Pomost

 :: Jezioro

Strona 8 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next

Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Czw 23 Wrz - 3:27

Za głupia albo zwyczajnie nie chciała wiedzieć co się z nią dzieje. A Alex powiedzmy, ze coraz bardziej się orientował w tym wszystkim. Jej miny, potem teksty i ten wzrok... Był już prawie na sto procent przekonany, że jest zazdrosna, albo zadurzona w nim. - A cholera cie wie. Chociaż podrzędna to ty na pewno nie jesteś. - powiedział z uśmiechem. Zaraz jednak zrobił naburmuszoną minę. Czy ona serio musiała czochrać mu włosy za każdym razem kiedy się widzieli? A potem sobie przypomniał ich spotkanie na trybunach. Według tamtego scenariusza zaraz po tym czochraniu powinna go pocałować. Ale zamiast tego rzuciła kolejny głupi tekst. Na Merlina, co jest z tymi dziewczynami? Ty jesteś jak taka perła? Że niby co to miało oznaczać. - To świeże powietrze ci nie służy. - stwierdził przyglądając jej się uważnie. Potem wzruszył ramionami stwierdzając że i tak nie ma nic do stracenia i pocałował ją. Był ciekaw reakcji krukonki na coś takiego. Ostatnio zbyt wielkiego oporu nie stawiała, a teraz... Po tym wszystkim co robiła od kiedy tu przyszedł był prawie pewien, że może coś takiego zrobić. Oczywiście mógł się mylić, ale na to szanse były małe.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 23 Wrz - 3:38

No rzeczywiście, dzisiejszy dzień i to powietrze jej nie służyło. Już szykowała w głowie scenariusz tego, jak mu się teraz odszczeknie, coś złośliwego, ale została tak jakby postawiona przed faktem dokonanym. W sumie, ochota na pocałowanie go gdzieś tam za nią cały czas łaziła, to by tłumaczyło te pochrzanione koszmary. I cholera, to jej pasowało. Położyła dłonie na jego policzkach, przedłużając tą całą sytuację. Jakby teraz ktoś tutaj wtargnął, to byłoby już po nim. Mówcie, co chcecie, ale w takiej scenerii i przy takim chłopaku, poczuła się jak masło, nie wspominając o nogach z waty. - Mam deja vu, czy to powietrze, o którym wspomniałeś..?

//wez się nie rozpisuj, bo mam wyrzuty sumienia XD
avatar
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Alex Grant on Czw 23 Wrz - 12:07

W takim razie dobrze, ze ją pocałował. Gdyby zaczęła rzucać jakieś "złośliwe" teksty chyba by padł ze śmiechu. Jakoś nie wierzył, że krukoni, puchoni czy gryfoni potrafią być naprawde złośliwi. Chyba że ich się sprowokuje, a on przecież jeszcze nawet nie próbował prowokować do czegoś takiego. Odpowiadał tylko tak jak to zwykle on robił i tyle. Aj tam. Nie przesadzajmy. Nie byłoby od razu po nim, tylko by musiał potem znosić zaczepki i głupie odzywki. To jeszcze nie tak źle. Na pewno lepsze to niż plotki które krążą po zamku. - Powietrze. - odparł odsuwając się nieco. Popatrzył na nią z uśmiechem. - A co? Podoba się? - zapytał tylko po to żeby usłyszeć że tak. Gdyby jej się nie podobało to nie przedłużyłaby tego pocałunku.

//ale ja lubie ^^
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Pixie Loreto on Czw 23 Wrz - 14:27

Zaśmiała się, słysząc jego słowa. Natychmiast na jej polikach pojawił się ogromny rumieniec, a ona sama, ukryła twarz w dłoniach, cały czas chichocząc, jak nienormalna. Jak narazie, było całkiem nieźle, tylko dziwnie się czuła. Właściwie to przyszła jej na myśl tamta dziewczyna, chociaż nadziei na coś z jego strony ważniejszego nie miała co liczyć. W sumie, to tylko nic nie znaczące gesty, to ślizgon. Pewnie tak myśli. Co nie zmienia faktu, że jej żołądek odmawiał posłuszeństwa. Uśmiechnęła się - Głupie powietrze, następnym razem, jak się spotkamy, o ile się spotkamy, założę maskę. Nie będziesz miał problemów z moim szczeniackim zachowaniem. - Odparła, gładząc z rozbawieniem jego bluzę na torsie. - Podobało się, ale nie robimy sobie żmudnych nadziei, tak? Rozuuumiem, spoko. - Westchnęła i spojrzała znowu na jezioro. - I don't mindddd.
avatar
Pixie Loreto
Uczeń

Liczba postów : 29
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Canterbury

http://schoolofmagic.forumotion.com/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Gillian Northman on Nie 20 Lut - 23:55

Było ciemno. Ciemno i zimno. Problemy Gill z dzieleniem własnej przestrzeni, zdawały się potęgować z każdą kolejną nocą, a chęć zapalenia za każdym razem okazywała się silniejsza niż próba przezwyciężenia własnych słabości. Nigdy nie była personą, która dążyłaby do samodoskonalenia za wszelką cenę, posiadała jakiekolwiek ambicje czy widziała dla siebie świetlaną przyszłość. Spoglądała na świat z dozą realizmu, doskonale zdając sobie sprawę, że świat składa się jedynie z szarej masy, a ona tak jak i cała reszta ludzkości jest jedynie kupą materii, starzejącą się z każdą minutą. Z dożywotnim wyrokiem śmierci. Zdawała sobie sprawę, że jej życie prowadzi jedynie do grobu, dlatego też nie dostrzegała sensu z przesiadywania na nużących wykładach, wysłuchiwania nie posiadających sensu słów profesorów. Traciła najlepszy okres swojego życia w szkole, zamiast korzystać z niego pełnymi garściami. Kierować się własną, hedonistyczną ideologią, poszukiwać jedynie przyjemności, umrzeć przed trzydziestką, aby ładnie wyglądać w trumnie i ewentualnie jako zombie.
Usiadła po turecku na brzegu podestu, wyciągając z kieszeni rozpiętego czarnego płaszcza, niedbale narzuconego na granatowy, powyciągany sweter paczkę papierosów oraz mugolską zapalniczkę. Rozkoszując się błogą ciszą, odpaliła jednego i zaczęła oddychać własnym powietrzem.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Angel Skyes on Pon 21 Lut - 1:04

Angel kompletnie nie wiedział po co też ma siedzieć na kolejnych wykładach z jakże nudnej transmutacji. Mógł sobie jak najbardziej odpuścić wszelakie powtórki z klasy pierwszej, jakie właśnie teraz przerabiali, bo w pierwszej klasie był znakomitym, pilnym uczniem, a jakoś tak z biegiem czasu mu się wszystko pozmieniało. Za każdym razem kiedy poszukiwał samotności, albo paradoksalnie gdzieś w głębi duszy szukał towarzystwa kierował się tutaj, nad jezioro. Często przesiadywał na pomoście, spoglądając dennym i beznamiętnym wzrokiem w taflę chłodnej wody, nabierając sił i czerpiąc z czystego powietrza zapasy weny twórczej. Zawsze lepiej mu się pisało i grało kiedy znajdował się na świeżym powietrzu, nad wodą. Czuł się jak w domu. Niewielki domek Skyes'ów znajdował się właśnie nad stawem, a ileż historii wiązało się z owym, niewielkim zbiornikiem wodnym... ileż tragedii, zgubionych różdżek, zatopionych statków z drewna i powrzucanych starych butów Jenny. Oczywiście siostra z biegiem czasu zaczęła się przyzwyczajać, że jej szafa co rusz opróżniana jest ze zbyt różowych szpilek albo zbyt męskich trampek, bo Angelowi tak się właśnie podobało. Zwykle nie był egoistom, ale czasem, a szczególnie ostatnio, miał nastrój typowego narcyza, dla którego nie liczyło się nic poza własnym szczęściem, własną przyjemnością. Tak było i teraz, kiedy zamiast użyczać swojego podręcznika,koleżance z ławki, której książka dziwnym trafem została zagubiona, przyszedł właśnie tutaj, na błonia, ze swoją ukochaną gitarą na plecach. Z daleka zauważył, że nie będzie to "tworzenie" w samotności. Bezceremonialnie podszedł do dziewczyny, która siedziała na brzegu jeziora co rusz wydychając ustami jasnoszary dym papierosowy. Gillian. Czyżby szczęście mu sprzyjało? Być może. Zwykle odporna na jego urok osobisty może w końcu skusi się na... na gitarę! Angel postanowił zabawić się w wirtuoza. Usiadł więc koło niej bez słów, splatając nogi tak by siedzieć po turecku, a kiedy już usadowił się wygodnie, i położył gitarę obok siebie odwrócił się w stronę krukonki z delikatnym, szelmowskim uśmiechem.
- Mam nadzieję, że wiedziałaś, że palenie skraca życie... - zaczął zupełnie beznadziejnym tekstem, najgorszym z możliwych, ale nie poddawał się tylko dzielnie wpatrywał się w uroczą osóbkę otoczoną zapachem palonego tytoniu.
avatar
Angel Skyes
Dorosły

Liczba postów : 8
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Holywood, Płn. Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Gillian Northman on Pon 21 Lut - 1:20

Właściwie, Gill wybrała jezioro z przyczyn czysto fizycznych - nad zbiornikami wodnymi w czasie nocy było po prostu cieplej, wszak oddawały zbawienne ciepło do atmosfery. A ona nie miała ochoty na przeziębienie i konieczną wizytę u pielęgniarki.
Wśród grobowej ciszy nie dało się nie słyszeć odgłosu kroków, odbijających się od drewnianego podestu. Nie obawiała się ani woźnego, ani też żadnego nauczyciela - owszem, przemierzali szkołę, czyhając na niepokornych uczniów, gotowi wymierzyć im karę zdecydowanie nieadekwatną do błahych przewinień, jednakowoż nigdy nie zapuszczali się na błonia, które o dziwo stawały się ostoją bezpieczeństwa. O wiele bardziej problematyczna stawała się droga powrotna na wieży. Posiadając własną, gruntowną wiedzę, nawet się nie poruszyła, dopóki chłopak nie odezwał się zdradzając swoją tożsamość. Podświadomie obróciła głowę w jego stronę, by zlustrować wzrokiem zarys jego sylwetki w egipskich ciemnościach i powróciła wzrokiem do punktu w nicości. Angel. Był słodki, uroczy, najprawdopodobniej miał czyste intencje i nie próbował zaciągnąć jej do łóżka. Żadnej z tych cech niestety nie szukała o mężczyzn, to też Gryfon skazany został na wieczne "nie". Gdyby tylko posłuchał plotek, doskonale wiedziałby, że jej nie interesują wypady na piwo, kolacje przy świecach czy inne bzdety. W swym skrajnym feminizmie nienawidziła wszystkich przedstawicieli płci przeciwnej, a jedyne kontakty z nimi, jakie dopuszczała, to takie z dużą ilością wypitego alkoholu i zużytych prezerwatyw. Nie zamierzała jednak chwalić się tym na prawo i lewo; kto miał wiedzieć, wiedział. Reszta może pozostać w błogiej nieświadomości.
- Boże, mam nadzieję, że zabije mnie przed trzydziestką - westchnęła, wypuszczając ustami dym. Papieros żarzył się w ciemności, stanowiąc pewnego rodzaju punkt odniesienia, jedyne źródło światła. - Nie chciałabym mieć zmarszczek w trumnie.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Angel Skyes on Pon 21 Lut - 1:32

- W sumie mugole mają całkiem dobrych krematorów i balsamistów. Tak czy siak naciągnęli by ci skórę za uszy i wyglądałabyś jak całkiem dojrzała dwunastka - skomentował uważnie lustrując ją wzrokiem. Mimo, że ponad dwadzieścia razy usłyszał od panienki Northman słowo "nie" albo "nie mam ochoty" to jakoś się nie poddawał i trwał w tej naiwnej wierze, że może kiedyś jej się odwidzi i w końcu przejdzie się z nim na piwo do Hogsmeade, albo napije się nieco ognistej w jakimś szkolnym zakamarku. W przeciwieństwie do innych chłopaków, a przynajmniej ich większości Angel starał się nie żyć dewizą "wsadź i wyciągnij", choć czasem jak każdy facet miał swoje widzimisię to w stosunku do Gillian, Skyes był chorobliwie zaborczy. Starał się chłopak, ale ona? Ona pozostawała obojętna na jego zaloty. Mimo to nie przestawał, nie zrażał się i ciągle starał się poznać Gillian, Gillian o której najróżniejsze z różnych plotek krążą po szkole. Całe szczęście Ang nie znosił plotek ani najróżniejszej maści stereotypów, toteż nie miał zamiaru kierować się zdaniem innych w kontaktach z krukonką. Mogła być nawet kosmitką, mogła być Nicolasem Flamelem, mogła być transwestytą, mało go to obchodziło, bo był po prostu jej ciekawy i już.
- A tak zupełnie serio nie chcesz dożyć starości? Wiesz, siedzenie w bujanym fotelu, z kotem na kolanach i kłębkami wełny zaczepionymi o druty, w rękach. Szczerze to ja nawet widzę cie w tej roli - przyznał wzruszając ramionami.
avatar
Angel Skyes
Dorosły

Liczba postów : 8
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Holywood, Płn. Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Gillian Northman on Pon 21 Lut - 1:46

- Taaa... zajazd dla nekrofilów i pedofilów, wstęp wolny. Wolałabym, aby ludzie trzymali się jednak z dala od mojej skóry - mruknęła, zaciągając się papierosem. Nie trzeba wspominać, że Gill nigdy nie przepadała za własną powierzchownością. Zdawała sobie sprawę, że jest przeciętna do bólu, że jej włosy nie posiadają określonego koloru, że jej sylwetka w niczym nie przypomina figury kobiecej, że nie ma biustu, że jej piegi na nosie wcale nie dodają jej uroku. I była jeszcze Lucette, z tą swoją anielską buźką, nienagannymi gabarytami i blond puklami. Mając taką starszą siostrę jak nie trudno było wpaść w kompleksy, a mimo to Krukonka trzymała się całkiem nieźle. Nie przejmowała się.
Cóż, zważywszy na to, że Northman wszystkich facetów sprowadzała do filozofii "wsadź i wyciągnij", dodając do tego "ugotuj, urodź i posprzątaj", tych, którzy nie mieścili się w tej kategorii wrzucała do worka z wadliwym towarem. Bo skoro nie kierowali się pierwotnymi instynktami, to najprawdopodobniej coś w nich działało nie tak, jak powinno. Głównie dlatego zazwyczaj mało subtelnie spławiała Angela, nie mając zamiaru zawracać sobie głowy niedojrzałym chłopczykiem, który szuka zabawki. Zwłaszcza, że momentami przypominał jej Liama. Był ciekawy, chciał ją poznać. W porządku. Zapominał jednak o najważniejszym. Jej nie dało się poznać. Gillian nie znała samej siebie, to też nikt inny nie jest do tego zdolny.
- Nie - ucięła lakonicznie, dopalając papierosa i zapalając kolejnego - Nie masz nic innego do roboty poza fantazjowaniem o sześćdziesięcioletniej wersji mnie?
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Angel Skyes on Pon 21 Lut - 1:59

No tak, ale on zawsze wiedział, że z Gill było coś po prostu nie tak, że albo była po prostu na wszystko obojętna, albo nie wiedziała kim jest i czego chce od życia. W sumie to stawiał na to drugie, bo jeśli byłaby na tyle leniwym stworzeniem by ie interesować się tym co dzieje się dookoła, to z całą pewnością Tiara nie przydzieliłaby jej do Krukonów. Zwłaszcza, że najwyraźniej Gillian nie miała zamiaru pracować nad sobą, a przynajmniej takie właśnie sprawiała wrażenie. Słysząc jej pytanie nie mógł powstrzymać szerokiego uśmiechu, który wkradł się na jego twarz i po prostu zawładnął całym Angelem, powodując cichy, zduszony śmiech chłopaka.
- W sumie to mam. Fantazjowanie o szesnastoletniej wersji ciebie - odpowiedział jak najbardziej poważnie i jak najbardziej szczerze, no bo po co się okłamywać? Dobrze wiedział, że leci na Gill, a Gill wiedziała, że leci na nią, więc skoro już dawno wyłożył kawę na ławę to po co teraz owijać w bawełnę? Byłoby to kompletnie bezsensownym posunięciem.
- A ty w gruncie rzeczy powinnaś się cieszyć. Nie każda dziewczyna może sobie na to pozwolić. Na prawdę. - zapewnił ją skinieniem głowy po czym wziął w rękę swoją gitarę i zerknął na nią.
- Northman, wiem, że grasz na klarnecie, a śpiewać umiesz? - zagadnął i w między czasie pociągnął za strunę, której dźwięk głucho rozniósł się po okolicy.
avatar
Angel Skyes
Dorosły

Liczba postów : 8
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Holywood, Płn. Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Gillian Northman on Pon 21 Lut - 2:13

Nieodgadnionym jest, dlaczego gadający kapelusz przydzielił ją właśnie do Krukonów. Może dostrzegł w niej tlące pokłady ambicji, które zgasły bardzo szybko, zauważył, że tak właściwie nie pasuje do żadnego domu i postanowił umieścić w tym, z którego będzie miała najdalej do kuchni i na stołówkę? Nigdy nic nie wiadomo. Z resztą, ona sama nigdy nie chciała tu być. O wiele bardziej preferowałaby szwedzką szkołę magii, ale nie - Lucy musiała wybrać Anglię.
- W takim razie albo masz kiepski gust, albo kompletnie cię pojebało - podsumowała chłodno, wzruszając chudymi ramionami - Zaczynasz robić się nudny, Skylar. Czego ty tak właściwie ode mnie chcesz? - zapytała, wciąż nie zaszczycając go nawet spojrzeniem. Wiedziała, że na nią leci i również nie zamierzała tego odkrywać. Jednakowoż jej umysł nie był w stanie pojąć, dlaczego tak właściwie uczepił się jej jak rzep psiego ogona. - Uwierz, skarbie, że nie tak łatwo mnie zadowolić, jak ci się wydaje - Ach tak, uwielbiała stwierdzenia, które miały w sobie drugie dno, a i najlepiej również zabarwienie erotyczne. Jednakże nie zależało jej na jego afekcie, czy też prób dotarcia do niej; jej żywot wydawał się o wiele prostszy, kiedy nikt nie starał się na siłę wejść do niego w butach, nie pytając nawet o pozwolenie.
- Nigdy nie wiadomo - odpowiedziała, dość sugestywnie zbywając go. Czy potrafiła śpiewać? Może nie wybitnie dobrze, ale miała słuch muzyczny i czystą, dość ciekawą, zachrypniętą barwę głosu. Druga Bonnie Tyler, nie ma co. Wolała jednak pozostać po klarnecie i nie opuszczać wraz z nim dormitorium czy komnaty muzycznej.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Angel Skyes on Pon 21 Lut - 14:43

Nie czekając na jej odpowiedź, chwilowo nie odpowiadając na jej pytania zaczął sobie brzdąkać. Powoli, spokojna rytmiczna melodia roznosiła się po bliskiej okolicy, zagłuszając nieogarniętą ciszę na Błoniach. Melodia, którą właśnie grał należała do jednego z mugolskich zespołów rockowych. W gruncie rzeczy Angel podziwiał mugoli, a przynajmniej mugolskich muzyków, bo byli dobrzy w tym co robili, a do pełni szczęścia nie potrzebowali ani odrobiny magii. Jednak gdyby miał wybierać między byciem czarodziejem, a mugolem nie mającym pojęcia o tym, że gdzieś na tym świecie istnieje magiczna rzeczywistość, wybrałby bycie czarodziejem. Po prostu owe życie było o wiele bardziej barwne i zdecydowanie zabawniejsze.
- Gill... o gustach się nie rozmawia. Poza tym nie powinnaś być dla siebie aż taka surowa. Nie jesteś taka zła za jaką się uważasz. Może Lucette jest kolejną uroczą lalką Barbie, której pragną miliony, ale całym swoim urokiem i charyzmą nie dosięga ci do kostek, na prawdę - zapewnił ją nie przestając pociągać za struny, mimo, że robił to delikatniej, przez co melodia była zdecydowanie cichsza od poprzedniej. - W sumie niczego - uciął. Sam nie wiedział czego chce od Gillian, ale mimo wszystko czegoś chciał, nie udało mu się jedynie stwierdzić czego dokładniej - Skoro nie chcesz mi dać niczego, to skąd mogę wiedzieć czego chcę? A co jeśli jestem bezinteresowny? - zapytał, zerkając na nią zza zasłony czarnych włosów, które bezczelnie opadły mu na twarz, kiedy siedział pochylony nad instrumentem.
- Skarbie? - zaśmiał się wesoło, dość cicho - No, to jesteśmy bliżej niż dalej ... kotku - jakże się milutko zrobiło kiedy tak sobie słodzili od skarbeczków i koteczków. Milutko? Raczej przezabawnie. Angel nigdy nie przepadał za tymi słodziusimy słówkami używanymi przez pary zakochańców, a mimo to, dla żartów w jego słowniku często widniały pozycje jak na przykład "mała", "rybko", "misiaczku" i tym podobne, i tak dalej.
- Skoro sama nie wiesz to zawsze możemy to sprawdzić. Co ci zagrać? - zaoferował się i odwrócił głowę w jej stronę by dokładnie prześledzić mimikę jej twarzy w tym momencie. Jego skromnym zdaniem Northman nie była dziewczyną brzydką. Była ładna, oryginalna, niepospolita, choć mogło by się wydawać, że nie ma w niej nic nie zwykłego. A jednak było.
avatar
Angel Skyes
Dorosły

Liczba postów : 8
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Holywood, Płn. Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Gillian Northman on Wto 22 Lut - 17:43

Lubiła muzykę. Przez pewien epizod w swym szesnastoletnim życiu uczęszczała nawet do szkoły muzycznej, jednakże na drodze do światłej kariery klarnecistki stanął jej Hogwart. Może właśnie dlatego darzyła tak ogromną niechęcią magiczny świat i samą Anglię?
- Ciebie naprawdę pojebało. Miałam na myśli, że masz zły gust, bo nie wiesz kogo wybrać na obiekt swoich szczeniackich westchnień, moja siostra nie ma z tym nic wspólnego. Gdybym miała o sobie tak niskie mniemanie jak sądzisz, zapewne już dawno bym się z tobą pieprzyła - ale patrz, chyba jednak nie muszę być dla siebie surowa, skoro celuje o wiele wyżej - odcięła się chłodno i zupełnie spokojnie, zupełnie nie zdradzając, że jego słowa mogły ją w jakimś stopniu wzruszyć. To, co działo się pomiędzy nią, a Lucy było tylko i wyłącznie jej sprawą, do których inni nie mieli wstępu. Zwłaszcza w zabłoconych buciorach. - Bezinteresowność to mit. Mimo wszystko, ty nie wyglądasz na mitomana. Twoja mania prześladowcza musi mieć więc jakieś wyjaśnienie - podsumowała sucho, obracając w palcach dopalającego się papierosa. Przez myśl przemknęło jej, że mogłaby wstać i odejść, nie musząc użerać się z emocjonalnym Gryfiakiem, jednakże to ona była tu pierwsza i nie zamierzała się nigdzie ruszać. Z resztą, dokąd miałaby iść? Do dormitorium...?
- Żal mi ciebie - mruknęła, zupełnie nie rozbawiona jego słowami. Gillian takich słów używała jedynie w połączeniu z mało subtelną ironią czy kpiną, to też dziwne, że Anioł odebrał jej apostrofę z tak wyraźnym... zadowoleniem? Cokolwiek by to nie było, nie powinno mieć miejsca. - Ciebie naprawdę pojebało - powtórzyła. Chyba nie sądził, że istota tak aspołeczna i pesymistycznie nastawiona jak Gill nagle zacznie śpiewać?
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Angel Skyes on Nie 27 Mar - 20:08

- Obiekt szczeniackich westchnień? Gill, jesteś kompletną idiotką skoro sądzisz, że jesteś chwilówką, obdarzoną marnym zauroczeniem przez jakiegoś pajaca gustującego w żelu do włosów i koszulach w pionowe paski - burknął nieco niechętnie, szczerze zdziwiony jej zachowaniem, choć w ogóle nie powinien się dziwić. W końcu Northman nigdy nie była osobą nazbyt uprzejmą, nazbyt miłą i nazbyt towarzyską, a fukanie i opryskliwe zachowanie było u niej na porządku dziennym (że też sądził, że dziś będzie inaczej, baran). - Gdybyś była tylko na chwilę to uwierz, że znudziłbym się już po pierwszej odmowie jakiegoś durnego wypadu do Hogsmeade, ale nie, nie dałem ci za wygraną. To cholernie wkurzające, że traktujesz mnie jak śmiecia – fuknął uderzając dłonią w pudło swojej gitary – bo w gruncie rzeczy nie zrobiłem ci nic, co mogłoby dać choć cień powodu dlaczego miałabyś mnie tak traktować. Zdecydowanie jesteś dziwna, i to cholernie dziwna. Zamiast „burkać” na palantów z bolcem w dupie, którzy liczą tylko na jedno z twojej strony i spoglądają na ciebie jak na produkt wyładowujesz negatywne emocje na chłopaku, któremu nie chodzi tylko o to co możesz mu zaoferować. - wytłumaczył ściszając głos. Westchnął zrezygnowany po czym obrzucając ją ostatnim spojrzeniem mruknął pod nosem jakiś komentarz na temat swojej głupoty po czym wstał podpierając się dłonią o chłodną ziemię, nie puszczając gitary ze swoich ciasnych objęć. Wytrzepał luźne jeansy po czym spojrzał na krukonkę nieco zawiedzionym spojrzeniem. - Głupi byłem, że łudziłem się, że w końcu odpuścisz … - stwierdził na odchodne po czym ruszył w stronę zamku, trzymając instrument pod pachą.
avatar
Angel Skyes
Dorosły

Liczba postów : 8
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Holywood, Płn. Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Makiri Rolers on Nie 24 Kwi - 11:52

Mimi nie była do końca pewna powodu, dla którego uśmiech gościł niemalże przez cały czas odkąd tylko opuściła chłodne mury zamku. Lubiła przemieszczać się wśród korytarzy, porozmawiać od czasu do czasu z którymś z duchów czy znajomych, jednak zdecydowanie bardziej wolała przebywać na dworze! Zwłaszcza, że promienie słońca zaczęły przedostawać się przez okna w jej dormitorium. Nie mogła tak właściwie doczekać się aż w końcu odczuje cieplejszy powiew wiatru oraz słońce na swojej twarzy.
Starała się nie wyróżniać swoim zachowaniem, dlatego mijając ludzi w zamku starała się nie okazywać nadmiernego entuzjazmu ładną pogodą. Nie dało się jej jednak spowolnić swojego kroku i szła przyspieszonym krokiem, nadmiernie wyprostowana.
Kiedy tylko dostała się na Błonia, poszerzyła krok i przyspieszyła, zadowolona że nie musi nosić szat codziennych a dzisiejszy dzień jest pozbawiony obowiązku pojawienia się na zajęciach. Miała rozpuszczone włosy, które w lekkim nieładzie opadały na jej ramiona – chociaż rozczesała je, nie uniknionym było utrzymanie ich w porządku tak jak tego chce. Na siebie założyła bluzkę z krótkim rękawem, przylegającą do ciała i zarzuciła szarą bluzkę z długim rękawem wyraźnie za dużą o dwa numery dla dziewczyny. Na dół założyła proste jeansy koloru jasnego granatu oraz adidasy o grubszej podeszwie.
Nogi w końcu zaniosły ją prosto na podniszczony pomost – niestety Mimi nie znała nieoficjalnej wersji psikusu jednego z uczniów i rzeczywiście miała wątpliwości, aby wejść na niego. Dlatego stanęła przy brzegu, rozglądając się dookoła po błyszczącej od słońca tafli.
Wolne! Westchnęła cicho zadowolona z pięknej pogody, czując że słońce napełnia ją pozytywną energią. Uśmiechnięta szeroko przykucnęła by objąć się luźno rękoma na wysokości kolan, kładąc na nich dłonie.
avatar
Makiri Rolers
Uczeń

Liczba postów : 11
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Urodziła się w Wielkiej Brytani, jednak jej dziadkowie i mama pochodzą z Japoni - czuje się związana z tamtejszą kulturą.

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Leah Darrow on Nie 24 Kwi - 20:56

Dzień zapowiadał się przyjemnie. Rześkie powietrze muskało twarz siódmorocznej Ślizgonki, która leniwym krokiem przemierzała okolice jeziora. Wstała wyjątkowo wcześnie, więc gdy znalazła się na błoniach, wokół nie było żywej duszy. To jej absolutnie nie przeszkadzało. Cisza i spokój, jakimi mogła się delektować w tej chwili były niesamowite. Upojne sam na sam ze sobą, otaczająca przyrodą i... Papierosem. Zdenerwowanie przed OWUTEMami wzrastało w niej z dnia na dzień, nie pozwalając spokojnie spać, doprowadzając do paranoi i niezdrowych nawyków. Nie paliła nigdy i nie zaczęłaby nawet, gdyby nie stres i podsłyszane informacje, jakoby szlugi robiły dobrze w takich sytuacjach, w jakiej znalazła się Leah. Później będzie martwiła się rzucaniem, obecnie ma ważniejsze sprawy na głowie i nimi musi zając się w pierwszej kolejności.
Na horyzoncie zamajaczyła jej sylwetka jakiejś uczennicy. Z każdym kolejnym krokiem przybliżającym Lee do drewnianego pomostu, jak i do tajemniczej osoby, dziewczyna zastanawiała się, co właściwie robi i co chce osiągnąć. Czy zamierzała z nią porozmawiać? Niekoniecznie. Przecież nie ma o czym. Nie jest typem persony, która z pasja rozpoczyna kolejne, nic nie znaczące konwersacje. Puste słowa, utarte schematy rozmowy – to wszystko do czego sprowadza się obecna forma komunikacji międzyludzkiej. Nic więcej, nic poza tym. Wszystko jest takie samo, bez znaczenia gdzie i z kim ma się do czynienia. Co więc kierowało Darrow w stronę dziewczyny kucającej nad brzegiem jeziora? To chyba też było bez znaczenia. Czasem milczenie wydaje się byś lepszą perspektywą na nową znajomość, niż zasypanie potencjalnego znajomego gradem bezsensownych słów i nieszczerych uśmiechów.
Oparła się o barierkę mostku, opierając policzek na lewej dłoni. Spojrzeniem powędrowała w kierunku uczennicy – kojarzyła ją, jednak nic więcej. Wiedziała, że kilkakrotnie mijała ją na korytarzach, lecz nie potrafiłaby podać jej imienia, a tym bardziej domu, w jakim umieściła ją Tiara Przydziału.


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Makiri Rolers on Nie 24 Kwi - 22:10

Makiri nie miała w chwili obecnych zbyt wielu problemów, z jakimi zaczęła stykać się Ślizgonka, która powoli zbliżała się w jej stronę. Początkowo zaczęła mieć filozoficzne myśli na temat zbliżających się wakacji, jednak bardziej cieszyła się z tego faktu niż rozpaczała. Miała przed sobą cały wspaniały rok nauki w Hogwarcie i nic nie zapowiadało tego, by miało się to zmienić. Była zadowolona z przebiegu zdarzeń, dokąd trafiła, kogo poznała i nie mogła narzekać na swoje życie. Chociaż do pełni szczęścia brakowało jej kilka elementów, nie martwiła się tym w chwili obecnej – przecież niedługo skończy dopiero 17 lat, stanie się dopiero w lipcu pełnoprawnym czarodziejem.
Ale to były odległe wizje, ponieważ jej umysł przepełniony był entuzjazmem z powodu ładnej pogody, którym mogła się cieszyć od kilku dni. Weekend był idealnym momentem na to, aby pospacerować wzdłuż brzegu czy Błoniach. Podniosła się z pozycji kucającej kiedy tylko jej nogi zaczęły odmawiać niejako posłuszeństwa w postaci odczuwania „mrówek”.
Wsunęła dłonie do przednich kieszeni spodni, prostując ręce w łokciach biorąc przy tym większy wdech. Dopiero w momencie kiedy ujrzała sylwetkę zbliżającej się dziewczyny. Spojrzała w jej kierunku i uśmiechnęła się bardzo łagodnie, jakby nie była do końca pewna czy dobrze robi.
Jej rysy twarzy i sylwetkę kojarzyła w zamku, jednak zdążyła jedynie zapamiętać, że jest Ślizgonką. Nie potrafiła ocenić na którym roku była, ale podejrzewała że musi być od niej starsza: a więc VII klasa? Przez chwilę przyglądała się jej, po chwili odsuwając spojrzenie od niej po jakimś czasie, nie chcąc być nachalną.
avatar
Makiri Rolers
Uczeń

Liczba postów : 11
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Urodziła się w Wielkiej Brytani, jednak jej dziadkowie i mama pochodzą z Japoni - czuje się związana z tamtejszą kulturą.

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Leah Darrow on Wto 26 Kwi - 15:35

Problemy Mimi rozpoczną się w momencie, gdy zda sobie sprawę z faktu, iż do zakończenia szkoły pozostało jej tylko osiem miesięcy. Osiem miesięcy na naukę do egzaminów, które zadecydują o jej dalszym rozwoju kariery; osiem miesięcy, które sprawią, że stanie się zupełnie innym człowiekiem. Chodzący kłębek nerwów, zakuwający po nocach, by tylko nikt nie miał wątpliwości, że jest się najlepiej rozgarniętą osobą w zamku. Tak przynajmniej prezentowała się Leah. Mała Leah Darrow, taka niepozorna Ślizgonka z wielkimi ambicjami. Czyhająca na stanowisko Ministra Magii, które było coraz bliżej – Amelia bowiem odpadła w momencie, gdy dowiedziała się o swojej ciąży. Kariera, karierą, ale dzieci były ważniejsze. Młoda pani Hewson mogła spokojnie zająć się projektowanie ubrań, promocją nowej marki opatrzonej jej panieńskim nazwiskiem. A Leah nie miała do stracenia nic. Była wolnym ptakiem, któremu obecnie na przeszkodzie stał jedynie brak doświadczenia i zerowy staż w Ministerstwie Magii, lecz i to dało się załatwić. W obecnej chwili dla Darrow liczyło się jedynie osiągnięcie celu, jaki postawiła sobie przed kilkoma laty. Nic więcej, tylko to.
- Nie powinnaś podchodzić tak blisko brzegu. Ziemia jest zdradliwa – poradziła chłodnym tonem, jednak nie można było doszukać się w głosie Ślizgonki złośliwości. Nie wszyscy wychowankowie Salazara codziennie przejawiali pogardę wobec świata. Chociaż niewielu zdawało sobie z tego sprawę, cechą, jaką cenił Slytherin, była przede wszystkim ambicja, a nie wszechobecna ironia i sarkazm, jakimi karmiła się większość Ślizgonów. W oczach Lee byli gorsi, niż Gryfiaczki chlubiące się swoimi odważnymi czynami.
Zaciągnęła się dymem papierosowym, strzepując popiół w mętną taflę jeziora. Chwilę jeszcze widać było na jego powierzchni szare drobinki, które w pewnym momencie zostały wchłonięte przez wodę. A może to Wielka Kałamarnica?


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Makiri Rolers on Wto 26 Kwi - 16:03

O tak, z pewnością dzięki jej charakterowi zacznie panikować przez zbliżającymi się egzaminami! Jednak tymczasem wolała skupić się na dniach, które odsuwały w niepamięć mroźną zimę i cieszyły słoneczkiem, jakie wprawiało Gryfonkę w zachwycający humor. Brakowało jej jedynie przyjaciela przy boku, aby móc rozmawiać o bzdetach, niewiele znaczących szczegółach, pograć w mugolskie karty czy pościgać się na miotłach. Mimi miała dużo pomysłów na wykorzystanie tak wspaniałej pogody, a dzień rozpoczęła od przesiedzeniem nad jeziorkiem, bo dlaczego by nie?
Słysząc chłodny głos nieznajomej dziewczyny, odwróciła głowę w jej kierunku nie będąc do końca przekonaną o jej dobrych intencjach. Przełknęła cicho ślinę, zastanawiając się dlaczego została obdarzona takim komentarzem, jednak wolała się nie zastanawiać nad tym zbyt długo. Uśmiechnęła się ponownie kącikami ust bardzo łagodnie, że ledwo zauważalnie po czym osunęła się z dwa kroki od brzegu, odwracając się w kierunku dziewczyny by podejść do niej. – Dziękuję za ostrzeżenie. – Odezwała się miękkim głosem, przenosząc spojrzenie na trzymanego w jej dłoni papierosa. Przez chwilę przyglądała się opadającemu popiołowi, jednak gdy toń wodna zamknęła się nad nim jej wzrok ponownie spoczął na twarzy nieznajomej.
Kiedy w końcu znalazła się na długości ramienia, wyciągnęła w jej kierunku swoją dłoń. Nie była za bardzo przekonana co do zawarcia nowej znajomości, jednak nie zaszkodzi porozmawiać krótko z dziewczyną, która bądź co bądź zamieszkuje ten sam zamek, prawda? – Jestem Makiri, z VI klasy. – Przedstawiła się w końcu, czując jak w jej gardle zaczyna rosnąć duża kula uniemożliwiająca wydobycie z siebie dalszych słów. Dodatkowo, Mimi nie miała zielonego pojęcia co jeszcze powinna powiedzieć. Może z jakiego jest domu? Albo o coś się zapytać? Tylko o co by mogła? Skomentować palenie tytoniu? To byłoby niegrzeczne i zupełnie nie na miejscu! Dziewczę miało małe problemy ze swoimi emocjami oraz myślami, które teraz śmigały jej po głowie niczym najnowszy model Nimbusa. Starała się wszystko nadrabiać uśmiechem, jednak nie wychodziło jej to zbyt dobrze – zwłaszcza, że na jej kościach policzkowych pojawiły się dwie zdradliwe plamki mówiące o jej zdenerwowaniu i nieśmiałości.
I tak była z siebie dumna, że odważyła się podejść do tej dziewczyny i wydukać z siebie kilka słów! To, że stała sztywno można przemilczeć.
avatar
Makiri Rolers
Uczeń

Liczba postów : 11
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Urodziła się w Wielkiej Brytani, jednak jej dziadkowie i mama pochodzą z Japoni - czuje się związana z tamtejszą kulturą.

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Leah Darrow on Wto 26 Kwi - 17:11

Pojęcie życia towarzyskiego było dla Leah absolutnie nieznane. Nie miała przyjaciół, a na pewno nie w dosłownym tego słowa znaczeniu – istniało bowiem kilka osób, z którymi spędzała więcej czasu, niż z innymi, lecz ani im się nie zwierzała, ani nie traktowała ich tak, jak powinno traktować się osoby bliskie sercu. Leah w ogóle była wyprana z jakichkolwiek emocji, co nie działało na jej korzyść, lecz i wcale jej nie przeszkadzało. Nie ubolewała nad faktem, że więcej uwagi poświęcała książkom i nauce, niż ludziom, z jakimi przyszło jej obcować. Jej największą pasją stało się poszerzanie wiedzy i błyszczenie inteligencją w czasie lekcji. Miała mnóstwo pomysłów, jak w pożyteczny sposób wykorzystać wolne chwile między zajęciami. I nigdy nie przyszło jej do głowy, że może tracić coś wspaniałego, wyrzekając się towarzystwa i „normalnego”, nastoletniego życia. Nie dostrzegała też niczego zdrożnego w swoim postępowaniu; nie wiedziała, co może tak bulwersować uczniów, którym udało wymienić się z nią więcej zdań, niż standardowe „cześć”.
Skinęła głową, dając tym samym znak, że przyjęła podziękowanie. Oszczędność w słowach – kolejna charakteryzująca Leah cecha, denerwująca wszystkich naokoło. Ileż to razy nasłuchała się komentarzy na swój temat, ileż pretensji! Dlaczego nie mogłaby odpowiadać pełnymi zdaniami, a nie półsłówkami; dlaczego ogranicza się do gestów, a nie słów. Jeśli chce uchodzić za człowieka wykształconego, powinna używać języka, Bóg bowiem nie na darmo podarował ludziom dar mowy, by w tak beztroski sposób niweczyli to, co do tej pory udało osiągnąć się w dziedzinie komunikacji międzyludzkiej.
- Leah – przedstawiła się, a nie chcąc uchodzić za nieuprzejmą, uścisnęła wyciągniętą dłoń dziewczyny. W duchu była jej wdzięczna za nie podanie nazwiska. Widać, nie wszyscy byli na tyle głupi, by podczas pierwszego spotkania, podawać pełne, zbyteczne rozmówcy, informacje na temat własnej osoby. Po co to komu, jeżeli istniał spory cień szansy, że już nigdy by się nie spotkali?
Wzrok Ślizgonki prześlizgnął się po ścianie Zakazanego Lasu, uważnie wypatrując jakichkolwiek oznak życia. Wątpliwym było, by o tej godzinie ktoś poza rannymi ptaszkami pokazał się na błoniach, lecz czy to miało jakiekolwiek znaczenie? A może natrafi na wyjątkowo ciekawy moment, który z pewnością trzeba by było uwiecznić w szkicowniku? Przygryzła wargę. Nie wzięła go, więc nici z rysowania.
Między dziewczętami zapanowało milczenie przerywane jedynie ich miarowymi oddechami. Żadna z nich nie wiedziała, co powiedzieć, czy w ogóle cokolwiek powiedzieć. Leah nie chciała psuć panującej ciszy, napawając się spokojem, jaki panował na błoniach. Może to dziwne, lecz pierwszy raz od dawna poczuła się swobodnie w obecności nieznanej jej osoby. Nie chciała tego przerywać.


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Makiri Rolers on Czw 28 Kwi - 17:48

Mimi nie różniła się od Leah pod względem życia towarzyskiego: może inaczej spędzała swój czas i rozumiała pojęcie przyjaźni, jednak zawsze starała się robić wszystko byleby nie znajdować się w centrum uwagi. Wystarczył jej mały kącik, przy którym mogłaby usiąść z przyjacielem i porozmawiać bądź potańczyć jeśli była to jakaś większa impreza oficjalna. Chociaż dochodziły do niej słuchy o szykującej się imprezie starszego Gryfona, trzeba byloby zaciągnąć ją siłą na nią lub też jakimś podstępem, bo przekonać byłoby ją trudno.
Dziewczyna należała do osób skrytych i zdystansowanych nie tylko do świata, ale również do samej siebie. Dlatego podchodząc do ślizgonki miała na uwadze możliwość niewypału względem rozmowy. Często denerwowała się gdy miała podejść do kogoś i rozpocząć rozmowę, czyniła to niechętnie ale pod wpływem impulsu jednak kroki ją prowadziły bez większej ingerencji umysłu. A potem: mów języku co ci ślina przyniesie.
Widząc reakcję stojącej o opartą barierkę dziewczyny odetchnęła niejako z ulgą, że jej osoba nie zostanie całkowicie zignorowana. Wciąż w jej głowie tkwiły obrazy z dzieciństwa podczas nieudanego występu, po którym wiele dzieci z niej szydziło i ignorowało. W Hogwarcie było jednak inaczej: miała czystą kartę i mogła rozpocząć wszystko od nowa, bez żadnych obaw, że ktoś wyciągnie stare brudy z jej przeszłości i ukaże na światło dzienne. Oczywiście, że słyszała docinki dotyczące czystości krwi oraz statutu majątkowego jej rodziny, jednak starała się tym nie przejmować. Pokazywała w tym momencie swoją gryfońską odwagę odszczekując się komentarzem chociażby o treści krzywego nosa czepialskiego, jednak gdzieś tam w głębi duszy cierpiała jak każda wrażliwa dziewczyna.
Słysząc krótkie przedstawienie się mieszkanki lochów oraz czując jej uścisk dłoni poczuła, że zrobiła kolejny krok w stronę przełamania swojej nieśmiałości. Było to dla niej bardzo ważne, zaś milczenie Leah stanowczo pomogło jej w tym – nie została zasypana pytaniami oraz komentarzami, których najbardziej się obawiała. Nie ujrzała też potępiającego wzroku, jaki mówił nic innego jak „jeszcze tu jesteś robaku?”.
Po jakimś czasie Makira poczuła jednak, że ta cisza jest jednak w pewien sposób niezręczna – nie była pewna czy stojąca obok Leah odczuwa to samo, ale wolała nie rozpoczynać rozmowy od tak głupiego pytania. Wyprostowała się, rozluźniając mięśnie ramion i odwróciła się plecami do barierki, opierając się o nią ostrożnie – wolała nie sprawdzać czy woda w jeziorze już jest odpowiednia do kąpieli.
Powoli zaczynała wpadać w panikę, że powinna w końcu wydusić z siebie jakieś zdanie, słowo chociaż skoro już tutaj podeszła. Podziękowała już i przedstawiła się – te dwa tematy wykreśliła więc już z wąskiej gamy, histerycznie poszukując w swoim umyśle jakiegoś wątku, który mogłaby pociągnąć. OWUTEMY! – nagle zaświeciła się jej żółta lampka, która zmusiła się do zerknięcia na profil zamyślonej dziewczyny. Istniały dwa wyjścia: albo dziewczyna będzie chciała rozmawiać na ten temat, albo nie. Niestety, Mimi nie potrafiła się zdecydować co powinna uczynić więc milczenie nie zostało zakłócone przez żaden nowy dźwięk. Dziewczyna trochę zrezygnowana przeniosła spojrzenie w stronę zamku, nie mając ochoty zmieniać swojego położenia. Teraz jednak widziała jedną możliwość: ucieczkę od Leah, aby w spokoju przemyśleć scenariusze rozmowy – może nie była świruską, jednak osobą na tyle nieśmiałą by starać się wcielić plan awaryjny.
avatar
Makiri Rolers
Uczeń

Liczba postów : 11
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Urodziła się w Wielkiej Brytani, jednak jej dziadkowie i mama pochodzą z Japoni - czuje się związana z tamtejszą kulturą.

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Adele Winters on Pią 2 Wrz - 19:02

Nadeszły te dni, kiedy upalna pogoda nie była już zjawiskiem codziennym. Słońce coraz częściej chowało się za chmurami, lekki wiatr dawał we znaki.
Właśnie w takim klimacie Adele czuła się najlepiej, więc nic dziwnego, że nie miała najmniejszej ochoty na przesiadywanie w zamku.
Nieśpiesznie spacerowała brukowaną, niewielką alejką, która prowadziła aż nad same jezioro. Nie mogła pozwolić sobie na maratońskie tempo, ponieważ włosy tańczyły na wietrze na tyle intensywnie, że ograniczały jej pole widzenia do minimum.
Jakoś udało jej się trafić na pomost. Uśmiechnęła się lekko i podeszła aż na jego sam skraj. Widoki prezentowały się bardzo atrakcyjnie. Jezioro, drzewa, pagórki. Zieleń naprawdę działała na nią uspokajająco, więc czuła się bardzo komfortowo. Wychyliła się lekko do przodu, by móc widzieć jeszcze więcej. Przez kilka sekund energicznie wymachiwała rękoma, by złapać równowagę. Mało brakowało, a wylądowałaby prosto w wodzie. Na samą myśl na jej skórze pojawiła się gęsia skórka. Na wszelki wypadek cofnęła się o krok. Przezorny zawsze ubezpieczony, ot co.
Jedyne, czego teraz potrzebowała, to towarzystwo. Brakowało jej zwłaszcza ludzkiego śmiechu. Bliskość drugiej osoby sprawiała, że naładowywały się jej akumulatory. A jak wiadomo, bez energii człowiek daleko nie ujedzie. Westchnęła cichutko. No cóż, była skazana na towarzystwo wodnej roślinności.
avatar
Adele Winters
Uczeń

Liczba postów : 55
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Joshua Powell on Pią 2 Wrz - 19:37

Josh wyszedł z zamku aby w odosobnieniu „świętować” swoje urodziny. Był to dla niego bardzo ważny dzień, bo przypominał mu o rodzicach i o tym skąd pochodzi. W tym roku jakoś nikt nie pamiętał o jego święcie, co Joshowi zupełnie nie przeszkadzało, bo uważał, że obchodzenie urodzin jest czymś osobistym i nie należy się tym z nikim dzielić.
Udał się brukowana alejką w kierunku jeziora. Pogoda tego dnia nie była zbyt przyjemna więc ciężko było kogoś spotkać. Josh doceniał jednak uroki tego miejsca w tym okresie roku. Z daleka na pomoście wyłaniała się jakaś postać. Mimo iż wyszedł z zamku właśnie po to aby pobyć samemu coś ciągało go do tej osoby. Gdy był już na tyle blisko aby dokładnie przyjrzeć się postaci nie mógł uwierzyć własnym oczom. Tak pięknej dziewczyny jeszcze nie widział. Jej piękne zielone oczy, włosy w odcieniu orzecha rozwiane na wietrze, sprawiały, że nogi same zaprowadziły go na pomost. Nie wiedział co się z nim dzieje, bo choć dosyć często jakaś dziewczyna wpadała mu w oko, to ta miała w swoim wyglądzie coś niezwykłego.
Przystanął obok niej wpatrując się w głąb jeziora. Nie wymyślał żadnych „tekstów na podryw”, których często używał. Zaczął normalną rozmowę:
Jezioro pięknie wygląda o tej porze roku….... Jestem Josh. – uśmiechnął się lekko patrząc dziewczynie prosto w oczy.
avatar
Joshua Powell
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : 1/4
Skąd : zam. Portee, Szkocja ; ur. Fitchburg, USA

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Adele Winters on Pią 2 Wrz - 20:12

Adele nie miała pojęcia o urodzinach chłopaka, bo i skądże by mogła o nich wiedzieć? Nigdy wcześniej nie miała okazji z nim rozmawiać, więc nie wiedziała o chłopaku absolutnie niczego. No chyba, że pochwali się, że jest dzisiejszym jubilatem.
Usłyszała kroki, więc obróciła się, by sprawdzić, któż to będzie jej towarzyszem? Uśmiechnęła się lekko, widząc spojrzenie, jakim obdarzył ją chłopak. Przez chwilę poczuła się tak, jakby była naga i nie mogłaby się nawet niczym zakryć.
Nieznajomy był całkiem przystojny. Lubiła ten typ urody, dlatego ochoczo przystąpiła do rozmowy.
Całe szczęście, że postanowił nie wcielać w życie "gadki na podryw". To by skończyło się na tym, że panna Winters zadarłaby ku górze swój zgrabny nosek i oddaliła się na pięcie.
- Zdecydowanie tak. W ogóle, pogoda jest wspaniała. - odpowiedziała, obejmując się rękoma.
Nie odwróciła wzroku i również patrzyła kilka sekund w oczy Josha.
- Adele. Miło mi Cię poznać. - skinęła głową na przywitanie.
avatar
Adele Winters
Uczeń

Liczba postów : 55
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Joshua Powell on Sro 7 Wrz - 18:54

Och tak nie odepchnęła go od siebie…. a może jej uśmiech był fałszywy, może chciała pobyć sama, a Josh jej tylko w tym przeszkodził ? Ktoś kto go zna pomyślałby, że jest chory skoro ma takie wątpliwości. Zwykle w kontaktach z dziewczynami był pewny siebie i to raczej on je onieśmielał. W tej było jednak coś co sprawiało, że nie był sobą. Kompletnie nie wiedział jak ma dalej prowadzić rozmowę.
Stali tak obok siebie przez dłuższą chwilę w milczeniu patrząc w jezioro. W końcu Josh zdobył się na odwagę i powiedział : Za każdym razem gdy stoję w tym miejscu mam ochotę wskoczyć do wody. Pod taflą jeziora kryje się tyle niezwykłych stworzeń.
avatar
Joshua Powell
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : 1/4
Skąd : zam. Portee, Szkocja ; ur. Fitchburg, USA

Powrót do góry Go down

Re: Pomost

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 8 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach