Trybuny

 :: Boisko

Strona 5 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 1:33

Loreto może chyba zaczekać. A nawet jeżeli nie, to znajdzie się jeszcze jakaś inna, a potem kolejna i kolejna. Teraz chciał spróbować z Sheridan, więc koniec tego, że to nie ma przyszłości czy będzie trudne. Na bank będzie, ale może im się uda. Może wreszcie dojdą do takiego porozumienia, ze będa w stanie przejść przez korytarz i pogadać swobodnie. W sumie nie liczył nawet na to za bardzo, ale przecież wszystko mogło się zdarzyć, prawda? No i zostało osiem miesięcy do skończenia szkoły. Chyba że znowu uda mu się nie zdać, tylko że tym razem rodzice go wydziedziczą nie patrząc na to że to ich jedyny syn i więcej dzieci już mieć nie będą. Po chwili ściągnął z siebie kurtkę i narzucił na plecy Gryfonki. Może to przez zimno, albo przez wysokość na jakiej byli ale postanowił być dla niej dziś inny niż zwykle. Potem znowu zaczął ogrzewać jej dłonie. - Będę próbował. Już próbuje przecież. - powiedział z uśmiechem na ustach. Naturalnym i bez żadnych złośliwości. Czyli jednak potrafią ze sobą przebywać i nie obrzucać się różnymi rodzajami obelg. I wyjątkowo też słuchał jej uważnie. Cóż, po prostu chciał wiedzieć co siedzi w jej głowie. Nie był w stanie sobie wyobrazić co przezywała wtedy bo sam nigdy czegoś takiego nie przeżył. Nie zmienia to jednak faktu, że słuchał i przyswajał wszystko co mówiła. - Nie, nie potrafie. I już ci mówiłem, przykro mi z tego powodu. - powiedział opierając głowę na jej ramieniu. To był jeden z niewielu momentów w jego życiu kiedy czuł wyrzuty sumienia. Tak naprawdę aż tak nigdy nie chciał nikogo krzywdzić. Przynajmniej nie dziewczyny. - Ale teraz jest już lepiej, prawda? - zapytał nie otwierając oczu ani nie podnosząc głowy z jej ramienia. Uśmiechnął się troche szerzej. Teraz nim też będzie pachniała. Uświadomił to sobie kiedy wyczuł jej delikatny zapach. - Ej, ale powiedz mi szczerze. Jesteś w ciąży czy nie? - zapytał unosząc głowę tylko po to aby oprzeć brodę na ramieniu dziewczyny.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 1:56

Zdziwił ją ten gest, ale był na tyle miły, że nie zamierzała się zagłębiać w jego genezę. Kurtka była przyjemnie ciepła, pachniała nim, a ona nie potrafiła znaleźć powodu do marudzenia.
- Widzę - powiedziała cicho, splatając dłonie na jego karku i delikatnie, choć wciąż niepewnie się do niego przytulając. Najwyraźniej potrafili, ale nie korzystali z tej umiejętności zbyt często, a jeśli już, to chcieli o tej szczerej i normalnej rozmowie jak najszybciej zapomnieć. Może szkoda? Nie był w stanie pojąć, co przeżywała, ale sam zafundował jej piekło na ziemi. Jak przeuroczo. Właściwie, nie było możliwości, żeby Sheridan tak ot tak zapomniała o tym, co zaserwował jej pod prysznicem. - A ja ci wybaczyłam, ale nie potrafię zapomnieć - westchnęła ze zrezygnowaniem, wolną dłonią gładząc go po włosach. Właściwie, to całkiem miłe mieć go tak blisko siebie, doświadczać pewnego rodzaju czułości z jego strony... i zapominać, że posiada się drugiego chłopaka, który nie byłby zadowolony, słysząc teraz jej myśli. - Mam powiedzieć prawdę, czy to co chcesz teraz usłyszeć? - zapytała, trochę pokrętnie. Nie było lepiej, nawet pomimo upływu czasu. Mogła tego doświadczyć podczas... hm, nocy spędzanych z Crispinem. Wciąż czułą obrzydzenie do samej siebie i zaczynała panikować, gdy czuła taki dotyk, jaki zaserwował jej wtedy Alex. - Nie jestem - odparła spokojnie. Teraz brakowało tylko, w takim razie wypierdzielaj, żartowałem.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 2:07

Prawdopodobnie gdyby się zagłębiała w to czemu to zrobił to by nic z tego nie wyniknęło. Zrobił to z impulsu, a czasem takie impulsywne rzeczy dobrze wychodzą. Jak w tym przypadku. No i przestał przynajmniej myśleć o tym co by było gdyby ich ktoś teraz zobaczył. Na pewno nie byłoby to miłe. Przynajmniej nie ze strony jego znajomych. - Dobrze, że widzisz... - kiedy byli sami to nawet nie udawał niczego, więc wszystko co teraz robił, robił całkowicie naturalnie. Przynajmniej tak mu się zdawało. Chyba powinni znowu zafundować sobie normalną szczerą rozmowę. Tylko to nie może być wymuszone tylko naturalne, a o to może być ciężej. Szczególnie jak żadne z nich generlanie nie kwapiło się do tego żeby coś takiego zacząć. Dla niego to byłaby oznaka słabości, a dla niej pewnie kolejny argument który mógłby wykorzystać przeciwko niej. I tak źle i tak niedobrze. Ale ponoć przeciwieństwa się przyciągają. - Z czasem mam nadzieje, ze ci to minie. A przynajmniej postaram się żeby było lepiej. - powiedział z lekkim uśmiechem na ustach. Serio chciał się postarać żeby było lepiej, albo żeby chociaż troche zapomniała o tym wszystkim. Bo skoro to przez niego czuła obrzydzenie do samej siebie i panikę, to może dzięki niemu to wszystko zniknie. Czas pokaże. - Prawdę. Ale skoro zadałaś to pytanie to pewnie wcale nie jest lepiej. - odparł zastanawiając się co by powiedziała Pixie jakby ich teraz zobaczyła. To było troche chore. Bawili się w związek a każde z nich w tym czasie myślało o kimś innym, co by ten ktoś pomyślał, zrobił, powiedział gdyby ich teraz zobaczył. Tak jakby dzieci się bawiły w dom. Odetchnął z ulgą. - Nie strasz mnie tak więcej. - pocałował ją lekko. Gdyby chodziło tylko o to ze bał się, że będzie miał z nią dziecko to raczej by nie zaproponował związku. Prędzej że jej pomoże finansowo albo coś. Nie chciał sobie skuwać rąk dzieckiem i dziewczyną z którą mógł je mieć.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 16:15

Jej znajomi raczej też nie byliby zbytnio szczęśliwi, gdyby dowiedzieli się o tym wszystkim. Jakby nie patrzeć, jej przyjaciółka nienawidziła go już za sam fakt bycia Ślizgonem, a jeśli dodać do tego, że połowicznie znała większość z tego co się między nimi wydarzyło (oczywiście nie wspomniała jej, o tym co się stało pod prysznicem, wtedy chyba wykastrowałaby go na miejscu) to też na błogosławieństwo z jej strony nie ma co liczyć. Z ukochanym kuzynem Sheridan sprawa nie wyglądała lepiej, jednakże on był karmiony jedynie informacjami wprost od Rity Skeeter, która wszem i wobec ogłosiła szkole, że Grant rozdziewiczył jego niewinną siostrę cioteczną. Całą resztę miała głęboko gdzieś, ale to chyba można pominąć.
Powinni to od takiej szczerej i niewymuszonej rozmowy zacząć, ale w ich przypadku taka instytucja chyba nie ma prawa bytu. I to nie tylko z wyżej wymienionych powodów, ale żadne z nich nie było otwarte na innych i mówienie o takich rzeczach sprawiało im problemy. Właściwie poza tą wadą, nie mieli ze sobą żadnych cech wspólnych - trudno o większe przeciwieństwa.
- Nie jest tak źle, naprawdę. Chyba się już nawet do tego przyzwyczaiłam - Znowu to robiła. Zaczynała się wycofywać, zasłaniała dobrym samopoczuciem. Dla niej wszystko było w porządku, nawet jeśli w głębi duszy rozsypywała się na kawałki. Wszystko było dobrze. Bawili się w związek - to chyba najtrafniejsze określenie. - Zasłużyłeś - wzruszyła tylko ramionami, uśmiechając się przekornie po czym odwzajemniła pocałunek.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 16:31

Także trzeba się modlić zeby żadne z ich znajomych się nie dowiedziało o tym co tutaj się działo. Już wystarczy to, że cały czas był świadomy tego co robi i co mówi. A co do jej kuzyna... jakoś się go nie bał. Pewnie będzie się rzucał o to że skrzywdził jego kuzyneczkę czy coś w ten gust. W każdym razie według Granta to nie była żadna konkurencja.
Ciężko zacząć od czegoś do czego praktycznie nie byli zdolni. Inna sprawa gdyby cały czas albo chociaż raz na dwie rozmowy swobodnie ze sobą rozmawiali. Ale w ich przypadku to było praktycznie nie możliwe. Jedna wspólna cecha? Cudownie się zapowiada ten związek. Coś miał wrażenie, że szybko to upadnie, chyba że znajdą inne wspólne płaszczyzny.
- Taaa jasne. Przed chwilą wyglądało to inaczej. - powiedział unosząc brwi i patrząc na nią podejrzliwie. Jakoś nie za bardzo wierzył jej że nagle wszystko jest już w porządku. - Wcale nie. Ty też nie myslałaś wtedy o gumkach. - powiedział z "oburzeniem" w głosie.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 16:42

W tej szkole nic długo tajemnicą nie pozostanie, ale tym nie ma się co martwić. Audrey uznała, że co ma być to będzie, ona jest już prawie dorosła i może decydować sama za siebie. Uznała, że chce być, czy raczej spróbować być z Grantem i chyba nie zamierzała się wycofać.
Nie mieli wspólnych tematów, zainteresowań. Poza słabościami do tej pory łączył ich jedynie seks, a próba budowania na nim relacji... no cóż, pozostawię to bez komentarza. W każdym razie, czeka ich trochę wysiłku, jeśli chcą otrzymać coś innego niż wielkie fiasko.
- Nie powiedziałam, że jest dobrze, tylko że nie jest źle. Zawsze mogło być gorzej, prawda? - zmusiła się do uśmiechu, który i tak wyszedł jej bardziej naturalny niż się spodziewała. Owszem, wycofywała się i nie wiedziała dlaczego. Zaczynała oszukiwać siebie i jego, że wszystko jest w porządku, a co najśmieszniejsze, chciałaby w to uwierzyć. Wreszcie podejść do niego bez wrażenia, że każde jej słowo obróci przeciwko niej - Nie miałam na myśli gumek, kretynie - zaśmiała się i nie ciągnąc dłużej tematu, pocałowała go - ot tak, bez żadnego podtekstu czy czegokolwiek innego.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 17:19

Taaa i właśnie tego się bał i dlatego nie lubił tej szkoły. Oprócz tego, ze teraz nauczyciele praktycznie nie zwracali uwagi na ich czwórkę przez to, ze nie zdali i mogli robić to co chcieli. Do dupy było to że wszyscy wszystko musieli od razu wiedzieć, a jak nie wiedzieli to nie warte było powiedzenia. Hogwart to jak taka wiocha gdzie stare babcie siedzą przed blokiem i rozwiewają plotki o innych.
Duże prawdopodobieństwo jest nadal że i tak im się nie uda utrzymać tego związku. Ale przecież próbować zawsze można. Jak to się mói, do trzech razy sztuka.
- No w sumie racja. Niech będzie, że ci wierze. - powiedział z uśmiechem na ustach. I prosze troche jeżdżenia na siebie, troche rozmowy i już zachowywali się bardziej swobodnie w swoim towarzystwie. Czyli może jednak coś tam z tego wszystkiego wyjdzie. - A w ogóle Biała już jest duża. Tylko nadal boi się sama zostawać w dormitorium. - powiedział przypominając sobie o kocie którego dostał od Audrey.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 18:54

Hogwart to raczej zamknięcie zbyt dużej ilości buzujących hormonów na stosunkowo zbyt małym obszarze, bez żadnych zajęć popołudniowych z uroczą posypką magii i czarów. Nic więc dziwnego, że nastolatki szukały rozrywek - jedni ich dostarczali, inni jak Rita Skeeter zbierali w całość by jeszcze inni mogli chwycić gazetkę i prześledzić wykaz głupot, jakie mają miejsce na terenie zamku. Przekonują się, że ich życie nie jest ciekawe, zaczynają wydziwiać i tak zamykamy się w błędnym kole. Zwłaszcza, że jeśli raz straciło się anonimowość, tak stan rzeczy się utrzymywał.
Podchodząc do tego w sposób, że się nie uda, nie uda się z pewnością i nie ma szans aby to zmienić. Może gdyby oboje wreszcie przestali dopuszczać do głosu wątpliwości i skupili się na tym, co ważniejsze, czyli na sobie, problem by się rozwiązał.
Nie odpowiedziała. Przysunęła się jedynie bliżej niego i oparła policzek o jego ramię, delikatnie się do niego przytulając.
- Nie dziwię się, też bym się bała - A raczej zastanawiała, czy kot ma wszystkie nóżki i ogon na swoim miejscu, a futerka mu nie powypalano papierosem - Kot też się bał. Przez pierwsze dwa miesiące szkoły, nosiłam go w torbie na lekcje i modliłam się, żeby McGonagall nie usłyszała jak miauczy. Przez tą całą animagię chyba ma uraz do kotów - zachichotała, przypominając sobie minę opiekunki, kiedy jej ośmielony pupil wyszedł z torby i wlazł na stół profesorki. Oj, poleciało wtedy punktów. - Chciałabym ją kiedyś zobaczyć. Znaczy się, Białą. To był naprawdę słodki kociak - uśmiechnęła się pod nosem.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 19:54

W każdym razie i tak nie jest dobrze jak tyle osób siedzi w jednym pomieszczeniu przez tak długi czas. No bo co z tego dobrego może wyjść? Same afery, plotki, złe spojrzenia. To przecież krzywdzi. A w szkole nie ma psychologa, może czas to zmienić? Anonimowość nie istnieje, chyba że siedzisz całymi dniami zamknięty w dormitorium, żadnych imprez żadnych kontaktów z innymi uczniami czy kimkolwiek ze szkoły. A to jest nie możliwe chyba ze jest się upośledzonym socjalnie.
W takim razie trzeba zmienić podjeście co do tego związku. Tylko przy tym trzeba też zmienić całe podejscie co do jakiegokolwiek związku a w przypadku Granta to już jest niemożliwe. Zresztą czas pokaże.
- Biała w sumie się boi tylko Cartera i Beinhausa. Ale znalazła sobie kilka kryjówek i póki co jeszcze jest w całości. - powiedział przypominając sobie jak ją któregoś razu znalazł w szczelinie nad oknem. Sprytny kociak z niej się zrobił. Albo po prostu instynkt przetrwania się odezwał. W każdym razie mu ufała i to było najważniejsze, póki nie nadwyręży tego zaufania będzie dobrze. Przynajmniej miał taką nadzieję. - Zobaczysz jak ją zabiore następnym razem na spacer. Ale weź też swojego. Chyba się lubią. - powiedział sięgając po paczkę papierosów. Odpalił sobie kolejnego z lekkim uśmiechem na ustach. Uzależnienie robi swoje, ale w sumie nie chciał rzucać palenia. Póki miał dostęp do pieniędzy, praktycznie nieograniczony, to nie musiał tego robić.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 20:07

Owszem, nie istnieje. Ale czy po siedmiu, czy też sześciu latach egzystowania w tej szkole kogokolwiek to dziwiło? Uczniowie przyzwyczaili się do tego, że ich wybryki nie ujdą płazem i zapewne szybko zostaną opublikowane w szkolnej gazetce plotkarskiej.
- To tylko oznacza, że jest inteligentna, ale nie wiem czy taka szkoła przetrwania zrobi jej dobrze - uśmiechnęła się, wyobrażając sobie co biedny kocurek musi przeżywać mieszkając w jednym pomieszczeniu z takim Beinhausem czy Carterem, częściej pijanymi niż trzeźwymi. Właściwie jej Kot również unikał współlokatorek dziewczęcia, ale to raczej dlatego, że nie był zbyt społecznym zwierzakiem i nie łasił się do byle kogo. Właściwie, miłością darzył jedynie Audey, a całej reszty albo się bał, albo unikał. - Nie wiem, czy to taki dobry pomysł. A co jak sobie małe zmajstrują? No i Kot chyba zatruł się Nutellą - westchnęła. Koty nie były już kociaczkami, za to były płci przeciwnej i jeśli mają takie zapędy jak ich właściciele, to o małe trudno nie będzie. W każdym razie, Audie mogła zabrać swojego pupilka - to akurat nie problem. - Nie jest ci zimno? - zapytała, przekręcając się tak na jego kolanach, aby dym nie leciał na nią.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 20:13

Pół biedy gazeta plotkarska, gorzej jak o ich wybrykach dowaidują się nauczyciele. A na dodatek mają dowody ze rzeczywiście coś takiego się zrobili. Wtedy gazeta plotkarska to nic, przynajmniej według Leksia który już zaznał kilka ostrych szlabanów.
- Będzie zahartowana. To dobrze. - powiedział ze wzruszeniem ramion. Gdyby coś jej było już dawno by to zobaczył. Mimo wszystko daje jej jeść i głaszcze ją jak jest spokojnie, więc widzi czy coś z nią jest nie tak. A jej Kot był zupełnie inny niż Biała więc nie warto było ich nawet do siebie porównywać. - To je oddamy. Albo sprzedamy, albo zachowamy. - wzruszył ramionami. Jakoś tym się za bardzo nie przejmował. - Dajesz mu Nutelle do jedzenia? - zapytał unoszac brwi w geście zdziwienia. Nawet jeżeli ich koty zmajstrują sobie małe kociaki to co z tego? Jego kocica przynajmniej będzie miała zaspokojony instynkt macierzyński a jej kot będzie mógł sobie troche pobzykać. Żyć nie umierać. Po chwili pokręcił głową. Nie było mu zimno, przynajmniej nie aż tak żeby narzekać.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 20:23

Nauczyciele rzadko kiedy sięgali do tego rodzaju prasy, a nawet jeśli już to nie chciało im się wyciągać konsekwencji. Przecież zawsze lepiej czegoś nie widzieć, niźli musieć użerać się z uczniem i brać na siebie konsekwencję ich czynów, prawda? Właściwie Audrey nie miała na ten temat zdania - nigdy nie spotkały ją żadne represje ze strony profesorów, spowodowane plotkarską gazetką. Inna sprawa, że zaczęła w niej figurować gdy zaczęła się ta sprawa z Alexem. Wcześniej jakoś nikt nie zawracał sobie głowy tą szarą istotką.
- Może, ale nie szkoda ci jej czasem? - zapytała łagodnie, bawiąc się jego koszulką. Dla niej samej, Kot był najważniejszą istotą na ziemi i może dlatego tak martwiła się o życie białej. Wszak przygarnęła ją dla Alexa, bo myślała, że czeka ją tam lepsze życie. Chyba tak było, ale druga część jej planu raczej nie wypaliła. - Ale mi ich szkoda będzie... - powiedziała, wyobrażając sobie małe kociaczki, które miałaby oddać takiemu Beinhauseowi albo Grantowi przykładowo. - No nie... sam bierze... no bo ona zawsze gdzieś stoi - powiedziała zmieszana, nieświadomie zakrywając sweterkiem brzuszek. Bo to głównie od tej nutelli miała więcej kilo niż powinna i głupio jej było przed Grantem, który widywał ładniejsze od niej.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 20:56

Pewnie tak, co nie zmieniało faktu, ze wolał aby jego wyczyny były opisywane w gazetce niż żeby nauczyciel go przyłapał na gorącym uczynku. I teraz dzięki niemu dziewczyna zaczęła być rozpoznawana? Teraz nie wiadomo, powinien być z siebie dumny czy raczej wręcz przeciwnie?
- Czasem tak, ale mała sobie radzi i to najważniejsze. - powiedział patrząc na jej dłonie kiedy bawiła się jego koszulką. Dla niego Biała też była ważna, ale była troche jak dziecko. Czasem trzeba było cięższych doświadczeń aby się nauczyła czegoś nowego. No i aby się nauczyła jak żyć wśród niezbyt przyjaznych ci stworzeń. Kto wie co ją spotka jak wyjdą ze szkoły. - No to będziesz je przechowwać i Biała najwyżej zamieszka u ciebie z małymi przez ten czas. O ile coś będzie... - powiedział łapiąc się na tym, ze już planowali dzieci. Co prawda nie do końca swoje, ale w pokrętny sposób patrzenia jakby ich. - Tylko mi nie mów, że zjadasz nutellę łyżeczkami. - powiedział rozbawiony patrzac na to jak zakrywa sobie brzuch sweterkiem. Faktycznie, widywał łądniejsze i zgrabniejsze niż ona, ale co z tego?
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 21:14

Po części tak - zawsze starała się nie rzucać w oczy i wraz z Ellie unikały sceny publicznej szkoły. Niestety los chciał, że obie straciły dziewictwo prawie w tym samym czasie i z równie rozpoznawalnymi panami, co rzuciło na nie jaskrawe światło reflektorów. Nie było to spełnienie marzeń pań prefekt, które wolałyby uniknąć rozgłosu w takich sprawach.
- Chyba masz rację... to znaczy, że sobie radzi. Skoro potrafiła przeżyć w waszym dormitorium, chyba nic nie będzie jej straszne - powiedziała. Jej dłonie schodziły coraz niżej, pokonując wciąż tą samą trasę od klatki piersiowej do brzucha i z powrotem. Jak gdyby zupełnie nieświadomie przez niewinną zabawę koszulką chłopaka, chciała nacieszyć się bliskością jego ciała, do którego mimo wszystko ją ciągnęło. Wracając jednak do kotów, chyba nie zamierzał porzucić jej kiedy skończy szkołę, prawda? Bo tak to zabrzmiało. - No jasne i co jeszcze. Lubię koty, ale schroniska raczej nie otworzę - zaśmiała się. To planowanie dzieci trochę ją rozbawiło, a przynajmniej znacznie poprawiło jej humor. - Ym... no.. ja... tak jakby - wydukała, pokrywając się rumieńcem i jednoznacznie dając mu znać, że je więcej czekolady niźli powinna. To z tego, że czuła się gorsza przy tych wszystkich szczupłych, długonogich i idealnych panienkach, które paradowały po szkole. Ona miała kilka kilo więcej, niż powinna, jej nogi wcale nie sięgały szyi, a kończyły się tan gdzie nogi się kończą, a rude włosy i piegi znacznie odbiegały od ideału. Nie rozumiała, czemu Leks chciał ją, skoro mógł mieć te ładniejsze.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 21:37

Trudno, takie jest życie. Raz się jest w cieniu a raz na słońcu, pod wzrokiem wszystkich w okolicy. Trzeba to przeżyć albo załamać się totalnie.
- Teraz to ona sama by pewnie z niedźwiedziem sobie dała radę. - powiedział rozbawiony wizją tego małego kociaka w starciu z niedźwiedziem. I jakoś pewnie nie bałby się o nią wtedy za bardzo. Nie po tym treningu co przeszła przez ostatnie kilka miesięcy od kiedy dostała się w jego ręce. Uśmiechnął się pod nosem czując jaką trasę przebiegały dłonie Audrey. Nie zeby mu to przeszkadzało, po prostu jeszcze niedawno to było ostatnie chyba co chciała zrobić. I nie, nie porzuci Białej po zakończeniu roku szkolnego. - Myślisz że młode by przetrwały w moim dormitorium? - zapytał unoszac brwi ze zdziwienia. Pewnie naćpany Oliver i pijany Seth wcale by się nie zainteresowali małymi szczurkami, które kiedyś by miały przypominać koty, biegającymi po dormitorium. - Tak jakby? Troche silnej woli, Sheridan, a wszystko by było zupełnie inne. - powiedział już totalnie rozbawiony. Może właśnie dlatego ją chciał, bo była inne niż wszystkie które miał do tej pory.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 21:48

W takim razie i on nie powinien marudzić, że bywa przyłapywany przez nauczycieli. Audrey zdążyła się przyzwyczaić, że ludzie zwracają na nią uwagę i obgadują za plecami. Wiedziała jakimi epitetami ją obdarzają i po jakimś czasie przestała zwracać na nie uwagi - przecież nie była dziwką Granta, więc w opinii ludzi nie ma ziarnka prawdy, a ona nie musi się przejmować. Gorzej wyglądało to z Ellie, ale w to się nie zagłębiajmy.
- Mimo wszystko, trzymaj ją z dala od niedźwiedzi. Może mieszka z czterema grizzli, ale wiesz, to nie to samo - zaśmiała się, wyobrażając sobie białego kotka w starciu z Alexem i jego kumplami przebranymi za grizzli. Właściwie, to Audrey nawet nie zdawała sobie sprawę, że to co robi może mieć podteksty erotyczne - dla niej to była zwykła zabawa. Jednakże to chyba dobrze, że powoli, w swoim tempie przyzwyczajała się do jego bliskości, prawda? - Nie. Ale coś ty się uparł na te młode, no. Może nic nie będzie. Załóżmy, że no nie wiem, nie będzie ich - Kociaki biegające po ich dormitorium to raczej niezbyt dobry pomysł, a Audrey wolała nie ciągnąć tego tematu z podtekstem bo miał podtekst. W każdym razie, małych nie będzie. - Ale kiedy ja lubię... Ej, czekaj o czym my teraz mówimy? - Audie i jej gubienie wątku. A może po prostu wreszcie miał kogoś, kto wyglądał jak człowiek a nie wieszak?
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 21:54

Już dawno powinna się przyzwyczaić. Od kiedy została prefektem generalnie. W końcu z taką odznaką raczej nie przejdzie się przez korytarz niezauważony i bez komentarzy na swój temat.
- W sumie fakt. My jesteśmy bardziej groźni. - powiedział rozbawiony. Nawet się nie obraził! Czyli jednak potrafili ze sobą rozmawiać na różne tematy bez objeżdżania bądź ranienia drugiej osoby. W tym przypadku generalnie chodziło tylko o Audrey, ale to już drobny szczegół. I tak, to mogło mieć podteksty erotyczne. Co więcej, miało! Przynajmniej dla niego, z tym że on też jest troche bardziej spaczony przez swój seksoholizm. - A nie wiem, tak jakoś temat się rozwinął. - powiedział ze wzruszeniem ramion. W sumie cąłkiem zaczynała mu się podobać perspektywa że Biała będzie miała dzieci. Z drugiej strony właśnie odstaraszało go to, ze miał w dormitorium tamtych dwóch [o Nikosia się nie bał]. - O tym, że jadasz za dużo czekolady. - powiedział klepiąc ją lekko po brzuszku.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 23:18

Owszem, komentarze były - zwłaszcza, że Sheridan niezbyt nadawała się do pełnienia tej funkcji, co z resztą widać na wyżej załączonym obrazku. Jednakże nikt nie nazywał ją wtedy dziwką Granta i nie musiała wysłuchiwać niepochlebnych opinii na temat tego, jak według Skeeter straciła dziewictwo. Różnica jest.
- I owłosieni - zachichotała. No proszę, nie obraził się i od kilku minut nie najeżdżali na siebie. Może jednak nie powinniśmy poruszać tego tematu, bo coś wykraczemy, a ona znowu stanie się płaczliwa, podczas gdy on kąśliwy. Mogło, miało - Audrey tego nie dostrzegała i nadal się tak bawiła, czerpiąc przyjemność (!) z bycia blisko niego. To było miłe, kiedy ona mogła go dotykać, a on ją grzecznie obejmował. Tak w jej tempie. - Zobaczymy co z tego wyjdzie - westchnęła ze zrezygnowaniem. Jak będą małe, to ona je ładnie wychowa, a on ucieknie od odpowiedzialności. O kotach mówimy, oczywiście. - Gryzę - odparła z przeuroczym uśmiechem. Wypominanie jej wagi to niezbyt dobry pomysł - Lubię czekoladę - ...nie przestanę jej jadać, a tobie nie powinien przeszkadzać mój brzuszek. Tak powinno się to dokończyć, ale wszyscy wiedzą, o co ka.
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Alex Grant on Pon 18 Paź - 23:44

Niby jest, ale nie aż taka wielka jak sądzi. W końcu prefektura też nie jest najlepszym zajęciem jeżeli chce się chodzić na imprezy. Z prefektem to nie to samo. A co do dziwki Granta... Że tak powiem przykro mi. Zdarza się i tak, to przecież nie jego wina że ludzie się dowiedzieli i zaczęli gadać. Sam tez wolałby tego uniknąć.
- To aż tak widac? - zapytał niby przestraszony. Nie golił się przez trzy dni więc zarost już mu się utworzył. Taki niezbyt wielki, ale przyjemny jak czasem się robi. Póki co na szczęście na niego to nie działało więc mogła się bawić. Jeżeli zacznie działać będa tylko dwa wyjścia, albo doprowadzić do jednego, albo przestać. Nie koniecznie ucieknie od odpowiedzialności. Zależy czy kociaki będą mu się podobać czy nie. - Nikt nie mówi że nie lubisz... - w ostatniej chwili powstrzymał się żeby nie dokończyć tego zdania. Wtedy to już na bank nie byłoby przyjemnie.
Alex Grant
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 18 Paź - 23:52

Audrey rzadko kiedy chodziła na imprezy. I to wcale nie dlatego, że nie chciała czy nie potrafiła się bawić. Źle czuła się w dużych skupiskach ludzi - przejście zatłoczonym komentarzem to dla niej ziszczenie wszelkich koszmarów. Co się zaś tyczyło jej nowej opinii, on nie musiał się tym martwić. Wstydził się jej, ale to nie uderzało w niego. Ceniącej sobie honor Sheridan niebywale to uwłaczało, a w dodatku... cóż, nie trzeba chyba kończyć.
- No pewnie. Nie widać cię zza sierści - oznajmiła, głaszcząc go delikatnie po tym zarośniętym policzku. Nie sądziła, że tak ją to wszystko rozbawi, więc zamierzała korzystać przynajmniej jeszcze trochę. Pierwszy raz było jej obok niego dobrze, powoli przestawała odczuwać chęć utrzymywania dystansu, więc zmierzało ku dobremu. To się nazywa odpowiedzialność wybiórcza. Ale małe Kota i Białej musiałby być ładne nie ma innej opcji.
Przykro jej się zrobiło, gdy to powiedział. Każda dziewczyna lubi się podobać, a Audrey... poczuła się brzydka. Nie dała tego jednak po sobie poznać, przynajmniej tak bardzo.
- A co mówi? - zapytała
Audrey Sheridan
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Lucas Sprouse on Wto 4 Sty - 17:53

Powinien wrócić do domu. Zdawał sobie z tego doskonale sprawę, a jednak postanowił zostać i spróbować raz jeszcze, porozmawiać z Nią. Ale nie wyszło – ponoć takie rzeczy się zdarzają. Lucas przesuwał kamień między swoimi palcami, a jego chłód wcale nie koił. Wpatrywał się w murawę boiska, próbując dojść do jakiegoś logicznego wniosku. Powinien skupić się ponownie na nauce i zdobyć jak najwyższe się da noty – potem zdecyduje w którą stronę podążyć.
Dawno nie widział rodziny i żałował, że przepuścił okazję by się z nimi zobaczyć. Teraz jednak musi się skupić na nauce – to powinno stać na pierwszym miejscu, by potem mógł w jakiś sposób pomóc reszcie Sprousów.
Wziął głębszy wdech i przymknął powieki, odchylając się do tyłu by oprzeć się i rozluźnić spięte mięśnie karku. Sam jego wygląd jednak nie wyglądał zachęcająco – obdarty sweter wraz z nielepszym szalikiem w barwach Krukonów oraz cieplejsza kurtka. Rozwiane, przydługawe włosy i ciemniejsze obręcze pod oczyma – od niewyspadania. Widmo nie człowiek.
Lucas Sprouse
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Scarlett Whitehall on Wto 4 Sty - 18:32

Scarlett bardzo lubiła przebywać na boisku do Quiditcha. To działało na nią kojąco, a sama gra... Była do niej wręcz stworzona. Ile razy siadała na miotle, tyle razy mogła w pełni zapomnieć o smutkach i troskach, wreszcie odreagować stres i poczuć się szczęśliwa. Nieprzespała ostatniej nocy, pół dnia chodziła przygaszona, a wszystko przez Williama... Wyciągnęła ze schowka jakąś miotłę i ruszyła na boisko.
Zaraz po wejściu na nie, przerzuciła nogę nad miotłą, usadowiła się wygodnie i odbiła się stopami od ziemi. Poczuła wiatr we włosach, który smagał jej delikatną buzię. Przymknęła oczy i westchnęła głęboko. Otworzyła oczy i spostrzegła Lucasa siedzącego na trybunach. Był czymś przybity, co nieco zaniepokoiło Scarlett. Zawróciła miotłę i wylądowała gdzieś niedaleko na trybunach. Podeszła do niego i zapytała:
- Coś się stało?
Scarlett Whitehall
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Lucas Sprouse on Sro 5 Sty - 12:28

Odchylił się na drewnianej ławie, wpatrując w lekko zachmurzone niebo. Stracił ją i nie może już nic więcej uczynić, by odzyskać. Czuł się okropnie, jak gdyby ktoś wziął jego serce i zaczął rozdzierać na kawałki. Jakaś siła upychała watę w jego gardło i nie pozwalała na swobodne przełykanie śliny czy oddychanie. Jednak postanowił być twardy i nie płakać. W Hogwarcie na takie coś sobie nie pozwoli…
Zamknął powieki, zsuwając się na wygodniejszą pozycję na ławie, wciąż przesuwając kamień w swojej dłoni. To go niejako uspokajało. Słysząc jednak odgłosy trzeszczącego śniegu, poderwał głowę z nadzieją, że to Lorelle. ale nie.. Ujrzał Krukonkę z jego roku, Scarlett jeśli dobrze pamiętał.
Wpatrywał się w nią przez krótki czas bezsensownie, a jego myśli zajęte były tym, że ciągle żyje nadzieją iż coś się zmieni. Spędzili ze sobą kilka cudownych miesięcy, a teraz.. nagle to miało się skończyć? Przecież to było takie.. brutalne. Czując jak przed chwilą serce podeszło mu do gardła,wziął zamach i wyrzucił kamień gdzieś na niższe partie drewnianych ław. Kamień odbił się cichym echem gdy natrafił na suche miejsce, a potem zastygł w miejscu. Lucas zaś pochylił się i podparł łokciami o kolana, zakrywając swoją twarz zmarzniętymi dłońmi. Zamknął powieki i nieświadomie pogrążając się w bólu, wspominał.. ich pierwszy pocałunek, spotkanie po wakacjach i jej delikatne, różowe rumieńce.
Nie wiedział ile trwał w takiej pozycji, jednak z zamyślenia wyrwał go dźwięczny głos. Dziewczęcy. Krukon wyprostował się tylko nieznacznie, czyniąc swoją pozycję jeszcze bardziej żałosną niż poprzednio. – Nic, nic. – Postarał się uśmiechnąć, niestety marnie mu to wyszło. Fakt był taki, że nigdy nie był dobrym aktorem. Przeniósł spojrzenie na jej miotłę, zastanawiając się czy przerwał jej lot swoją sylwetką czy była to wina mroźnego wiatru hulającego na wyższych partiach powietrza. – Lubisz latać? – Zapytał, nie pamiętając jej na treningach ani podejściach do drużyny. Podniósł nieco zdziwione spojrzenie na nią, odganiając myśli od puchonki.
Lucas Sprouse
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Scarlett Whitehall on Sro 5 Sty - 22:32

Scarlett uniosła brwi. Czyżby myślał, że jeżeli się wyprostuje i postara uśmiechnąć, to ona od razu mu uwierzy, ze nic się nie dzieje i ma się w porządku? Oj, Lucasie, nie ładnie jest tak kłamać, szczególnie jeżeli rozmawiasz z panną Whitehall, która kłamstwo wyczuje na kilometr, a co dopiero takie żałosne udawanie i to w odległości niecałych czterech metrów. Dziewczyna zacmokała i oparła rękę na biodrze, przechylając głowę w prawą stronę. Jej długie prawie do pasa włosy zafalowały na wietrze.
- Wiesz co? - Już, już zamierzała go skarcić, ale wiatr zawiał w przeciwną stronę i burza brązowych włosów opadła na jej twarz. Zaczęła prychać i parskać, machając rękami odgarniała splątane kosmyki z oczu, by móc ponownie ujrzeć twarz Lucasa, która zapewne teraz wykrzywiona była w szerokim uśmiechu. Kiedy opanowała złośliwe włosy, zrobiła krótkie 'Pf!' na swoją grzywkę.
- Tak, lubię - odparła obojętnie i wzruszyła ramionami. Była nieco zdziwiona, że zadał jej takie pytanie, gdyż przecież znali się od... siedmiu lat! Na dodatek grali razem w drużynie... Może na ostatnim meczu był jakiś nieprzytomny? Albo tak skupił siena grze, że nawet jej nie zauważył. W końcu jest szybka, zwinna i maleńska, można jabyło pomylić nawet z... Nie, mucha to jednak zbyt małe stworzonko. Co do eliminacji, pojawiła się ona później, gdyż miała zaliczenia z eliksirów, a na miotle latała tylko przy Adrienie, który dopisał jądo listy na samym końcu.
- Więc, co sie takiego strasznego wydarzyło? I nie próbuj udawać, że wszystko gra! Ja wiem, że cos jest nie tak - powiedziała i pogroziła mu palcem, żeby nie odważył sienawet raz zełgać. Usiadła gdzieś tam obok, nie wiedząc nawet na czym siada i popatrzyła na jego smutne oczy.
Scarlett Whitehall
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Lucas Sprouse on Sob 8 Sty - 15:09

Lucas nie miał w zwyczaju zamartwianie ludzi dookoła swoją obecnością i chyba to przyczyniło się do decyzji, by wyjść poza mury zamku, poddając się mroźnym powiewom wiatru.
Przyglądał się Scarlett, która najwyraźniej oburzona była próbą zbycia jej, jednak ów zimowy wietrzyk pokrzyżował jej plany i splątał jej włosy, zasłaniając przy tym część twarzy. Na szczęście ten drobny przypadek sprawił, że Krukon uśmiechnął się nieco szczerzej, rozbawiony jej dość nieporadnymi gestami odgarnięcia kosmyków z widoku.
Co zaś tyczy się latania na miotle – zaś się znali naprawdę długo, co jednak nie oznaczało że dobrze. Chłopak zwracał uwagę na szczegóły, jednak często zdarzało się tak, iż pamiętał o nich przez kilka najbliższych dni, po czym umykały bezpowrotnie z pamięci.
Kiedy dziewczę postanowiło zadręczać jego skołowane i tak sumienie, próbując wyciągnąć z niego przyczynę takiego a nie innego humoru, chłopak wzruszył ramionami w poddańczym geście i przeniósł spojrzenie gdzieś w nieokreślony punkt przed sobą. – Oj tam, nic się nie stało. Po prostu dziewczyna mnie rzuciła. – I po raz drugi wzruszył ramionami, domyślając się jak żałośnie wygląda. Ale nie obchodziło go to. Kochał Lorelle i utracił ją, całkiem prawdopodobne, że bez możliwości odzyskania.
Dobrym punktem było to, iż Ian nie przyczynił się do rozstania – w przeciwnym razie, Lucas albo zmasakrowałby jego twarz, albo.. no właśnie nie wiadomo. Pozostawmy to gdybaniu.


Pogadali, a potem się rozeszli.
zt


Ostatnio zmieniony przez Lucas Sprouse dnia Nie 13 Lut - 14:37, w całości zmieniany 1 raz
Lucas Sprouse
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Trybuny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Powrót do góry


 :: Boisko

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach