze, prawda? A te wszystkie pary w szkole... Czasem miał wrażenie, ze to wszystko jest wymuszone. Byli ze sobą na zasadzie, ze ładnie ze sobą wyglądają i to wszystko. Dlatego uciekał przed związkami. Nie chciał aby to tak wyglądało. Zupełnie tak jak jego rodzice.
- Dokładnie tak. Oprócz ładnej buźki dziewczyna musi mieć w sobie coś charakterystycznego. A mało jest takich dziewczyn w szkole. – powiedział swobodnie. To akurat nie była żadna tajemnica. Szukał właśnie takiej dziewczyny. Głównie po to aby się przekonać czy ta cała „miłość” serio istnieje. Jeżeli by istniała to by poczuł coś takiego, tylko do takiej dziewczyny. Na jej kolejne słowa wywrócił jednak oczami. - naprawdę wierzysz że miłość tak wygląda? – zapytał wyciągając papierosy. Podsunął dziewczynie paczkę, sam też jednego sobie odpalił. Wypadało się zapytać, minimalne zasady grzeczności obowiązują. A w szatni zapewne byłoby ciekawie. Aż się zakrztusił slysząc czemu dziewczyna już nie lata. Spojrzał na nią z szerokim uśmiechem na ustach.- No proszę, proszę. Kto by przypuszczał że taka... wojownicza jesteś. – odparł z lekkim podziwem w głosie.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Sro 19 Maj - 22:57

Tą teorię Granta powinien pozostawić wyłącznie dla siebie, a nuż ktoś to wykorzysta w niecnych celach. Bynajmniej nie Pixie, aż taka odważna nie była, żeby sprawdzać, jak daleko posunąłby się chłopak. Niektóre poza tym w ich szkole pary, były wymuszone, mimo, że się kryto ze sztucznością i udawali te wszystkie gesty, to i tak można było się domyślić, że to wyłącznie z wyglądu, czy też statusu. No, ale mniejsza. Co ją ludzie obchodzą? I ich opinia? Trzymała się tylko swoich przyjaciół i rodziny, reszta mogła się przy nich schować. Natomiast Alex nie zaliczał się do żadnej grupy, którą sobie uroniła, jakoś nie mogła zaliczyć do każdej swojej kategorii według których szufladkowała poszczególne znajomości.
- Czy ja wiem. Rozejrzyj się, może akurat trafi ci się panna z mózgiem. Szczęście ci chyba we wszystkim sprzyja. - Odparła, patrząc przed siebie lekko zamyślona i mrużąc oczy, jakby chcąc dostrzec coś na końcu boiska. Tak na prawdę, te jego pytanie o rzekomej wierze w taką miłość trochę zbiło ją z tropu i na poliki wstąpił rumieniec. Ojć, grząski teren, Alex. Chociaż, cholera jasna, ona zaczęła stękać na ten temat. Stuknij się, Pixie.
- Wiesz.. eee... - Zaczęła nieśmiało, nadal w poprzedniej pozycji. Tak było nawet wygodnie. - Weż, więcej wiary chłopie w miłość, hę? Podobno to coś uskrzydla i stać cię na rzeczy, pozornie niemożliwe. - Taa, tylko czemu miała wrażenie, jakby gadała bezsensu? Shit, shit, shit. - Możemy się umówić, że jak się zakocham, to ci powiem, jak to jest. - Popatrzyła na niego, szczerząc się jak wariatka, bo z jednej strony była rozbawiona do granic możliwości, bo ona plus miłość równa się mission impossible. - O ile! O ile..! - Zauważyła i przyłożyła sobie palec do brody, zastanawiając się. - O ile tak się stanie, no bo ja mam z gustem coś jak ty. Ze świecą szukać odpowiedniego.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Sro 19 Maj - 23:17

Jak można wykorzystać tą jego teorię w niecnych celach? To on tu jest od wykorzystania i porzucania, a nie ktoś inny. Jeszcze mu się nie zdarzyło, żeby dziewczyna go pierwsza zostawiła. W całym swoim życiu nie miał takiego przypadku i nie miał zamiaru też teraz niszczyć tego rekordu. W końcu to takie zabawne było. Dobra, może nie zawsze, ale w większości przypadków tak. Dlatego nie da Gryfonce pierwszej odejść, tylko sam odejdzie. A Pixie póki co może być spokojna... Chociaż kto go tam wie. Podobała mu się i nie ukrywał tego. Była ładna i zgrabna. I śmiesznie reagowała na to co mówił. Jakoś tak dziwnie mu się to podobało, nie żeby ona była śmieszna. Tylko jej reakcje. Na przykład na tą teraz rozmowę o miłości. On za to mógł ją zaszufladkować odpowiednio. „Ciekawa, interesująca, ładna... teoretycznie do zdobycia”. To jednak tylko teoria, najpierw chciał sprawdzić czy pierwsze wrażenie nie jest przypadkiem mylne.
- Tak naprawdę dużo jest panienek z mózgiem. Tylko, że nie chodzi o to... Chodzi o to żeby odpowiednio wykorzystywała to co ma w głowie i nie myślę tu o nauce, tylko o ogóle. – powiedział zastanawiając się nad tym wszystkim. Nie umiał inaczej wyjaśnić o co mu dokładnie chodzi. Widząc jej rumieniec zaśmiał się cicho. Sama zaczęła tą rozmowę o miłości więc niech teraz cierpi. Grząski teren? Miała jakieś przykre wspomnienia związane z miłością, czy wierzyła w to uczucie, że będzie jak z bajki? Uniósł brwi zdziwiony słysząc co mówi. - Serio? Czy ja wiem... Słyszałaś kiedyś określenie „miłość to tylko poetyckie określenie pożądania”? Póki co wydaje mi się że to właśnie tak wygląda. Zresztą nie wiem. – wzruszył ramionami. Zawsze tak określał miłość tych wszystkich zakochanych par itepe. Miał doświadczenie w postaci jego rodziców, że takie uczucie po prostu nie istnieje. Życie jednak jest pełne niespodzianek i może kiedyś się okaże że to jednak co innego. Uśmiechnął się szeroko i skinął głową. - Okej, tylko wtedy powiesz mi wszystko ze szczegółami. Jak, gdzie, dlaczego i w ogóle, dobra? – zapytał rozbawiony. Nie ma to jak słuchać o miłości w takich kategoriach. W sumie to by wyszła ciekawa rozmowa. Po chwili pokręcił głową. - Wiesz, w takim razie jesteśmy dla siebie stworzeni. Szukamy kogoś kto spełni nasze oczekiwania i nie możemy znaleźć. – powiedział rozbawiony. Jakoś nie wyobrażał sobie siebie i Loreto w związku, ale kto wie. Kiedyś nie myślał, że będzie się pieprzył z Gryfonkami. Życie jest zmienne i pełne niespodzianek. A on wyjątkowo lubił niespodzianki. Pewnie dlatego korzystał ile wlezie i dawał się ponieść większości rzeczy.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 0:07

Wysłuchała go dobrze,. raz po raz przytakując głową i uśmiechając się, co już w ogóle według niej było dziwne. Zawsze miała taką jakby zasadę, ze nie więcej uśmiechów, chichów, czy tego tam wszystkiego, co uważała za zbyt dziewczęce i nie na miejscu w jej i tak już porąbanym charakterze. Jakby się tak zastanowić, to sama nie wiedziała, kim teraz do jasnej choinki jest i komu tak na prawdę chce zaimponować swoim jakże małym doświadczeniem na temat miłości. Nie było przecież żadnego, tylko masa zauroczeń, kończących się zwykle porażką, która w końcu mocno ją wstrząsnęła i zmieniła w to coś, co ogólnie, poza światem czarodziei, kopie w piłkę nożną, rzuca się błotem z kuzynami i robi konkursy w tworzeniu balonów z gumy. Mało kobiece. Co wcale nie znaczy, że nie umie udawać damy, w razie potrzeby. Ale tylko w razie potrzeby, tak to stawiamy na naturalność.
- A no tak, bo ty jesteś z tej słynnej czwórki ślizgonów. Każdy co innego i w ogóle, tak? - Uśmiechnęła się lekko, powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem. Bo to w jaki sposób traktowali część piękną było trochę nie fair i ... bawiło ją do łez.
Pożądanie? Poezja? Ee, a co on kolejny Werter, czy co? Dajcie spokój, co jak co, ale akurat twórczość nigdy nie umiała i umieć nie będzie, opisywać uczuć, emocji, które towarzyszą człowiekowi od wieków. Nie mają co robić, to sobie wymyślają porównania do owoców, warzyw, nawet zwierząt. Pff. Utopmy się, zanim kompletnie zwariujemy.
- Dobra, ale wtedy będzie musiał wysłuchać nawet malutkich szczególików, albo mojego zrzędzenia, czy też rozczarowania. Uważaj, reaguję podobnie do tego wydarzenia na boisku. - Wyszczerzyła się, chuchając sobie w opadające na oczy kosmyki włosów.
Po chwili dotarło do niej to co powiedział, na końcu. Że co proszę?! Jej źrenice momentalnie się powiększyły i zaczęła się krztusić swoją śliną, która wleciała nie w tą dziurkę''. Jakby nie patrzeć, to wyglądało to okropnie śmiesznie, jeszcze z tą jej ręką stukającą ją w pierś, jak głupią. No co, chyba się lekko przeraziła tej wizji, Loreto i Grant. LOL.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 0:27

Uśmiechy były dla niej zbyt dziewczęce? Trochę dziwne miała podejście do życia i w ogóle. Nie lepiej po prostu cieszyć się z tego co cie bawi... Zresztą jak kto woli. Każde ma inne podejście do życia i on to szanował. W sumie mało rzeczy szanował. Tylko indywidualność chyba. Przynajmniej tyle mi przychodzi do głowy. Poza tym, chce mu zaimponować czy sobie sprawami o miłości? Może i miała małe doświadczenie, ale jak to mówią lepsze małe niż żadne. Czy jakoś tak to szło. Zresztą nie ważne i tak wiadomo o co chodzi. Przy okazji starał się sobie przypomnieć czy kiedyś czegoś nie próbował go Krukonki, ale raczej nic takiego nie było. Przynajmniej on tego nie pamiętał. Więc albo był pijany, albo zaćpany, albo nic się nie działo. Albo wszystkie te opcje wymieszane. A no tak. Kolejna rzecz którą Leks cenił w ludziach. Naturalność. Z drugiej też strony strasznie go to drażniło. Pewnie dlatego, że według niego większość ludzi kłamie i to co pokazują światu, to nie jest ich naturalne oblicze. Maska która się zmienia w zależności od dnia, osoby i humoru. Kolejne doświadczenie z dzieciństwa.
- Słynna czwórka ślizgonów? To aż tak znani jesteśmy? – zapytał rozbawiony. Jednak faktycznie, każdy z nich był inny, a jednak jakoś się dogadywali. Nie wiedział tylko jakie Muse ma przeznaczenie. Chyba trzymanie ich przy życiu i tak aby w miarę kontaktowali. Za rzadko z nimi jednak przebywał. Trzeba to też nadrobić, zakodował sobie w głowie. Może to wielkie palenie wreszcie wyjdzie, albo wyjazd po dywan i łóżko. Przydałoby się wreszcie bo materac jest jednak cholernie niewygodny. Szczególnie jak trzeba na nim spać co noc. Nie, nie kolejny Werter. Po prostu jakoś tak mu się skojarzyło. Nie był typem romantyka, ani tym bardziej nie miał samobójczych myśli jak ci bohaterowie od siedmiu boleści. Po prostu powiedział to co mu przyszło do głowy, jedyne sensowne. A że to zabrzmiało głupio to już inna sprawa. Nawet nie przypuszczał, że to tak głupio brzmi jak wypowie się na głos te słowa. - Nie ma sprawy. Jakoś się zabezpieczę przed tym. – powiedział rozbawiony. Nadal nie mógł wyobrazić sobie agresywnej Pixie. Była taka słodka, dziewczęca i niewinna. Zupełnie nie pasowała mu do roli agresora. Musiała być wtedy strasznie wkurzona w takim razie. Chociaż to też mogłoby być ciekawe. Przemiana takich niewinnych dziewczynek w agresywne cosie. Widząc że się zakrztusiła poklepał ją lekko po plecach. - Hej, spokojnie. To tylko był żart. – odparł widząc jej reakcję na to co powiedział. Nie mógł jednak powstrzymać szerokiego uśmeichu na ustach. Aż taki straszny był, że dziewczyna tak zareagowała na tą wizję? To on raczej powinien się bać. Grant który ma dziewczynę na dłużej niż tydzień. Hahaha, very fuuny, nie w tym życiu raczej. Może jakby go coś potrąciło, albo spadłby na główkę. Wątpię żeby wcześniej z własnej woli się z jakąś spotykał dłużej. Chyba że dla seksu, ale to się nie liczy.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 1:06

Dobrze, że się wychyliła do przodu i schowała twarz w kolanach, bo byłoby widać ogromne rumieńce na jej policzkach. Jakoś tak jej reakcja była ostrym przegięciem i w środku dziwiła się, czemu tak, a nie inaczej. Bardziej tym swoim normalnym podejściem, luzackim, spokojnym. Im dłużej towarzyszył jej właśnie on, działy się z nią niewyjaśnione rzeczy. Dobrze, ze chociaż pomógł jej odkaszlnąć i poklepał po plecach serdecznie. Już myślała, że ślizgoni tylko o siebie tak wyśmienicie dbają i na swój sposób troszczą. No, ale w końcu, kto by chciał patrzeć, jak osoba dławi się swoją śliną? To już samo z siebie wynikało, ze trzeba było zareagować.
Gdy już się uspokoiła na tyle, aby się wyprostować i odetchnąć, chwilę wpatrywała się w niego poważnie, po czym wybuchnęła nareszcie śmiechem. jej zachowania nie da się nigdy przewidzieć. Trzeba zawsze mieć się na baczności.
- Powiedzmy, że wystarczająco o was gadają moje koleżanki z dormitorium. Czasami, to aż w pewnym momencie kurwica człowieka bierze. - Dodała nadal rozbawiona, bo miała z czego. Tylko czekać, jak zaraz będzie tarzać się po ziemi, narzekając na ból brzucha. Ale na serio. Nie wiedziała, co na przykład jedna widzi w Carterze... Albo w tym kolejnym, co ma zbyt długie nazwisko, żeby Piksel to powiedział. Bo niestety imienia jego nie zna i jakoś nie wykazuje nawet najmniejszej inicjatywy do zapytania Granta o tego typu informacje. Chociaż pewnie, jak tak dalej w pokoju, dziewczęta będą głośno rozmawiać, to chyba bez żadnego problemu dostanie odpowiedź. A co sądzą o Alexie? Yay, tego raczej nie chciała jakoś nie mogła dopuścić do swojego zakutego łba. Pozornie wyglądał na całkiem miłego... oj. Bo jeszcze zmieni zdanie. Tfu.
- Wiem, ze żartowałeś. Mówiłam, żebyś uważał, nie? Czy nie? Jak nie, to już wiesz. - Zachichotała, opierając się o ławkę swobodnie. Dobrze, ze deszczyk zmienił swój zawszony kierunek.
- I ej! Tylko masz siedzieć cicho o tym, co ci gadałam na temat piątoklasistek! Zostanę spalona na stosie, jeśli się PRZEZ PRZYPADEK'' dowiedzą. - Pogroziła mu z niewinnym uśmiechem palcem.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 1:23

Nie zauważył tych jej rumieńców. Nie chciał też aby się przy nim udusiła własną śliną. Jeszcze na niego pójdzie i jak będzie się z tego tłumaczył? Kiepsko by było. Im dłużej jej towarzyszył... Ciekawie, ciekawie. Zresztą niewyjaśnione rzeczy to dla niej rumieniec? Chociaż kto wie, może to nie było normalne dla Loreto żeby się rumienić przy kimś. Kiedy nagle wybuchła śmiechem popatrzył na nią wzrokiem WTF. Jeszcze przed chwilą się krztusiła i rumieniła, a teraz się śmieje. To tak można? Nawet nie wiedział, że ludzie są w stanie tak zmieniać humory.
- Gadają o nas piątoklasistki? Super. – powiedział rozbawiony. Czyli mają fanki w piątej klasie w Ravenclawie. Rzecz warta zapamiętania. Zawsze to można jakoś wykorzystać. - A co mówią? – zapytał zaciekawiony. Lepiej wiedzieć takie informacje. Najwyżej będzie wiedział przed kim ma uciekać. O ile to co mówi Loreto to prawda, chociaż wątpił, zeby mu ściemniała. Pozornie wyglądał na miłego? On był miły... Znaczy jak się postarał... Dobra, jak się bardzo postarał, albo jak po prostu zapominał że ma być wredny i niedobry. - No uważam, uważam. Nie sądziłem jednak ze po czymś takim zaczniesz się topić we własnej ślinie. – powiedział kręcąc głowa. Jeszcze troche i deszczyk przestanie padać. A on głupi zapomniał oczywiście o fajce którą sobie odpalił i cała poszła na marne. Drugiej jednak nie wyciągał bojąc się że znowu tak będzie. - będę siedział cicho... ale moge to w razie co wykorzystać? – zapytał z wyjątkowo słodkim i uroczym uśmiechem na ustach.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 2:03

Bardzo dobrze, że niejest aż tak bardzo bardzo bystry. Oczywiście, ze nie twierdziła, iż jest mało rozumny, ale tak jakoś. Bo gdyby tak rzeczywiście było, musiałaby ostro się tłumaczyć, co to miało znaczyć. Chyba, ze zachowałby to wyłącznie dla siebie. Ale mniejsza. Tak, można zmieniać humor, jak rękawiczki, jeśli jest się Pixie. Tylko ona tak potrafi, przynajmniej ona pośród tych, co zna.
- A co, chcesz podreperować sobie wygląd w razie czego, tuż przed pójściem na podryw? - Uniosła brew do góry, a ręce zakładając na piersiach w dosyć znaczącej pozie. Jej ślina, jej plecy! Nie musiał pomagać, się wystarczająco wysilać dla jakiejś tam krukonki. Sama z pewnością by sobie poradziła... prędzej czy później.
- Ty już to wykorzystujesz, Grant. Niczego ci nie brakuje. - Uśmiechnęła się zawadiacko, mierząc go nie wiadomo czemu od dołu do góry. Po czym odwróciła na koniec wzrok na bok. Różnił się od tamtych, co spotykała. Bo, albo widzieli w niej chłopaka w babskiej skórze, albo zmutowaną kosmitkę.
- Spójrz tylko na liczne dziewczęta wokół ciebie. Jesteś jak lep na muchy. - Zaśmiała się cicho pod nosem, opierając znowu głowę o rękę. No, bynajmniej tak wynikało z jej obserwacji tejże całej czwórki, gdy to musiała przesiadywać z rozkazu którejś z zauroczonych panienek w pobliżu, jako bodyguard w razie potrzeby. Już sam fakt, że ona jedyna z nich umie się bić, przytłacza ją każdego dnia. W jakim towarzystwie się ona obraca.. Geeez.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 2:23

Nie to że nie jest bystry. Po prostu nie wiedziałby jak zadać pytanie jeżeli chodziło o jej zachowanie. Chociaż powinien coś kojarzyć ze względu na to jak inne dziewczyny się zachowywały w jego towarzystwie. Tylko kilka z nich nie oblewało się rumieńcem od razu. Jednak Grant to facet, nie wymagajmy od niego za wiele. On chyba by nie potrafił tak zmieniać humorów. Chyba ze z wesołości na wściekłość, ale odwrotnie raczej już nie. To przekraczało jego możliwości.
- Nie muszę. Już dobrze wyglądam. – powiedział z pewnym siebie uśmiechem na ustach. Wiedział, ze wygląda dobrze, bo generalnie dbał o siebie. Poza tym dziewczyny utwierdzały w nim to przekonanie. Kolejna rzecz chyba której się nie robi przy Grancie. Łagodny ton, wlewanie mu... Przez to wszystko rozbestwia się jeszcze bardziej o ile to oczywiście możliwe. - Serio niczego mi nie brakuje? Oh, jak miło. – powiedział z delikatną nutką sarkazmu. Więcej w tym jednak było rozbawienia i jakiejś dziwnej wesołości. Czuł się jakby uciekł do drugiego wymiaru gdzie nie jest takim dupkiem pozbawionym uczuć. Póki co traktował Pixie jak dziewczynę, bo zachowywała się przy nim w miare normalnie. - Nie sądziłem że to aż tak widać. – powiedział niby nie zadowolony. Tak na serio doskonale wiedział jak to wygląda i chełpił się tym. Ona robiła za bodyguarda? Ciekawie, w sumie jednak nie chciał jej spotkać wściekłej. Skoro dali jej zakaz latania na miotle...
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 2:54

Aish. Nie, to, że ona jakaś wstrętna jest i w ogóle zachowuje się jak chłopak, ale po prostu przebywanie tyle czasu z tymi cholernymi dzieciaki na wakacjach u ciotki i wuja, ogranicza ją do bycia miłą i uczynną dziewczynką. Jedynie pod zasięgiem wzroku matki tych zwyrodnialców, którzy ostatnio podłożyli biedaczce żabie.. udka. Nie byłoby w tym nic obrzydliwego i kłócącego się z wszelkimi normami, gdyby nie po prostu pocięte na kawałki, części płazu. Biedna i ona i zwierzę. Nie dość, że przesiedziała w łazience cały wieczór, to ma uraz do końca życia. A co dopiero Mandragory i te inne paskudztwa.
No tak, źle zrobiła. Wiedziała w sumie, że tak będzie. Że zacznie sobie schlebiać i brać to do siebie aż za bardzo. Ta natura ślizgonów.. teraz chyba wyszła na jakąś jedną z innego napalonych fanek, zajebiście po prostu. Zawsze dobrze nie pomyśli, zanim coś powie. A najlepsze w ogóle było to, że próbowała, ale to wszystko samo jakoś... wypełzło jej z ust na światło dzienne.
- Ja jestem tylko obserwatorem, poza tym nie trzeba być Sherlockiem, aby tego nie zauważyć. I nie patrz tak na mnie. - Zmrużyła groźnie oczy i przybliżyła się do niego z niemiłą miną. Tak, Pixie pokaż mu na co cię stać, może cie wyśmieje i sobie pójdzie.- Bo cię poszczuję miotłą, albo naskarżę Marthy. Ona lepiej na ciebie wpływa. - Dodała, dopiero teraz uświadamiając się, że jest za blisko, znacznie blisko. Spuściła wzrok i znów na jej twarz wstąpił radosny uśmiech, żeby nie powiedzieć łobuzerski. Usiadła normalnie.
- Już ja wiem, co się w waszych oczach czai. CZYSTE ZŁO.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 3:04

Ale nikt nie mówi o tym że Loreto jest wstrętna. Po prostu jest inna. Mniej dziewczyńska, ale mimo wszystko miała w sobie urok. To było niesamowite bo jeszcze z taką dziewczyną się nie spotkał. Zwykle były kobiece, eleganckie no i takie... kobiecie. A Pixie mimo wszystko miała w sobie coś charakterystycznego, coś przez co nie mógł przejść obok niej obojętnie. W sumie nie zauważył tego wcześniej, bo nie widywali się za często. Tylko jeżeli przypadkiem spotkał Marthy z dziewczyną i to wszystko. Inna sprawa że nie patrzył na Krukonke w takich kategoriach, stwierdzając ze skoro są przyjaciółkami z wyżej wymienioną to by mu się nieźle oberwało za skrzywdzenie dziewczyny.
Nie, nie wyszła na jedną z napalonych fanek. Tamte już dawno by się rumieniły, chichotały bądź rzuciły mu na szyję. Póki Loreto zachowywała się normalnie, nie było mowy o tym aby wziął ją za fankę. Nauczył się je rozróżniać.
- Ale że jak mam nie patrzeć? – zapytał z niewinnym usmiechem na ustach. Kiedy dziewczyna się przysunęła do niego, jego wzrok na chwile padł na usta Krukonki. To trwało jednak chwile zanim znowu się nie odsunęła. - Marthy mi nic nie zrobi. – chyba mu nic nie zrobi. Przynajmniej nie miała póki co powodów, aby robić mu krzywde czy jakoś na niego wpływać. - Czyste zło? Czuje się jak w jakimś horrorze. Zaraz się okaże że jestem zombie który chce ci zjeść mózg. – powiedział rozbawiony już totalnie.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 3:25

Jak to nic nie zrobi? Ona zawsze ma w zanadrzu ostrą maszynerię na te humorki Granta. Przynajmniej z tego, co ona jej opowiadała, a Pixie zdążyła wyłapać pomiędzy łapaniem pomarańczy i rzucaniem drugiego w górę. zazwyczaj tak bywała, jak Ill rozmawiała z Loreto, to zawsze ta druga czymś akurat była zajęta, albo po prostu z czystych nudów. No właśnie o to chodzi. nie patrzeć, jak na tamte! Nie musiała być szczególnie inteligentna i rozumna w tej kategorii na temat facetów i ich myślenia, wiedziała, ze zerknie na wyżej określone malinowe usta krukonki. Ale postanowiła się tym nie przejmować, Alex to Alex. Inaczej się nie da. - Dobra, nieważne. Patrz, ty nie palisz, a ja zwyczajnie nie moknę. Cud, kurde. - Wyszczerzyła się, spoglądając w górę. No, ale zaczęło się ściemniać. Wypadałoby pójść do zamku, porobić trochę zamieszania w wielkiej sali na kolacji i pójść grzecznie spać. Chyba, że znalazłaby sobie zajęcie. Hmm, a może w końcu nadrobi coś z z eliksirów. Pfe, później się pomyśli. - To ja ci zrobię, no problem. Przyczaję się i ci... zrobię.. krzywdę. - Odchrząknęła, drapiąc się po brodzie. Krzywdę ślizgonowi. Muahaha. byłaby wychwalana za to po stokroć razy. - Uważaj, bo sprawię, że ujrzysz horror za dnia swojego życia. Poza tym, mój mózg jest mało smaczny. A zombie nie jedzą beznadziejnych. - Zauważyła, wstając z ławki i stając na barierce. Zaczynało ją nosić, a ADHD uaktywniać. Robi się całkiem zabawnie, zaraz spadnie z tego murku na dół i będzie udawać, że jest trupem i zacznie gonić Alexa po boisku. Oczywiście, jeśli jej mózg sobie to wmówi.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 3:35

No dobra, może Ill co jakiś czas mu potrafi zaleźć za skórę. Ale tylko wtedy kiedy na serio coś złego zrobi. Bez powodów dziewczyna nie robiła mu wyrzutów. Przynajmniej do tej pory. Czasem się zastanawiał jak on z nią wytrzymuje. I jeszcze ta jej pasja do Snape`a. Nadal nie mógł tego zrozumieć, ale rysunek przynajmniej znalazł zastosowanie, jako ozdobnik sufitu Cartera. Nie przyrównywał jej do tamtych. Chociaż może trochę, ale to nie oznaczało że by chciał aby była jak inne dziewczyny. Tak jest przynajmniej zabawniej. Poza tym tylko spojrzał na jej usta, nic więcej nie zrobił. Chociaż nie wykluczone że gdyby pozostała trochę dłużej tak blisko to by ją pocałował. Pewnym rzeczom po prostu trudno się oprzeć, a usta dziewczyny wyglądały bardzo zachęcająco.
- Faktycznie cud. Ale nie mów o paleniu, bo zaraz mi się zachce i zapale. – powiedział rozbawiony. Niby wypadałoby wracać już do zamku. Z tym, że za bardzo mu się nie chciało. Tutaj mimo że chłodno, było przyjemnie. Szczególnie jeżeli ma się takie towarzystwo. Pogadać można, może trochę się podroczyć. Uniósł brwi w geście powątpiewania. - Ty mi? Krukonka Ślizgonowi? Nie rozśmieszaj mnie. – powiedział kręcąc głową. Nie żeby w nią wątpił, pewnie by próbowała i w ogóle. Ale mimo wszystko jakoś mu to nie za bardzo pasowało. - Niby jak chcesz to sprawić, co? Poza tym mózg krukonki musi być smaczny. I może dzięki temu wiedzę bym zdobył. – odparł rozbawiony. Widząc jak siada na barierce zaczął się zastanawiać czy wszystko z nią okej. Niedawno padało, więc barierka jest śliska i mokra. Siedzą na trybunach, czyli jakieś 10 metrów od ziemi? Coś koło tego. A raczej wątpliwe aby zdązył ją złapać gdyby wypadła przez przypadek. I pewnie byłoby na niego. Znowu.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 3:51

Pff, ależ u niej w jej móżdżku w jak najlepszym porządku. Po prostu ma się to i owo w zanadrzu, jakby głupiego asa w rękawie, który zbyt często ostatnio się pojawia, gdy Pix przebywa z kimś normalnym. Być może chciała go tym też zarazić? Niee, jakże by śmiała, nawet nie wie czy takim czymś idzie. Bynajmniej, przestała o tym rozmyślać, słuchając jego śmiesznej wypowiedzi. Dla większego bezpieczeństwa i spokoju chwyciła się z obu stron barierki. Nie takie się rzeczy robiło i wywijało na wakacjach. Przyzwyczaj się do takich szalonych widoków Grant, albo uciekaj, gdzie pieprz rośnie, żebyś rzeczywiście nie musiał ponieść odpowiedzialności w razie czego, gdyby spadła, a on by jej nie złapał. Zawsze twierdziła i jest o tym nadal przekonana, że czary tutaj są najodpowiedniejszą formą ochrony przed jakimkolwiek urazem.
- To ci wybije ten pomysł z głowy. Znaczy. o paleniu oczywiście. - Odwróciła się do niego, odrywając jedną rękę od barierki, a odgarniając nią włosy z twarzy. - Nie znasz mnie aż tak bardzo dobrze. Niektórzy mówią, że tiara chyba spudłowała, kierując mnie do Ravenclawu. - Dodała, uśmiechając się szeroko. Nie miała powodów do obaw, ze spadnie z tych 10 metrów. od czego od paru godzin nosi przy sobie różdżkę. Poza tym, skoro siedzi tutaj Alex, to zawsze może postarać się ją uratować. No chyba na to może liczyć. - Ha! - Wycelowała nagle w niego palcem. - Czyli twierdzisz, że posiadasz jej zbyt mało? Mam cię! - Zaśmiała się, niefortunnie poruszając na murku, przez moment wahając się i próbując utrzymać równowagę. Oł szit. No i wykrakać, wykrakała.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 13:08

Czyli, ze on należał do grupy normalnych ludzi według niej? To chyba najzabawniejsze co ktokolwiek powiedział o Leksiu. Grant normalny. To było nawet zabawniejsze od Granta przy książkach. A barierce nadal nie ufał, mimo że złapała się obiema rękami. Po prostu było według niego za ślisko i nawet czary mogą tutaj nie pomóc. Jaka miała pewność, że wyciągnie na czas różdżkę i uchroni się przed urazem? Nie miała takiej pewności, bo gdyby leciała pewnie nawet by nie zauważyła kiedy by się rozwaliła o ziemię. A do takich widoków raczej się nie przyzwyczai tak łatwo. Z drugiej strony tez nie będzie od niej uciekał. Ktoś musi ją w razie co łapać i chyba tym razem padło na niego.
- Będziesz mi zabraniała palić? – zapytał unosząc brwi rozbawiony, ale też zdziwiony. Krukonka chyba nie wie na co się pisze mówiąc takie rzeczy. Palił od... sześciu lat? Jakoś w ten gust. Teraz odzwyczaić go od papierosów będzie cholernie trudno o ile nie niemożliwe. - Spudłowała? Więc według nich gdzie powinnaś trafić? – zapytał z uśmiechem na ustach. Zadziwiało go to ile Pixie ma w sobie życia i energii. Tak jakby była na baterie które się nigdy nie wyczerpują. To ze będzie ją ratował to oczywiste. Co jak co, ale nie chciał mieć jej na sumieniu. - Tak, mam za mało wiedzy. Albo po prostu z niej nie korzystam, na jedno wychodzi. – odparł rozbawiony. W tym momencie dziewczyna się zachwiała. Wstał szybko z ławeczki i chwycił ją za biodra przytrzymując na barierce. Kiedy przestała się chwiać spojrzał jej w oczy. - Chcesz się zabić? – zapytał przechylając lekko głowę, jakby zaciekawiony. W oczach jednak mignęło mu coś. Coś co wskazywało na to, że ten spokój jest tylko pozorny. Wystarczyło już że jedna dziewczyna popełniła samobójstwo, potem Sheridan, a teraz Pixie. Coś dużo tego typu rzeczy się wokół niego ostatnio dzieje.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 14:19

No i masz. A było tak fajnie. Chociaż mina Granta w chwili, gdy automatycznie na niego spojrzała, była po prostu bezcenna i skłoniła ją jednak później do otrzeźwienia z tego jakże udanego sukcesu. A to, że tym bardziej złapał ją za biodra utwierdziło w przekonaniu, że warto było się poświęcić dla takiej sytuacji. No, robi się coraz żałośniej, ta jej energia, czy jak tam kto chce niech sobie tłumaczy inaczej, rozpierała ją za każdym razem, a teraz jak widać było nieco gorzej. A co, jeśli będzie zabraniać palić tą przebrzydłą nikotynę? Przynajmniej w jej towarzystwie. Jak mu będzie odrobinę zależało, to się niech kurna poświęci. W końcu może ona sama wizji Alexa bez papierosa, nie będzie mogła znieść. Bo to byłby nie ten.
- Ej, ej, spokojnie. Wszystko pod kontrolą, rycerzu. - Uśmiechnęła się do niego, jakby chcąc przegonić ten jego sarkazm i lekkie wkurzenie w oczach, które cholera, były bardzo... ee... właśnie Pix jakie były?! O czym ty myślisz. Ej, ale to normalne, że dziewczyna zaczyna tak myśleć o chłopaku. Patrzcie, zachowuje się jak kobieta. No, pomijając fakt, że nazwała go rycerzem. - Nie, jeszcze mi życie miłe. Nie jestem wariatką. Zwalmy na ten deszcz! - Brawo. Nic, jak stuknąć się w czoło. Wtedy przeniosła z rozbawieniem wzrok na dół, ale widząc te metry dzielące ją od murku, aż wywróciło się jej w żołądku i zmarszczyła czoło, decydując się na chwycenie go za szyję. Skoro sam się zaoferował, należy skorzystać z tejże uprzejmości. - Jak puścisz, to cię będę nawiedzać w dzień i w nocy! - Okej, ten widok przerażonej LEKKO krukonki był fajny i niezbyt częsty.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 15:28

Wariatka. Jedyne słowo które mu przychodziło teraz do głowy jeżeli chodzi o dziewczynę. Jednak wariatka w pozytywnym sensie, co było jeszcze dziwniejsze. Dla niej to był sukces? Jego chwilowy strach ze dziewczyna zaraz poleci w dół? Dobrze ze o tym nie wiedział, bo by się serio wkurzył. Mimo wszystko widział, ze dziewczyna nie zrobiła tego specjalnie. Jeszcze gdyby specjalnie się przechyliła to sam by ją pchnął. Jeżeli będzie zabraniać mu palić prawdopodobnie będzie jej robił na złość. Chociaż faktycznie, gdyby zaczęło mu zależeć chociaż w minimalnym stopniu to chyba potrafiłby się powstrzymać. Przynajmniej w jej towarzystwie. To czy by palił jakby jej nie było w okolicy to już zupełnie inna sprawa. W końcu czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Czy jakoś tak to szło. W każdym razie Leks bez papierosa byłby dziwny. Znaczy dziwnie by wyglądał.
- Pod kontrolą? Prawie byś spadła. – powiedział niezadowolony. Jego uwadze oczywiście nie uszło to jak go nazwała. „Rycerz”. Jakoś dziwnie to brzmiało. Jeszcze tylko białego konia mu brakowało. A Pix powinna być w pięknej sukni. Tak i bajka skończona. Kiedy go objęła za szyję, objął ją mocno w pasie - Nie dam ci się nawiedzać, Loreto. – powiedział rozbawiony i wreszcie zrobił to co chciał zrobić. Pocałował ją. Tylko że tak bardziej delikatnie. Po chwili się odsunął uśmiechając się lekko. - Więcej tak nie rób, okej? Ślisko tu jest. - powiedział jakby dziewczyna o tym nie wiedziała.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 15:55

Nie no, to było już kompletnie do przewidzenia. Faceci często korzystają z takich okazji i biorą samemu, to co się im należy. A przecież jakoś tak było, skoro Pixie nadal żyła i mogła sama oddychać i nawet reagować na wszystko, co się wokół niej działo. Co wcale nie zmienia faktu, że ją pocałował, skubany. Ej, ale nawiedzanie mogłoby być całkiem fajne, przynajmniej dla niej. Straszenie dzieciaków zawsze ją interesowało, tym bardziej ślizgona. Takiego niewinnego i niczym się nie przejmującego.
- No, to żeś rozwalił cały mój dzisiejszy system. - Odpowiedziała, patrząc na niego z odrobinę aż zanadto dużymi oczyma. Ale jedno co jej się zakodowało z tej sytuacji, to to, że miał niesamowity zapach perfum.. Od którego o dziwo, zaczęło jej się głupio kręcić w głowie. Trzeba zwalić na tą pogodę, na prawdę, bo to się robi z minuty na minutę idiotyczne. Nie wiedziała, co się z nią, na Merlina, dzieje i to było jeszcze gorsze.
- Dobra, tak jest! Będę uważać, chyba. Następnym razem. - Oderwała jedną rękę, by zasalutować, ale ponownie się go chwyciła, wybałuszając kompletnie źrenice. Dobra, teraz to nie było zamierzone! - Ale było.. chyba warto złapać.. co? - W końcu bo ona wiedziała, czy miał jakieś wcześniejsze styczności z krukonkami? Ne miała pojęcia, bo wcześniej nie było powodu, dla którego miałaby się tą że informacją zainteresować. Uśmiechnęła się delikatnie, bijąc się ze swoimi myślami, aby nie odwzajemnić czasami pocałunku. To by było... takie nie Pixelowe. Odchrząknęła. - W każdym bądź razie, dziękować. A o rumaka się nie martw. - Wyszczerzyła się, chichocząc pod nosem. Grant, rumak, książę z bajki.. WTF?! - Nie przepadam za końmi. I nie pasuje to do twojego image'u, serio. Już lepsze Testrale. - Może dlatego, że kiedyś z jednego spadła, bo się przestraszył stracha na wróble? Dobra, to zachowajmy dla siebie.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 16:08

No tak, pocałował ją. I co z tego? Przecież krzywda przez to jej się nie stała. Sama zresztą zauważyła że faceci biorą co im się należy. Czyli teoretycznie to mu się należało, tak? Jeżeli iść za jej tokiem myślenia to na to wychodzi. Dobrze wiedzieć, kolejna przydatna rzecz to zapamiętania. A nawiedzanie wcale nie byłoby takie fajne. Nie lubił jak coś wyskakiwało nagle na niego i udawało że straszy. Co jak co ale Krukonki raczej się nie będzie bał. A strasznie dzieciaków to zupełnie co innego niż straszenie Granta. Dzieciaki raczej nie zaczną się buntować przeciwko temu i planować jak się zemścić, a on by tak zrobił. Nie dałby jej wejść sobie na głowę.
- Rozwaliłem? To znaczy ze mam cie puścić, tak? – zapytał z chytrym uśmiechem. Czyżby pocałunek jej się spodobał? Uroczo. Szkoda tylko, ze go nie odwzajemniła, o wiele zabawniej by było. Chociaż troche niebezpiecznie, jak siedziała na barierce. Jeszcze by zapomniał o tym i serio przez przypadek ją zwalił z trybun. Wtedy przestałoby być tak zabawnie. - Warto było. – mruknął zadowolony. Miał styczność z Krukonami wcześniej. Z krukonkami też. Tylko ostatnio coś się popsuło i ograniczył się do czerwonych. W sumie dobrze, ze spotkał tutaj Pixie. Przynajmniej się troche rozluźni, a przy niej nie musiał się bać tego co robi. Poza tym ta jej energia fajnie na niego działała. Wzruszył ramionami. - Czy ja wiem. Biały rumak, piękna niewiasta i wielka miłość... Tak to jest w bajkach, prawda? – zapytał rozbawiony. Jakoś sobie nie wyobrażał, ze mógłby przeżyć coś takiego. Wymysł mugoli którym się nudziło w domu. Albo byli zaćpani. W sumie na jedno wychodzi. - Ale spoko. Skoro nie pasuja do mnie konie, to ich nie bedzie. - powiedział z uśmiechem na ustach. Cały czas jednak ją obejmował, żeby przypadkiem nie spadła z tej barierki.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 20 Maj - 18:53

I znowu te przeklęte bajki. Chociaż, jakby tak nie patrzeć, to to z boku mogło wyglądać jak książę, królewna, a murek służący za białego rumaka. Pfe. Robiło się zdecydowanie za słodko, chociaż pewnie jak dla Granta to zabawnie i wyglądał na całkiem zadowolonego. Cóż... To był niewinny, uznajmy, ze przyjacielski pocałunek. O ile taki w ogóle istnieje, a Pixie jest gotowa we wszystko uwierzyć, jeśli chodzi o tego typu sprawy. Ale chyba nic nie poradzi na to, na co miała teraz ochotę. Nic nad wyraz zbereźnego, nie. Po prostu sama go pocałować, bo im dłużej z nim przebywała, miała wrażenie, ze nie jest wcale taki zły, na jakiego się kreuje, ze ma gdzieś tam odchyły, które powszechnie nazywano człowieczeństwem. A może tak jej się tylko zdawało, albo dała się nabrać na tą sympatyczną otoczkę ?
- Nie, ani się waż! Bo cię spiorę na kwaśne jabłko, nawet ze złamaną nogą! - Uniosła brwi zaskoczona i chwyciła go mocniej, tym samym się przybliżając jeszcze bardziej o ile to było w ogóle możliwe.
- Ale pamiętaj, że nie wszystkie bajki kończą się szczęśliwie. W razie czego to mogę jakieś okropne wymyślić. - Zaśmiała się, poprawiając mu tak od sobie kołnierzyk.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Czw 20 Maj - 20:19

Dla niego to było bardzo zabawne. Cała ta sytuacja i w ogóle. Poza tym bajki jakos co chwile się przewijały w rozmowach. Nie wiedział czemu tak jest. Takie jakby oderwanie od rzeczywistości. Albo zwykle pośmianie się z tego co ludzie potrafią wymyślić dla kasy. Bo według Granta to wszystko co było tworzone, było tylko dla kasy. Chociaż taka Illa tworzyła dla siebie. Kto wie jednak czy kiedyś nie sprzeda tych rysunków jak jej kasy zabraknie. Mogła go pocałować, on nie miałby nic przeciwko temu. Poza tym, co to ma być? Kolejna dziewczyna która twierdzi, ze on udaje tylko takiego złego i niedobrego. A może właśnie udaje takiego przymilnego i kochanego. One nie wiedzą co siedzi w jego głowie. Tak szczerze sam nie wiedział co siedzi u niego w głowie. Zresztą, to nie ważne. Ważne że jest miło i fajnie. O to przecież chodziło.
- Jakbyś stąd spadła podejrzewam że nie skończyłoby się na złamanej nodze. – odparł nic nie robiąc sobie z jej gróźb. Gdyby spadła to zostałby po niej tylko keczup i nic więcej. A może z jej skóry dałoby się zrobić dywan do nich do dormitorium? O, to jest pomysł. Może jednak zwali ją z tej barierki. Kiedy go chwyciła mocniej zaśmiał się cicho. Aby mogła tak go obejmować musiał stanąć między jej nogami. Ciekaw był czy chociaż to zauważyła. - Wole te co nie kończą się szczęśliwie. Są ciekawsze. – powiedział z uśmiechem nie przejmując się tym, że poprawia mu kołnierzyk. To się wydało mu jakoś dziwnie naturalne.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Sob 22 Maj - 1:04

Dokładnie, tu się z nim zgadzała. W ogóle, świat żył dla pieniędzy i to chyba się raczej nie zmieni. No, ale oni gadu gadu, a tu dosyć ciemno się zrobiło, przez to, czuła się bardziej niekomfortowo. Nie, żeby stanie z Alexem było czymś złym i w ogóle obrzydliwym, ale tak jakoś... ona nie przyzwyczaiła się niestety do takich sytuacji, w których bliskość chłopaka z dziewczyną ogranicza się do ich zmysłów. To wszystko było dla niej inne i nowe. Jakby styczność miała z tym pierwszy raz. A no fakt. Raczej nie skończyłoby się na nodze w gipsie i marudzeniu pielęgniarki, że po nocy się nie szwendamy po trybunach i takie tam, których szczerze powiedziawszy, Pixie nie miała ochoty wysłuchiwać. Kolejna co stwierdziłaby, ze taką energię trzeba spożytkować rozsądnie, w granicach smaku.
- Mówisz? A może sam masz ochotę mnie zwalić? hę?Oj, wtedy to miałbyś gwarantowane straszenie. No i koszmary nocne. - Zmarszczyła brwi i roześmiała się, odsuwając od niego wystarczająco, aby otrzepać sobie spodnie i poprawić sweter.
- Ciekawsze? Chyba, ze księżniczce ucinają rękę i wyrywają paznokcie, a księcia pozbawiają oddanego rumaka. - Stwierdziła, uśmiechając się.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Sob 22 Maj - 1:36

Skoro już tak bardzo chciała iść to przecież nikt jej nie bronił. Co prawda Leks cały czas ją obejmował, ale to wystarczyło powiedzieć że koniec tego dobrego i nara. Nie obraziłby się. Chyba. W sumie to najwyżej następnym razem by ja gdzieś złapał. W końcu tym razem mu nie uciekła, a przecież ją całował i w ogole. Wyjątkowo wytrzymała była. Od Sheridan dostał w twarz, a Fox noo to Fox. No raczej ze by się tak nie skończyło lajtowo. Co jak co ale to było 10 metrów w dół. Na trawnik i w ogóle. Kto wie czy tam jakieś kijki nie leżą czy coś w ten deseń.
- Az tak nie jest mi spieszno do tego żebyś mnie straszyła po nocach. – powiedział rozbawiony. Wolałby aby co innego z nim robiła w nocy, ale to już jest drobny szczegół. Póki co za dobrze mu się z nią rozmawiało, żeby straszyć dziewczynę tego typu tekstami. Albo żeby ją do siebie zrażać. W końcu nie wiedział dokładnie jak może na coś takiego zareagowała i czy miała styczność z tego typu tekstami. Uniósł brwi zdziwony słysząc jej wersję bajki, a po chwili się roześmiał. - Dobra jesteś. – przyznał jej rozbawiony. Odsunął się od barierki ciągnąc za sobą dziewczynę, aby z niej zeskoczyła. Dopiero potem puścił krukonke.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Pixie Loreto on Sob 22 Maj - 2:02

Sama się roześmiała, jakby sam Grant zarażał tego typu nastrojem, opierając ręce o kolana i przez chwilę nie mogąc się uspokoić, dojść do ładu. Odchrząknęła, szczerząc się jak głupia i przeciągnęła się, ziewając. Oj, spać Loreto. Poprawiła jeszcze włosy, które pod wpływem lekkiego wiatru zaczęły ją dosyć mocno wkurzać, wchodząc do oczu i temu podobne. Ugh. Nie obraziłby się, bo na nią nie idzie się złościć, jest zbyt zabawna, aby po prostu strzelił focha z przytupem i melodyjką włóczykija. Nie, poza tym to nie byłby Grant, jakiego poznała. Obrażanie niech zostawi babom, mniej, czy więcej nie ogarniającym politykę.
- Żarty mam we krwi. Najwyraźniej. No, a teraz czas na mnie, Ślizgonie. - Podeszła do niego, a raczej stanęła z boku i wspinając się na palce, objęła ręką szyję, czochrając delikatnie jego włosy. Jak ona lubiła to robić, muahahah. Tylko, że nie będzie dosyć zabawnie, jak dojdzie do siebie. Zaśmiała się na koniec i poszła przed siebie. Dziwne. Miała uczucie jakby o czymś zapomniała i będąc na zejściu wpadła na genialny pomysł, Bóg ją oświecił. Biedak pewnie teraz kurwuje, przeklina jak może. W sumie...
- Ej, Grant! - Krzyknęła, decydując się na coś, czego w życiu by nie zrobiła podczas dnia i wśród innych. To dopiero będzie szok. Zawróciła i przyciągając go za koszulę do siebie, pocałowała w usta dosyć mocno.
- No, to na dobranoc i na zachętę. - Dodała, po czym moment po już zbiegała na dół, a potem jak najkrótszą droga do zamku.
Pixie Loreto
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Sob 22 Maj - 2:29

Widząc jak dziewczyna się śmieje, sam też się uśmiechał pod nosem. Dawno nie widział tak pozytywnego dziecka które by go nie wkurzało. Zwykle pozytywne dzieci go wkurwiały swoją nadpobudliwością i uśmiechem na ustach. U Pixie jednak to tak uroczo wyglądało, że aż trudno było się na nią wkurzać. A może po prostu za mało ją znał. Zresztą nie ważne, najważniejsze było to, ze nie miał ochoty sam jej zrzucić z tych trybun. Widząc jak poprawia włosy cały czas się uśmiechał pod nosem. Na nią nie można było się ani obrazić ani nic w ten gust. Była zbyt pozytywna... Oj, chyba się powtarzam.
- Dobranoc, Krukonko. – powiedział rozbawiony kiedy zaczęła mu psuć fryzurę. Zaraz potem się odsunęła i poszła w stronę wyjścia. Zerknął na boisko. Długo jednak nie dane mu było patrzeć na murawę boiska. Po chwili poczuł jej rączki na swojej koszuli. Popatrzył na nią zdziwiony i zanim zdązył jakoś zareagować pocałowała go gwałtownie. Zamrugał kilka razy kiedy się odsunęła. Dobra, czegoś takiego zwyczajnie się nie spodziewał. - Dobranoc. – powtórzył po chwili patrząc osłupiały w miejsce gdzie dziewczyna znikneła. Serio, mógł się wiele spodziewać, ale czegoś takiego? Po niej? Nigdy. Uśmiechnął się jednak pod nosem i odpalił papierosa. Spokojnym krokiem oddalił się w stronę zamku.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Powrót do góry


 :: Boisko

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach