Brzeg jeziora

 :: Jezioro

Strona 7 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Nie 11 Gru - 15:43

Znowu na nią spojrzał. Do tego też będzie musiał się przyzwyczaić. Delikatnie przełożył rękę pod jej ramieniem i miał już ją przytulic do siebie. Nieśmiało nawet ułożył soją rękę na jej plecach.
-Oj no żartowałem. Nie chciałem, żeby tak wyszło. Wybacz. -zaczął przepraszać dziewczynę. Gdy go puściła, troszkę spanikował i szybko zabrał rękę z jej pleców. Akurat tym razem, gdy nie miał nic przeciwko, a nawet mu się to spodobało, ona musiał go puścić.
-Niestety nic nie mam. -uśmiechnął się lekko, a chwilkę później, zaśmiał, gdy zaburczał jej w brzuchu.
-Ale możemy pójść coś zjeść. -teraz chyba powinien jest pomóc dostać się na wózek. Jeśli będzie musiał wziąć ją na ręce, to zrobi się cały czerwony. Trudno. Dla niej może zrobić bardzo dużo, a może nawet wszystko. W sumie to tylko ona jest jego jedyną przyjaciółką.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Nie 11 Gru - 15:55

Popatrzyła na niego i lekko pokręciła głową. Dawno się z nim nie widziała, i można by rzec, że odzwyczaiła się od jego zachowania. A On był takim typem człowieka, do którego trzeba się przyzwyczaić, inaczej się nie da. Ale, to jej nie przeszkadzało w przyjaźni. A wręcz przeciwnie, w końcu gdyby wszyscy byli tacy sami, byłoby nudno.
-No to chodźmy! Bo Cię zjem. Chociaż nie za słodki jesteś -mruknęła, co było aluzją, do nadmiaru spożywanej czekolady. Tak, nie da mu spokoju, dopóki będzie jadł ją normalnie, a nie dziennie po kilka tabliczek. Przecież to straszne, jak On może tyle w siebie wpakować? Pokręciła lekko głową po czym czekała. Przecież nie wstanie, więc musiała czekać. Tylko żeby to ostrożnie zrobił, wystarczająco ją głowa boli, nie chce więcej tego typu ekscesów. Póki co, ma dość spadania. Na razie była głodna…
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Nie 11 Gru - 17:43

Pokręcił lekko głową. Jego twarzy wyglądał jakby nie miał ochoty na żarty.
-Ale śmieszne. -mruknął cicho. Czyli jednak podnieść ją będzie musiał. Westchnął cicho. Delikatnie jedną włożył pod uda dziewczyny, a drugą złapał za plecy. Może i miał ją tylko podnieść, żeby posadzić na wózku, ale i tak był cały czerwony. Nie chciał, by jej się coś jeszcze stało, z jego powodu, więc starał się być delikatny. Z drugiej strony, chciał ją szybko posadzić i zapaść się pod ziemię, by nie widziała, jak się rumieni. Na całe szczęście wózek był tuż obok. Wstał powoli, podnosząc Miyu na rękach. Podszedł powoli do wózka i nachylając się nad nim, posadził ją delikatnie. Natychmiast stanął za wózkiem i unikał jej spojrzeń.
-To gdzie idziemy? -spytał cichutko, łapiąc za rączki wózka. Cały czas patrzył na nią z tyłu. Nie chciał, by się na niego patrzyła, gdy rumieńce widniały na jego policzkach.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Nie 11 Gru - 17:48

Do kuchni!-zakomenderowała, siedząc na wózku. Zerknęła ostrożnie przez ramię i tak, jednak w żaden sposób, nie skomentowała jego rumieńców. Nie miała powodu, aby je komentować, wolała, żeby jeszcze bardziej się nie peszył Chociaż, nie rozumiała dlaczego się rumieni, ale mniejsza Siedziała spokojnie na wózku, patrząc przed siebie Ona nie miała zbytnio dostępu do kuchni, w sumie nie wiedziała nawet gdzie Ona jest. Ale On wiedział i mogli do niej się udać, tym samym, Ona by się najadła, i w dodatku wiedziałaby gdzie jest kuchnia. Chyba, że zrobi sobie drzemkę po drodze, i prześpi drogę, a to jest bardzo możliwe..
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Nie 11 Gru - 17:59

-Yjym. -rumieńce powoli znikały z jego twarzy. Odblokował koła wózka i zaczął go prowadzić powolutku, do zamku.
-A Ty coś robiłaś, poza spadaniem z drzewa, jak mnie ie było? -spytał nie chcąc iść w ciszy. Powolutku wyjechał wózkiem na ścieżkę i zatrzymał się na niej. Spojrzał na jezioro, a później na szare niebo. Westchnął lekko. Co tam pogoda, ważniejsze, że jest z Miyu. Powoli zaczął prowadzić wózek po ścieżce prowadzącej do Hogwartu. Do kuchni? Ciekawe czy może ja tam zaprowadzić. Najwyżej później będzie miał problemy. albo zwali wszystko na Miyu. Coś tam wymyśli, chyba.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Pią 30 Gru - 13:07

Jezioro! Lubiła to miejsce, tutaj przeważnie przychodziła z swoim przyjacielem-Michaelem. Popatrzyła na jezioro, nie zamarło. Dziwne, chociaż w sumie nie, nie było za bardzo niskich temperatur. Lekki przymrozek, więc jezioro nie miało prawa zamarznąć. Gdy Devot sie zatrzymał, dziewczyna zablokowała koła od wózka, i zsunęła się z niego jak glista, czołgając się na brzuchu w kierunki wody. Widać było tą wręcz przerażającą bezwładność, ale czy według miary innych oznaczało to że była gorsza? W jej mniemaniu nie, a co inni myślą cóż...nic na to nie poradzi. Wsadziła dłonie do lodowatej wody, nie przejmując się jej temperaturą.
-Czyli tak, wydajesz się być zabawny, dość otwarty, a mimo to, byłeś spięty w tym lesie. Nie wiem, może to dlatego że się bałeś? Ale nie wyglądasz na strachliwego, więc skąd ten lęk? Nie chcę, byś przy mnie kogoś udawał, a takie mam wrażenie. Po prostu się otwórz i rozmawiaj ze mną. Bo takie mam wrażenie, że swojej pełnej twarzy mi nie pokazałeś, chociaż inna sceneria, wprowadzi Cię może w lepszy nastrój-mówiła spokojnym tonem, myjąc swoje ręce. Ziemia i błoto, odsłoniły, kilkanaście małych zadrapań, które nie wyglądały groźnie. Tylko jedno z nich było bardziej głębokie, ale i to za specjalnie nie przerażało. Ani nie bolało. Dziewczyna odsunęła się na brzuchu, i wytarła swoje ręce o ubranie, po czym popatrzyła na francuza przenikliwym lekko wzrokiem. Uśmiechnęła się lekko do niego
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Pią 30 Gru - 14:45

Jezioro w zakazanymi lesie. Pięknie miejsce. Uroku dodawała mu pora roku. Choć wydawać by się mogło, że zamarznie, ono dzielnie się trzymało. Kiedy stanęli chłopak odszedł od wózka i skierował się w lewą stroną rozglądając się po okolicy. Powoli zaczynał się tu czuć swobodnie. Zanikał niepokój spowodowany zła sławą tego miejsca. Kiedy się odwrócił ze zdziwieniem spostrzegł, że dziewczyna już nie siedzi na wózku. Była już w połowie drogi do jeziora. Co ona kombinuje? Przecież mogła poprosić. Zaniósłby ją. Podszedł do niej gdy ta obmywała ręce i przykucnął. A Miyu znów zaczęła się bawić w dogłębne baranie jego osobowości. Znowu ten analityczny ton. Uważa, że Davot udaje kogoś innego, hmm? Może to dlatego, że jak na razie nie czół się tu pewnie. Gdzie jego przesadna charyzma? Czyżby został na wieży zegarowej? Cóż wypadało by coś odpowiedzieć.
-Wszystkich tak przeszywasz swoim analitycznym umysłem? -spytał z uśmiechem. W miarę przebywania z dziewczyną francuz dowiadywał się o sobie coraz to nowszych rzeczy. Ta drobna japonka była jednocześnie intrygująca i trochę dziwna.
-Dobrze, nie będziesz tak przecież leżała cały dzień -powiedział. -Chwyć się -polecił. Po czym załapał ją tak jak wcześniej w grocie i zaniósł do wózka. Ułożył delikatnie. Dalej już dziewczyna da sobie radę.
-Więc co powiedz na małą wycieczkę dookoła jeziora? -zaproponował.
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Pią 30 Gru - 15:00

-Tak-odpowiedziała prosto z mostu, wyszczerzając swoje białe ząbki w uśmiechu. Ale moment moment. Co to znaczy, wycieczka dookoła jeziora? Ślepy jest, nie widzi co jest w około? Uniosła lekko lewą brew w akcie zdziwienia i podrapała się po karku. W sumie, nie miała nic złego w stosunku do wycieczki, ale czy nie chciałby usiąść na swoich czterech literach? W końcu od lasu, do jeziora było trochę drogi, w tym pchał wózek. No, z tym że Ona była drobna i lekka, to miał szczęście, ale i tak dziwiła się, jego postanowieniem.
-A nie zmęczyłeś się?-zapytała z rozbawieniem. W końcu kto by się nie zaśmiał, a tym bardziej taka osoba jak ona. Ale ją wszystko bawi. Przyłożyła dłonie do twarzy, zasłaniając swoje usta, i nos w taki sposób, że widać było tylko jej roześmiane oczy. Dlaczego? Ponieważ w końcu zobaczyła swojego psa. Ten postawny czworonóg, biegł szczęśliwy do swojej pani, lecz do czasu...Bo gdy zobaczył obcą osobę, bez żadnych skrupułów, podbiegł i chwycił w zęby kawałek płaszcza Francuza. Zaczął go mocno go ciągnąć do tyłu, aż go przewrócił. Psisko trochę siły miało, w końcu jest w szczycie swojej formy. Po czym Labrador usiadł obok niego i ciągle na niego warczał. I tak cud, że go nie pogryzł.
-I widzisz, i odpoczniesz. Nie gniewasz się prawda?-powiedziała, ukrywając swoje rozbawienie, lecz nie odrywając dłoni od swojej twarzy. Nie mogła, bo by umarła ze śmiechu. Tylko jej rozbawione, śliczne oczy wpatrywały się w posturę Francuza, a włosy opadły na jej ramiona. No i kto by potrafił się na nią zdenerwować?
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Pią 30 Gru - 19:39

Potężne szarpnięcie od tyłu. Jakby coś chwyciło jego szatę i zaczęło ciągnąć. Przez element zaskoczenia chłopak nie zdążył się obronić i upadł. Po chwili dezorientacji Davot zauważył co go zaatakowało. Biszkoptowy labrador. To musiał być pies Miyu. Chłopak starał się nie wykonywać, żadnych gwałtownych ruchów. Przecież nie wiadomo co temu psu może przyjść do głowy. W chłopaku narastała chęć zmienienia napastnika w puchar na wodę. Jedno Feraverto i po wszystkim. Powstrzymał się jednak.
-Nie, nie gniewam się -odpowiedział. Przecież nic wielkiego się nie stało. Choć był prawie pewien, że pies zrobił to złośliwie. W pewnym stopniu przypomina Oriona. Chyba należałoby się podnieść.
-Urocze... zwierzątko -powiedział z ironią. Davot zaczął powoli wstawać bacznie obserwując labradora. -Zawsze jest taki... towarzyski? -spytał. Kolejna ironia.
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Pią 30 Gru - 19:41

Oj dawno nie było tutaj Michaela. No, nie tak dawano, bo jakieś dwa tygodnie temu, jeszcze przed świętami. Jeśli mowa o świętach, to te, dla chłopaka przeciągały się w nieskończoność i co najgorsze, nie mógł znaleźć japonki w całym Hogwarcie. W jednej strony, to nawet dobrze, bo i tak nie mógł znaleźć dla niej prezentu. Na dodatek, zjadł wszystko, co dostał w paczce od brunetki i jeszcze masę swoich zapasów czekolady, zabranych z kuchni. Ścieżki biegnące wzdłuż brzegu, troszkę mu się mylił i co chwilkę, znajdował się w miejscu, do którego, nawet nie myślał, że pójdzie. Przez moment zatrzymał się tuż nad taflą wody. Wpatrywał się w nią, przez dobre kilka minut. Westchnął lekko. Ciekawił go, gdzie jest Miyu. Może wróciła do domu na święta, że jej nie widział. Wrócił powoli do dalszego spaceru, a w między czasie wycierał sobie okulary w chusteczkę. Gdy je założył z powrotem i zamrugał kilka razy, nie mogą uwierzyć w to co zobaczył. Miyu siedziała na wózku. Zdecydowanie przyśpieszył, a gdy był już blisko, przywitał się z uśmiechem na twarzy.
-Cześć Miyu! -dopiero, gdy stanął kolo wózka usłyszał warczenie. Popatrzył się na bok i zobaczył jakiegoś chłopaka, a obok niego psa. Ulżyło mu troszkę, gdyż nie warczał na niego. Uśmiechnął się niepewnie do niego i pomachał lekko ręką.
-Cześć? -powiedział, nie mając pojęcia dlaczego leżał na ziemi, a pies na niego warczał, ani jakie miał intencję, wobec Miyu.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Pią 30 Gru - 19:58

Dziewczyna patrzyła na to rozbawiona, po czym nie mogła się powstrzymać i zaśmiała się wesoło. Odgarnęła włosy na bok i popatrzyła z rozbawieniem na Devota.
-On jest bardzo towarzyski. Labrador, do nogi-zawołała wesoło, a pies posłusznie wstał i idąc powoli siadł przy wózku swojej pani. Japonka odgarnęła ponownie grzywkę z twarzy i patrzyła na Francuza.
-Polubił Cię, nie odgryzł ci ręki-dodała weselszym tonem. No tak, jej poczucie humoru. Ale naprawdę Labrador polubił Devota, bo mógł go ugryźć. Więc nie było tak źle. Chciała coś dopowiedzieć, gdy zobaczyła znajomą jej posturę, zmrużyła lekko oczy i uśmiechnęła się.
-Cześć Michael! Michael to Devot, Devot to Michael-przedstawiła ich sobie, i przekrzywiła głowę lekko na bok. Głowę oparła na dłoniach i patrzyła na nich spod grzywki, zaciekawiona.
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Pią 30 Gru - 20:15

Polubił go. Tak, to widać od razu. Najwyraźniej cała ta sytuacja bardzo rozbawiła japonkę. Ale, co by jej nie rozbawiło. Odkąd się poznali dziewczyna śmiała się ze wszystkiego. Choć, trzeba przyznać, to dodawało jej uroku. Davot też zaśmiał się szczerze patrząc na Miyu. Zabawna sytuacja, nie da się ukryć. Chłopak kiedy się śmiał, mrużył lekko oczy.
-Dość oryginalny sposób na okazywanie sympatii -odpowiedział francuz. Dziewczyna przywołał psa do siebie. I przepadła okazja na zamienienie go w puchar na wodę. Szkoda. Jednak japonce by się to nie spodobało. I nagle ktoś nowy. Wyglądało na to, że znał Miyu. Ślizgon? To pierwsza myśl jaka przyszła mu do głowy. Chłopak idący samemu w zakazanym lesie. Właściwie francuz sam nie wiedział dlaczego przyszedł mu na myśl ktoś ze Slytherinu. A nie, Puchon. Kiedy dziewczyna przedstawiła ich sobie Davot odpowiedział.
-Cześć
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Pią 30 Gru - 20:28

Uśmiechnęła się, po czym patrzyła na nich przez chwilę. Po czym wyciągnęła dłonie przed siebie, jakby chciała żeby któryś z nich, wziął ją na ręce. Lecz nie o to chodziło.
-Ten o to osobnik, Michael-puchonek, jest bardzo uzależniony od czekolady, dlatego jeżeli masz przy sobie jakieś słodycze, to mu ich nie dawaj ani nie pokazuj--powiedziała spokojnie patrząc na Michaela z pod grzywki. To była premedytacja, albo go oduczy, albo będzie każdego o tym informować, nie popuści. Odgarnęła swoje bujne loki, bardziej na bok po czym popatrzyła na francuza. Uśmiechnęła się do niego, po czym oparła głowę z powrotem na dłoniach, i przymknęła lekko oczy. Jakoś tak, dziwnie się zrobiło. Poczuła się nagle bardzo, bardzo zmęczona... Zamknęła oczy, a włosy opadły na twarz, zasłaniając ją. No tak, Miyu miała to do siebie że potrafiła zasnąć w każdym miejscu i o każdej porze. I wcale się nie przejmowała, że jest zimno, i siedzi na polu. Jest śpiąca, to śpi.
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Pią 30 Gru - 21:41

Machnął lekko ręką do nowego znajomego, gdy zaczęła mówić o jego nałogu. Zawsze nosi swoją chociaż jedną tabliczkę czekolady. zazwyczaj jest ich więcej, no, dochodzi do pięciu. To zależy, ile zmieści mu się w kieszeniach, a ta gaduła, każdemu wygada, na dodatek, on nie mógł jej nic zarzucić. Westchnął lekko.
-Dziękuję. -powiedział bardzo wyraźnym, ironicznym tonem. Oparł się o jakiś murek i wyciągnął tabliczkę. Na jego szczęście, włosy zasłoniły twarz japonki. Spojrzał na Devot'a i przyłożył sobie palec do ust, chcąc mu pokazać, żeby nic nie mówił. Skupił swój wzrok na sreberku, od czasu do czasu, spoglądał tylko czy Miyu się na niego nie patrzy, dopiero teraz zorientował się, że japonka śpi, jak zwykle, robi to gdzie chce. Ugryzł kawałek czekolady z głośnym chrupnięciem. Zerknął na dziewczynę spod grzywki, jednak ta smacznie sobie spał. Spojrzał na chłopaka i zastanowił, czy nie powinien go wcześniej poczęstować. Teraz, jak już ugryzł, uznał to za niekulturalne, więc już wolał się powstrzymać.


Ostatnio zmieniony przez Michael Johnson dnia Pią 30 Gru - 22:09, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Pią 30 Gru - 22:06

Puchonek. Droczy się z nim, to widać.
-Dobrze, zapamiętam -odpowiedział. Każdy ma jakąś słabość. Michael jest uzależniony od czekolady a Davot jest leniwy. Chłopak zerknął na psa siedzącego o boku wózka. Nadal mu nie ufał choć, według Miyu, czworonóg go lubił. Myśli Davot skierowały się teraz w stronę Adele. Nie wiedział nawet czy wyjechała na święta. A to jego przyjaciółka. Będzie musiał jej poszukać kiedy już wszyscy wyjdą z lasu. Teraz spojrzał na japonkę i ze zdziwieniem spostrzegł, że śpi. Jak można zasnąć tak po prostu? Ta dziewczyna kryje jeszcze w sobie wiele niespodzianek, jest intrygująca. Davot zerknął na puchonaka. Ten, korzystając z okazji odpakował tabliczkę czekolady i zaczął ją pałaszować. Francuz tez lubił czekoladę ale jedną kostkę na jakiś czas, nie w taki ilościach. Michael dał mu do zrozumienia, że wolałby gdyby japonka się nie obudziła. Cóż, ona śpi, puchonek wcina czekoladę, Davot też powinien znaleźć sobie jakieś zajęcie. Czas dać upust lenistwu. Chłopak znalazł sobie jakieś drzewo i usiadł pod nim odchylając głowę do tyłu aż nie natrafiła na pień. Zamknął oczy i pozwolił sobie na chwilę odpoczynku (lenistwa).
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Sob 31 Gru - 10:32

Dziewczyna otworzyła oczy i zamrugała kilka razy. Przetarła je, i przeciągnęła się. No, w końcu się wyspała, najlepiej się śpi na grudniowym, zimnym, dworze. Zabawne. Japonka popatrzyła na nich oboje, przechylając lekko głowę na bok. Michael stał, a drugi wygląda jakby spał. To było zabawne, a sądziła że będą prowadzić jakąś zażartą dyskusję. Zachichotała cicho i zerknęła na swojego psa. A ten spał, odwracając się do reszty plecami.
-Cześć wam-przywitała się z nimi jak gdyby nigdy nic. Kolejny dzień i trzeba sie przywitać. Uśmiechnęła się do nich odgarniając włosy na bok po czym znów się odezwała.
-Mich, żarłeś czekoladę. Musiałabym Cię nie znać, że nie korzystałeś z okazji. Dwa okrążenia wokół jeziora, albo mój pies Ci w tym pomoże-ta groźba wręcz, była wypowiedziana z miłym uśmiechem. Lec ona nie żartowała. Wzięła się za Michaela ostro, koniec żartów. Popatrzyła na Devota, i uśmiechnęła się do niego przepraszająco. Było jej głupio, że to ogląda chociaż...
-Ty też Devot. Przezwyciężysz lenistwo. Ruchu ruchy-klasnęła w dłonie i zaśmiała się. Tak, z niej jest chodząca niespodzianka...
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Sob 31 Gru - 13:59

No to są chyba jakieś żarty. Jak ona przesypia całe noce na dworze, to on jej nic nie mówi, ale jak on sobie zje tabliczkę czekolady, to normalnie koniec świata. Skrzyżował ręce i usiadł na murku. Pomachał do Miyu, na przywitanie, ale nic nie mówił. Głową pokręcił na wszystkie strony. On się stąd nie rusza. Zerknął kątem oka na chłopaka. Miał nadzieję, że ten stanie po jego stronie.
-Nigdzie nie będę biegał. Jestem głodny. -w brzuchu mu zaburczało. Miał przy sobie tylko czekoladę. W sumie, to nie szkodziło mu spróbować. Wyją z kieszeni tabliczkę i powoli ją rozpakowywał. Cały czas patrzył się na japonkę i szczerzył do niej głupio. Ułamał sobie tylko jedną kostkę i włożył do ust. Odwrócił się w stronę Devot'a i wyciągnął czekoladę.
-Chcesz? -zdążył już zjeść swoją kostkę i ułamał następną, wkładając ją do ust.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Sob 31 Gru - 14:53

Davot otworzył jedno oko. Jedno. Nie zaszczycił japonki drugim. Rozejrzał się. Miyu kazał im biegać, Michael wcinał czekoladę, a pies spał. E tam. Chłopak zamknął oko. Nie warto się przejmować. Zawsze w stanie półświadomości rozmyślał o czymś i zazwyczaj była to historia magii. Tak więc na czym stanęło. Ah... Morgause. To musiała być ciekawa postać. Siostra Morgany. Z pewnością, nie była tak ładna jak le Fay. Była dużo starsza ale czy miała większą moc. Nie, raczej nie. Przecież w szkoleniu Morgany brał udział sam Merlin. No i oczywiście... Coś znowu mu przerwało. Ponownie otworzył jedno oko, tym razem to Michaela, częstował go czekoladą. A czemu nie. Ułamał jedną kostkę.
-Dziękuję -powiedział zanim włożył czekoladę do usta. Nie gryzł jej tylko pozwoli by się powoli rozpuszczała. Zamknął oko i wrócił do swoich rozważania na temat legend arturiańskich.
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Sob 31 Gru - 15:03

Oj..poczuła się zignorowana. A tego nie lubiła, ani trochę. Zmarszczyła mocno brwi, po czym ostentacyjnie odgarnęła włosy na bok. To było dość chamskie z ich strony, ale ona sobie poradzi. Podparła głowę jedną ręką, po czym wyciągnęła różdżkę. Rzadko ją używała, ale teraz..
-Tarantallegra-powiedziała krótko, acz wdzięcznie, celując w Michaela. To samo zaklęcie rzuciła na Francuza. I po sprawie. Zaklęcie to powiem powoduje niekontrolowane pląsy. Zaśmiała się wesoło i kiwnęła do siebie głową. To kara, za to że tak ją potraktowali. A potem odwróciła się do nich tyłem i w akcie obrazy i ignorancji, splotła dłonie pod biustem i patrzyła w przeciwnym kierunku. A co, nie będą jej tak traktować bezkarnie!
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Sob 31 Gru - 15:52

Jak zwykle musi postawić na swoim. Myśli, że jak rzuci jeden czar, to wszystko rozwiąże? No, jeśli chodzi o niego, to wystarczy. Zeskoczył z murku, nie mogąc powstrzymać czaru. Pląsał się okropnie., jednak zdołał z siebie wydusić.
-Miyu, przestań! -starał się podejść do japonki. Szybko znalazł zaletę tego jednego kółeczka. Czekoladę powoli zawinął w sreberko i schował do kieszeni. Oczywiście, za nic w świecie jej nie odda, więc nawet niech się o nią nie upomina. Złapał się mocno za wózek japonki.
-Ty oczywiście też biegniesz. -szczerze mówiąc, to wolał, żeby tutaj została. Mógłby wtedy przejść się spacerkiem, zamiast biegać i oczywiście, spokojnie zjadłby swoją czekoladę. Westchnął lekko i spojrzał na jezioro. Spore było. Chyba by tutaj padł po dwóch kółkach biegu. Miał nadzieję, że jeszcze się wytarguje do jednego kółka.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Sob 31 Gru - 16:20

Właściwie to Davot jeszcze dziś nie biegał. Samo zaklęcie zaskoczyło chłopaka. Nagle jego nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Tarantallegra. Paskudny czar. Dobrze niej już jej będzie. Pobiegną. Francuz spojrzał na Puchona. Więc Miyu rusza razem z nimi. Cóż, może w czasie drogi przejdzie jej obrażanie się. Więc w drogę. Chłopak miał ochotę odwdzięczyć się w jakiś sposób japonce. Nie wiedział jednak jak. Ale coś na pewno wymyśli.
-Skoro już Miyu postanowiła zaprezentować nam zwoje umiejętność to ruszajmy -powiedział. Nadal nie doszedł jeszcze do siebie. Ale krótka przebieżka na pewno postawi go na nogi. Więc w drogę. Davot zaczął biec truchtem, powoli. Skoro Michale zdeklarował się, że będzie pchał wózek Krukonki to niech tak będzie. Potem francuz go zmieni.
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Sob 31 Gru - 16:44

-Ora o nameru na yo*-mruknęła z rozbawieniem przez ramię. Popatrzyła na swoje paznokcie, jej to było wszystko jedno, ważne żeby było szybko. Lekki wiatr, rozwiewał jej kręcone włosy, a to ją tylko bawiło. Jak wszystko zresztą. Pierwsza cecha japonki: Zawsze postawi na swoim. Ale tylko wtedy, gdy uzna że jest to słuszne. A taka przebieżka na pewno na złe im nie wyjdzie. Dziewczyna odgarnęła włosy z twarz, i schowała swoją różdżkę do kieszeni.
-Watashi tachi wa wakaremichi ni deau tabi ni Dochiraka o erabi susumu no da keredo Erabanakatta mou ippou ga itsumo Yake ni kagayaite miete shimau no wa Doushite?-zaśpiewała cicho pod nosem, a brzydko nie śpiewała. No i jak można się na nią rozgniewać? Japonka uśmiechnęła się pod nosem i splotła dłonie pod biustem, mrużąc lekko oczy.
-Możecie się na mnie złościć, ale biegać tak powinniście codziennie, o-powiedziała twardo. W Japonii, byłoby to niedopuszczalne, aby sobie chociaż chwilę nie poćwiczyć. Leniwce jedne, ale i z nimi da sobie radę.

*Nie zadzierajcie ze mną
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Michael Johnson on Sob 31 Gru - 17:09

Oparł się lekko o wózek, tak, by go nie przechylić. Spojrzał na biegnącego już chłopaka. Jakoś nie miał zamiaru biegać, ani pchać jej wózka. Westchnął lekko i nachylił się bardziej zamykając oczy.
-Nie chce mi się. -powiedział śmiejąc się lekko i spojrzał na japonkę. Wyprostował się i popchnął lekko jej wózek, żeby nie było, że się obija czy coś. Z kieszeni natychmiast wyciągnął swój skarb. Pchał wózek bardzo powoli, bo tylko jedną ręką, a drugą rozpakowywał czekoladę z sreberka, z pomocą ust. Ugryzł kawałek i zaczął pchać jej wózek znacznie szybciej. On każe mu jeszcze biegać codziennie? No chyba teraz sobie żartuje. Nie wystarczy, że chce go wyciągnąć z nałogu. Ugryzł raz jeszcze czekoladę.
-Nie będę biegał codziennie. -Wyraźnie było słychać, że ma coś w ustach, ale robił to specjalnie. Chciał się podrażnić z japonką. Dawno jej nie widział, więc nic dziwnego
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Sob 31 Gru - 20:22

Davot obejrzał się za siebie. Michael najwyraźniej nie miał zamiaru biec. Cóż, francuz sam biegać nie będzie. Chłopak cofnął się kilka kroków i zrównał z wózkiem. Skoro nikt nie ruszył za Davotem to przejcież Krukon nie będzie się sam do przodu wyrywał. Zerknął na Michaela. A ten znów wcinał swoją tabliczkę czekolady. Zaczął się zastanawiać, czy z tego powodu Puchon nie powinien być nadpobudliwy a nie zaspany i zniechęcony.
-Więc co powiesz na zwykły spacer? Hmm? -spytał spoglądając na japonkę z uśmiechem. A Davot pobiega sobie później. Nic nie odpowiedział na propozycję dziewczyny ponieważ i tak już od prawie roku codziennie pokonuje średni dystans truchtem. Teraz, to będzie zwykły spacerek. Francuz schował ręce do kieszeni. Zamknął oczy i wziął głęboki wdech ciesząc się mroźnym, zimowym powietrzem. Po takiej wycieczce chętniej zje kolacje w wielkiej sali.
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Miyu Earlson on Nie 1 Sty - 12:28

Japonka siedziała tak, a w jej głowie kłębiły się różne myśli. Przegryzła lekko dolną wargę, jakoś ogarnęło ją dziwne przygnębienie. Ale, domyślała się już z jakiego powodu. Japonka nawet ich nie słuchała i to było widać, ba nawet nie starała się tego ukryć. Włosy opadły na jej drobną twarz, a na czole pojawiła się mała zmarszczka. W pewnym momencie, chwyciła mocno koła swojego wózka, i pchnęła je do przodu, wyrywając się tym samym Michaelowi.
-Tak...pospacerujcie sobie sami, Gomen-mruknęła cicho w zamyśleniu i ruszyła w stronę zamku, nawet się za nimi nie ogladając. Miała ważniejsze sprawy na głowie, wbrew pozorom. Ale jedno wiedziała na pewno, była straszną egoistką..
<z.t>
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 7 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach